Franciszek: miłosierdzie pobudza, by być jego misjonarzami

(fot. PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI)

"Życie miłosierdziem czyni nas misjonarzami miłosierdzia, a bycie misjonarzami pozwala nam wzrastać coraz bardziej w miłosierdziu Boga" - powiedział Franciszek podczas pierwszej nadzwyczajnej audiencji sobotniej z okazji Jubileuszowego Roku Miłosierdzia. Na placu św. Piotra wzięło w niej udział ponad 20 tys. wiernych.

 
Papież zachęcił wiernych, by będąc świadomi swoich słabości niestrudzenie odczuwali potrzebę Bożego przebaczenia. Przypomniał, że jako chrześcijanie mamy obowiązek bycia misjonarzami Ewangelii, tym bardziej, że radość z jaką ją przyjęliśmy pobudza nas, by przekazywać ją innym. "Konkretnym znakiem, że naprawdę spotkaliśmy Jezusa jest radość, jaką odczuwamy, gdy komunikujemy Go także innym" - stwierdził Franciszek.
 
Ojciec Święty przypomniał, że radości tej doświadczali pierwsi uczniowie Pana Jezusa, bo spotkanie z Nim oznacza spotkanie się z Jego miłością. Ta miłość nas przemienia i czyni zdolnymi, by przekazywać innym moc, jaką nas obdarza. 
 
"W pewien sposób możemy powiedzieć, że od dnia chrztu każdy z nas otrzymuje nowe imię, oprócz tego, które nadają nam mama i tata, a tym imieniem jest «Cristoforo», co oznacza "ten, który niesie Chrystusa". Każdy chrześcijanin przynosi Chrystusa!" - powiedział papież.
 
Następnie Franciszek wskazał na współdziałanie między miłosierdziem a misją. "Życie miłosierdziem czyni nas misjonarzami miłosierdzia, a bycie misjonarzami pozwala nam wzrastać coraz bardziej w miłosierdziu Boga. Dlatego traktujemy poważnie nasze bycie chrześcijanami, i zróbmy wszystko co w naszej mocy, aby żyć jak ludzie wierzący, bo tylko w ten sposób Ewangelia może poruszyć ludzkie serca i otworzyć je na przyjęcie łaski miłości" - zakończył swoją pierwszą nadzwyczajną audiencję jubileuszową Ojciec Święty.
 
 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

4

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

asyz 21:28:58 | 2016-01-30
Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest. Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. Mam rozkaz Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam, że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło.  Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem" (Dz 741).

Oceń odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook