Medytować to mieć w sobie wewnętrzną ciszę, umieć przestać biec przez dzień bez chwili zatrzymania

Medytować to mieć w sobie wewnętrzną ciszę, umieć przestać biec przez dzień bez chwili zatrzymania
DEON.pl / mł

W naszych czasach jesteśmy pochłonięci tak wieloma działaniami i zobowiązaniami, troskami, problemami. Często jesteśmy skłonni wypełniać wszystkie przestrzenie dnia, bez chwili na zatrzymanie się, zastanowienie i pielęgnowanie życia duchowego, kontaktu z Bogiem - uczy nas papież Benedykt XVI. 

Wielki Post to czas duchowych poszukiwań i pogłębiania relacji, którą mamy z Bogiem. Często jednak duchowe poszukiwania są tylko wzniośle brzmiącymi słowami, a pogłębianie relacji z Bogiem się nie udaje, bo nie ma do tego dobrych warunków. Mądrość i doświadczenie Kościoła mówią o tym prosto: podstawą do głębszej duchowości i prawdziwej, osobowej relacji z Bogiem jest modlitwa. Dlatego w Wielkim Poście co sobotę przypominamy dla Was katechezy papieża Benedykta XVI o modlitwie. Jego głębokie spojrzenie na istotę modlitwy, pokorne podejście i szukanie wskazówek w Słowie Bożym sprawiają, że może być najlepszym przewodnikiem na ten czas – jeśli zechcemy za nim iść. Oto druga z podpowiedzi papieża Benedykta.  

Czym jest chrześcijańska medytacja?

Dzisiaj będę mówić jedynie o niewielkim aspekcie życia modlitwy, jakim jest życie w kontakcie z Bogiem, to znaczy Jego medytacja. Czym jest medytacja? Oznacza „czynienie pamiątki” tego, co Bóg uczynił i nie zapominanie o wielu Jego dobrodziejstwach, jak mówi Psalm 103. Często widzimy jedynie sprawy negatywne; powinniśmy zachowywać w naszej pamięci także dobre rzeczy, dary, jakimi obdarzył nas Bóg, zwrócić szczególną uwagę na sygnały pozytywne pochodzące od Boga i upamiętniać je. Mówimy więc o rodzaju modlitwy, która w tradycji chrześcijańskiej nazywa się „modlitwą myślną”.

Znamy już modlitwę słowami, oczywiście umysł i serce także muszą być w takiej modlitwie obecne, ale mówimy dziś o medytacji, która nie wyraża się słowami, ale nawiązaniem kontaktu naszego umysłu z sercem Boga. W tym przypadku bardzo realnym wzorem jest Maryja. Ewangelista Łukasz wiele razy powtarza, że Maryja „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. Ten, kto strzeże, nie zapomina. Ona zwraca uwagę na to wszystko, co Pan do niej mówi i względem Niej czyni, i rozważa, to znaczy nawiązuje kontakt z różnymi sprawami, zgłębia w swoim sercu.

DEON.PL POLECA

Zachować w sercu wewnętrzną przestrzeń na rozważanie 

Maryja żyła swym życiem w pełni, swoimi codziennymi obowiązkami, swoją misją matki, ale potrafiła zachować w sobie przestrzeń wewnętrzną, by zastanawiać się nad słowem i nad wolą Bożą, nad tym, co się w niej wydarzyło i tajemnicami życia Jej Syna.

W naszych czasach jesteśmy pochłonięci tak wieloma działaniami i zobowiązaniami, troskami, problemami. Często jesteśmy skłonni wypełniać wszystkie przestrzenie dnia, bez chwili na zatrzymanie się, zastanowienie i pielęgnowanie życia duchowego, kontaktu z Bogiem. Jak bardzo jest konieczne, by znaleźć w naszych dniach, z całą ich aktywnością, chwile skupienia w ciszy i zastanowienia się nad tym, czego pragnie nauczyć nas Pan, w jaki sposób jest obecny i działa w świecie oraz w naszym życiu: być zdolnymi do zatrzymania się na chwilę i medytowania.

Medytować to tworzyć w sobie stan wewnętrznej ciszy

Św. Augustyn porównuje medytację tajemnic Bożych do przyjmowania żywności i używa słowa, które powtarza się w całej tradycji chrześcijańskiej: „przeżuwanie”. Medytacja oznacza tworzenie w nas stanu skupienia, ciszy wewnętrznej, aby medytować, przyswajać tajemnice naszej wiary i to, co Bóg w nas dokonuje, nie tylko rzeczy które przychodzą i odchodzą.

Możemy dokonywać tego „przeżuwania” na różne sposoby, biorąc, na przykład, krótki fragment Pisma Świętego, zwłaszcza Ewangelii, Dziejów Apostołów, Listów apostołów lub jakąś stronę dzieł pisarzy duchowych przybliżającą nam i pełniej uobecniającą Bożą rzeczywistość w naszym dniu dzisiejszym, może także prosząc o radę spowiednika lub kierownika duchowego, czytać i zastanawiać się nad tym, co się przeczytało, zatrzymując się nad tym, starając się to zrozumieć, pojąć co mówi do mnie, co mówi dzisiaj, otworzyć się na to, co Bóg pragnie nam powiedzieć i czego nas pragnie nauczyć.

Jak jeszcze można medytować?

Także różaniec jest modlitwą medytacyjną: powtarzając „Zdrowaś Mario…” jesteśmy zapraszani do przemyślenia na nowo i zastanowienia się nad głoszoną tajemnicą. Możemy się także zatrzymać nad jakimś intensywnym doświadczeniem duchowym, nad słowami, które szczególnie głęboko zapadły w naszym sercu podczas udziału w niedzielnej Eucharystii. Jak więc widzicie, jest wiele sposobów medytacji i nawiązania w ten sposób kontaktu z Bogiem i przybliżenia się do Niego.

Wytrwałość w ofiarowywaniu czasu dla Boga jest elementem fundamentalnym dla wzrostu duchowego: sam Bóg da nam smak swych tajemnic, swoich słów, swojej obecności i działania, odczucia jak to jest pięknie, kiedy Bóg z nami rozmawia. On pozwoli mi zrozumieć w najgłębszy sposób, czego ode mnie oczekuje. W ostateczności właśnie to jest celem medytacji: powierzenie się coraz pełniej w Boże ręce, z ufnością i miłością, będąc pewnymi, że tylko pełniąc Jego wolę jesteśmy w ostateczności naprawdę szczęśliwi.

Tekst powstał z fragmentów katechezy papieża Benedykta XVI o modlitwie z sierpnia 2011 roku.

 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Benedykt XVI

Każdy z nas jest wezwany do tego, by zrozumieć, że gdy prosimy Pana o coś w modlitwie, nie powinniśmy oczekiwać, że spełni się natychmiast nasza wola, lecz powinniśmy raczej zdać się na wolę Ojca i...

Skomentuj artykuł

Medytować to mieć w sobie wewnętrzną ciszę, umieć przestać biec przez dzień bez chwili zatrzymania
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.