W okresie wakacyjnym uaktywniają się nawet najmniej zagorzali użytkownicy mediów społecznościowych, aby zamieścić zdjęcia z wakacyjnych wyjazdów. Można zobaczyć relacje znajomych z podróży do Grecji, Turcji, Tunezji czy Egiptu. W oczach Polaków podróże stały się wyznacznikiem wysokiego statusu społecznego i sposobem na zaimponowanie sąsiadom.
Niespodziewany sukces na Orlej Perci i górskie zaskoczenia stały się punktem wyjścia do głębszego namysłu nad Kościołem. Odwołując się do encykliki Leona XIV, możemy zobaczyć, że prawdziwa wspólnota powstaje tam, gdzie nikt nie ocala się sam.
Czy osoba konsekrowana to bohater o żelaznej sile ducha, który nie potrzebuje zwykłej bliskości? O przekraczaniu sztucznego dystansu, pułapce osamotnienia i o tym, dlaczego warto czasem zapytać o proste, ludzkie: „Jak się siostra/brat/ksiądz dzisiaj miewa?”.
Można się zastanawiać, czy wizyta abp. Paula Richarda Gallaghera w Ukrainie to sygnał bliskiej pielgrzymki Leona XIV do tego kraju. Z pewnością nie należy jej lekceważyć.
W ostatnim czasie znów odżyła sprawa umożliwienia świeckim głoszenia kazań. Ale to oczywiście nie u nas, gdzie panują zdrowe zasady, ale za naszą zachodnią granicą, gdzie jak wiemy, z tymi zasadami jest znacznie gorzej. Watykan odpowiedział krótko, że nie ma takiej możliwości, bo czas po odczytaniu Ewangelii zarezerwowany jest dla duchownych. Jednak moim zdaniem to nie tylko ten konkretny moment powinien być zarezerwowany dla treści religijnych, ale cała liturgia: aż do końca.
Kryzys wiary nie zawsze jest końcem historii. Niekiedy właśnie w chwili największego osłabienia rodzą się procesy, które po latach przynoszą nieoczekiwane owoce. Tak było w historii Kościoła wielokrotnie. Wyniki badań religijności w Stanach Zjednoczonych, kolejne pontyfikaty oraz współczesne oznaki odnowy pokazują, że tam, gdzie wielu dostrzega wyłącznie kryzys, Bóg może otwierać nową drogę i budzić nadzieję.
Wracając ostatnio pociągiem, stałam się mimowolnym świadkiem sceny, która do teraz pali mnie w środku żywym ogniem. Siedziałam obok ojca z około dziesięcioletnim synem. Na początku – sielanka. Ciepła, radosna relacja. Ojciec właśnie odwoził małego do byłej żony i miał tam spędzić z nim kilka chwil. Wszystko wyglądało pięknie, dopóki nie runął domek z kart.
Prezydent Nawrocki zawetował projekt ustawy o związkach partnerskich. W debacie publicznej, która przetacza się przez kraj, słowa „tradycja”, „wiara” i „ochrona rodziny” odmienia się przez wszystkie przypadki, rzadko jednak – mam wrażenie – zaglądając do samego tekstu regulacji. Od lat pisząc o sprawach Kościoła obserwuję ścieranie się ideologii z pragmatyką i muszę postawić sprawę jasno: zawetowany projekt w żaden sposób nie podważał instytucji małżeństwa, nie zrównywał z nim związków partnerskich, a tym bardziej nie uderzał w nauczanie Kościoła.
Z dala od zgiełku miast, w albańskich Alpach, rodzi się moja nowa pasja. Bardzo łatwo znaleźć tu kamienie, które po obróbce cieszą oko. Już ich naturalny wygląd i sama świadomość, że powstały setki milionów lat temu, jeszcze przed dinozaurami, elektryzuje. Jaspis, serpentyn, agat. Niby nie żyją, nic nie czują, a tak wiele sprawiają mi radości. Każdy jest niepowtarzalny. Zabiorę kilka z nich do domu.
Po opublikowaniu „Wspólnego oświadczenia w sprawie relacji polsko-ukraińskich”, podpisanego przez kard. Mykołę Byczoka CSsR, kard. Konrada Krajewskiego, kard. Kazimierza Nycza, kard. Grzegorza Rysia i abp. Światosława Szewczuka, w sieci pojawiło się 13 milionów wpisów, z których – jak zauważył Piotr Zaręba – 82 procent „opowiada się po stronie narracji krytycznej wobec Ukrainy”. O samych sygnatariuszach napisał natomiast, że choć przyświecał im „cel szczytny”, to wybrali „drogę fałszywą”. Stwierdził, że nie może „owego listu pięciu hierarchów zaakceptować”, ponieważ „za patosem odwołań się do Ewangelii kryje się polityczna teza”. Jego zdaniem sprawia ona, że „można odnieść wrażenie, iż bezkompromisowa «ewangeliczność» staje się dla różnych odłamów drogą do przyjmowania konkretnych konceptów – lewicowych i politycznie poprawnych”.
