Wzrastać w wierze. Przyzwyczajamy się do pewnych obrazów, określeń, także tych dotyczących wiary. Myślimy, że ‘idziemy za Jezusem’, ale faktycznie idziemy za naszym wyobrażeniem Pana / Boga. Musimy od czasu do czasu ‘odświeżyć’ nasze wizje, obrazy, do jakich się odwołujemy. Tylko tak możemy wzrastać w wierze, wyrywając się z naszych wyobrażeń i przyzwyczajeń.
Wzrastać w wierze. Przyzwyczajamy się do pewnych obrazów, określeń, także tych dotyczących wiary. Myślimy, że ‘idziemy za Jezusem’, ale faktycznie idziemy za naszym wyobrażeniem Pana / Boga. Musimy od czasu do czasu ‘odświeżyć’ nasze wizje, obrazy, do jakich się odwołujemy. Tylko tak możemy wzrastać w wierze, wyrywając się z naszych wyobrażeń i przyzwyczajeń.
W ewangelii św. Jana nie mamy opowiadania o przemienieniu na Górze Tabor. Ale właśnie w niej możemy dostrzegać ten drugi – ‘przemieniony’ – poziom lektury, dający nam inne, głębsze zrozumienie. Słowa mogą wyrażać coś innego, a ostatecznie ukazywać Innego – chleb i wino / ciało i krew. Tego właśnie doświadczamy w Eucharystii, obcując z samym Bogiem.
W ewangelii św. Jana nie mamy opowiadania o przemienieniu na Górze Tabor. Ale właśnie w niej możemy dostrzegać ten drugi – ‘przemieniony’ – poziom lektury, dający nam inne, głębsze zrozumienie. Słowa mogą wyrażać coś innego, a ostatecznie ukazywać Innego – chleb i wino / ciało i krew. Tego właśnie doświadczamy w Eucharystii, obcując z samym Bogiem.
Śmierć pozostaje jednym z największych ludzkich lęków. Saduceusze próbują postawić Jezusa pod ścianą pytaniem o życie po śmierci, ale otrzymują odpowiedź, która wykracza daleko poza teologiczny spór. Chrystus przypomina, że Bóg nie stworzył człowieka do przemijania, lecz do życia, które nie ma końca.
Śmierć pozostaje jednym z największych ludzkich lęków. Saduceusze próbują postawić Jezusa pod ścianą pytaniem o życie po śmierci, ale otrzymują odpowiedź, która wykracza daleko poza teologiczny spór. Chrystus przypomina, że Bóg nie stworzył człowieka do przemijania, lecz do życia, które nie ma końca.
„Pan to sprawił i jest cudem...” Mamy dużą zdolność do ‘unicestwiania’ Bożych planów wobec nas czy wobec naszych wspólnot. Uzurpujemy sobie prawo do decydowania o ‘winnicy’, która nie jest nasza. Ale to Jezus jest ‘rozwiązaniem’ – „cudem w naszych oczach”, jakie Bóg przewidział i zrealizował. Zbawieni jesteśmy łaską Boga, a nie swoją mocą i przemyślnością.
„Pan to sprawił i jest cudem...” Mamy dużą zdolność do ‘unicestwiania’ Bożych planów wobec nas czy wobec naszych wspólnot. Uzurpujemy sobie prawo do decydowania o ‘winnicy’, która nie jest nasza. Ale to Jezus jest ‘rozwiązaniem’ – „cudem w naszych oczach”, jakie Bóg przewidział i zrealizował. Zbawieni jesteśmy łaską Boga, a nie swoją mocą i przemyślnością.
Nadzieja powszechnego zbawienia. Bóg posyła swego Syna na świat dla zbawienia człowieka, nie po to, by kogokolwiek potępić. To jest fundament ‘nadziei’, nie ‘zarozumiałej’ pewności. Jeśli Jezus po to przychodzi na świat, możemy być przekonani, że ma też moc, aby taki zamiar przeprowadzić do końca. Chrześcijanie nie są ‘zuchwali’ spodziewając się zbawienia wszystkich, ale wiara w moc Chrystusa uzasadnia tę nadzieję, którą możemy mieć.
