Komentarze Komentarze

Płciowość "po katolicku" – obowiązek czy konsumpcja?

Autor Wiadomość
1650019579.png
Ilość wiadomości: 2614
2010-09-10 10:58:51
Gdzie nie ma Boga, tam jest zło. Zło jest bowiem brakiem dobra.


To ogólna formułka. A co ona znaczy w praktyce? Shmit w innym wątku przekonywał, że nawet okupacja może być moralnie obojętna - więc jak jest z tym brakiem dobra? Antykoncepcja jest złem, tak? A dzieci - są dobrem. A brak stosowania antykoncepcji prowadzący do posiadania "nadprogramowych" dzieci jest złem czy dobrem? Dobrem, bo powstaje nowe życie? Złem, bo nie mamy warunków na jego utrzymanie, edukację?
---
Owszem, niejedna pani może być dobrym administratorem, może przemawiać, ale nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na Krzyżu, który dał swoje Ciało i swoją Krew (Józef Glemp, 2009)
131142235.jpg
Ilość wiadomości: 2915
2010-09-10 11:32:22
Sakrament małzeństywa jest sakramentem, który dają sobie dojrzali małżonkowie, dorośli ludzie. W ich małżeńskim pożyciu to oni decydują, na co mogą się zdecydować, jakie formy miłości pasują im najbardziej.

Oni decydują, ale dlaczego mają wykluczać Boga? Pisałeś wcześniej, o zabawach seksualnych, z których byś chciał wykluczyć Boga.

Antykoncepcja jest złem, tak? A dzieci - są dobrem. A brak stosowania antykoncepcji prowadzący do posiadania "nadprogramowych" dzieci jest złem czy dobrem? Dobrem, bo powstaje nowe życie? Złem, bo nie mamy warunków na jego utrzymanie, edukację?

Infantylizujesz. To zamknięcie się na Boga jest złem. Brak zaufania do Niego jest złem. Narcyzm - szukanie siebie, samozadowolenia, samozaspokojenia jest złem. Itd.

A antykoncepcja, nieuporządkowane relacje w związku małżeńskim, to tylko skutki powyzszego.
Edytowany 1 razy (Ostatnio: 2010-09-10 11:33:16).
Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Łk 12,49
1650019579.png
Ilość wiadomości: 2614
2010-09-10 12:04:36
Sakrament małzeństywa jest sakramentem, który dają sobie dojrzali małżonkowie, dorośli ludzie. W ich małżeńskim pożyciu to oni decydują, na co mogą się zdecydować, jakie formy miłości pasują im najbardziej.


Oni decydują, ale dlaczego mają wykluczać Boga? Pisałeś wcześniej, o zabawach seksualnych, z których byś chciał wykluczyć Boga.


Nie Boga, tylko biskupów. W ewangelii nie ma nic o "małżeńskim onanizmie".
---
Owszem, niejedna pani może być dobrym administratorem, może przemawiać, ale nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na Krzyżu, który dał swoje Ciało i swoją Krew (Józef Glemp, 2009)
131142235.jpg
Ilość wiadomości: 2915
2010-09-10 12:10:31
Oni decydują, ale dlaczego mają wykluczać Boga? Pisałeś wcześniej, o zabawach seksualnych, z których byś chciał wykluczyć Boga.

Nie Boga, tylko biskupów. W ewangelii nie ma nic o "małżeńskim onanizmie".


Jednak wcześniej napisałeś:
Bóg nie wtrąca się tam, gdzie się go nie zaprasza (mam nadzieję).


(mowa była o relacjach seksualnych)

I do tego zdania był mój komentarz o obecności zła w miejscu nieobecności Boga.
Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Łk 12,49
1491403409.jpg
Ilość wiadomości: 1658
2010-09-10 18:55:51
W moim przekonaniu, w małżeństwie, przy pełnym wzajemnym upodmiotowieniu każdego ze współmałżonków, z zachowaniem naturalnych metod antykoncepcji wszystkie "chwyty dozwolone". Bo właściwie dlaczego nie? Dlaczego nie cieszyć się wzajemną obecnością, obdarowywaniem się? Trudno mówic o obecności Boga w tym :) momencie. Ale bardzo jest on obecny kiedy doświadczamy poczucia wdzięczności za tą jedną jedyną, któą On nam podarował i dla której my jestesmy darem. I trudno nie być wdzięcznym Stwórcy za ten wspaniały dar stowrzenia jakim jesteśmy my sami.
leszek
Gość
2010-09-10 21:26:11
W moim przekonaniu, w małżeństwie, przy pełnym wzajemnym upodmiotowieniu każdego ze współmałżonków, z zachowaniem naturalnych metod antykoncepcji wszystkie "chwyty dozwolone". Bo właściwie dlaczego nie? Dlaczego nie cieszyć się wzajemną obecnością, obdarowywaniem się?

Z drobą uwagą/zastrzeżeniem. W chrześcijaństwie nie ma mowy o antykoncepcji, każda antykoncepcja jest negatywnie oceniana. W chrześcijaństwie nie mówi się o tym co zrobić aby nie mieć dzieci, ale co zrobić aby mieć dzieci w sposób odpowiedzialny. Mówi się o planowaniu rodziny, i metodach planowania rodziny, a nie o antykoncepcji.
I jeszcze pytanie: dosłownie wszystkie chwyty dozwolone? Łącznie z seksem oralnym i analnym?!?
1650019579.png
Ilość wiadomości: 2614
2010-09-10 22:02:06
I jeszcze pytanie: dosłownie wszystkie chwyty dozwolone? Łącznie z seksem oralnym i analnym?!?
Jeśli małżonkowie się zgadzają i sprawia im to przyjemność, czemu nie?
---
Owszem, niejedna pani może być dobrym administratorem, może przemawiać, ale nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na Krzyżu, który dał swoje Ciało i swoją Krew (Józef Glemp, 2009)
1650019579.png
Ilość wiadomości: 2614
2010-09-10 22:03:15
W chrześcijaństwie nie ma mowy o antykoncepcji, każda antykoncepcja jest negatywnie oceniana. W chrześcijaństwie nie mówi się o tym co zrobić aby nie mieć dzieci, ale co zrobić aby mieć dzieci w sposób odpowiedzialny. Mówi się o planowaniu rodziny, i metodach planowania rodziny, a nie o antykoncepcji.


Nie w chrześcijaństwie, tylko w katolicyzmie. Jak zbadać, czy stosowanie NPR ma znamiona antykoncepcji? Skutek jest przecież taki sam: unikanie poczęcia.
---
Owszem, niejedna pani może być dobrym administratorem, może przemawiać, ale nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na Krzyżu, który dał swoje Ciało i swoją Krew (Józef Glemp, 2009)
leszek
Gość
2010-09-11 10:19:32
W chrześcijaństwie nie ma mowy o antykoncepcji, każda antykoncepcja jest negatywnie oceniana. W chrześcijaństwie nie mówi się o tym co zrobić aby nie mieć dzieci, ale co zrobić aby mieć dzieci w sposób odpowiedzialny. Mówi się o planowaniu rodziny, i metodach planowania rodziny, a nie o antykoncepcji.


Nie w chrześcijaństwie, tylko w katolicyzmie.

Tu chyba masz rację

Jak zbadać, czy stosowanie NPR ma znamiona antykoncepcji? Skutek jest przecież taki sam: unikanie poczęcia.

Mylisz działania ze skutkami. Unikanie poczęcia jest działaniem, a skutkiem jest brak poczęcia.
A różnica leży w podejściu. Jak ktoś stosuje metody NPR po to aby unikać poczęcia to jest to antykoncepcja - jak sama nazwa o tym mówi. A jeżeli ktoś stosuje metody NPR po to aby świadomie i odpowiedzialnie mieć dzieci to nie jest to antykoncepcja.
777224103.jpg
Ilość wiadomości: 474
2010-09-11 12:05:51
Gdzie jest Bóg we współżyciu małżonków w "tym" momencie? Ot, choćby w nich samych, w ich rozkoszy. Ta obecność nie przeszkadza, nie musimy o niej w danym momencie myśleć, być jej świadomi, czy ją nie daj Boże kontemplować :-) Bez przesady. Problem ze świadomością obecności Boga w każdym momencie naszego życia wynika z upośledzonego rozumienia obecności jako "obserwacji". Stąd potem pytania przy różnych tematach, głupie pytania: "gdzie był Bóg" w rozumieniu "czy nie widział"?

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?