Nie podpiszę "apelu katolickich dziennikarzy" ws. "Kleru"

Tomasz Krzyżak
(fot. Fragment filmu "Kler" / Materiały dystrybutora / youtube.com)

Sygnatariusze apelu piszą o ohydnej, profanującej sacrum sztuce, której najnowszym przykładem jest właśnie "Kler". A ilu z tych, którzy ten apel podpisali ów film widziało?

 

Jestem katolikiem, jestem też dziennikarzem, a w swojej pracy zajmuję się tematami dotyczącymi wiary, religii, Kościoła. Teoretycznie jestem więc dziennikarzem katolickim - nie należę jednak do Stowarzyszenia Dziennikarzy Katolickich (KSD).

 

Ale nie tylko dlatego nie podpiszę się pod apelem o bojkot "Kleru" Wojciecha Smarzowskiego. Nie podoba mi się język tego apelu i w ogóle nie znoszę takich akcji. Sygnatariusze apelu piszą o ohydnej, profanującej sacrum sztuce, której najnowszym przykładem jest właśnie "Kler". A ilu z tych, którzy ten apel podpisali ów film widziało? Dlaczego nie chcą pozostawić ostatecznej oceny widzom? Przecież jeśli rzeczywiście jest zły, ohydny, urażający czyjeś uczucia religijne, to fama błyskawicznie się rozniesie i ludzie chodzić do kina przestaną.

 

Śmiem twierdzić, że nikt tego filmu nie widział, że apel o jego bojkot powstał pod wpływem emocji, które są w tym wypadku bardzo złym doradcą, gdyż podsycają tylko konflikt. I martwi mnie to, że dziś gdy ze wszystkich stron słychać narzekania, że są między nami podziały i apeluje się o to, by posługiwać się językiem miłości, katoliccy dziennikarze ów podział w istocie pogłębiają. Argumentują przy tym, że w imię pamięci o św. Janie Pawle II, bł. ks. Jerzym Popiełuszce i słudze Bożym kard. Stefanie Wyszyńskim, którym zawdzięczamy to, że "wciąż jesteśmy Polakami i katolikami", winniśmy "świadczyć wierność polskiemu Kościołowi i polskim Kapłanom". Posługując się tą logiką, można przyjąć, że pójście do kina na "Kler" będzie zdradą tych wielkich Polaków i zdradą Kościoła.

 

>> Ks. Andrzej Luter: nikt jeszcze filmu nie widział, a już wiadomo wszystko

 

Czytam w apelu: "Każdy z nas potrzebuje czasem refleksji nad sobą i otaczającą nas codziennością. Dziś jest właśnie taki czas, dla wszystkich, którzy przyjęli sakramenty włączające ich we wspólnotę Kościoła. Sama refleksja jednak już nie wystarczy. Potrzeba wyraźnej deklaracji: czy jestem w Kościele, czy poza nim!".

 

Odpowiadam zatem: jestem w Kościele, przyjąłem sakramenty, przyznaję się do Chrystusa i tak jak potrafię daję świadectwo mojej wiary. A na "Kler" i tak pójdę. Bo nie chcę znać opinii z drugiej ręki, bo potrzebuję wyrobić sobie własne zdanie, bo chcę, by moje stanowisko powstało w wyniku analizy i rozeznania, bo może są w tym filmie wątki, które wymagają zastanowienia się, bo…

 

>> Mieszkańcy Ostrołęki nie zobaczą "Kleru". Kino nie uwzględniło go w repertuarze

 

Sygnatariuszom apelu polecam zaś refleksję nad sobą i otaczającą rzeczywistością: zanim coś opublikujecie przeczytajcie kilka razy, złapcie kilka głębokich oddechów, ochłońcie. Pomaga.

 

Ten apel kieruję też - z pełną świadomością, że prawdopodobnie trafi w pustkę - do innych środowisk katolickich, prawicowych, narodowych. Tych wszystkich, którzy film "Kler" postrzegają w kategoriach najważniejszego zagrożenia dla Kościoła, dla Polski. Naprawdę mamy nieco istotniejsze problemy.

 

Obiema rękami (lewą będzie trochę trudno) mogę podpisać się za to pod decyzjami, które podjęli na posiedzeniu w Płocku biskupi. Pod tym, że opracują raport ukazujący skalę zjawiska molestowania seksualnego przez duchownych w naszym kraju oraz pod tym, że przygotują dokument, którym chcą pokazać jaka jest ich wola, jakie podjęli już działania, co już udało się zrobić i jakie są plany na przyszłość.

