Dlaczego dzieci myślą o samobójstwie?

Sygnały troski

Nie istnieje zdrowy rozsądek. Nie istnieje pomoc. Niedługo będzie o jedną iskierkę mniej. I nikt nie zauważy... I nikogo przy mnie… Dlaczego? - pisze kilkunastoletnia “Bakomi" na blogu pt. “Z pamiętnika samobójczyni".

 

Poczucie osamotnienia, zamknięcie w sobie, rozpacz - takie nastroje dominują na internetowych forach w wypowiedziach młodych, którzy myślą o odebraniu sobie życia. A ze statystyk oraz wypowiedzi wychowawców i psychologów wynika, że samobójców wśród młodzieży przybywa (prawie 10% samobójców w Polsce stanowią osoby w wieku 14-20 lat)*

 

Wołanie o pomoc


Samo dorastanie - przemiany, jakie zachodzą w tym okresie w organizmie i psychice - stają się u wielu nastolatków przyczyną kryzysu. Dziewczęta i chłopcy po raz pierwszy świadomie zaczynają myśleć o przyszłości, celu i sensie życia. Czują się zagubieni, często wątpią, czy podołają stawianym przez życie wymaganiom.


- Szukanie odpowiedzi na te pytania bywa zwykle utrudnione odkrywaniem, że osoby, które były dla nich dotychczas autorytetem, nie są doskonałe - wyjaśnia Joanna Gwiazdowska, lekarz psychiatra dzieci i młodzieży z Wrocławia. - Może się zdarzyć, że czują się tak bardzo przytłoczeni sytuacją, iż myślą o odebraniu sobie życia.


Zwykle jednak u samobójców ten naturalny kryzys jest potęgowany przez długotrwałe i narastające problemy np. w domu, szkole, przez poczucie odrzucenia, osamotnienia, brak odporności na stresy. Badania wskazują, że samobójstwo nie jest zazwyczaj wynikiem nagłej, jednorazowej decyzji, lecz skutkiem długotrwałych, narastających konfliktów, urazów (np. przemocy, innej patologii, rozbitej rodziny bądź zagrożenia jej rozbiciem), które ostatecznie prowadzą do autodestrukcji. Rzadziej o decyzji przeważyć może jedno zdarzenie, np. porzucenie przez chłopaka, pobicie. Najczęściej nastolatkowie podejmując próbę samobójczą, nie zamierzają się unicestwić, a jedynie dobitnie wołać w ten sposób o pomoc.

 

Droga do samodzielności


“Też chciałam się zabić, ale pomyślałam, że nie mogę tego zrobić rodzicom, przyjaciołom. Oni dużo przeze mnie przeszli, wierzą we mnie i szukają we mnie oparcia... nie mogę ich zawieść, nie zrobię im tego, choć tak bardzo mam dość życia..." - piesze na forum “Nieistniejący".


- Łatwiej przez okres kryzysów przechodzą osoby, których bliscy od najmłodszych lat budowali z nimi serdeczną więź, a równocześnie, w sposób dostosowany do wieku dziecka, wychowywali do samodzielności - podkreśla Joanna Gwiazdowska. - Niezmierne ważne jest przy tym rozbudzanie w nim zainteresowań, uczenie samodzielnego myślenia i podpowiadanie, w jaki sposób szukać odpowiedzi na dręczące je pytania metafizyczne. A przede wszystkim wpajanie wartości, np. życia dla innych.


- Warto też, by młodzi ludzie uświadomili sobie, że nikt z ludzi nie jest ideałem - mówi Anna Lipińska, doradca rodzinny z Wrocławia. - Prasa i telewizja usiłują czynić autorytety z piosenkarzy, aktorów, specjalistów. Ale wszystkie autorytety upadają - ponieważ po pewnym czasie młodzież odkrywa, że nie są oni idealni. Gdy okaże się, że przyjaciel zdradził mój sekret, rodzice okażą się nie moi, a siostra zakonna - buntowniczką... Dlatego trzeba w życiu odkryć, co jest najważniejsze.


