Krajobraz po tęczy

Piotr Żyłka

Rozumiem wszystkie wątpliwości związane z samą tęczą, wątki związane z homo-propagandą, ale kiedy widzę jakąś niezdrową radość i satysfakcję z tego, że coś zostało zniszczone i komuś się dokopało, to zastanawiam się, o co w tym wszystkim chodzi. Co chrześcijaństwo ma wspólnego z takim sposobem działania?

 

Mimo, że od 11 listopada trochę czasu już minęło, wciąż nie milkną dyskusje o tym, co się wydarzyło na ulicach Warszawy. Docierają do nas przeróżne narracje.


W części mediów podkreśla się chuligańskie wybryki i atmosferę grozy, która miała panować na ulicach stolicy w dniu Święta Niepodległości. Według tej wersji wydarzeń "prawicowy patriotyzm" jest niebezpieczny i trzeba z nim w końcu zrobić porządek. Do jednego worka wrzucani są wszyscy - od ONR-owców po rodziny z dzieciakami, których na Marszu Niepodległości było sporo.


Z drugiej strony słyszymy o policji, która zachowuje się jak w stanie wojennym, jest przeciw narodowi i się hańbi swoim zachowaniem. W internecie można obejrzeć emocjonujące nagranie, na którym widzimy dziennikarza jednej ze stacji telewizyjnych, który komentuje wydarzenia z 11 listopada niczym Dariusz Szpakowski, podkręcając atmosferę relacji do granic absurdu.


Swoje trzy grosze jak zawsze dorzucają politycy, oskarżając siebie nawzajem i przerzucając winę za zamieszki na przeciwnika.  Czyli krótko mówiąc - obrazek dobrze nam znany. Wszyscy walczą ze wszystkimi i naginają fakty do swoich światopoglądów, żeby przekonać resztę społeczeństwa, że to oni są dobrzy i mają rację.

 

Tak naprawdę cała ta walka polityczna mało mnie interesuje, bo mam szczerze dość wciskania mi kitu przez zaangażowane w polityczne wojenki media i samych polityków. To co zwróciło moją uwagę 11 listopada i w późniejszych publikacjach oraz dyskusjach, to reakcja części środowisk katolickich na spalenie tęczy na Placu Zbawiciela. Rozumiem wszystkie wątpliwości związane z samą tęczą, wątki związane z homo-propagandą, ale kiedy widzę jakąś niezdrową radość i satysfakcję z tego, że coś zostało zniszczone i komuś się dokopało, to zastanawiam się, o co w tym wszystkim chodzi. Co chrześcijaństwo ma wspólnego z takim sposobem działania?


Jest takie pytanie (bardzo popularne wśród amerykańskich protestantów) - "What would Jesus do?" ("Co zrobiłby Jezus?"). Warto je sobie czasem stawiać i zastanawiać się w konkretnych sytuacjach, jak powinniśmy się zachowywać, co w danej sytuacji zrobiłby nasz Mistrz. Kiedy patrzę na moich braci w wierze, którzy cieszą się, bo jacyś wandale spalili tęcze, to nie potrafię dostrzec zbieżności takiego sposobu myślenia z naszą wiarą. Nie tędy droga. Tak cywilizacji życia nie zbudujemy. Cel nie uświęca środków.

 

 

 

Piotr Żyłka - członek redakcji i publicysta DEON.pl, twórca Projektu faceBóg i papieskiego profilu Franciszek.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.56

Liczba głosów:

214

 

 

Komentarze użytkowników (341)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~krzyża nie bronili w W-wie 10:38:11 | 2013-11-23
Bezczelnie znieważa się Pana Boga a ktoś pisze o jakimś ubolewaniu i o czyichś obrażonych uczuciach religijnych…
Cóż to za ateistyczna terminologia? Groteska? Jeśli tak, to bardzo w złym stylu. Słowo Boże ostrzega:
„Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić.
A co człowiek sieje, to i żąć będzie”
(Ga 6, 7-8)!

Czy nas w ogóle jeszcze obchodzi Pan Bóg i Jego chwała?

   Kto organizuje dzisiaj modlitwy ekspiacyjne?
   Kto zamawia Msze Święte ekspiacyjne?
   Kto odprawia Msze Święte ekspiacyjne?

   Pokorny ojciec Pio modlił się: „O Ojcze święty, ile profanacji, ile świętokradztw musi znosić Twoje łaskawe serce! Któż więc, Boże, stanie w obronie tego łagodnego Baranka, który nigdy nie otworzył ust swoich w swojej sprawie, lecz zawsze tylko w naszej?”.

   Kto – który pasterz, osoba konsekrowana, człowiek świecki – stanie w obronie największego skarbu, jakim na polskiej ziemi i w całym wszechświecie jest nasz Pan Jezus Chrystus obecny w Najświętszym Sakramencie?

   Co, po co i dla kogo chcemy budować na polskiej ziemi?

   Już nam Pan Bóg jasno tłumaczy:
   „Jeżeli Pan domu nie zbuduje,
   na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą”
(Ps 127, 1).

   „Mówię do Pana: «Tyś jest Panem moim,
   poza Tobą nie ma dla mnie dobra»” (Ps 16, 2).

   Błagajmy natarczywie z Psalmistą:
   „Już czas jest działać Panie,
   bo pogwałcili Twoje Prawo”
(Ps 119, 126)!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~pod tęczą smoli 14:02:04 | 2013-11-22
Wszystko to odbyło się u Dominikanów w ramach duszpasterstwa akademickiego!!!
Wnioski:
1. Prelegentka Graff (a właściwie wszystkie trzy) były wściekłe, że hierarchia Kościoła – Ojciec Św. biskupi demaskują i zwalczają totalitarną, antyboską i antyludzką ideologię gender i demaskują zło. Graff była zdziwiona, że jeszcze 10 l  temu spokojnie nikt im nie przeszkadzał w pracy, a tu nagle katolicy obudzili się i dostrzegli zastawiane na nich sidła.
O realnym problemie pedofilów w jej środowisku nie wspomniała nic!
2. Propagandyści genderowi najb. boją się zdemask. i ukazania prawdy czym jest ich obłędną ideologia!
3. Genderyści przyjęli taktykę (  komuniści w l  60-tych i obecnie promotorzy islamu) dwutorową:
a)      infiltracja, wykorzystywanie piątej kolumny w Kościele w postaci „TP”, „Znaku”, „Więzi” itp. środ.modernist. oraz pożytecznych idiotów, wzywanie do „dialogów”, na spotkaniu było kilka rozanielonych panienek, które z lubością powtarzały słowo „pluralizm”. „niemal cud”,  a to trzy panie sobie dobrze zaplanowały...). Ponadto uśpienie czujności katolików, aby nie przeszkadzali w budowie totalitarnych, lewackich struktur.
b)   bezpardonowe zwalczanie tych, którzy rozumieją o co chodzi i bezkompromisowo bronią prawa naturalnego i Bożego (prelegentki nie umiały ukryć złości do „Naszego Dziennika”, Benedykta XVI, Abp. Michalika).

Wiele osób było zdumionych i zgorszonych, że reprezentantki lewackich ideologii prezentowały temat katolickiej młodzieży akademickiej, a w charakterze strony „katolickiej” obecne były dwie osoby, które na każdym kroku brały stronę ateistycznej agitatorki.

Ponadto znane są z poglądów sprzecznych z tradycyjnym nauczaniem Kościoła i tak naprawdę reprezentują liberalny protestantyzm, a nie rzymski katolicyzm
Co na to wszystko powie prowincjał Dominikanów?
Read more: http://www.pch24.pl/swad-szatana-na-warszawskiej-gender-konferencji

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~pod znakierm tęczy TP, Znak 13:23:30 | 2013-11-22
4. Graff i Radzik broniły dokumentu WHO, który domaga się obowiązkowej deprawacji przedszkolaków. Graff obśmiała rodziców, którzy się tych zagrożeń obawiają kwitując, że to tylko „Nasz Dziennik” postraszył. Z pomocą przyszła Kozłowska, która powiedziała, że ona co prawda nie ze wszystkim się zgadza, ale w sumie to niezły dokument.
5. Graff bezwstydnie deprawowała młodzież podając za wzór Izrael, gdzie „to jest normalne, że pary jednopłciowe wychowują dzieci”!
6. „Teolożka” z TP, Radzik nawiązała do ulubionej lewackiej mantry czyli „kapłaństwa kobiet”. Gdy jedna z osób zwróciła uwagę, że tu ex catedra kwestia jest zamknięta, bezczelnie stwierdziła, że można dyskutować!

Ponadto Radzik stwierdziła, że często źle się czuje w Kościele, „ma kłopoty z Benedyktem XVI, z biskupami, wstydzi się za księdza Oko” (sic!). Ponadto oceniła, że cały kłopot z hierarchią Kościoła bierze się stąd, że „biskupi czytają „Nasz Dziennik”, a nie czytają moich artykułów”

7. Graff wyrażała się z nienawiścią o Marszu Niepodległości, o tym, że „homogeniczna Polska” prześladuje mniejszość, którą uosabia spalona tęcza. Na okrzyk z sali o profanacji krzyży i kościołów nie powiedziała nic. Stwierdziła natomiast, że w Polsce „dzieci są przymuszane do uczęszczania na lekcje religii” i ateistom jest ciężko.

Aż strach pomyśleć jak wyglądałaby rzeczywistość gdyby ateiści dostali takie przywileje jakich sobie życzą!

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~pod znakierm tęczy TP, Znak 13:21:14 | 2013-11-22
Swoje prelekcje na konferencji „Gender w W-wie: błogosławieństwo, czy przekleństwo” wygłosiły Dominika Kozłowska ze „Znaku”, Agnieszka Graff z „Krytyki Politycznej” oraz Zuzanna Radzik z „Tygodnika Powszechnego”. Wszystkie trzy mówiły jednym głosem.

Przedstawiam w punktach główne problemy poruszone na wykładzie:
1. Ideologia gender była prezentowana tak, aby człowiek, który się nie orientuje został przekonany, że to nic groźnego, w gruncie rzeczy Graff sprowadziła zagadnienie tej ideologii de facto do troski o „prawa kobiet” w zatrudnieniu, zarobkach itp., taktycznie przemilczała swoje znane poglądy na temat „prawa” do mordowania nienarodzonych,
2. Graff kłamała, że lewaccy deprawatorzy z „Pontona” nie deprawują, tylko mają bardzo wyważone „podręczniki”.
Kłamstwo to zdemaskowała pani prof. Maria Ryś pokazując tę książkę o wulgarnym tytule, z pornograficznymi, bluźnierczymi ilustracjami, mówiąc o ilustracji profanującej Pana Jezusa i Krzyż. W odpowiedzi pewna niemłoda już działaczka lewacka stwierdziła, że „pani Ryś mija się z prawdą, bo tam tylko jest kobieta na krzyżu” (sic!) – pokazuje to cynizm i jednocześnie głupotę lewaków.
3. Graff domagała się powszechnej deprawacji seksualnej młodzieży w szkołach (powołując się na jakieś sobie znane badania stwierdzające, że 90 proc. Polaków tego chce). Na przykłady przymusowej deprawacji w szkołach w wielu krajach łaskawie przyznała prawo opornym rodzicom do nie posyłania swoich dzieci. Odnośnie podanych przez pytających przykładów deprawacji genderystów już w przedszkolach całą sprawę skwitowała, że to są tylko urojenia „Naszego Dziennika” (wielokrotnie dawała upust swojej wrogości do tej gazety wraz z Radzik z „Tygodnika Powszechnego”). Radzik w sposób niedwuznaczny opowiedziała się za antykoncepcją  twierdząc, że dziewczęta w Polsce są biedne, bo bez wiedzy rodziców nikt im „w aptece nic nie sprzeda” (sic!).

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~zła interpretacja 11:39:20 | 2013-11-22

PACYFISTYCZNA  INTERPRETACJA  SŁÓW  O  NADSTAWIANIU  DRUGIEGO POLICZKA  JEST  BŁĘDNA !!!
 

1) To, że Jezus każe nam nadstawiać drugi policzek (Mt 5, 39), wcale nie oznacza, że zachęca nas do tego, żeby biernie poddawać się przemocy.

2) Istotny kontekst kulturowy. Mateusz mówi tu o uderzeniu w prawy policzek. Jeśli osoby praworęczne (a tych jest większość) chcą uderzyć kogoś w prawy policzek, to muszą uczynić to grzbietem dłoni; i wówczas w taki właśnie sposób pan wymierzał policzek słudze. Nadstawiając lewy policzek, zmuszamy bijącego do tego, żeby uderzył nas otwartą dłonią, a to - według ówczesnej normy kulturowej - oznaczało, że obaj mają taki sam status społeczny. Tak więc w czasach Jezusa nadstawienie drugiego policzka równało się z odrzuceniem roli kogoś o niższym statusie społecznym i domaganie się równości. Nie ma to więc nic wspólnego z biernością.

3) Konkluzja. Można tylko współczuć człowiekowi (i jego bliskim, Kościołowi !) który w konsekwencji jakiegoś obłędnie pacyfistycznego rozumienia chrześcijaństwa zmuszany jest wyznać analogiczną zasadę: „jeśli ktoś bije cię kijem baseballowym w prawy bok to nadstaw mu i drugi” albo „jeśli ktoś zabija ci jedno dziecko daj mu i drugie”. Ten argument, poprzez redukcję do absurdu pokazuje, że rozumienie omawianych słów w duchu właśnie pacyfistycznym, jest niedorzeczne.

Obrona jest nie tylko dozwolona, ale i konieczna (bywa heroiczna), bo kapitulacja i bierność pozwalałaby bezprawiu jeszcze dalej się rozprzestrzenić - czego niestety jesteśmy świadkami. Negowanie prawa i obowiązku obrony przed agresją kłamstwa, zła, deprawacji i bluźnierstwa jest aktem samobójczym (dla Kk), niegodziwym albo zwyczajną ludzką głupotą.

Trzeba dodać. W Biblii Tysiąclecia czytamy: Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu (Mt 5, 39-39). Tymczasem greckie "antistenai" nie oznacza stawiania oporu, lecz przeciwstawienie się z podobną siłą. To znaczy „nie rewanżujcie się złu”, nie odpłacajcie złem za zło. Tłumacz zrobił z zakazu zemsty nakaz bierności !
http://www.areopag21.pl/coz_to_jest_wobec_wiecznosci/artykul_1073_szkodliwe-bledy-tlumaczy-biblii...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~mibel 10:40:29 | 2013-11-22
Dobry artykuł! Pytanie postawione. Podzielam rozdarcie w środku, czy chrześcijanin powienien... I nie mogę się nie odnieść, że jakoś na dniach towarzyszą mi z liturgii słowa Księgi Machabejskie - to jest w tym stylu, całe to "palenie tęczy". Czy Chrystus sam podłożyłby ogień, tego nie wiem, gdyby to było wynierzone przeciwko Jemu Samemu? Chyba nie. Lecz gdyby to wymierzone by było w Ojca, bądź w człowieka, to oplótłby sobie bicz i porozwalał wszystko przed świątynią...

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~REALNE ZAGROŻENIE 10:31:20 | 2013-11-22


1% homoseksualistów w Polsce ma za sobą ustawową, medialną i kapitałową machinę całego antyludzkiego i antykatolickiego postępactwa na świecie, łącznie z wykonawcami ich rozkazów w "polskim" rządzie i w głównym ścieku "polskich" mediów. A nawet - jak teraz wyraźnie widać choćby po artykułach i skandalach na deonie - także z delegaturą w samym Kościele w Polsce. Jest prawdą, że trzeba dawać świadectwo, ale nie głupotą i skrajną naiwnością jaką tutaj zaprezentowałeś. Powiem więcej. Właśnie taka głupota i konformizm umożliwiły w Polsce rozlanie się tego bluźnierstwa i cywilizacyjnego barbarzyństwa. Teraz przyszedł czas aby sobie wreszcie przypomnieć o swojej godności wynikającej nie z jakiegoś antyludzkiego prawa stanowionego ale z prawa i woli samego Boga. A wtedy jeśli roztropność nakaże można i należy palić takie "tęcze".


...Cóż takiego jest w ludziach, że wobec siły spuszczają głowy i dają się prowadzić na rozwałkę? Dlaczego siedemset młodych ludzi zgromadzonych na norweskiej wyspie Utoya, uciekało lub chowało głowę pod poduszkę, wobec JEDNEGO! oprawcy. Tak na świecie zniszczono całe cywilizacje. Teraz też trwa niszczenie cywilizacji łacińskiej w której tkwimy od 2 tysięcy lat. Czy damy się zniszczyć bandzie dewiantów z Brukseli i ich polskim sługusom? Napastnik właśnie na to liczy.

...TO JEST REALNE ZAGROŻENIE o katastrofalnych skutkach dla całej ludzkiej cywilizacji i Kościoła katolickiego. A nawet więcej - to już nie jest tylko zagrożenie ale doświadczamy już skutków instytucjonalnego przyzwalania na społeczne deprawowanie i bluźnierstwo np. parady, symbolika, programy szkolne, sądownictwo - i nachalna medialna propaganda. Trzeba być ślepym albo złej woli aby tego nie widzieć !

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Max 10:20:53 | 2013-11-22
Żadna tęcza nie trwa dłużej jak kilka minut. Może warto więc umieścić na pl. Zbawiciela wzbijającego się do lotu gołębia? Chyba nie będzie on powodem zgorszenia i protestów? 

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 10:07:36 | 2013-11-22
@trzeba dodac, @cc - obrona musi iść za podstawą, czyli za wiarą i zaufaniem Bogu. Obrona musi być powiązana z miłością do nieprzyjaciela.
Trzeba rozróżnić obronę przed atakiem, od odwetu, zemsty, nienawiści, czy jak to modne ostatnio ataku prewencyjnego etc.

Obrona oczywiscie musi być adekwatna do faktycznego, a nie wyobrażonego przez siebie zagrożenia.
I trzeba tez pamiętać, co mówił w Listach św. Paweł, przykładowo:
Nie daj sie zwycieżyć złu, ale zlo dobrem zwycieżaj".

Granie metodami i na zasadach złego jest juz zwyciestem złego. Przykładowo palenie tęczy jest zwycięstem złego, a nie żadną obroną.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

piotr_slowinski 09:57:29 | 2013-11-22
@TomaszL

Weź sobie poczytaj opracowania

Skoro Pan stosuje X jako argument, to zakładam, iż wie Pan w jaki celu i sensie X użył.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook