Gejowska para kontra "syntetyczne" dzieci

Elżbieta Wiater
(fot. Jason Michael / flickr.com / CC BY-NC-SA 2.0)

Domenico Dolce i Stephano Gabbana od wielu lat tworzą nie tylko firmę (jedna z najbardziej znanych marek w świecie mody), ale są także homoseksualną parą. Od początku swojego związku są przeciwni małżeństwom homoseksualnym a ostatnio wypowiedzieli się także przeciwko temu, by pary homoseksulane wychowywały wspólnie dzieci.

 

Dolce stwierdził, w wywiadzie dla czasopisma "Panorama" (http://www.abc.es/estilo/gente/20150313/abci-dolce-gabanna-adopcion-201503121934.html), że prokreacja "musi być aktem miłości. Dzieci stworzone chemicznie nazywam ‘syntetycznymi’. Macice do wynajęcia, sperma z katalogu".


I jeszcze jeden cytat z tej wypowiedzi: "Jedyną rodziną jest rodzina rozumiana tradycyjnie. Żadnych chemicznych dzieci i wynajętej macicy - życie ma swój naturalny nurt, są rzeczy, które nie powinny być zmieniane. Jedną z nich jest rodzina".


Przeczytałam i zastanowiły mnie dwie kwestie. Po pierwsze, jak wielki szum wywołałoby nazwanie dzieci poczętych z in vitro "chemicznymi" lub "syntetycznymi" przez heteroseksualnego szaraczka, a jeszcze, nie daj Boże, chodzącego w habicie czy sutannie. Usłyszelibyśmy o mowie nienawiści, tworzeniu getta, piętnowaniu etc. Nie bronię sposobu wypowiedzi Domenico Dolce. Ma rację, co do istoty rzeczy (wtedy, kiedy mówi o tym, że życie ma swój naturalny nurt czy, że prokreacja powinna być efektem miłości a nie technologicznego procesu), ale mówiąc o innych osobach, że są syntetycznymi ludźmi, przekroczył granicę. Ale najwyraźniej fakt, że jest ikoną mody i gejem przesuwa te granice. To artysta, jemu wolno.


Ale, kto wie, może trzeba uderzać tak mocno, by przebić się przez wszechobecne przekonanie, że procedury IVF to tak cudowny, pozbawionych negatywnych skutków i genialny sposób na walkę z niepłodnością? Może dzięki temu zacznie się przebijać prawda o tym, jak upokarzające są procedury związane z IVF, a szczególnie te dotyczące IVF dla par homoseksualnych?


I tu czas powiedzieć o drugiej rzeczy, o której pomyślałam po lekturze tekstu mówiącego o tym wywiadzie. Bardzo często przemilcza się prawdę, że procedura in vitro to nie tylko pary hetero, ale też cały przemysł związany z "produkowaniem" dzieci dla par homoseksualnych. Farmy surogatek w Indiach (stamtąd przecież pochodzą m.in. dzieci Eltona Johna i jego partnera), dobieranie gamet z katalogu dawczyń lub dawców spermy czy wreszcie ostatnio udzielona w Wielkiej Brytanii zgoda na dziecko mające trójkę rodziców. Formalnie chodzi o pary, które ze względów genetycznych nie mogą mieć dzieci, w praktyce metoda ta pozwala także mieć dzieci o wspólnym genomie dwóm kobietom w związku homoseksualnym. Pytanie o to, jaka grupa par (z mutacją genetyczną czy lesbijskich) jest liczniejsza i chętniej skorzysta z tej praktyki, jest retoryczne.


Wszystkie te praktyki (w przypadku par homoseksualnych) nie mają na celu dobra dziecka lub to dobro jest dopiero na którejś tam z kolei pozycji. Chodzi o to, żeby rodzice mogli zaspokoić swoje ambicje, zwyciężyć w ideologicznej wojnie o uznanie, że pary homoseksualne są takie same jak te hetero, czasem po prostu zrealizować kaprys. Więź między matką a dzieckiem rodzi się już w trakcie ciąży, w przypadku surogatki ta więź zostaje zerwana niewiele po porodzie, bo dziecko jest produktem na zamówienie. Sprzedane gamety nie są takimi samymi komórkami, jak pozostałe - z nich może narodzić się nowy człowiek. Biologicznie powiązany z dawczynią lub dawcą, noszący ryzyko tych samych chorób, podobne cechy i predyspozycje. Ktoś, kto dorastając, będzie chciał poznać swoją biologiczną tożsamość, do czego zresztą ma prawo. Które stoi w sprzeczności z danym dawcom prawem do ukrycia swojej tożsamości.


Dyskutowana w polskim parlamencie ustawa dotyczą regulacji kwestii odnoszących się do in vitro dopuszcza do procedury także pary, które nie są małżeństwem. Nie potrafię się opędzić od myśli, że tę furtkę pozostawiono w tym celu, aby mogły z niej korzystać pary homoseksualne. Czy polskim parom wystarczy uczciwości intelektualnej, by spojrzeć na swoje pragnienia jak zrobili to Dolce i Gabbana?

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.38

Liczba głosów:

39

 

 

Komentarze użytkowników (32)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~<jerzy> 13:15:03 | 2015-03-17
Pani Elżbieto - DZIĘKUJĘ

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~stary 14:44:09 | 2015-03-15
W kwestii  związków homoseksualnych powinien się wypowiedzieć arcybiskup Paetz. Nie może także zabraknąć w dyskusji arcybiskupa Wesołowskiego i księdza Gila. Nic nie słychać o ks. Kocięckim, a ten miał bardzo ciekawe doświadczaenia homoseksualne. 

Oceń 5 26 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ANTYMOHER BAYERN 00:11:34 | 2015-03-15
Był Majdan w Kijowie - teraz jest Śląski Majdan!
Czas na Czwarte Powstanie Śląskie, poLSKIE MOHERY RAUS ZE ŚLĄSKA!!
Jerzy Gorzelik, przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska, o Polsce i Śląsku: „Dać Polsce Śląsk to tak, jak dać małpie zegarek. No i po 80 latach widać, że małpa zegarek zepsuła."
A ja dodam ze małpy to się trzyma w klatkach albo na łańcuchu!
Niech Śląsk wróci na swoje miejsce do BUNDESREPUBLIK DEUTSCHLAND!
poloki to są podludzie nie zasługom na ta piękna ziemia, poloki to białe murzyni, śmieci Europy, polak to makumba dla pana Ślązaka albo Niemca!
Mój Majster tak mówi polki to się nadają ino na P Putzfrauen albo Prostituirte -sprzątaczki albo prostytutki, a poloki ino na Penner - menele i racjo mo!
Schlesien uns von Gott gegeben,
deutsch-germanisch´ Heimatland,
der Geschichtslauf wird sie richten,
die das Schlesierland geraubt.

Oceń 2 19 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Milosc 20:59:46 | 2015-03-14
Rozumiem - więź matki, okres ciąży, narodziny - to wszystko wspaniałe wydarzenia i doświadczenia.
Natomiast myślę, że krzywdząca może być wypowiedź: "Wszystkie te praktyki (w przypadku par homoseksualnych) nie mają na celu dobra dziecka lub to dobro jest dopiero na którejś tam z kolei pozycji. Chodzi o to, żeby rodzice mogli zaspokoić swoje ambicje, zwyciężyć w ideologicznej wojnie o uznanie, że pary homoseksualne są takie same jak te hetero, czasem po prostu zrealizować kaprys.
Tak zwyczjanie i po ludzku niewłaściwym jest takie wrzucanie wszystkich praktyk par homoseksualnych do jednego worka. Wśród sakramentalnych małżeństw hetero też jest grupa takich, dla których dzieci nie stanowią dobra najwyższego, ale wtedy mówi się o nich, że no cóż... realizują swoje pasje, oddają się robieniu kariery naukowej, zawodowej itp. Nie można tak upraszczać, gdyż wszyscy ludzie mają swój rozum i uczucia, a wobec tego sami wiedzą i czują, czym się kierują w swoim wyborze i dlaczego tak bardzo pragną dzielić swoją miłość nie tylko z partnerem.

Oceń 4 22 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~11111111111111 20:24:22 | 2015-03-14
Gratuluję Pani ekspertów , oby tak dalej myślę że pole do popisu jest !

Oceń 2 5 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook