We wtorek lany poniedziałek

Jarosław Naliwajko SJ

rysował Przemysław Wysogląd SJ

Drugi dzień świąt rozpoczęła krótka dyskusja w zakrystii. Dotyczyła ona sprawy znanej wszystkim. No cóż, nie po raz pierwszy wiadomo, że najciemniej jest pod latarnią.
 

– Śmingus dygus mamy dzisiaj! – krzyknął Młody, wylewając na Siostrę zawartość pokaźnej w rozmiarze butelki po wodzie mineralnej.
– Ratunku! Co ja teraz zrobię? Cała jestem mokra! A mój welon? Jak on wygląda?! – krzyczała wściekła Zakrystianka. – Wiedział, co wymyślić!
– No co? Tradycja to tradycja – bronił się Młody.
– Nie śmingus tylko śmigus – Średni ze spokojem obserwował całe zajście. Zaczął nawet ubierać się do mszy, ignorując zachowanie Młodego i reakcję Siostry.
– Śmigus? – zdziwił się Młody.
– I dyngus, a nie dygus – ze spokojem wyrecytował Średni. I pewnie wytłumaczyłby pochodzenie obu słów, gdyby w zakrystii nie pojawił się Stary.
– Co to za porządki?! – wykrzyknął, gdy tylko zobaczył wielką plamę wody na podłodze. – Obora, czy święte miejsce?! – powiedział bardzo głośno i stanął w bojowej postawie naprzeciwko Młodego.
Stary był bardziej niż pewien, że plama wody na podłodze to sprawka Młodego. Ten jednak Starego się nie przestraszył. Zrobił unik i znalazł się za jego plecami. Tam schylił się, by wyjąć z szafy szmatę do podłogi. W tym momencie z kantorka najpierw wyleciała struga wody, a potem wyłoniła się Zakrystianka z wiadrem w ręku. Na nieszczęście zawartość naczynia zamiast na Młodym zatrzymała się na Starym. Senior od stóp do nóg był mokry, a Siostra przerażona. Średni próbował być surowy, ale mu nie wyszło. Śmiał się od ucha do ucha. Młody tymczasem jeszcze bardziej skulił się na podłodze i czekał na rozwój sytuacji.
– Do jasnej... – krzyknął Stary.
– Oj przepraszam, przepraszam, ja nie chciałam – szeptała przerażona Siostra, wycierając ręcznikiem poły sutanny.
– Jak nie chciała, skoro z wiadrem po zakrystii lata? – Stary nie dał się przekonać.
– Ja, ja – nerwowo tłumaczyła się Siostra – chciałam jedynie odpłacić pięknym za nadobne.
– A ten co tak kuca, jakby jaja znosił? – Stary dopiero teraz zauważył Młodego, ukrywającego się za jego plecami.
– Nic, nic. Szmaty szukam, by wodę powycierać.
– Niech szuka i wyciera, ale kara go i tak nie ominie – rzekł Stary i poszedł do kantorka.
Ledwo jednak zniknął za drzwiami, dało się słyszeć huk, łoskot i prawie niecenzuralne słowa wypowiadane na przemian z wołaniem o pomoc.
– Kto to tu postawił?! Ja się pytam, kto to tu postawił?? – krzyczał Stary, gdy w drzwiach kantorka kolejno pokazywały się twarze Siostry, Młodego i Średniego.
Stary stał w kałuży wody. Obok jego lewej nogi leżała wywrócona do góry dnem miska.
– To ja – blada jak ściana Siostra, złapała się za głowę. – Przygotowałam, by się w razie potrzeby bronić.
Tego było już za wiele. Stary sięgnął po wielkie kropidło w kształcie solidnej miotły, zanurzył je w wodzie i zaczął solidnie kropić, a właściwie lać wodą. Pierwszą woda dosięgnęła Siostrę. Młody zdołał się uchylić i wybiec do kościoła. Średni nie zdążył. Następna porcja wylądowała na jego głowie i ciurkiem spływała po twarzy.
– A ja chciałem tylko wyjaśnić, że dyngus oznacza z niemieckiego „wykupywać się“. No cóż, nie pierwszy to raz, gdy cierpią niewinni – powiedział spokojnie, wycierając rękawem twarz.
I tak to, Moi Drodzy, kolejny raz okazało się, że najważniejsze w życiu jest wykształcenie. Wiedza i doświadczenie pomagają bowiem przetrwać ze spokojem prawie każde zamieszanie.

 

Słowniczek okołokościelny

 

Najciemniej pod latarnią – od fizyki do metafizyki. Zawisko zamiany optyki na etykę.

 

Śmigus dyngus - poniedziałkowa rozrywka osiedlowych band.

 

Welon - niepraktyczne nakrycie głowy, kłopotliwe w każdym aspekcie, lub: złota rybka, która nie spełnia życzeń.

 

Tradycja - najczęściej okazja, by się napić.

 

Obora - nie wiedzieć czemu najmniej docenione pomieszczenie gospodarcze.

 

Szmata do podłogi - narzędzie do wycierania wszystkiego.

 

Odpłacać pięknym za nadobne - w wersji kościelnej: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

 

Kropidło - sposób na lanie wody w kościele.

 

Kropienie kropidłem – najważniejszy etap każdej inwestycji drogowej.

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.6

Liczba głosów:

25

Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?