DEON.pl /red
Święta Teresa z Avili była karmelitanką i mistyczką, która wiele razy doświadczała działania złych duchów w swoim życiu. Dzięki temu wypraktykowała skuteczny i prosty sposób radzenia sobie ze złym duchem. Może z niego skorzystać każdy wierzący człowiek, nie trzeba być do tego duchowym gigantem.
Święta Teresa z Avili była karmelitanką i mistyczką, która wiele razy doświadczała działania złych duchów w swoim życiu. Dzięki temu wypraktykowała skuteczny i prosty sposób radzenia sobie ze złym duchem. Może z niego skorzystać każdy wierzący człowiek, nie trzeba być do tego duchowym gigantem.
pl.wikiquote.org / red
Była niezwykłą świętą, umiała nie tylko głęboko się modlić, ale w zwięzłych słowach w punkt pokazywać duchową rzeczywistość. To św. Teresa z Ávili, hiszpańska karmelitanka, mistyczka, pisarka i teolog życia kontemplacyjnego. Tej niezwykłej świętej zawdzięczamy bardzo wiele, a jej głębokie myśli inspirują do spojrzenia na rzeczywistość z innej perspektywy.
Była niezwykłą świętą, umiała nie tylko głęboko się modlić, ale w zwięzłych słowach w punkt pokazywać duchową rzeczywistość. To św. Teresa z Ávili, hiszpańska karmelitanka, mistyczka, pisarka i teolog życia kontemplacyjnego. Tej niezwykłej świętej zawdzięczamy bardzo wiele, a jej głębokie myśli inspirują do spojrzenia na rzeczywistość z innej perspektywy.
Jeszcze dziesięć lat temu "katolicka grafika parafialna" często była estetyczną żenadą.  Ale teraz, gdy generowanie wizualiów przez sztuczną inteligencję jest dziecinnie proste, jesteśmy na równie prostej drodze do przehandlowania istoty naszego człowieczeństwa za perkal obrazków zrobionych przez superkomputer. Dawniej plakaty z informacją o pielgrzymce były po prostu brzydkie, teraz jest gorzej, bo są śliczne - a jednocześnie odrealnione i idealne w nieludzki sposób. Czy to na pewno pomaga w dzieleniu się wiarą?
Jeszcze dziesięć lat temu "katolicka grafika parafialna" często była estetyczną żenadą.  Ale teraz, gdy generowanie wizualiów przez sztuczną inteligencję jest dziecinnie proste, jesteśmy na równie prostej drodze do przehandlowania istoty naszego człowieczeństwa za perkal obrazków zrobionych przez superkomputer. Dawniej plakaty z informacją o pielgrzymce były po prostu brzydkie, teraz jest gorzej, bo są śliczne - a jednocześnie odrealnione i idealne w nieludzki sposób. Czy to na pewno pomaga w dzieleniu się wiarą?
Logo źródła: Wydawnictwo ZNAK Karol Kleczka, kard. Grzegorz Ryś
„Myślę, że dzisiaj żyjemy w świecie, który z premedytacją wybiera pewien rodzaj samotności. Ludzie wcale nie szukają wspólnoty – choć bynajmniej nie jest im z tym dobrze. Skazują się na samotność, a potem pojawia się nuta pretensji, że ktoś jest sam, choć wyjść z tego kokonu za bardzo nie chce. Może po prostu z czasem człowiek traci do tego zdolność? Ale to pytanie raczej do psychologa czy socjologa niż do mnie” - mówi kard. Grzegorz Ryś.
„Myślę, że dzisiaj żyjemy w świecie, który z premedytacją wybiera pewien rodzaj samotności. Ludzie wcale nie szukają wspólnoty – choć bynajmniej nie jest im z tym dobrze. Skazują się na samotność, a potem pojawia się nuta pretensji, że ktoś jest sam, choć wyjść z tego kokonu za bardzo nie chce. Może po prostu z czasem człowiek traci do tego zdolność? Ale to pytanie raczej do psychologa czy socjologa niż do mnie” - mówi kard. Grzegorz Ryś.
„Kobieta, która chce urodzić, pragnie być matką, nie ma wątpliwości, że nosi pod sercem swoje dziecko. Co więcej, gdy działania związane z towarzyszeniem rodzicom po stracie nabrały tempa, nawet portale i gazety przeciwne Kościołowi zaczęły używać słowa »dziecko«. Pisały o »dziecku utraconym«, informowały, że kobieta powinna przeżyć żałobę po stracie »dziecka« i tak dalej. To ta sama rzeczywistość! A jednak w przypadku kobiety, która nie chce urodzić dziecka, jawi się zupełnie inaczej” - mówi bp Artur Ważny w rozmowie z Piotrem Kosiarskim. W Dzień Dziecka Utraconego publikujemy fragment książki „Bóg odrzuconych. Rozmowy o Kościele, wykluczeniu i pokonywaniu barier”.
„Kobieta, która chce urodzić, pragnie być matką, nie ma wątpliwości, że nosi pod sercem swoje dziecko. Co więcej, gdy działania związane z towarzyszeniem rodzicom po stracie nabrały tempa, nawet portale i gazety przeciwne Kościołowi zaczęły używać słowa »dziecko«. Pisały o »dziecku utraconym«, informowały, że kobieta powinna przeżyć żałobę po stracie »dziecka« i tak dalej. To ta sama rzeczywistość! A jednak w przypadku kobiety, która nie chce urodzić dziecka, jawi się zupełnie inaczej” - mówi bp Artur Ważny w rozmowie z Piotrem Kosiarskim. W Dzień Dziecka Utraconego publikujemy fragment książki „Bóg odrzuconych. Rozmowy o Kościele, wykluczeniu i pokonywaniu barier”.
Słowa i czyny innych mogą wystawiać naszą wiarę na próbę, wywoływać ból i zniechęcenie. Łatwo wtedy zapomnieć o własnej odpowiedzialności za relację z Bogiem. Tymczasem nawet w trudnych sytuacjach jesteśmy wezwani do naśladowania Chrystusa i wytrwałości w wierze.
Słowa i czyny innych mogą wystawiać naszą wiarę na próbę, wywoływać ból i zniechęcenie. Łatwo wtedy zapomnieć o własnej odpowiedzialności za relację z Bogiem. Tymczasem nawet w trudnych sytuacjach jesteśmy wezwani do naśladowania Chrystusa i wytrwałości w wierze.
Brat Łukasz / Facebook / DEON.pl / red
Wiara nie polega na biernym znoszeniu krzywd i przypisywaniu innym odpowiedzialności za własne życie. Brat Łukasz Podsiadły OFMCap zwraca uwagę na subtelną granicę między poświęceniem a mentalnością ofiary, która może kryć się nawet pod płaszczem pobożności. Wyjaśnia, na czym polega dojrzała wiara i dlaczego wymaga odwagi, by zmierzyć się z własnymi zranieniami.
Wiara nie polega na biernym znoszeniu krzywd i przypisywaniu innym odpowiedzialności za własne życie. Brat Łukasz Podsiadły OFMCap zwraca uwagę na subtelną granicę między poświęceniem a mentalnością ofiary, która może kryć się nawet pod płaszczem pobożności. Wyjaśnia, na czym polega dojrzała wiara i dlaczego wymaga odwagi, by zmierzyć się z własnymi zranieniami.
Dzisiejsza Ewangelia zachęca nas do stawania w prawdzie. Jezus ubolewa nad zatwardziałością serca tych, którzy uważają się za sprawiedliwych, a jednocześnie podstępują niekonsekwentnie. Często łatwiej nam traktować własne zobowiązania, a surowiej oceniać innych. Tymczasem wymagania powinniśmy najpierw skierować do samych siebie, a dopiero potem, z łagodnością i wyrozumiałością, do innych.
Dzisiejsza Ewangelia zachęca nas do stawania w prawdzie. Jezus ubolewa nad zatwardziałością serca tych, którzy uważają się za sprawiedliwych, a jednocześnie podstępują niekonsekwentnie. Często łatwiej nam traktować własne zobowiązania, a surowiej oceniać innych. Tymczasem wymagania powinniśmy najpierw skierować do samych siebie, a dopiero potem, z łagodnością i wyrozumiałością, do innych.
Dolina Modlitwy / mł
Są dni, w których jest wyjątkowo trudno. Choć bardzo się staramy, nasze działania przynoszą marne efekty, a wysiłek włożony w pracę i obowiązki jest jakby zmarnowany. Nie jest wtedy łatwo pamiętać, że Bóg pokrzepia tych, którzy są zmęczeni i wykończeni pracą, i że zawsze z nami współdziała dla naszego dobra. Dlatego warto modlić się tą niepozorną modlitwą. 
Są dni, w których jest wyjątkowo trudno. Choć bardzo się staramy, nasze działania przynoszą marne efekty, a wysiłek włożony w pracę i obowiązki jest jakby zmarnowany. Nie jest wtedy łatwo pamiętać, że Bóg pokrzepia tych, którzy są zmęczeni i wykończeni pracą, i że zawsze z nami współdziała dla naszego dobra. Dlatego warto modlić się tą niepozorną modlitwą. 
W Fatimie wtedy padał deszcz, zgromadzeni byli przemoknięci, klęczeli w błocie. A to właśnie tego dnia miała się wypełnić obietnica. Przecież w lipcu, w trakcie trzeciego objawienia, Piękna Pani zapowiedziała: W październiku powiem, kim jestem i czego chcę, i uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli. Był 13 października 1917 roku. To wtedy wydarzyło się niewytłumaczalne zjawisko, które widziały tysiące ludzi. A to, co działo się ze słońcem, można było obserwować również poza miejscem objawień.
W Fatimie wtedy padał deszcz, zgromadzeni byli przemoknięci, klęczeli w błocie. A to właśnie tego dnia miała się wypełnić obietnica. Przecież w lipcu, w trakcie trzeciego objawienia, Piękna Pani zapowiedziała: W październiku powiem, kim jestem i czego chcę, i uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli. Był 13 października 1917 roku. To wtedy wydarzyło się niewytłumaczalne zjawisko, które widziały tysiące ludzi. A to, co działo się ze słońcem, można było obserwować również poza miejscem objawień.
Fałszywa sprawiedliwość zaciemnia jego umysł i staje się ciemnością życia. Ludzie, którzy są takimi faryzeuszami i znawcami prawa, nieważne, czy wierzący, czy ateiści,  skoncentrowani są na własnej sprawiedliwości i własnych prawach.
Fałszywa sprawiedliwość zaciemnia jego umysł i staje się ciemnością życia. Ludzie, którzy są takimi faryzeuszami i znawcami prawa, nieważne, czy wierzący, czy ateiści,  skoncentrowani są na własnej sprawiedliwości i własnych prawach.
opoka.org.pl / brewiarz.pl / aleteia.pl / timesofmalta.com / mł
Nasz bohater urodził się w 1880 roku na Malcie, w najbardziej słonecznym mieście w Europie i maltańskiej stolicy - Valetcie. Chciał zostać księdzem, ale jego zdrowie niemal na to nie pozwoliło. To właśnie on wymyślił tajemnice światła i miał takie pomysły na świeckich, że media grzały się od listów z oskarżeniami pod jego adresem. 
Nasz bohater urodził się w 1880 roku na Malcie, w najbardziej słonecznym mieście w Europie i maltańskiej stolicy - Valetcie. Chciał zostać księdzem, ale jego zdrowie niemal na to nie pozwoliło. To właśnie on wymyślił tajemnice światła i miał takie pomysły na świeckich, że media grzały się od listów z oskarżeniami pod jego adresem. 
Logo źródła: WAM red
W życiu każdego człowieka przychodzą chwile, gdy lęk odbiera spokój, a trudności wydają się nie do pokonania. W takich momentach warto zwrócić się w modlitwie do św. Rity, patronki spraw trudnych i beznadziejnych, prosząc ją o pocieszenie, siłę i wstawiennictwo u Boga. Oto modlitwa, która może przynieść ukojenie w chwilach udręki i niepokoju.
W życiu każdego człowieka przychodzą chwile, gdy lęk odbiera spokój, a trudności wydają się nie do pokonania. W takich momentach warto zwrócić się w modlitwie do św. Rity, patronki spraw trudnych i beznadziejnych, prosząc ją o pocieszenie, siłę i wstawiennictwo u Boga. Oto modlitwa, która może przynieść ukojenie w chwilach udręki i niepokoju.
Często utyskujemy, że nie mamy jasnych i wyraźnych znaków Bożej interwencji w nasze życie. A jednocześnie jesteśmy tak mocno skoncentrowani na swoich wyobrażeniach, tak przywiązani do własnych interpretacji, że nie zauważamy tego, co Bóg czyni dla nas i wokół nas. Najważniejsze są jednak nie znaki, oczekiwanie nadzwyczajnych interwencji Boga, ale wiara.
Często utyskujemy, że nie mamy jasnych i wyraźnych znaków Bożej interwencji w nasze życie. A jednocześnie jesteśmy tak mocno skoncentrowani na swoich wyobrażeniach, tak przywiązani do własnych interpretacji, że nie zauważamy tego, co Bóg czyni dla nas i wokół nas. Najważniejsze są jednak nie znaki, oczekiwanie nadzwyczajnych interwencji Boga, ale wiara.
Trudno zrozumieć ludzi z dzisiejszej Ewangelii. Król zaprasza ich na wesele swojego syna, wszystko jest przygotowane, a oni mają ważniejsze sprawy. Może jednak ich zachowanie wcale nie jest nam takie obce? Ile razy odkładamy modlitwę, bo najpierw trzeba skończyć coś pilnego? Ile razy słyszymy Ewangelię i uznajemy, że zajmiemy się nią kiedy indziej? Oczywiście, nazywamy Jezusa Panem. Pozostaje jednak pytanie, ile do powiedzenia ma On w naszym życiu.
Trudno zrozumieć ludzi z dzisiejszej Ewangelii. Król zaprasza ich na wesele swojego syna, wszystko jest przygotowane, a oni mają ważniejsze sprawy. Może jednak ich zachowanie wcale nie jest nam takie obce? Ile razy odkładamy modlitwę, bo najpierw trzeba skończyć coś pilnego? Ile razy słyszymy Ewangelię i uznajemy, że zajmiemy się nią kiedy indziej? Oczywiście, nazywamy Jezusa Panem. Pozostaje jednak pytanie, ile do powiedzenia ma On w naszym życiu.
Zaproszenie Boga na ewangeliczną ucztę jest bezinteresowne, ale i wymagające. Bóg nikogo nie skazuje z góry na potępienie – Jego wołanie dociera do wszystkich bez wyjątku. Ostateczny los człowieka nie zależy jednak od ślepego przeznaczenia, lecz od dojrzałej i odpowiedzialnej odpowiedzi na to wezwanie.
Zaproszenie Boga na ewangeliczną ucztę jest bezinteresowne, ale i wymagające. Bóg nikogo nie skazuje z góry na potępienie – Jego wołanie dociera do wszystkich bez wyjątku. Ostateczny los człowieka nie zależy jednak od ślepego przeznaczenia, lecz od dojrzałej i odpowiedzialnej odpowiedzi na to wezwanie.
Jezuicka Szkoła Biblijna/łs
Ruszyła tegoroczna Jezuicka Szkoła Biblijna, organizowana przez jezuickich wykładowców Akademii Katolickiej w Warszawie „Collegium Bobolanum”. Jezuicka Szkoła Biblijna to dwuletni cykl spotkań dotyczących Biblii i szeroko pojętej tematyki z nią związanej.
Ruszyła tegoroczna Jezuicka Szkoła Biblijna, organizowana przez jezuickich wykładowców Akademii Katolickiej w Warszawie „Collegium Bobolanum”. Jezuicka Szkoła Biblijna to dwuletni cykl spotkań dotyczących Biblii i szeroko pojętej tematyki z nią związanej.
Podziwiamy świętych, wzruszamy się ich historiami i prosimy ich o wstawiennictwo. Ale czy sama fascynacja ludźmi bliskimi Bogu wystarczy, by naprawdę za Nim pójść? Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że między zachwytem a autentyczną wiarą jest ważna droga do przebycia. Sprawdź, co może pomóc ci zrobić kolejny krok.
Podziwiamy świętych, wzruszamy się ich historiami i prosimy ich o wstawiennictwo. Ale czy sama fascynacja ludźmi bliskimi Bogu wystarczy, by naprawdę za Nim pójść? Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że między zachwytem a autentyczną wiarą jest ważna droga do przebycia. Sprawdź, co może pomóc ci zrobić kolejny krok.
Jezus przypomina, że królestwo wewnętrznie skłócone nie może się ostać. Wzywa do opowiedzenia się po Jego stronie. Codzienna wierność, przebaczenie i troska o jedność pomagają przeciwstawiać się zazdrości, egoizmowi i duchowi podziału.
Jezus przypomina, że królestwo wewnętrznie skłócone nie może się ostać. Wzywa do opowiedzenia się po Jego stronie. Codzienna wierność, przebaczenie i troska o jedność pomagają przeciwstawiać się zazdrości, egoizmowi i duchowi podziału.
EWTN NEWS / pzk
Czy różaniec jest modlitwą tylko dla katolików? Czy można nosić go na szyi? Czy jest niebiblijny albo związany z ekstremizmem? W październiku, miesiącu różańcowym, sprawdzamy siedem popularnych mitów i faktów dotyczących jednej z najbardziej znanych katolickich modlitw.
Czy różaniec jest modlitwą tylko dla katolików? Czy można nosić go na szyi? Czy jest niebiblijny albo związany z ekstremizmem? W październiku, miesiącu różańcowym, sprawdzamy siedem popularnych mitów i faktów dotyczących jednej z najbardziej znanych katolickich modlitw.