Grzeszny Papież, czyli o istocie chrześcijaństwa

Grzeszny Papież, czyli o istocie chrześcijaństwa
Piotr Żyłka

Odpowiedź papieża Franciszka na pierwsze pytanie z głośnego wywiadu, którego udzielił jezuickiemu czasopismu "La Civiltà Cattolica", powinna wielu z nas zawstydzić i skłonić do refleksji nad naszym rozumieniem i przeżywaniem wiary.

Wielokrotnie w dyskusjach między katolikami przewija się temat miłosierdzia. Nie wszyscy udzielamy takiej samej odpowiedzi na pytanie: "Co to znaczy, że nasz Bóg jest miłosierny?" Cześć z nas zwraca uwagę na inny Jego przymiot - na sprawiedliwość. Ma być ona odtrutką na bagatelizowanie zła i grzechu w życiu człowieka. Czasem odnoszę wrażenie, że pełni ona też rolę straszaka na osoby błądzące i niewierzące. "Nie myślcie sobie, że Bóg jest nieskończenie dobry i wszystko wam wybaczy. Nie myślcie sobie, że za wasze błędy nie czeka was kara. Bóg jest sprawiedliwy, więc prędzej czy później Was dopadnie. Jak nie w tym życiu, to po śmierci".

Taki sposób myślenia jest bardzo szkodliwy. Gdy mówimy o Bogu, zapominając o Jego nieskończonym miłosierdziu, możemy wyrządzić ogromną krzywdę wielu ludziom, którzy potrzebują usłyszeć o tym, że Chrystus faktycznie jest kimś, kto zawsze na nich czeka z otwartymi ramionami - bez względu na to, jak wygląda ich życie i jak bardzo są zagubieni.

Skandal miłosierdzia to najważniejsza wiadomość, jaką mamy do przekazania światu. To jest istota chrześcijaństwa. Nie jest tak, że to my musimy wykonać pierwszy krok i się nawrócić, żeby w naszym życiu duchowym coś się zmieniło. Gdyby tak było, to wszyscy bylibyśmy już dawno skreśleni. Chrystus nie czekał na zaproszenie zanim przyszedł na świat. Co więcej - świat Go odrzucił, a On będąc miłosierny, oddał życie za nas wszystkich. Bóg zawsze wyciąga rękę do człowieka.

Wszyscy jesteśmy grzesznikami i tylko w Bożym Miłosierdziu jest nasza nadzieja. Doskonale rozumie to Franciszek, dlatego w wywiadzie dla "La Civiltà Cattolica" powiedział: "Jestem grzesznikiem. To jest najtrafniejsza definicja. Nie jest to jakaś figura, jakiś rodzaj literacki. Jestem grzesznikiem". Te słowa to punkt wyjścia do zrozumienia chrześcijaństwa. Nie możemy koncentrować się na tropieniu grzechu i straszeniu ludzi, że, jeśli się nie nawrócą, skończy się to dla nich katastrofą. Spójrzmy najpierw na siebie, na nasze osobiste grzechy, na grzechy naszego Kościoła i przyznajmy z pokorą, że bez Bożego Miłosierdzia dla nas też nie byłoby żadnej nadziei, a Kościół powinien przejść do historii przynajmniej kilka wieków temu.

Jakie zadanie stoi przed nami, grzesznikami i przed Kościołem, który jest wspólnotą grzeszników? Wracamy do wywiadu z Franciszkiem: "Widzę Kościół jako szpital polowy po bitwie. Nie ma sensu pytać ciężko rannego, czy ma wysoki poziom cholesterolu i cukru! Trzeba leczyć jego rany. Potem możemy rozmawiać o całej reszcie. Leczyć rany, leczyć rany... I trzeba zacząć od samego dołu. Marzy mi się Kościół matczyny i pasterski. Kapłani Kościoła muszą być miłosierni, brać odpowiedzialność za osoby, towarzyszyć im jak dobry Samarytanin, który obmywa, czyści i podnosi z ziemi bliźniego. To jest czysta Ewangelia. Bóg jest większy od grzechu".

Również Jan Paweł II wielokrotnie powtarzał, byśmy byli apostołami Bożego Miłosierdzia. To jest nasze główne zadanie. Bez miłosierdzia chrześcijaństwo nie ma najmniejszego sensu.

Piotr Żyłka - członek redakcji i publicysta DEON.pl, twórca Projektu faceBóg i papieskiego profilu Franciszek.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Grzeszny Papież, czyli o istocie chrześcijaństwa
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.