Ile Kościół w Polsce robi ws. pedofilii?

Tomasz Krzyżak
(fot. episkopat.pl)

W temacie molestowania jeszcze sporo do zrobienia. Przede wszystkim w sferze mentalnej, ale nie bez znaczenia jest strefa medialna. W tej ostatniej Kościół leży na łopatkach. Wciąż nie potrafi zrozumieć, że w tej kwestii dziennikarze nie muszą być wrogami lecz sprzymierzeńcami.

 

Kościół w Polsce nic nie robi w sprawie pedofilii. Takie wrażenie można odnieść w ostatnim czasie - szczególnie po watykańskim spotkaniu papieża z biskupami ten temat oraz publikacji opracowania Fundacji "Nie lękajcie się". Niestety Kościół sam jest sobie winien. A mają na to wpływ drobne, z pozoru nieistotne sprawy, które jednak taki obraz w społeczeństwie budują.

 

Ze względu na pobyt w szpitalu do Watykanu na szczyt dotyczący molestowania nie pojechał abp Stanisław Gądecki. Episkopat reprezentował jego wiceprzewodniczący abp Marek Jędraszewski. Ale wyjechał przed zakończeniem. Nie było go ani na sobotniej liturgii pokutnej ani na niedzielnej mszy podczas, gdy której Franciszek wygłosił arcyważne przesłanie. Słowa papieża można, a nawet trzeba przeczytać, ale złego wrażenia nie da się wymazać. Nie twierdzę, że metropolita krakowski nie miał ważnego powodu, by polecieć do Fatimy, ale przecież wiedział o tym wcześniej. Nie można było posłać do Watykanu np. prymasa Polski, który zna temat od podszewki? Nie byłoby dziś twierdzeń, że arcybiskup z Rzymu uciekł, czy "zdezerterował" - jak określiła to jedna z ofiar molestowania.

 

Czy naprawdę do programu, wymagającej i dociskającej swoich gości Moniki Olejnik trzeba wysyłać rzecznika KEP, który już nie raz, w innych programach, się skompromitował? Naprawdę nie ma w polskim Kościele osoby, która ma wiedzę w temacie molestowania i potrafi poradzić sobie z najbardziej dociekliwymi rozmówcami?

 

Czy naprawdę archidiecezja gdańska będzie tylko w kółko powtarzała, że jest gotowa wyjaśnić sprawę ks. Henryka Jankowskiego, a nie weźmie się autentycznie do pracy?

 

To kilka faktów z minionych dni, o których słyszeliśmy, a które wpływają na obraz Kościoła. A przecież nie jest tak, że w sprawie molestowania nic nie robi. Od dawna ma przecież wypracowane choćby procedury postępowania w takich przypadkach wraz z aneksami, które precyzują kwestie pomocy ofiarom. Prawo kościelne za małoletniego uznaje osobę do 18. - a nie jak prawo cywilne do 15. - roku życia. Dłuższe są też okresy przedawnienia czynów. Obok ogólnych "Wytycznych" Episkopatu Polski swoje uregulowania tworzą też diecezje.

 

Jest powołany koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży. Ojciec Adam Żak nie tylko uruchomił Centrum Ochrony Dziecka, ale też wspólnie z krakowską Akademią Ignatianum studia podyplomowe, na których słuchacze uzyskują wiedzę i umiejętności dotyczącą rozpoznawania oznak przemocy seksualnej oraz jej przeciwdziałania. Ojciec Żak wraz z grupą współpracowników od kilku lat jeździ po Polsce i w poszczególnych diecezjach prowadzi warsztaty edukacyjno-prewencyjne dla duchownych i słuchaczy seminariów.

 

Każda diecezja i prowincja zakonna ma wyznaczonego delegata do kontaktów z ofiarami. A pod koniec ub. roku biskupi zgodzili się co do tego, że trzeba zebrać przynajmniej dane statystyczne dotyczące przypadków molestowania (kilku zresztą ujawniło je publicznie). Z mojej wiedzy wynika, że w ankiecie biskupi zostali poproszeni m.in. o osobne podanie informacji o przypadkach molestowania osób do 15. roku życia (ścigane przez prawo państwowe), ale też tych, które prawu cywilnemu nie podlegają.

 

Nie jest zatem u nas tak jak np. w Hiszpanii, gdzie tamtejszy episkopat właśnie uznał, że nie będzie prowadził dochodzenia w sprawie nadużyć seksualnych wobec nieletnich ze strony duchownych, bo "nie ma do tego narzędzi". Biskupi zdecydowali jednak o powołaniu pilotażowej instytucji ds. opieki nad ofiarami duchownych - ma to być jedna z odpowiedzi na watykańskie spotkanie. A przecież w Polsce takowe centrum działa już od kilku lat. Od 2017roku biskupi mają też (po zmianie Kodeksu Karnego) obowiązek zgłaszania przypadkówmolestowania do państwowych organów ścigania. Tymczasem Konferencja EpiskopatuSzwajcarii dopiero w tych dniach (poinformowano o tym w piątek) wprowadziła takieuregulowanie w swoich wytycznych. Biskupi mają zgłaszać takie przypadki nawet wtedy, gdyofiara tego nie chce.

 

Jest rzecz jasna w temacie molestowania jeszcze sporo do zrobienia. Przede wszystkim w sferze mentalnej, ale nie bez znaczenia jest strefa medialna. W tej ostatniej Kościół leży na łopatkach. Wciąż nie potrafi zrozumieć, że w tej kwestii dziennikarze nie muszą być wrogami lecz sprzymierzeńcami. Trzeba jedynie za ich pośrednictwem mówić jasno i zdecydowanie oraz unikać popełniania głupich, wręcz szkolnych błędów, które ostatecznie mają potężne konsekwencje. W rzeczywistości, w której żyjemy potrzebne jest najpierw uznanie prawdy oraz wspomożenie jej, by przebiła się do świadomości ludzi. Sama raczej się nie obroni.

 

 

Tomasz Krzyżak - autor jest dziennikarzem, kierownikiem działu krajowego "Rzeczpospolitej". W wydawnictwie WAM wydał: "Nie mam nic do stracenia - biografia abp. Józefa Michalika" oraz "Wanda Półtawska - biografia z charakterem".

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.24

Liczba głosów:

185

 

 

Komentarze użytkowników (20)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

John Rambo 12:56:53 | 2019-03-06
Nie zgodę się z twierdzeniem, że kościół jest w tej kwestii jedyny. Zwracam uwagę na problem turystyki seksualnej i dziecięcej prostytucji w krajach, chociażby takich jak Tajlandia czy Brazylia, gdzie nie wiele robi się w kwestii ochrony małoletnich. Jeżdżą tam bogaci pedofile z całego świata, a rządy tych państw nie potrafią wyegzekwować zwalczenia procederu. Ofiary bardzo często pomoc mogą znaleźć jedynie w kościele. Znany jest też problem pedofilskich gangów muzułmańskich z Wielkiej Brytanii, gdzie zdarzyło się, że aresztowane przez zostały ofiary z obawy przed posądzeniem policji o rasizm (sprawa z Rotherham). Przez 16 lat działa tam gangi pedofilskie przy bierności lokalnych władz wobec problemu. (https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/468179,pedofilia-w-rotherham-i-pakistanskie-gangi.html) Powszechnie znane są też afery związane z Hollywood i szeroko rozumianym show-biznesem, gdzie gwiazdy wielkiego formatu również są chronione przed wymiarem sprawiedliwości przez sowicie wynagradzanych prawników i lokalne mafijki by nie doszło do ich skazania (chociażby Eddie Murphy, czy gloryfikowany przez media Michale Jackson) W krajach takich jak Bangladesz za mąż wychodzą przymuszane siłą już 10-latki. Podobnie jest również w wielu krajach Indii i Afryki. Kościół niestety nie jest jedyny.

Oceń 19 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

John Rambo 16:48:07 | 2019-03-05
W rzeczywistości, w której żyjemy potrzebne jest najpierw uznanie prawdy oraz wspomożenie jej, by przebiła się do świadomości ludzi. Sama raczej się nie obroni.

Do prawdy należy najpierw dojść. A prawdy jest tyle, ile wyroków sądowych w konkretnych sprawach, a nie pomówień domniemanych ofiar i dziennikarzy. Wierni Kościoła i inni Poalcy powinni zrozumieć, że od wyjaśniania, zbierania danych, sądzenia i skazywania winnych jest SĄD i PROKURATUTA a nie biskup. Kościelna procedura jest uzależniona od wyników świeckiego procesu. Dopiero jeżeli wobec biskup wobec publicznie ogłoszonego, prawomocnego wyroku nic nie robi, wtedy można oczekiwać odpowiedzialności Kościoła. 

Kuria gdańska nie powinna niczego wyjaśniać, jeżeli nie ma wyroku sądu. Jeżeli sprawa się przedawniła - to trudno. Ofiary same są sobie winne, że teraz nie mogą dojść sprawiedliwośći, o ile ich zarzuty są prawdziwe.

Oceń 128 12 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Stanibor 11:55:43 | 2019-03-05
"usunąć pedofili ze stanu kapłańskiego" a co to da?! Przerzucenie śmierdzącego jaja do laikatu? Łapcie, macie, teraz to wasz problem, my ręce umywamy jak Piłat.

Oceń 7 12 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Ewa_Z 11:09:45 | 2019-03-05
Problem polega na tym, że Kościół w ogóle nie walczy z pedofilią. Prowadzi tylko medialne działania pozorujące. Przyjmuje kolejne procedury, dba o oprawę medialną ale to wszystko. Kościół nawet nie zamierza się rozliczyć z przeszłości i usunąć pedofili ze stanu kapłańskiego, a co dopiero zdymisjonować biskupów tuszujących pedofilię.

Wysłanie abp. Jędraszewskiego na szczyt? Przecież to porażka. A jeszcze ta jego "dezercja" pokazuje jak bardzo on "poważa" ofiary molestowania seksualnego duchownych.

Rzecznik KEP się ośmiesza bo nie tylko nie ma konkretnej wiedzy w temacie pedofilii ale próbuje bronić Kościoła używając eufemizmów jak jacyś "poszkodowani". Poza tym jak on ma bronić bp. Nycza gdy ten zaprasza na śniadanie Wielkanocne księdza pedofila-recydywistę i ani biskup, ani rzecznik nie widzą w tym nic złego. Bp Nycz więc otwarcie chronił sprawcę składając poręczenie, skończyło się drugim wyrokiem skazującym za gwałty na dzieciach a biskup Nycz zaprasza pedofila na śniadanie... Zresztą ten pedofil dalej jest duchownym... Przecież to się włos na głowie jeży...

Sprawa ks. Jankowskiego, sprawa abp. Paetza. Kościół nawet nie ukrywa że nikogo nie rozliczy ("księdzem się jest do końca życia" tak o pedofilu wypowiedział się kolejny biskup zaprzeczając że zostanie usunięty ze stanu duchownego).

Skutetk może być tylko jeden - odpływ wiernych od Kościoła.

Oceń 19 176 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Stanibor 10:06:38 | 2019-03-05
"wymagającej i dociskającej swoich gości Moniki Olejnik"
nie przesadzać bo śmieszno

Oceń 46 11 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Stanibor 10:05:07 | 2019-03-05
"Wihajster 09:21:25 | 2019-03-05
Doprawdy nie ma poważniejszych problemów?"

Nie ma. Pedofilia jest na równi z aborcją.

Oceń 17 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Wihajster 09:21:25 | 2019-03-05
Doprawdy nie ma poważniejszych problemów?

Oceń 62 72 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook