Trędowaty był skazany na samotność i odrzucenie. Jezus nie tylko go uzdrawia, najpierw robi coś znacznie ważniejszego: wyciąga rękę i dotyka człowieka, którego według prawa nie wolno było dotknąć. Ta Ewangelia przypomina, że Bóg nie boi się naszej słabości i zawsze jest bliżej, niż nam się wydaje.
Brat Łukasz / Facebook / DEON.pl / pk
Kapucyn, brat Łukasz Podsiadły OFMCap, w swoim komentarzu opublikowanym na Facebooku odniósł się do pytania o sens cierpienia i obecności Boga w ludzkich trudnościach. Podkreślił, że wiara nie oznacza braku problemów, ale doświadczanie Bożej obecności właśnie w ich środku.
W rzeczywistości pełnej niepewności, kryzysów i ciągłego przebodźcowania coraz więcej osób szuka sposobu, by odzyskać równowagę i życiowy spokój. Nie mamy się dobrze; mówi o tym rosnące zainteresowanie wszystkim, co może przynieść regenerację i wzmocnić odporność psychiczną. I właśnie tutaj katolicki Kościół, traktowany jak przeżytek daje mi coś niezwykle współczesnego: poczucie stabilności, narzędzia na czas kryzysu i wewnętrzny spokój. Skąd to się bierze?
Słowa i pragnienia, czyny i konkretne postawy. Jakże często doświadczamy tego "rozejścia się" pragnień i planów, a potem ich konkretnej realizacji w codziennych gestach i decyzjach. Mówimy o Bogu, a potem nie wypełniamy Jego woli.
Lęk, rozczarowania i niespełnione nadzieje mogą sprawić, że człowiek przestaje nawet prosić. Bóg nie zapomina jednak o swoich dzieciach i wzywa: "Nie bój się". To zaproszenie do zaufania nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone.
Świadectwo anonimowe
Przechodziłam wtedy w życiu mocny kryzys. Wszystko, co miałam wokół siebie dobrego - jak myślałam wtedy - runęło. Nagle zniknęło. Wszystko łącznie z pracą, którą przez kilka tygodni miałam ograniczoną, znaczącymi znajomościami dla mnie w tamtym czasie. Wszystko się skończyło, a muzyka zaczęła zwalniać. Dziś, kiedy o tym piszę, to wszystko wydaje się tylko wspomnieniem, ale kiedy jesteś w tak głębokim kryzysie tożsamościowym, potrzebujesz osoby, która pomoże ci z niego po prostu wyjść.
Uczono nas, że gniew to jeden z siedmiu grzechów głównych, więc jako dobrzy katolicy staramy się za wszelką cenę tłumić złość, zaciskać zęby i nie pokazywać "negatywnych" emocji. Efekt? Często wybuchamy w najmniej oczekiwanym momencie, raniąc swoich najbliższych. O. Mieczysław Łusiak SJ w książce W Bogu nie ma przemocy rozprawia się z mitem złej złości. Pokazuje, dlaczego emocje są boskim drogowskazem i jak - zgodnie z nauką Kościoła i psychologią - radzić sobie z nimi, by nie niszczyły naszych relacji.
Wieże Babel powstają tam, gdzie projekt staje się ważniejszy niż relacje. Przychodzą mi do głowy wszystkie te momenty, kiedy pomyślałam sobie: „ja zrobię to lepiej”, kiedy zamiast komuś coś wytłumaczyć, robiłam to za niego, żeby było szybciej albo próbowałam za wszelką cenę ratować coś, na czym nikomu już nie zależało. Z drugiej strony widzę, że dla moich uczniów w tym roku najważniejsze były relacje.. I właśnie o tym pisze w swojej nowej encyklice Magnifica Humanitas papież Leon XIV.
vatican.va
Papież Leon XIV ma dużą wrażliwość na wyzwania, trudności i cierpienie ludzi. Umie nazywać wprost uczucia, które towarzyszą nam w życiowych kryzysach. Oto dziewięć zdań z jego katechez, które dają do myślenia i mogą zmienić spojrzenie na kryzys, w którym tkwisz.
Paulina i Marcin
Doświadczyliśmy w życiu tak namacalnej i cudownej działalności Boga, że byłoby egoizmem zatrzymać to dla siebie...
Zasady życia ujęte w Biblii nie zawsze są łatwe do przyjęcia i wprowadzenia w życie. Jezus zachęca swoich uczniów, aby wypełniali to, co jest istotą Biblii jako Słowa Boga: czynić dobro niezależnie od spodziewanej zapłaty i bez baczenia na to, czy ktoś się odwdzięczy.
John Mark Comer / DEON
Nie masz drugiej połówki? Mówisz o sobie, że jesteś singlem? Może to jest dar, który Bóg ci daje, żeby łatwiej ci było robić dla Niego rzeczy.
Z przenosinami księży jest trochę jak z serialem na Netfliksie: wiadomo, że będzie następny sezon. Czy rozczaruje, czy ucieszy, się okaże. Raz w roku każda diecezja wstrzymuje na chwilę oddech, by sprawdzić zmiany. Niektóre łamią serca (bez podtekstów!), inne przynoszą ulgę. Obserwuję te procesy od lat i w tym roku mam takie trzy intuicje.
Obłuda to zdolność do "odgrywania" roli. W Biblii oznacza osobę zdeprawowaną, fałszywą i postępującą inaczej niż w głębi myśli. Po wyciągnięciu "belki z oka" będzie w stanie "przejrzeć" - ale nie sądzić! - by móc "upomnieć brata".
Słowa z dzisiejszej Ewangelii brzmią niezwykle kategorycznie: „Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10,32-33). Kiedy słyszymy te zdania, może rodzić się w nas pewien wewnętrzny niepokój. Próbujemy sobie wyobrazić, co to właściwie dzisiaj znaczy „przyznać się do Jezusa”.
Przyznać się do Pana. Dosłownie ewangelista pisze: „Kto Mnie wyzna..., kto się Mnie zaprze...”. Pobrzmiewa tu echo pamięci pierwotnej wspólnoty o zaparciu się Piotra. Przyznanie się do Pana nie jest wolne od lęku i poczucia zagrożenia. Nie jest też buńczucznym zadufaniem w sobie i swojej sile. Zbawieni jesteśmy nie własną siłą, ale ufnością pokładaną w Bogu.
Codzienne obowiązki, rachunki, niepewność o przyszłość i niekończące się listy spraw do załatwienia potrafią odebrać spokój. W dzisiejszej Ewangelii Jezus nie zachęca do lekkomyślności, ale pokazuje drogę wyjścia z pułapki nieustannego zamartwiania się. Przypomina, że człowiek nie jest pozostawiony sam sobie, a prawdziwe bezpieczeństwo rodzi się z zaufania Bogu, który zna nasze potrzeby lepiej niż my sami.
Jak wychować dziecko, dla którego smartfon i nieustanny dostęp do sieci jest oczywistą częścią życia? - Mam super wspomnienia z dzieciństwa. Ale dowodów moich "wyczynów" nie ma w internecie. Nikt ich nie wyciągnie, żeby zrobić mem. Widzę też, jak całkiem małe dzieci pochłaniane są przez TikToka czy Facebooka i patrzę na to z ogromnym przerażeniem. Nie mamy kontroli nad tym, co tam zobaczą - a często to jest zwykłe szambo - mówi Magda Urbańska. - A mnie naprawdę złości, gdy na zebraniu rodzicielskim w szkole moich dzieci słyszę, jak wielu rodziców wzdycha w bezsilności: “nie zmienimy świata, te telefony zniszczyły dzieciństwo, nic z tym już nie zrobimy” - dodaje Agata Rusek. Oto kolejna rozmowa w naszym cyklu "Katoliczka w sieci"
Wszelkie dobra, jakie są na ziemi, są darem Ojca niebieskiego dla Jego dzieci i mamy dzielić się nimi z braćmi. Nam, zarówno wychowanym w ideologicznym i przymusowym socjalizmie, jak i młodszym, skoncentrowanym na indywidualistycznym kapitalizmie, mówienie o braterstwie, przeznaczeniu dóbr dla wszystkich – słowa te źle się kojarzą. Jezus jednak mówi do swoich uczniów: dobra tej ziemi są dla wszystkich.
EWTN NEWS / pzk
Ciężar psychiczny katów, kryzys z dostawami leków do egzekucji i brak dowodów na odstraszanie morderców – to powody, dla których gubernator Ohio domaga się rezygnacji z kary śmierci. Katolicki i konserwatywny lider, który czterdzieści pięć lat temu osobiście przywracał ten system w swoim stanie, dziś apeluje o zmianę prawa lub oddanie głosu samym obywatelom.
{{ article.description }}