Nadzieja powszechnego zbawienia. Bóg posyła swego Syna na świat dla zbawienia człowieka, nie po to, by kogokolwiek potępić. To jest fundament ‘nadziei’, nie ‘zarozumiałej’ pewności. Jeśli Jezus po to przychodzi na świat, możemy być przekonani, że ma też moc, aby taki zamiar przeprowadzić do końca. Chrześcijanie nie są ‘zuchwali’ spodziewając się zbawienia wszystkich, ale wiara w moc Chrystusa uzasadnia tę nadzieję, którą możemy mieć.
Gotowość do pójścia za Panem. Prawdziwie uczniem jest ten, kto jest gotowy, by się nawrócić. Tylko ten, kto jest gotowy do odwrócenia się od grzechu ku przebaczeniu, jakie Pan ofiarowuje, doświadczy Jego mocy i oczyszczenia z grzechów. Tylko uczeń, który pozwoli zakwestionować siebie może wejść w dialog z Jezusem i naśladować Go.
Gotowość do pójścia za Panem. Prawdziwie uczniem jest ten, kto jest gotowy, by się nawrócić. Tylko ten, kto jest gotowy do odwrócenia się od grzechu ku przebaczeniu, jakie Pan ofiarowuje, doświadczy Jego mocy i oczyszczenia z grzechów. Tylko uczeń, który pozwoli zakwestionować siebie może wejść w dialog z Jezusem i naśladować Go.
Jezus zachęca nas do gorliwej modlitwy o otrzymanie tych darów, które są nam niezbędne do życia jako uczniowie Pana. Modlitwa to nie "koncert życzeń" ani paleta zachcianek. To przeżywanie każdej chwili życia jako elementu realizacji swojego powołania. Dostajemy tylko to, co służy nam do wypełnienia woli Boga.
Jezus zachęca nas do gorliwej modlitwy o otrzymanie tych darów, które są nam niezbędne do życia jako uczniowie Pana. Modlitwa to nie "koncert życzeń" ani paleta zachcianek. To przeżywanie każdej chwili życia jako elementu realizacji swojego powołania. Dostajemy tylko to, co służy nam do wypełnienia woli Boga.
Próby są częścią życia ucznia. Możemy mieć dobre chęci, ale "ciało jest słabe". Zostaliśmy jako ludzie powołani do wielkich rzeczy i jesteśmy "ukierunkowani na dobro", ale słabość ludzkiej natury jest faktem i musimy się z nią liczyć. Bóg to wie i dlatego Jezus zachęca nas, abyśmy wytrwali.
Próby są częścią życia ucznia. Możemy mieć dobre chęci, ale "ciało jest słabe". Zostaliśmy jako ludzie powołani do wielkich rzeczy i jesteśmy "ukierunkowani na dobro", ale słabość ludzkiej natury jest faktem i musimy się z nią liczyć. Bóg to wie i dlatego Jezus zachęca nas, abyśmy wytrwali.
„Nie tak będzie między wami”. Jezus zna słabość uczniów i z cierpliwością tłumaczy im jak przejawia się prawdziwa wielkość chrześcijanina. To służba, miłosierdzie i pojednanie. To jest prawdziwa wielkość, o jaką winniśmy się starać. W ten sposób naśladujemy Pana i stajemy się prawdziwie Jego uczniami.
„Nie tak będzie między wami”. Jezus zna słabość uczniów i z cierpliwością tłumaczy im jak przejawia się prawdziwa wielkość chrześcijanina. To służba, miłosierdzie i pojednanie. To jest prawdziwa wielkość, o jaką winniśmy się starać. W ten sposób naśladujemy Pana i stajemy się prawdziwie Jego uczniami.
Pójście za Jezusem kosztuje. Apostołowie doświadczają tego sami, że pójście za głosem powołania kosztuje i to całkiem sporo. Uczeń naśladuje Mistrza. Sam też zatem doświadczy krzyża, obumierania sobie i grzechowi. Nie wszyscy sprostają wymaganiom. Ci, którzy myślą o sobie, że są ‘pierwsi’, stają się ostatnimi. Jezus jednak nie odrzuca nikogo.
Pójście za Jezusem kosztuje. Apostołowie doświadczają tego sami, że pójście za głosem powołania kosztuje i to całkiem sporo. Uczeń naśladuje Mistrza. Sam też zatem doświadczy krzyża, obumierania sobie i grzechowi. Nie wszyscy sprostają wymaganiom. Ci, którzy myślą o sobie, że są ‘pierwsi’, stają się ostatnimi. Jezus jednak nie odrzuca nikogo.
‘Od tej godziny”. ‘Godzina’ krzyża stanowi centrum wspólnej historii Boga i człowieka. Wszystko do niej prowadzi i wszystko ma w niej swój początek. Ten moment stanowi ‘serce czasu’. Tu splata się przeszłość i przyszłość „z Tym, który jest wieczną teraźniejszością”.
‘Od tej godziny”. ‘Godzina’ krzyża stanowi centrum wspólnej historii Boga i człowieka. Wszystko do niej prowadzi i wszystko ma w niej swój początek. Ten moment stanowi ‘serce czasu’. Tu splata się przeszłość i przyszłość „z Tym, który jest wieczną teraźniejszością”.
Rozpoznanie Jezusa i pojednanie. Spotkanie Zmartwychwstałego i rozpoznanie Go napełnia nas radością mesjańską. Pascha się dopełnia i ugruntowuje. Rodzi się nowa wspólnota. Stworzenie odnajduje swoją jedność i dopełnia się Pięćdziesiątnica. Rozpoznanie Jezusa i uwierzenie w Niego tworzy nowy lud Boży.
Rozpoznanie Jezusa i pojednanie. Spotkanie Zmartwychwstałego i rozpoznanie Go napełnia nas radością mesjańską. Pascha się dopełnia i ugruntowuje. Rodzi się nowa wspólnota. Stworzenie odnajduje swoją jedność i dopełnia się Pięćdziesiątnica. Rozpoznanie Jezusa i uwierzenie w Niego tworzy nowy lud Boży.
Przyjść do Jezusa. ‘Spragniony niech przyjdzie do Mnie’. Jezus utożsamia się z tym, czego człowiek pragnie. Pan się nie narzuca. Przybliża się do człowieka w sytuacji, w jakiej jest – jak przy studni z Samarytanką pięciokrotnie zamężną. Nikogo nie odrzuca, ale wzywa do bycia świadkiem i Jego apostołem.
Przyjść do Jezusa. ‘Spragniony niech przyjdzie do Mnie’. Jezus utożsamia się z tym, czego człowiek pragnie. Pan się nie narzuca. Przybliża się do człowieka w sytuacji, w jakiej jest – jak przy studni z Samarytanką pięciokrotnie zamężną. Nikogo nie odrzuca, ale wzywa do bycia świadkiem i Jego apostołem.
Uczniowie muszą nauczyć się odczytywać i interpretować znaki, jakie pojawiają się na ich drodze. Ważnym elementem jest pamięć o tym, co się wydarzyło, co przeżyli, czego byli świadkami, ale i muszą nauczyć się rozumieć znaczenie przeżywanych wydarzeń w świetle wiary i bliskiej relacji z Nauczycielem.
Uczniowie muszą nauczyć się odczytywać i interpretować znaki, jakie pojawiają się na ich drodze. Ważnym elementem jest pamięć o tym, co się wydarzyło, co przeżyli, czego byli świadkami, ale i muszą nauczyć się rozumieć znaczenie przeżywanych wydarzeń w świetle wiary i bliskiej relacji z Nauczycielem.
"Czy kochasz Mnie?". To pytanie skierowane tutaj do Piotra, jest w istocie kierowane do każdego z uczniów. Nasze relacje we wspólnocie Kościoła i spełniana posługa jest kształtowana przez miłość. Jeśli nie, nie ma nic wspólnego z Jezusem i Jego misją. Kościół, także ten instytucjonalny, ma miłość jako zasadę działania i "dobro-wolność" jako swoje powołanie i cel.
"Czy kochasz Mnie?". To pytanie skierowane tutaj do Piotra, jest w istocie kierowane do każdego z uczniów. Nasze relacje we wspólnocie Kościoła i spełniana posługa jest kształtowana przez miłość. Jeśli nie, nie ma nic wspólnego z Jezusem i Jego misją. Kościół, także ten instytucjonalny, ma miłość jako zasadę działania i "dobro-wolność" jako swoje powołanie i cel.
W ostatnich chwilach przed męką Jezus wypowiada słowa, które do dziś poruszają swoją prostotą i głębią. Nie modli się o sukces, siłę czy władzę uczniów. Prosi o jedno, aby byli zjednoczeni w miłości. To przesłanie pozostaje aktualne także dziś, w świecie pełnym podziałów, lęku i samotności.