- Tego, jak przyjmować cierpienie możemy nauczyć się od Jezusa - dodaje. - I na przykład od Jana Pawła II, którego życie nie oszczędzało. Od dziecka doświadczał psychicznych “dołów" m.in. z powodu śmierci rodziców i brata, a mimo to nie targnął się na swoje życie. On wybrał Boga: zaufał Pismu św. i Tradycji Kościoła, które zachęcają, by podejmować trudy życia mimo cierpień. Moim dzieciom zawsze mówię, że jeśli ktoś nie wybierze tego autorytetu, na własne życzenie rezygnuje z drogi, która - mimo cierpień - jest przepełniona wewnętrznym pokojem.


Słuchać i rozumieć


- Nie zapominajmy również o tym, iż młodzi, szukając sensu życia, celów, wartości wymagają od otoczenia uczciwości (zgodności poglądów i nakazów z naszymi czynami). Aby znaleźć z nimi wspólny język - powinniśmy starać się przede wszystkim słuchać i rozumieć. Jeśli mamy z dzieckiem dobry kontakt, wpływu na jego decyzje o przerwaniu życia możemy nie mieć jedynie wtedy, gdyby zachorowałoby na depresję - podkreśla psychiatra. - Wówczas jego świat, bez przyczyn z zewnątrz, zostałby zasnuty smutkiem, przez który samo nie będzie w stanie zauważyć, że to stan przejściowy, który po podjęciu leczenia minie. Z reguły jednak, gdy mieliśmy dobry kontakt z dzieckiem, będziemy wiedzieć, że ma depresję. I możemy zaproponować leczenie, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.

 

Do kogo po pomoc


Przyszli "samobójcy", którzy pragną tylko zwrócić na siebie uwagę otoczenia, bardzo często mówią o swoich planach w sposób pośredni (często wspominają o śmierci, o tym, że nie chce im się żyć), a nawet wprost
. Ważne, by otoczenie (koleżanki, nauczyciele, rodzina) zauważyło te pierwsze sygnały, okazało chęć wsparcia i tak pokierowało rozmową, by wyczuć, czy to sytuacja przejściowa, czy poważny problem.


Skutecznej pomocy można udzielić jedynie wtedy, gdy poznamy jego przyczynę. W inny sposób będziemy wspierać kogoś, kogo porzuciła dziewczyna, w inny - tego, kogo rodzice piją.


- Jeśli czujesz się zaniepokojony depresyjną postawą kolegi czy koleżanki, musisz zwrócić się z prośbą o pomoc do starszej osoby. Jeśli nie może nią być rodzic, zwróć się do pedagoga szkolnego, wychowawcy klasy - mówi Agnieszka Piotrowska, pedagog z Gorzowa Wielkopolskiego. - A jeśli Ty, drogi nastolatku, masz takie problemy, nie bój się o tym powiedzieć komuś, komu mógłbyś zaufać: przyjacielowi, pedagogowi, psychologowi, terapeucie. Pamiętaj, że nawet jeśli wydaje Ci się, że jesteś zupełnie osamotniony - są ludzie, którzy mogą Ci pomóc.


* Dane statystyczne na podstawie broszury Światowej Organizacji Zdrowia i Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego: Zapobieganie samobójstwom - poradnik dla nauczycieli innych pracowników szkoły; Genewa-Warszawa 2003.

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.88

Liczba głosów:

17

Komentarze użytkowników (18)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Antoni 23:20:52 | 2013-06-17
Dlaczego nie ma informacji że z powodu choroby psychicznej można popełnić samobójstwo? A pod wpływem  alkoholu,narkotyków?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~filozofka 19:49:02 | 2013-06-17

Nie tylko młodzi-dzieci myślą o samobójstwie. A że myślą, to znaczy, że zycie nie jest wcale takim szczęściem i darem od Boga, jak to się niektórym wydaje

...    hehe dobre i to jest prawda

...dzisiejszy swiat zyje czesto jakby Boga nie było.....nic dziwnego ze takie dziecko nie ma sie gdzie oprzec...mysle ze wiele tutaj zalezy od rodzicow jak ucza dzieci radzenia sobie z problemami....choc zdarza sie i tak ze sami potrzebuja pomocy..; /.

Tak życie jest darem od Boga.. jest wlasnie DAREM ...ty decydujesz jak je wykorzystasz....jest szczesciem...owszem ale mysle ze tylko wtedy kiedy zyje sie tak  jak Pan Bóg nam radzi...bo On chce naszego szczescia...odrzucajac jego plan (ktory bez watpienia jest czyms najlepszym co moze nas w zyciu spotkac....jest bardzo wielu ludz ktorzy sie o tym przekonali...ja jestesm jedna z nich ;) wybieramy droge ktora predzej czy pozniej prowadzi nas do rozpaczy...
nawet ze zwyklej obserwacji wybierajac grzech ( ktory jest czyms strasznym- obraza Boga )  i trwajac w nim  ostatecznie dazymy do samodestrukcji ...do zabicia nadziei...na zbawienie..ze smierc ktora jest naturalnym procesem w zyciu czlowieka ...staje sie jedynie rozpaczą....

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Ja 16:54:50 | 2013-06-17
tekst bardzo prawdziwy. Moja siostrzenica 14letnia odebrała sobie życie. W tekscie jest zawarta sama prawda

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~PpMaLp 16:35:46 | 2013-02-13
Nie tylko młodzi-dzieci myślą o samobójstwie. A że myślą, to znaczy, że zycie nie jest wcale takim szczęściem i darem od Boga, jak to się niektórym wydaje

...    hehe dobre i to jest prawda

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~agnieszka 13:38:57 | 2012-05-31
Do programu Miasto Kobiet poszukujemy rodziców, którzy stracili dziecko w wyniku śmierci samobójczej. Jeżeli twoje dziecko targnęło się na własne życie, twój świat w jednej chwili załamał się i chcesz podzielić się z nami swoją historią, napisz do nas:
a.lubawska@tvn.pl
516444962

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~NN 20:39:46 | 2012-05-15
Nie tylko młodzi-dzieci myślą o samobójstwie. A że myślą, to znaczy, że zycie nie jest wcale takim szczęściem i darem od Boga, jak to się niektórym wydaje

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~R 19:17:50 | 2012-05-15
Czy to taka wielka różnica, gdy ktoś wpadnie pod samochód przypadkowo, czy celowo?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~1426 14:26:57 | 2011-08-27
E tam. W krajach katolickich nie żyją tylko katolicy i nie każdy - rzecz jasna... a nawet ciemna - katolik podchodzi do katolicyzmu poważnie... Raczej jeden na kilku... Choć kto wie... W Polsce katolicy zaangażowani w praktykę stanowią mniejszość - ponad 40%. I z całą pewnością jest to grupa, w której samobójstw jest znacznie mniej niż w pozostałej części, częściach społeczeństwa. W każdym razie różnorakie statystyki, w tym dotyczące małżeństw i rodzin (jeśli małżonkowie-rodzice praktykują razem, modlą się wspólnie itd.), świadczą na korzyść grupy wierzących-praktykujących.

Z tym wmawianiem grzechu, kreowaniem czegoś na grzech to różnie bywa. Akurat, myślę, że egocentryczne samobójstwo jest błędem (hamartia - grzech, wada charakteru, błąd, wina, fałszywe rozpoznanie własnej sytuacji, minięcie się z celem). Wg wszelkiego prawdopodobieństwa nie jest żadną ucieczką przed cierpieniem, a raczej jego wydłużeniem... I to z różnych punktów widzenia... Lepiej przeto zabić egoizm, okiełznać egocentryzm i poświęcić się służbie innym, jakiejś szczytnej idei, pomóc Ukrzyżowanemu w usuwaniu cierpienia - jest tylu umęczonych... - w ten sposób zrezygnować z siebie, miast targać się na własne życie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Mmm 13:47:43 | 2011-08-27
bo wmowiono ludziom, ze cos jest grzechem. Ludzie, opamietajcie sie, w krajach katolickich jest wiecej samobojstw niz w laickich


Rozumiem, że masz wiarygodne źródła :)

Mnie właśnie wiara katolicka dała siłę do walki z przeciwnościami. Nie lęk przed potępieniem, ale takie małe "ćwiczenie". Gdybym spotkał Pana Boga po przedwczesnej śmierci, co by mi powiedział? Może to że po trudnościach wreszcie życie by się ułożyło, że nie rzuca obietnic na wiatr, tylko trzeba poczekać, zahartować się w boju.

Warto być cierpliwym

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~iwona 13:30:28 | 2011-08-27
bo wmowiono ludziom, ze cos jest grzechem. Ludzie, opamietajcie sie, w krajach katolickich jest wiecej samobojstw niz w laickich

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy
Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?