Celibat - forma życia podwyższonego ryzyka?

Wieczernik Ks. Artur Filipiak/Wieczernik

(Fot. sxc.hu)

ZOBACZ TAKŻE

Powołanie do celibatu i powołanie do kapłaństwa nie są ze sobą nierozerwalnie związane. Jednak prawo Kościoła wyraża życzenie, które jest wcześniejsze niż suwerenna decyzja człowieka (czyli jego gotowość do tej formy życia), by połączyć celibat ze święceniami kapłańskimi, które upodabniają kapłana do Jezusa Chrystusa, Głowy i Oblubieńca Kościoła. Kościół jako Oblubienica Chrystusa pragnie, aby kapłan miłował go w sposób całkowity i wyłączny, tak jak umiłował go Jezus Chrystus, Głowa i Oblubieniec.

 

 

Trochę historii

 

Celibat (od łac. caelebs, żyjący samotnie; caelibatus, bezżenność) określa bezżenną formę życia duchownych Kościoła rzymskokatolickiego. Nowy Testament nie zna tego rodzaju prawnych regulacji. Jednak bezżenność dla Królestwa Bożego zostaje tu uznana za wartość w sposób bezsporny (por. Mt 19,12; 1 Kor 7).
 
Już atmosfera i myślenie epoki Ojców Kościoła (szczególnie po Konstantynie) zarysowują tendencję, by stan duchowny połączyć z celibatem.
 
W tym czasie nie można jeszcze mówić o celibacie w sensie bezżenności. Najpierw oznaczał on wstrzemięźliwość. Wymaganie abstynencji seksualnej kierowane było zatem także do żonatych duchownych, co motywowano przede wszystkim świętością kultu. Nakładała się na to powszechna wówczas w społeczeństwie podejrzliwość wobec sfery cielesnej, cechująca takie nurty filozoficzne jak stoicyzm (surowa powaga, rygoryzm, niechęć wobec cielesności).
 
Widać tu również wpływy starotestamentalne i pogańskie (manicheizm). Kapłani mieli reprezentować szacunek i bojaźń wobec Stwórcy, połączone z gotowością, by poświęcić się wyłącznie służbie Bożej. Tę formę życia duchownych – powołując się na już istniejącą praktykę i rozumiejąc celibat właśnie jako wstrzemięźliwość – po raz pierwszy prawnie uregulował Synod w Elwirze (dzisiejsze Toledo – Hiszpania, ok. 303 r.).
 
Sto lat później papież Syrycjusz (Siricius, 384-399) zalecał żonatym księżom wyrzeczenie się wspólnego łoża. Jego zdaniem, „kto nie wyrzeka się rozkoszy ciała, nie jest godzien służyć Bogu”. W liście do biskupa Himeriusa zTarragony tenże papież wskazywałteżna rosnące wśród duchownych trudności w zachowaniu celibatu, poszukując jednocześnie dla niego biblijnych uzasadnień i motywacji. Powiązanie bezżennej formy życia z kapłaństwem urzędowym da się jednak potwierdzić jedynie pośrednio (por. 1 Kor 7, 32-35; 1 Tm 3,2.12; Tt 1,6).
 
Cały szereg dalszych ustaleń synodalnych w różnych diecezjach czy regionach przygotował grunt pod wprowadzenie powszechnego obowiązku celibatu (w znaczeniu bezżeństwa). W średniowieczu reforma gregoriańska (XI–XII w) ustaliła zasadę, że małżeństwa zawarte przez duchownych uważane są za nieważne. Celibat jako prawo zostałzaaprobowany przez papieża Innocentego III (1198-1216). Tej decyzji przed zarzutami Reformacji bronił później Sobór Trydencki (1545-1563).
 
Nowa gwałtowna dyskusja wokół celibatu wybuchła w latach Soboru Watykańskiego II (1962-1965). Uciął ją papież Paweł VI encykliką Sacerdotalis coelibatus (1967 r.) oraz Synod Biskupów na temat kapłaństwa służebnego (1971 r.), zdecydowanie potwierdzając dotychczas obowiązującą praktykę. Tematem celibatu zajmował się także Papież Jan Paweł II w posynodalnej adhortacji Pastores dabo vobis (1992 r.).
 
 

Istota celibatu

 
Celibat jest wyrazem pewnej szczególnej kultury życia i nie może być ograniczany jedynie do seksualnej wstrzemięźliwości (czystości). Życie w bezżeństwie, którego wzorem jest Jezus Chrystus, jest sztuką, polegającą na urzeczywistnianiu przez celibatariusza – całą jego egzystencją – uzdrawiającej i zbawczej miłości. Wyrasta ona z odpowiedzialności za siebie i za innych, wyzwala od zależności i presji, uzdalnia do służby, daje doświadczenie wolności dla Królestwa Bożego.
 
Miłość ta nie odbiera ludzkiego pragnienia bliskości i cielesno-duchowego zjednoczenia, lecz znajduje zaspokojenie w tęsknocie za Bogiem i ostatecznym spełnieniem w niebie.
1 2 3  
Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.61

Liczba głosów:

23

Komentarze użytkowników (4)

Dodaj komentarz
2012-03-18 23:25:38 | Cytuj | Zgłoś
~Tadeusz
Bardzo dobrze napisane, dzięki za ten tekst. Sprawa jasna.
2012-03-18 22:48:18 | Cytuj | Zgłoś
~Drabiniasty
Powoływanie się na cytat Mt 19,12 jest bardzo niebezpieczne. W Biblii ks.Wujka, Biblii Gdańskiej, Wulgacie oraz tłumaczeniach na inne języki (np.angielski, niemiecki) jest mowa w tym miejscu o rzezańcach nie o bezżennych. Tłumacze Biblii Tysiąclecia dokonali nadinterpretacji tego fragmentu.
2012-03-18 11:29:48 | Cytuj | Zgłoś
~gosia
W Polsce są również księża którzy należą do tzw. Kościoła Narodowościowego, a którzy przez kościół rzymskokatolicki są uznani za sektę. Oni chodzą podobnie ubrani do księży katolickich, często też mają dyspensy od swojego biskupa i przechodzą tam gdzie im sie podoba: na anglikanizm albo właśnie do kościoła narodowego. Niestety o tym się nie mówi a zwykły laik o tym nie wie. ważnie żeby obrzucić błotem kler. warto sobie poczytać na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Polski_Narodowy_Kościół_Katolicki jest wszystko opisane. 
2009-12-14 08:44:44 | Cytuj | Zgłoś
zygmunt
Rozwazania o swieceniach kaplanskich dla zonatych mezczyzn nie naleza bynajmniej do futurologii , ale do nieprzerwanej od czasow apostolskich tradycji kosciolow wschodnich. Rowniez Kosciol Katolicki , respektujac wschodnia specyfike  duchowosci i prawodawstwa koscielnego , posiada tam w swoich szeregach zonatych ksiezy , a seminarzysci w trakcie swoich studiow teologicznych powinni zadecydowac czy sa powolani do zycia w celibacie . Jezeli rozeznali , ze sakrament malzenstwa w ich przypadku powinien wspomoc sakrament kaplanstwa , dostepuja swiecen diakonatu i swiecen prezbiteratu po kilku latach udanego pozycia malzenskiego i zycia rodzinnego .  
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?