W ostatnich chwilach przed męką Jezus wypowiada słowa, które do dziś poruszają swoją prostotą i głębią. Nie modli się o sukces, siłę czy władzę uczniów. Prosi o jedno, aby byli zjednoczeni w miłości. To przesłanie pozostaje aktualne także dziś, w świecie pełnym podziałów, lęku i samotności.
Syn zatracenia, syn zagubiony to stwierdzenia zwykle odnoszone do Judasza. Budzą one niepokój, bo wskazywałaby na predestynację do potępienia. Cała Biblia jest przecież przypowieścią o poszukiwaniu zagubionego syna. Jezus oddał jednak swoje życie po to, aby wszyscy odnaleźli bliskość z Ojcem.
Syn zatracenia, syn zagubiony to stwierdzenia zwykle odnoszone do Judasza. Budzą one niepokój, bo wskazywałaby na predestynację do potępienia. Cała Biblia jest przecież przypowieścią o poszukiwaniu zagubionego syna. Jezus oddał jednak swoje życie po to, aby wszyscy odnaleźli bliskość z Ojcem.
Spełnić swoją misję. Jezus modli się do Ojca, wskazując na wierność swojej drodze. Każdy z nas idzie swoją drogą, ma ‘dzieło do wykonania’, jakie mu zostało powierzone przez Boga. To nie jest kamień zagłady, który nas przytłacza. To jest prawdziwe ‘dzieło życia’. Mogę odnaleźć swoje szczęście tylko wtedy, kiedy żyję zgodnie ze swoim przeznaczeniem.
Spełnić swoją misję. Jezus modli się do Ojca, wskazując na wierność swojej drodze. Każdy z nas idzie swoją drogą, ma ‘dzieło do wykonania’, jakie mu zostało powierzone przez Boga. To nie jest kamień zagłady, który nas przytłacza. To jest prawdziwe ‘dzieło życia’. Mogę odnaleźć swoje szczęście tylko wtedy, kiedy żyję zgodnie ze swoim przeznaczeniem.
Pokój, ucisk i odwaga. Jezus chce każdemu z nas dać siłę do przezwyciężenia niepokojów i odnalezienia ‘pokoju’ w Nim, we wspólnocie z Panem i Jego drogą. Pokój jest darem wielkanocnym. Świat nam nie sprzyja. Co więcej, będzie nas prowokował i testował. Uspokojenie nie przychodzi z naszych mocy i pewności. Jest darem paschalnym Jezusa.
Pokój, ucisk i odwaga. Jezus chce każdemu z nas dać siłę do przezwyciężenia niepokojów i odnalezienia ‘pokoju’ w Nim, we wspólnocie z Panem i Jego drogą. Pokój jest darem wielkanocnym. Świat nam nie sprzyja. Co więcej, będzie nas prowokował i testował. Uspokojenie nie przychodzi z naszych mocy i pewności. Jest darem paschalnym Jezusa.
Kiedy patrzymy na ten moment, w którym Jezus unosi się i znika w obłoku, możemy poczuć pewien rodzaj duchowej pustki. Po ludzku to wygląda jak pożegnanie. Mistrz odchodzi, uczniowie zostają. On idzie do nieba, oni zostają na ziemi. Można by pomyśleć, że Jezus zostawia im po prostu swój testament, kilka ostatnich wskazówek, deleguje zadania i mówi: „Teraz wasza kolej, radźcie sobie, a Ja będę na was czekał tam, gdzie jest już spokojniej. Powodzenia!”. Ale jeśli tak myślimy o Wniebowstąpieniu, to znaczy, że kompletnie nie zrozumieliśmy tego, co tam się wydarzyło.
Kiedy patrzymy na ten moment, w którym Jezus unosi się i znika w obłoku, możemy poczuć pewien rodzaj duchowej pustki. Po ludzku to wygląda jak pożegnanie. Mistrz odchodzi, uczniowie zostają. On idzie do nieba, oni zostają na ziemi. Można by pomyśleć, że Jezus zostawia im po prostu swój testament, kilka ostatnich wskazówek, deleguje zadania i mówi: „Teraz wasza kolej, radźcie sobie, a Ja będę na was czekał tam, gdzie jest już spokojniej. Powodzenia!”. Ale jeśli tak myślimy o Wniebowstąpieniu, to znaczy, że kompletnie nie zrozumieliśmy tego, co tam się wydarzyło.