Przed nami listopad – smutny miesiąc opadających liści i pierwszych przymrozków, dzień jest coraz krótszy, a gdzieś z zakamarków świata wypełza wiecznie zasmarkany wirus grypy. W Kościele przez cały miesiąc odmawia się różaniec i wyczytuje imiona zmarłych, celebrując tradycyjne wypominki. Smutna to modlitwa, bo w sumie to nie wiemy, czy ci, których wymieniamy z imienia, są już w niebie, czy może jeszcze nie?
Przy grobach bliskich łatwo myśleć jedynie o tym, co już się skończyło. Wracają rozmowy, wspólne chwile, czasem żal, że czegoś nie zdążyliśmy powiedzieć. Dzisiejsza uroczystość pozwala spojrzeć dalej – na to, co jest przed nami. Wierzymy przecież, że życie człowieka nie zamyka się między datami zapisanymi na nagrobku.
Czy przebranie dziecka za czarownicę albo zapalenie świeczki w wydrążonej dyni może otworzyć furtkę szatanowi? Wokół Halloween co roku powracają podobne obawy. Warto jednak zapytać, czy za niektórymi z nich nie kryje się coś znacznie bardziej niepokojącego: trudność z zaufaniem, że Chrystus naprawdę zwyciężył zło.
Jezusowa przypowieść o zajmowaniu ostatnich miejsc przy stole to nie lekcja savoir-vivre’u, lecz głębokie objawienie sądu Boga. Prawdziwa pokora wymaga odrzucenia kalkulacji i poszukiwania własnej korzyści. Tylko naśladowanie Chrystusa i miłość do najsłabszych dają wolność od opinii świata.
Jakub Stus/łs
Czy wiara może pomagać w podejmowaniu życiowych decyzji i odnajdywaniu własnej drogi? Jak łączyć ją z codziennością i pracą zawodową? O tych i wielu innych sprawach opowiadał Adam Woronowicz podczas spotkania ze studentami w ramach cyklu „Browary Wiary”. Aktor mówił o swoim życiu, doświadczeniu wiary i wartościach, którymi się kieruje. Uczestników poruszyły przede wszystkim jego autentyczność, pokora i umiejętność mówienia o Bogu bez zbędnego teologizowania.
Funkcjonujemy w świecie, w którym kobiety otacza niebywała liczba wzorców. Istnieje "cyfrowy model kobiecości", w którym algorytm dyktuje, co i jak mamy robić. Technologia sprzedaje nam projekt kobiecości, w której każda godzina musi być „produktywna”, a hejt sprawia, że kreujemy swój wizerunek tak, by poczuć się akceptowane - mówią Magda Urbańska i Agata Rusek w kolejnym odcinku cyklu "Katoliczka w sieci".
Śmierć i zniszczenie nie muszą oznaczać końca, mogą stać się początkiem nowej przyszłości. Jezus nie wycofuje się w obliczu zagrożenia, lecz pozostaje wierny swojej misji, świadomy, że prowadzi Go ona na krzyż. Jego cierpienie i śmierć nadają nowy sens historii ludzkiego bólu, otwierając drogę do odkupienia. Nawet wtedy, gdy doświadczamy nieobecności Boga, nadzieja nie musi gasnąć.
Zabolał mnie list ks. Szymika. Nie chcę dla księży życia, w którym jest cierpienie, a nie ma miłości
Dawno nie widziałam w katolickich przestrzeniach tak potężnej reakcji na czyjś tekst, jak w ostatnich dniach po tekście ks. Szymika w „Gościu Niedzielnym”. Gdy czytam kolejne pojawiające się listy, wpisy i komentarze, myślę sobie, że to bardzo dobrze, że ksiądz-poeta napisał taki właśnie tekst: mało co jest w stanie wywołać podobną dyskusję, a to jest dyskusja bardzo, bardzo nam teraz w Kościele potrzebna.
W jaki sposób mogę uczestniczyć w dziełach Bożych, skoro ich nie rozumiem? Odpowiedź brzmi: na mocy zaufania – mówi kardynał Grzegorz Ryś. Poznaj trzy piękne i wartościowe komentarze do Słowa Bożego z jego najnowszej książki „Moc miłosierdzia” od Wydawnictwa WAM.
Brat Łukasz / Facebook / DEON.pl / red
„Nie da się tak po prostu wyłączyć głowy ani wyrzucić natrętnych myśli, bo one wciąż tam krążą. Chodzi raczej o to, by przestać z nimi walczyć” – napisał na swoim Facebooku brat Łukasz Podsiadły. Kapucyn uważa, że w świecie, który „panicznie boi się niewiedzy”, najlepszym wyjściem jest po prostu oddanie swojego serca Bogu i zgoda na to, że nie wszystko można zrozumieć.
Stanisław Mrozek SJ
„Jeśli modlitwa człowieka może poruszyć Boga, co dopiero może zrobić modlitwa ofiarowana za nas przez świętych! Dobrze, że przez życie nie idziemy sami, ale w ich towarzystwie. Okazują się bowiem skutecznymi orędownikami” - napisał nieżyjący już jezuita, Stanisław Mrozek SJ. W liturgiczne wspomnienie świętych Szymona i Judy Tadeusza, które przypada 28 października, przypominamy jego artykuł.
Wspólnota Kościoła składa się z ludzi, którzy różnią się charakterami, doświadczeniami i talentami. Każdy z nas ma jednak swoje miejsce i powołanie, które warto rozwijać w codziennym życiu. Nie musimy być idealni ani wyjątkowi, by dawać świadectwo wiary. Ważne, byśmy potrafili dostrzegać obecność Boga w swoim życiu, dzielić się tym z innymi i wspierać się nawzajem na drodze, którą wspólnie podążamy.
„Godność jest niezbywalną wartością. Choroba, cierpienie i niepełnosprawność dziecka są trudne, ale ono ma prawo się takie narodzić. Nieidealne, wymagające leków uśmierzających ból, a czasem pochylenia się nad nim, chwili ciszy i ciepła w tych paru minutach życia. Kiedy się skończy, pozostaną imię, pamięć, szacunek, którym je obdarzyliśmy, i pokój. W innym wypadku zostają pytania, wyrzuty sumienia, niewiadoma i cisza, która wierci duszę” - mówi Agnieszka Tomicka, mama Jagody. Jest pewna, że życie każdego człowieka ma sens, nawet jeśli trwa tylko kilka chwil lub jest naznaczone cierpieniem.
Imię do bierzmowania kojarzy się często z przykrym obowiązkiem i nudnymi życiorysami świętych, w których trzeba jak na rozprawce znaleźć argumenty, czemu wybierasz akurat takie imię. A przecież święte, których imiona wybieramy, są w niebie i stamtąd mogą realnie pomagać nam w życiu - jeśli tylko wiemy, o co je prosić. Każda ze świętych z naszego zestawienia ma swoje mocne strony, które mogą się przydać, gdy się żyje w Polsce w XXI wieku. I choć niektóre z nich żyły naprawdę dawno temu, nie przeszkadza to w niczym, by się inspirować ich talentami i szukać u nich wsparcia, gdy robi się trudno.
Przyszłości Kościoła nie da się zaplanować inaczej jak tylko w sposób, w jaki Jezus ją przeprowadza. To nie nasza przemyślność, skuteczność i operatywność. Działanie Boga wychodzi od mniejszości, nierzadko jakby w ukryciu, ale przez to prowokuje ludzi do wiary na przekór pozorom.
Maria Krzemień
Co zrobić, gdy w jednej chwili tracimy pokój serca, a problemy odbierają nam poczucie sensu i bezpieczeństwa? Właśnie wtedy najbardziej potrzebujemy Bożej mądrości, która pomaga nam zachować cierpliwość, zaufać mimo braku odpowiedzi, przestać obwiniać siebie i odważnie godzić się na to, czego nie możemy zmienić. Bo czasem, by żyć pełnią życia, trzeba nauczyć się... odpuszczać.
dziennikzachodni.pl / DEON.pl / mł
Nie był teoretykiem pouczającym z ambony ludzi, jak mają żyć. Moc jego przekazu brała się z własnych doświadczeń, a sporo z nich było bardzo trudnych – jak dziewięćdziesiąt dziewięć dni spędzonych w celi śmierci. Trzy życiowe zasady ks. Franciszka Blachnickiego to porządna baza, na której można zbudować mądre, spokojne życie. Nie są trudne, i mogą bardzo pomóc w czasach niepokoju i rozproszenia.
Pan nie boi się dokonywać znaków w szabat, nauczając w synagodze, bo to jest prawdziwy znak wskazujący na wolę zbawczą Boga wobec wszystkiego, co nas pęta. Słowo użyte przez Łukasza w tej perykopie oznacza niemoc, słabość fizyczną, duchowe wyczerpanie i brak chęci do życia. To nie tylko cierpienie, ale skulenie, deformująca artroza, która nie pozwala się wyprostować i podnieść głowy.
Stacja7/łs
Czy sztuczna inteligencja może pomóc przygotować się do spowiedzi? Może podsunąć pytania, przypomnieć o przykazaniach i pomóc uporządkować myśli. Pojawia się jednak ważna wątpliwość: czy powierzając algorytmowi rachunek sumienia, rzeczywiście lepiej poznajemy siebie, czy raczej oddajemy technologii część pracy, którą powinniśmy wykonać osobiście?
Miłość nie może pozostawać jedynie dobrym zamiarem ani obietnicą na przyszłość. Wyraża się w codziennych gestach, uważności na potrzeby innych i gotowości do pomocy. Ewangeliczne przykazanie miłości obejmuje także troskę o siebie, własną godność i umiejętność stawiania granic.
{{ article.description }}