Życie chwilą obecną

Życie chwilą obecną
(fot. shutterstock.com)
Paul Coutinho SJ

Jeśli dzień dzisiejszy miałby być twoim ostatnim dniem, to jak chciałbyś go przeżyć? Czy chciałbyś nadal żywić gniew wobec ludzi, którzy cię skrzywdzili? Czy chciałbyś nadal kurczowo się tego trzymać?

Aby żyć w sposób pełny i swobodny, trzeba zaakceptować przemijalność życia. W powszechnym amerykańskim przekonaniu coś takiego jak przemijalność nie istnieje. Wszystko jest stałe. Wszystko jest wiecznotrwałe. Każdy - wydaje się - będzie żył wiecznie. Tymczasem rzeczywistość wygląda tak, że nic na tym świecie nie jest stałe, nic nie istnieje na zawsze. Życie stale płynie, wszystko nieustannie się zmienia. Nigdy nie wchodzimy dwa razy do tej samej rzeki. Za każdym razem, kiedy spotykasz jakąś osobę, tak naprawdę spotykasz ją po raz pierwszy, ponieważ oboje od ostatniego spotkania zmieniliście się. Kiedy trwasz przy swoich dzieciach, one się zmieniają. Kiedy trwasz przy rodzicach i innych swoich bliskich, oni też się zmieniają. Kiedy trwasz przy tym, co posiadasz, zmieniasz się. Relacja, jaką masz dzisiaj, nie jest tą samą relacją, którą miałeś wczoraj, i tą samą, którą będziesz miał jutro.

Jeśli próbujesz trwać przy tym, co się stale zmienia, narażasz się na frustrację i rozczarowanie. Na Wschodzie istnieje powiedzenie, że "rzeka pozostaje czysta dzięki temu, że płynie; człowiek świątobliwy pozostaje świątobliwy dzięki temu, że chodzi" - że wchodzi głębiej w tajemnicę życia, aby znaleźć głębszą świadomość swojej tożsamości w Bogu. Pośród przemijalności życia człowiek świątobliwy szuka tego jednego, co stałe: Boga, którego może znaleźć tylko "tu i teraz".

Mistrza zen zapytano: "Na czym polega sekret twojego życia i twego mistycyzmu?". Odpowiedział: "Codziennie rano wstaję z poczuciem, że może to być mój ostatni dzień". Następnie zapytano go: "Czyż nie każdy to wie?". Mistrz odrzekł: "Inni to wiedzą; ja to czuję".

DEON.PL POLECA


Jeśli dzień dzisiejszy miałby być twoim ostatnim dniem, to jak chciałbyś go przeżyć? Czy chciałbyś nadal żywić gniew wobec ludzi, którzy cię skrzywdzili? Czy chciałbyś nadal żywić tę urazę? Czy chciałbyś nadal trzymać się kurczowo tych wszystkich rzeczy? Gdyby ci pozostawało pięć minut życia i mógłbyś zatelefonować do jednej osoby, to do kogo byś zadzwonił, co byś tej osobie powiedział - i dlaczego czekasz i jeszcze jej tego nie powiedziałeś? Możesz nie mieć innej szansy. Żyć w pełni aktualną chwilą to znaczy żyć tak, jakby to był twój ostatni dzień.

A oto inny sposób życia w pełni chwilą obecną - życia pełnym życiem pośród jego przemijalności. Żyj tak, jakbyś stał oko w oko z atakującą kobrą. Widząc przed sobą jadowitego węża, nie myślisz o swoich grzechach czy o wielkich rzeczach, jakich w życiu dokonałeś. Nie myślisz o swoim dobytku, bo nie czas na to. Nie myślisz o tym, co ludzie o tobie powiedzą i pomyślą. Nie myślisz o swojej władzy i autorytecie. Jesteś całkowicie pochłonięty aktualną chwilą. Ten obecny moment jest cząstką wszystkich momentów od początku czasu. Ten obecny moment jest cząstką wszystkich momentów aż po kres czasu. Ten obecny moment jest czasem wiecznym. Krzesło, na którym siedzisz, ziemia, której dotyka twoja stopa, są częścią wszystkiego. Jeśli żyjesz pełnią życia w aktualnej chwili i aktualnym miejscu, żyjesz życiem wiecznym, tu i teraz.

W naszej indyjskiej tradycji mamy jeszcze inną opowieść: o człowieku, którego ścigał tygrys. Nieszczęśnik uciekał co sił, aż wreszcie dopadł studni. Wskoczył do niej i uczepił się gałęzi drzewa, która zwisała nad studnią. Spojrzał w górę. Nad skrajem studni czekał na niego tygrys. Spojrzał w dół i zobaczył jadowite węże. Spojrzał dokoła siebie, a był to sezon dojrzewania owoców. Wyciągnął rękę, zerwał dojrzały owoc i począł go z przyjemnością zajadać. Pomyśl sobie tylko. Jest to wymowny wyraz znakomitego podejścia do życia. Dlaczego mam się pozbawiać piękna i daru aktualnej chwili, tylko dlatego że nade mną jest tygrys, a pode mną węże?

Jakże często boimy się tygrysów, które na nas polują. O nie, tam u góry czeka na mnie tygrys - tygrys zapowiada zbliżającą się wizytę mojej teściowej, przypomina o mojej karcie kredytowej, o moim nadmiernym apetycie, o moim ważnym wystąpieniu w pracy w tym tygodniu, o kłótni, jaką miałem z siostrą, o złym zachowaniu moich dzieci, o mojej żądzy władzy i zarozumialstwie, o diagnozie postawionej przez lekarza mojej żonie... Ale wiesz co? Kiedy siedzisz, myśląc o tygrysie nad sobą, twoje ciało jest tutaj. Twoja myśl jest tam, a twoje ciało jest tu. Nie możesz cieszyć się naprawdę darem obecnej chwili, bo myślisz o tym tygrysie. Twój umysł nie pozwala ci żyć chwilą obecną: żałuje tego, co przeszłe, albo obawia się tego, co ma nadejść. A kiedy tygrys cię dopada, stwierdzasz, że nie jest on tym, czego się spodziewałeś, i myślisz: Dlaczego zmarnowałem tyle czasu, bojąc się tego tygrysa? A tymczasem sezon dojrzewania owoców przemija.

Otóż przypuśćmy, że jeśli spotkasz się z tygrysem, on cię zje. Masz jeszcze taki oto wybór: możesz zostać zjedzony po nacieszeniu się owocem albo możesz zostać zjedzony, nie nacieszywszy się jego smakiem. Lepiej zjeść owoc i nacieszyć się chwilą, zanim stracisz życie. Żyj - i ciesz się w pełni życiem.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Katarzyna Olubińska

Kogo spotkasz w wielkim mieście?

Była jedną z wielu młodych, ambitnych dziewczyn, które zjeżdżają z całej Polski do Warszawy, aby spełnić swoje marzenia. Konsekwentnie realizowała plan na idealne życie. Praca kilkanaście godzin na dobę, perfekcja...

Skomentuj artykuł

Życie chwilą obecną
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.