 

Chylę głowę przed abp. Wojciechem Polakiem, który otwarcie przyznaje, że Kościół wciąż nie potrafi o problemie molestowania rozmawiać ze społeczeństwem. Jest w tym stwierdzeniu zaproszenie do dialogu. Do tego, by wspólnie zastanowić się co możemy zrobić, by chronić dzieci i młodzież. Taki dialog podejmuję. I wierzę, że taki dialog podejmą także ci, którzy dziś planują pikiety pod kinami.

 

Tomasz Krzyżak - autor jest dziennikarzem, kierownikiem działu krajowego "Rzeczpospolitej". W wydawnictwie WAM wydał: "Nie mam nic do stracenia - biografia abp. Józefa Michalika" oraz "Wanda Półtawska - biografia z charakterem".

 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.26

Liczba głosów:

829

 

 

Komentarze użytkowników (46)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Zenek445 10:01:20 | 2018-10-24
Jeśli ten film nie jest zagrożeniem dla Kościoła drogi autorze to co nim jest?! Jeśli  publiczne oczernianie szkalowanie całego stanu duchowego pod przykrywką sztuki nie szkodzi Kościołowi to jak Smarzowski musiałby zrobić film  ,żeby w ocenie deonu był czymś złym ,gorszącym, demoralizującym? Wrogom Kościoła tylko o to chodzi ,żebyście zobaczyli  ten film .O nic więcej! Żeby Wam zohydzić cały stan duchowy.I te obrazy zostaną Wam w głowie.Nie dajcie się zmanipulować takimi tekstami że musimy teraz wszystkie bzdury na świecie zobaczyć ,żeby wyrobić sobie zdanie. Ja proponuję autorowi napisanie do tych ,którzy szukają pedofilii w Kościele w myśl filozofii :"Nie widziałeś ! Nie wypowiadaj się! ,którą autor reprezentuje.Że sporo sami nie spróbowali  pedofilii to nic o niej nie wiedzą czym ona jest i nie mają się prawa o niej wypowiadać.Co za perfidia! Nie musisz mieć o wszystkim zdania.Wystarczy wiedzieć jakie filmy ten autor już nagrał i jakie ma poglądy ,żeby omijać szerokim łukiem tego typu "sztukę".pozytywnie to się człowiek tym filmem nie ubogaci. Jest taki trend u postępowych kapłanów ,którzy się ubogacają herezjami z innych religii.A jak chce autor refleksji nad sobą to proponuję modlitwę w ciszy niż rozsmakowywanie się w wyuzdanych scenach

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MarzenaD 21:49:20 | 2018-10-01
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-10-01/oblal-benzyna-drzwi-kosciola-i-podpalil/?ref=aside_...

Oceń 9 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

fr.rutek 09:42:30 | 2018-10-01
Nie rozbijałbym się tu o to, czy apel potrzebny i jaka powinna być jego retoryka. Tu chyba chodzi o coś więcej... Dlaczego my ludzie kościoła akceptujemy czy jak niektórzy na deonie cieszymy się z plucia na cały Kościół. Zapraszam deonistów do szkół, między ludzi, z którymi my kapłani żyjemy na codzień, na ulicę, gdzie próbujemy ewangelizować... Jakoś nie widzę uzdrowienia poprzez takie narzędzia jak Kler! Dla mnie takie filmy to strzał w kolano! A że słabi jesteśmy i grzeszni to fakt, ale kto nie jest. A że stanąć w prawdzie trzeba i rozliczyć nadużycia to fakt. Tylko błgam wrogów tak naprawdę Chrystusa, a nie tylko duchowieństwanie gloryfikujmy. Dla mnie te lewackie środowiska nie chcą naprawić Kościoła, tylko zrobić dobry ineres i rozwalić wspólnotę, która wciąż jest wyrzutem i zawdą. Patrz wielu świętych kapłanów i osób świckich jakich dał nasz Kościół, np. piękny kapelan Solidarności - bł. Jerzy Popiełuszko...

