Zbawieni przez śmierć. Jezus umarł, leży w grobie. Nie wyzwala nas od śmierci, ale przez śmierć. Zanurza się w nasze ‘groby’, abyśmy byli pewni, że jest z nami wszędzie, nawet w tym, co wydaje się być nieszczęściem. Siedząc ‘naprzeciw grobu’ wiemy, że za tym kamieniem jest to, czego się boimy i przed czym uciekamy. Ale właśnie przez tę śmierć Pana jesteśmy zbawieni.
Zbawieni przez śmierć. Jezus umarł, leży w grobie. Nie wyzwala nas od śmierci, ale przez śmierć. Zanurza się w nasze ‘groby’, abyśmy byli pewni, że jest z nami wszędzie, nawet w tym, co wydaje się być nieszczęściem. Siedząc ‘naprzeciw grobu’ wiemy, że za tym kamieniem jest to, czego się boimy i przed czym uciekamy. Ale właśnie przez tę śmierć Pana jesteśmy zbawieni.
Dorota Abdelmoula-Viet / vaticannews.va / pzk
W Wielki Piątek wieczorem Leon XIV przewodniczył nabożeństwu Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum. Podczas gdy wierni modlili się rozważaniami, przygotowanymi przez byłego kustosza Ziemi Świętej, o. Francesca Pattona OFM, Ojciec Święty osobiście niósł krzyż pomiędzy kolejnymi stacjami. Powrócił tym samym do zwyczaju św. Jana Pawła II, który był dotąd jedynym papieżem, który sam nosił w procesji krzyż obchodząc wszystkie 14 stacji Drogi Krzyżowej.
W Wielki Piątek wieczorem Leon XIV przewodniczył nabożeństwu Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum. Podczas gdy wierni modlili się rozważaniami, przygotowanymi przez byłego kustosza Ziemi Świętej, o. Francesca Pattona OFM, Ojciec Święty osobiście niósł krzyż pomiędzy kolejnymi stacjami. Powrócił tym samym do zwyczaju św. Jana Pawła II, który był dotąd jedynym papieżem, który sam nosił w procesji krzyż obchodząc wszystkie 14 stacji Drogi Krzyżowej.
Jedna z najpiękniejszych, najdłuższych i zarazem najbardziej poruszających scen ewangelicznych rozgrywa się przed grobem Łazarza. Opisuje ją naoczny świadek Jan, który musiał być tak poruszony całym zdarzeniem, że przekazał nam go z wyjątkową jak na ewangelistów dokładnością. Zresztą nie tylko jego poruszyła ta scena: wielu, którzy tam byli, uwierzyło w Jezusa, co do tego stopnia rozwścieczyło władze, że postanowili zabić nie tylko Jezusa, ale także Łazarza. Pośród obecnych tam ludzi, na próbę wiary wystawiona została też siostra Łazarza – Marta. Czy naprawdę wierzyła w to, co za chwilę miało nastąpić?
Jedna z najpiękniejszych, najdłuższych i zarazem najbardziej poruszających scen ewangelicznych rozgrywa się przed grobem Łazarza. Opisuje ją naoczny świadek Jan, który musiał być tak poruszony całym zdarzeniem, że przekazał nam go z wyjątkową jak na ewangelistów dokładnością. Zresztą nie tylko jego poruszyła ta scena: wielu, którzy tam byli, uwierzyło w Jezusa, co do tego stopnia rozwścieczyło władze, że postanowili zabić nie tylko Jezusa, ale także Łazarza. Pośród obecnych tam ludzi, na próbę wiary wystawiona została też siostra Łazarza – Marta. Czy naprawdę wierzyła w to, co za chwilę miało nastąpić?
vaticannews.va / pzk
Jerozolimski Kościół uczcił pamiątkę misterium Męki Pańskiej. Celebracja w Bazylice Grobu Pańskiego połączyła liturgiczne wspomnienie z historycznym miejscem ukrzyżowania Syna Bożego
Jerozolimski Kościół uczcił pamiątkę misterium Męki Pańskiej. Celebracja w Bazylice Grobu Pańskiego połączyła liturgiczne wspomnienie z historycznym miejscem ukrzyżowania Syna Bożego
deon.pl / pzk
Wielki Piątek to w Kościele czas ciszy i żałoby, upamiętniający moment, w którym świat odrzucił swojego Zbawiciela. Choć dramatyczne pytanie o sens tak okrutnego cierpienia pozostaje tajemnicą wiary, to właśnie w tej dobrowolnej ofierze Chrystusa chrześcijanie odnajdują fundament swojego odkupienia.
Wielki Piątek to w Kościele czas ciszy i żałoby, upamiętniający moment, w którym świat odrzucił swojego Zbawiciela. Choć dramatyczne pytanie o sens tak okrutnego cierpienia pozostaje tajemnicą wiary, to właśnie w tej dobrowolnej ofierze Chrystusa chrześcijanie odnajdują fundament swojego odkupienia.
Judasz i Piotr. Obaj byli blisko Jezusa. Zostały im powierzone ważne prawdy i funkcje dla dobra wspólnoty. Obydwaj zawiedli. Uczestniczę w ich dramacie, bo we wszystkich ich rozterkach mogę odnaleźć cząstkę siebie. Ale za obu z nich Jezus oddał swoje życie. I dlatego do każdego z nas mówi: ‘Przyjacielu – ty pójdź za Mną!’.
Judasz i Piotr. Obaj byli blisko Jezusa. Zostały im powierzone ważne prawdy i funkcje dla dobra wspólnoty. Obydwaj zawiedli. Uczestniczę w ich dramacie, bo we wszystkich ich rozterkach mogę odnaleźć cząstkę siebie. Ale za obu z nich Jezus oddał swoje życie. I dlatego do każdego z nas mówi: ‘Przyjacielu – ty pójdź za Mną!’.
"Ludzie często mówili, że Kołyma to ziemia przeklęta. Było tam tak wiele zła, śmierci, przekleństw, bólu i nienawiści, że to miejsce nimi przesiąkło. Wbijanie krzyża w tę ziemię i jej drżenie to symbol tego, co dzieje się w rzeczywistości duchowej, kiedy stawiamy krzyż w środku naszego grzechu, nędzy, słabości i niemocy oraz rzeczy, z którymi sobie nie radzimy. Wtedy cała rzeczywistość zła duchowego drży, a Jezus przejmuje kontrolę nad naszym «terytorium». I myślę, że to jest możliwe dla każdego z nas. Kiedy nam się wydaje, że nie możemy nic zrobić, nic zmienić, kiedy myślimy, że nic nie działa, odważmy się wykopać dół w środku siebie i postawić tam krzyż Jezusa. Nie swój własny, ale krzyż Jezusa. I niech wszystko drży i niech ta ziemia się trzęsie! To dla mnie obraz Wielkiego Piątku" - mówi siostra Małgorzata Słomka SM, szarytka, która spędziła 10 lat na Kołymie w Rosji.
"Ludzie często mówili, że Kołyma to ziemia przeklęta. Było tam tak wiele zła, śmierci, przekleństw, bólu i nienawiści, że to miejsce nimi przesiąkło. Wbijanie krzyża w tę ziemię i jej drżenie to symbol tego, co dzieje się w rzeczywistości duchowej, kiedy stawiamy krzyż w środku naszego grzechu, nędzy, słabości i niemocy oraz rzeczy, z którymi sobie nie radzimy. Wtedy cała rzeczywistość zła duchowego drży, a Jezus przejmuje kontrolę nad naszym «terytorium». I myślę, że to jest możliwe dla każdego z nas. Kiedy nam się wydaje, że nie możemy nic zrobić, nic zmienić, kiedy myślimy, że nic nie działa, odważmy się wykopać dół w środku siebie i postawić tam krzyż Jezusa. Nie swój własny, ale krzyż Jezusa. I niech wszystko drży i niech ta ziemia się trzęsie! To dla mnie obraz Wielkiego Piątku" - mówi siostra Małgorzata Słomka SM, szarytka, która spędziła 10 lat na Kołymie w Rosji.
- W naszej codzienności „groby” to nie są tylko wielkie dramaty. To są też te wszystkie momenty, kiedy coś w naszym życiu się kończy i nie bardzo wiemy, jak to unieść, miejsca, gdzie nie ma życia. I wtedy pojawia się w nas taka pokusa, żeby albo od tego uciec, albo bardzo szybko to „zamknąć”, zagadać, przykryć czymś nowym - mówi Agata Rusek w rozmowie z Magdą Urbańską. 
- W naszej codzienności „groby” to nie są tylko wielkie dramaty. To są też te wszystkie momenty, kiedy coś w naszym życiu się kończy i nie bardzo wiemy, jak to unieść, miejsca, gdzie nie ma życia. I wtedy pojawia się w nas taka pokusa, żeby albo od tego uciec, albo bardzo szybko to „zamknąć”, zagadać, przykryć czymś nowym - mówi Agata Rusek w rozmowie z Magdą Urbańską. 
Jesteśmy wraz z Jezusem i uczniami w Wieczerniku. To szczególny moment w życiu Pana i wszystkich Jego uczniów. Umycie nóg Apostołom zastępuje w Ewangelii św. Jana ustanowienie Eucharystii. Ja też uczestniczę w Ostatniej Wieczerzy, przyglądam się, słucham i kontempluję to szczególne wydarzenie.
Jesteśmy wraz z Jezusem i uczniami w Wieczerniku. To szczególny moment w życiu Pana i wszystkich Jego uczniów. Umycie nóg Apostołom zastępuje w Ewangelii św. Jana ustanowienie Eucharystii. Ja też uczestniczę w Ostatniej Wieczerzy, przyglądam się, słucham i kontempluję to szczególne wydarzenie.
DEON.pl / mł
Wielki Czwartek to jeden z dni, w które można uzyskać odpust zupełny. Co konkretnie trzeba zrobić?  
Wielki Czwartek to jeden z dni, w które można uzyskać odpust zupełny. Co konkretnie trzeba zrobić?  
Herezje w liście episkopatu? Czy biskupi uważają, że istnieje alternatywna droga zbawienia dla wyznawców judaizmu? Jakaś specjalna Boża łaska, bajpas omijający Chrystusa? Czy stwierdzenie, że Żydzi wciąż są narodem wybranym jest zgodne z nauczaniem Kościoła? O co w ogóle cała ta awantura? O tym rozmawiamy dziś w Podcaście Jezuickim, którego gościnią po raz kolejny jest teolożka s. Tereza Huspekova.
Herezje w liście episkopatu? Czy biskupi uważają, że istnieje alternatywna droga zbawienia dla wyznawców judaizmu? Jakaś specjalna Boża łaska, bajpas omijający Chrystusa? Czy stwierdzenie, że Żydzi wciąż są narodem wybranym jest zgodne z nauczaniem Kościoła? O co w ogóle cała ta awantura? O tym rozmawiamy dziś w Podcaście Jezuickim, którego gościnią po raz kolejny jest teolożka s. Tereza Huspekova.
Diecezja Sosnowiecka / X / red
Bp Artur Ważny w opublikowanym w Wielki Czwartek nagraniu na platformie X przypomniał o wyjątkowym znaczeniu kapłaństwa i Eucharystii. Hierarcha podkreślił, że to właśnie przez posługę kapłanów Chrystus pozostaje obecny w Kościele, a wierni mogą spotykać Boga w Eucharystii.
Bp Artur Ważny w opublikowanym w Wielki Czwartek nagraniu na platformie X przypomniał o wyjątkowym znaczeniu kapłaństwa i Eucharystii. Hierarcha podkreślił, że to właśnie przez posługę kapłanów Chrystus pozostaje obecny w Kościele, a wierni mogą spotykać Boga w Eucharystii.
Czy Ostatnia Wieczerza była pierwszą mszą w historii? W którym dniu się odbyła? Czy mógł to być zwykły, uroczysty posiłek, któremu Ewangeliści później nadali znaczenie? Te i inne kwestie wyjaśnia Uwe Michael Lang, niemiecki ksiądz i teolog, który był m.in. konsultorem Urzędu ds. Celebracji Liturgicznych Papieża w książce "Krótka historia mszy rzymskiej".  Publikujemy fragment.
Czy Ostatnia Wieczerza była pierwszą mszą w historii? W którym dniu się odbyła? Czy mógł to być zwykły, uroczysty posiłek, któremu Ewangeliści później nadali znaczenie? Te i inne kwestie wyjaśnia Uwe Michael Lang, niemiecki ksiądz i teolog, który był m.in. konsultorem Urzędu ds. Celebracji Liturgicznych Papieża w książce "Krótka historia mszy rzymskiej".  Publikujemy fragment.
Ostatnia Wieczerza należy do tych scen z Ewangelii, które wydają się wszystkim dobrze znane. W naszej wyobraźni często wygląda podobnie: długi stół, Jezus pośrodku, apostołowie siedzący obok siebie, poważna atmosfera i moment, w którym pada zapowiedź zdrady. Problem w tym, że ten obraz jest w dużej mierze efektem późniejszej tradycji artystycznej, a nie wiernym odtworzeniem realiów historycznych. Jeśli spróbujemy spojrzeć na wydarzenia z Wieczernika oczami ludzi żyjących w I wieku, zobaczymy coś znacznie głębszego niż tylko pożegnalny posiłek Jezusa z uczniami.
Ostatnia Wieczerza należy do tych scen z Ewangelii, które wydają się wszystkim dobrze znane. W naszej wyobraźni często wygląda podobnie: długi stół, Jezus pośrodku, apostołowie siedzący obok siebie, poważna atmosfera i moment, w którym pada zapowiedź zdrady. Problem w tym, że ten obraz jest w dużej mierze efektem późniejszej tradycji artystycznej, a nie wiernym odtworzeniem realiów historycznych. Jeśli spróbujemy spojrzeć na wydarzenia z Wieczernika oczami ludzi żyjących w I wieku, zobaczymy coś znacznie głębszego niż tylko pożegnalny posiłek Jezusa z uczniami.
Logo źródła: Jezuici jh
Wielu ludzi wciąż nosi w sobie obraz Jezusa, który wobec cierpienia i śmierci pozostaje całkowicie spokojny, jakby wszystko znosił bez drżenia, bez wewnętrznego bólu, bez ludzkiego lęku. Taki obraz wydaje się pobożny, ale w gruncie rzeczy oddala nas od prawdy Ewangelii. Jezus nie był kimś, kto tylko „odegrał” ludzkie cierpienie. Nie przeszedł przez mękę jak przez wcześniej napisany scenariusz, w którym nie ma miejsca na prawdziwe emocje. Ewangeliczny opis modlitwy w Ogrójcu pokazuje coś odwrotnego: Jezus stanął wobec śmierci naprawdę, całym swoim człowieczeństwem. Według tekstu z Jezuici.pl właśnie tam widać, że miał świadomość nadchodzącej, trudnej śmierci i że się jej bał.
Wielu ludzi wciąż nosi w sobie obraz Jezusa, który wobec cierpienia i śmierci pozostaje całkowicie spokojny, jakby wszystko znosił bez drżenia, bez wewnętrznego bólu, bez ludzkiego lęku. Taki obraz wydaje się pobożny, ale w gruncie rzeczy oddala nas od prawdy Ewangelii. Jezus nie był kimś, kto tylko „odegrał” ludzkie cierpienie. Nie przeszedł przez mękę jak przez wcześniej napisany scenariusz, w którym nie ma miejsca na prawdziwe emocje. Ewangeliczny opis modlitwy w Ogrójcu pokazuje coś odwrotnego: Jezus stanął wobec śmierci naprawdę, całym swoim człowieczeństwem. Według tekstu z Jezuici.pl właśnie tam widać, że miał świadomość nadchodzącej, trudnej śmierci i że się jej bał.
Pozorna pokora Piotra. Sprzeciw Szymona wobec umywania nóg przez Pana sprawia wrażenie uniżenia i pokory, ale w istocie jest oznaką niezrozumienia istoty i ‘samowystarczalnością’, która jest przeszkodą w przyjęciu Bożego przebaczenia. Jezus przestrzega uczniów przed pokusą polegania na sobie i praktycznym odrzuceniem uniżenia i krzyża.
Pozorna pokora Piotra. Sprzeciw Szymona wobec umywania nóg przez Pana sprawia wrażenie uniżenia i pokory, ale w istocie jest oznaką niezrozumienia istoty i ‘samowystarczalnością’, która jest przeszkodą w przyjęciu Bożego przebaczenia. Jezus przestrzega uczniów przed pokusą polegania na sobie i praktycznym odrzuceniem uniżenia i krzyża.
Triduum Paschalne to nie religijny serial historyczny w trzech odcinkach, ani teatr – to „święta gra”, w której stawką jest nasza tożsamość. Choć kalendarz rozciąga liturgię na kilka dni, to teologia podpowiada, że celebrujemy niepodzielną tajemnicę rozciągniętą w czasie – od wieczornej Mszy Wieczerzy Pańskiej po nieszpory zmartwychwstania. To unikalny moment, gdy kolory, gesty i milczenie mówią głośniej niż setki kazań, wprowadzając nas w sam środek Bożej „misji ratunkowej”.
Triduum Paschalne to nie religijny serial historyczny w trzech odcinkach, ani teatr – to „święta gra”, w której stawką jest nasza tożsamość. Choć kalendarz rozciąga liturgię na kilka dni, to teologia podpowiada, że celebrujemy niepodzielną tajemnicę rozciągniętą w czasie – od wieczornej Mszy Wieczerzy Pańskiej po nieszpory zmartwychwstania. To unikalny moment, gdy kolory, gesty i milczenie mówią głośniej niż setki kazań, wprowadzając nas w sam środek Bożej „misji ratunkowej”.
Wielkanocny koszyczek to coś więcej niż tylko barwna tradycja, to precyzyjna mapa ludzkiego losu rozpięta między cierpieniem a odzyskaną godnością. Podczas spotkania w krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Ludwika Rydygiera kard. Grzegorz Ryś pokazał, że w chrzanie, winie i chlebie ukryta jest prawda o każdym z nas. Te symbole nabierają szczególnej, niemal namacalnej mocy w miejscu, gdzie codzienność zbyt często smakuje goryczą choroby i ograniczeń.
Wielkanocny koszyczek to coś więcej niż tylko barwna tradycja, to precyzyjna mapa ludzkiego losu rozpięta między cierpieniem a odzyskaną godnością. Podczas spotkania w krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Ludwika Rydygiera kard. Grzegorz Ryś pokazał, że w chrzanie, winie i chlebie ukryta jest prawda o każdym z nas. Te symbole nabierają szczególnej, niemal namacalnej mocy w miejscu, gdzie codzienność zbyt często smakuje goryczą choroby i ograniczeń.
jh
Święconka, jajka, pisanki i śmigus-dyngus. Robimy to co roku, często bez zastanowienia. Tymczasem za tymi prostymi gestami stoją znaczenia starsze niż sama tradycja – i głębsze, niż się wydaje.
Święconka, jajka, pisanki i śmigus-dyngus. Robimy to co roku, często bez zastanowienia. Tymczasem za tymi prostymi gestami stoją znaczenia starsze niż sama tradycja – i głębsze, niż się wydaje.
Judasz był blisko Pana. Jak inni uczniowie uczestniczył w życiu Apostołów. Świętokradztwo to wielki grzech, a mimo to Jezus powie do Judasza w Getsemani - "Przyjacielu". Dramatem Judasza jest odrzucenie miłosierdzia.
Judasz był blisko Pana. Jak inni uczniowie uczestniczył w życiu Apostołów. Świętokradztwo to wielki grzech, a mimo to Jezus powie do Judasza w Getsemani - "Przyjacielu". Dramatem Judasza jest odrzucenie miłosierdzia.