Kilka dni temu umieściłam w mediach społecznościowych wpis o pewnej książce. To “Pamiętnik duchowy” św. Małgorzaty Marii Alacoque, kojarzonej głównie z pierwszymi piątkami miesiąca. Za każdym razem, gdy piszę w mediach społecznościowych o sakramencie spowiedzi, moja skrzynka odbiorcza zapychana jest wiadomościami. Tym razem dotyczyły one zacytowanych słów Jezusa, które zanotowała św. Małgorzata w chwili zwątpienia i lęku o to, czy potrafi się dobrze wyspowiadać: “Dlaczego tak się dręczysz? Czyń, co w twojej mocy, a gdyby na końcu jeszcze czegoś brakowało, Ja to uzupełnię. W sakramencie tym oczekuję jedynie na skruszone i pokorne serce, które ma szczerą wolę nieobrażania Mnie więcej, a oskarża się bez ukrywania czegokolwiek. W takim przypadku natychmiast udzielam przebaczenia i dusza staje się czysta”.
Kościół zawsze był i jest "młody" w tym sensie, że jego siła nie mierzy się tylko średnią wieku na niedzielnej mszy. Siła Kościoła to zdolność do generowania entuzjazmu i głodu Boga wśród tych, którzy dopiero zaczynają życie. Jan Paweł II rozumiał to doskonale.
W ostatnich dniach świat obiegła smutna informacja o śmierci Jaydena Adamsa, 25-letniego piłkarza reprezentacji RPA, który jeszcze niedawno rozgrywał mecze na mundialowych stadionach. Informacje o ostatnich tygodniach jego życia dają do myślenia, jak bardzo nie zdajemy sobie sprawy z tego, co dzieje się w drugim człowieku.
Jakiś czas temu wróciłam w pełni na rynek pracy. I udało mi się to zrobić dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam przez dziesięć lat karmienia naszych maluchów i odprowadzania starszaków do placówek (przed)szkolnych. Elastyczność ponad wszystko - takie było hasło. Żadnego sztywnego etatu, żadnej korporacyjnej klatki. No i udało się. Pracuję więc na zleceniach: tu książka do redakcji, tu kampania marketingowa do opracowania, tu raport z badań do napisania. Przeważnie w domu, czasem u Klienta, najczęściej z nosem w laptopie i z kubkiem melisy, która stygnie w tempie, jakiego fizyka jeszcze nie opisała.
Wydaje się, że kwestia "obrony wiary" jest dzisiaj istotniejsza, niż wielu przypuszcza. Rzecz w tym, czy chodzi o tytuły, czy o coś więcej.
„Pycha kroczy przed upadkiem, a pokora poprzedza szacunek.” Znamy dobrze to powiedzenie, a w zasadzie skumulowaną mądrość i doświadczenie wielu pokoleń ludzkich z różnych zakątków świata. Ta myśl, obecna już w starotestamentowej Księdze Przysłów, spełniła się na naszych oczach. A miało być tak świątecznie i tak cudnie.
Nie miejmy do nikogo pretensji, gdy w ciągu roku będzie nam brakowało czasu na modlitwę. Jeżeli bowiem w czasie wakacji - kiedy tego czasu siłą rzeczy jest więcej - nie jesteśmy w stanie uporządkować dnia tak, by znaleźć kwadrans na rozmowę z Bogiem, tym bardziej nie zrobimy tego, gdy wszystko wróci do normalnego trybu.
Czy literatura posiada realną moc wpływania na nasze losy i kształtowania naszej hierarchii wartości? Malala Yousafzai, nastoletnia pakistańska aktywistka, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, powiedziała 12 lipca 2013 roku podczas przemówienia na forum ONZ, że książki i pióra są najpotężniejszą bronią: "Jedna książka, jedno pióro, jedno dziecko i jeden nauczyciel mogą zmienić świat".
Facebook od kilku dni zalewają wpisy z informacją, że Joanna Racewicz wzięła ślub sama ze sobą. Przyciągnęło mnie jedno ze zdjęć z "uroczystości", które opublikowała dziennikarka i postanowiłam – jak to mam w zwyczaju – sięgnąć do oryginalnego wpisu celebrytki, od którego zaczęła się cała burza. Czytając go zastanawiałam się o co tyle szumu... Wiem jak działają social media i dla mnie to była po prostu reklama wydarzenia i spotkań dla kobiet.
Owszem, dziennikarka zaczyna od opisania swoich uczuć i samego wydarzenia, ale wpis kończy kodem rabatowym i linkiem do zakupów. W świecie influencerów to normalne działania marketingowe.
Od sześciu lat Kościół dysponuje narzędziami pozwalającymi rozliczać biskupów z zaniedbań w sprawach wykorzystania seksualnego. Dziś pojawia się kolejny pomysł – utworzenie jednego kościelnego trybunału karnego dla całej Polski. To krok w dobrą stronę, ale największym wyzwaniem pozostaje zmiana ludzi i ich sposobu myślenia.
{{ article.description }}