Oceń 59 14 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR 20:21:51 | 2018-09-30
Prof.Cenckiewicz: ""Kler": historia kapelana Solidarności/pedofila i scenka z odprawianej przez niego Mszy za Ojczyznę wzorowana na obrazach z żoliborskiego kościoła i Mszy celebrowanych przez bł. ks. Popiełuszkę - prostacka zagrywka na zohydzenie czegoś, co nie nadaje się na krytykę jakąkolwiek"
--------------

Kawał [autocenzura] z tego Smarzowskiego!

Oceń 49 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 19:19:41 | 2018-09-30
Kler to obraz upadku Kościoła instytucjonalnego jaki by chcieli wiedzieć jego przeciwnicy.

Czy jest to obraz sprawiedliwy, czy może szkalujący?

Zapewne w jakimś procencie jest tam trochę prawdy, w szczególności o tych co powinni świadczyć a sami upadli i tak trwają w bezradności.

Czy ten obraz jest dla pozostałych, którz służą Panu Jezusowi sprawiedliwy?
Nie, nie jest.

Komu więc najbardziej się przysłuży ten Film?
Przeciwnikom Pana Jezusa i powołanym przez Niego Kapłanom.
To oni najbardziej odczują skutki szkalowania i oczerniania.

Przecież nie wszyscy Kapłani są pedofilami, biznesmenami, pijakami itd.
Tym ten film niestety zaszkodzi, jak również niewątpliwie wpłynie na spadek powołań kapłańskich.

Dlaczego to piszę?

..bo wiem iż kiedyś nastanie taki dzień w którym Pan będzie oddzielał kozły od owiec.
Warto już dzisiaj twardo zadeklarować się po której stronie chcemy w ów dzień stanąć.
A to oznacza iż musimy mądrze wybierać w naszym życiu pomiędzy Bogiem i jego sługami, a Boga i naszymi przeciwnikami.

Panie Tomaszu, proszę raz jeszcze przemyśleć swój wybór, choćby dla własnego i innych wierzących dobra.

Oceń 33 11 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Noe.D 11:11:22 | 2018-09-30
W taki sam sposób można zrobić film o dowolnej grupie zawodowej czy społecznej, nawet o małżenstwie i rodzinie: wybrać kilka patologii (wszędzie się znajdą) , zwulgaryzowac i uogólnić, sprawiając wrażenie, że cała grupa zawodowa czy społeczna tak się przedstawia. I już. Gotowe. Tylko co to wnosi? Czy kogokolwiek buduje? Czy przedstawia  jakąś prawdę? Chyba jedynie pozwala wzbudzać w sobie wątpliwie poczucie lepszości - ja taki/a nie jestem, a ponadto dokumentuje biblijne stwierdzenie, że "cały świat jest w mocy złego", ale zapomina dodać to, co powiedział Jezus: "JA zwyciężyłem świat" . ps. Zastanawiam się, jakie jest źródło takiej twórczości w samym jego autorze, skoro tyle razy w taki sam sposob świat pokazuje. Chyba jest bardzo poraniony...

Oceń 91 13 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Noe.D 22:00:16 | 2018-09-29
Na film się nie wybieram. Wolę ten czas poświęcić na modlitwę za kapłanów. A kasę wydam na coś pożyteczniejszego niż bilet do kina...

Oceń 99 18 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Pontivus 15:15:23 | 2018-09-29
I będzie jeszcze więcej nienawiści do wiary, Kościoła i ludzi wierzących, jeszcze więcej ostrych podziałów w naszym społeczeństwie. A Deon ma nam do powiedzenia tylko: ochłońcie, zanim coś napiszecie.
Wbrew naiwnemej wierzę Autora, istnieje demoraluzacja, istnieje zła wola demoralizujacych. Nie jestem zwolennikiem emocjonalnych reakcji, ale uważam, że spokojny przemyślany opór, może korzystanie ze środków prawnych, na pewno wyraźne artykułowanie naszych poglądów, ale i więcej : naszych uczuć i emocji. 

Oceń 137 17 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Oriana 12:51:50 | 2018-09-29
Z tego wielkiego poruszenia, jaki wywołał film, można powiedzieć, że reżyser osiągnął już jeden swój cel: tym celem była prowokacja.

(W wywiadach wymieniał prowokację, jako jeden z powodów zrobienia tego filmu)

Oceń 25 176 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jacek_lempicki 12:03:28 | 2018-09-29
Filmu nie widzialem. Zwiastun mi wystarczy.

Oceń 37 7 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook