Na dobranoc i dzień dobry - Łk 11, 14-23

Na dobranoc i dzień dobry - Łk 11, 14-23
(fot. akshay moon / Foter / CC BY)
Logo źródła: Na dobranoc Mariusz Han SJ

Zarzucić można wszystko…

Złośliwe zarzuty

Jezus wyrzucał złego ducha [u tego], który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione.

Lecz niektórzy z nich rzekli: Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo?

Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze całą broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.

Opowiadanie pt. "O kulach"

Kiedyś sołtys poturbował, się solidnie w wypadku. Tak pokiereszowało mu nogi, że musiał nauczyć się chodzić ó kulach. Doszedł w tym do takiej wprawy, że poruszał się szybciej niż inni na nogach; ba, dla rozrywki sąsiadów potrafił nawet skakać, tańczyć i kręcić piruety.

Potem przyszła mu myśl, aby tej sztuki nauczyć również swoje dzieci. Wkrótce chodzenie o kulach stało się w wiosce symbolem szczególnego statusu. Wszyscy więc zabrali się do nauki chodzenia o kulach.

W czwartym pokoleniu nie było już nikogo we wsi, kto potrafiłby chodzić bez kul. Szkoła wiejska (pewno samorządowa) miała w planie nauczania również przedmiot: Chodzenie o kulach - teoria i praktyka. Rzemieślnicy słynęli na całą okolicę z jakości wyrabianych kul.

Mówiło się nawet o tym, że niebawem ma ruszyć masowa produkcja kul elektronicznych, sterowanych centralnym komputerem.Pewnego dnia przed radą starszych zjawił się jakiś śmiałek i chciał wiedzieć, dlaczego wszyscy chodzą o kulach, skoro Bóg wyposażył ludzi w nogi, służące właśnie do poruszania się. Starszyzna zaśmiewała się do rozpuku z mędrkowania żółtodzioba.Po naradzie postanowiono niesfornemu młodzieńcowi dać solidną nauczkę.

Z przekąsem i pewnością siebie zaproponowano, aby - skoro on taki mądry - sam pokazał, jak się to chodzi na własnych nogach. Młody człowiek przyjął wyzwanie bez wahania.Pokaz zapowiedziano w najbliższą niedzielę, na godzinę dziesiątą, na placu centralnym. Cała wioska chciała być świadkiem tego niecodziennego wydarzenia: oczywiście, wszyscy przytaszczyli się na kulach, młodzieniec też.

Gdy zegar na wieży wybił godzinę dziesiątą, młodzian wyprostował się, podniósł ręce do góry i odrzucił kule. Zgromadzeni zamarli z wrażenia. Potem zrobił pierwszy krok do przodu i straciwszy równowagę - runął na ziemię. Tłum skwitował upadek przeciągłym wyciem.

Nieudany eksperyment utwierdził wówczas każdego w wierze, że chodzenie beż kul jest rzeczą absolutnie niemożliwą i przeciwną naturze człowieka.

Refleksja

Naszą złośliwością możemy zarzucić wszystko i to każdemu. Nasz język potrafi w ten sposób zabić każdą ideę i pomysł i nie być przez to twórczy. Złośliwość ma coś bowiem z odwetu, który jeśli jest przez kogoś odczuwalny, wtedy zamyka drzwi nie tylko domu, ale i serca. Nie ma już wtedy dostępu do takiego człowieka, który lekając się kolejnych zranień, nie pozwala na dostęp do siebie. Złośliwość ma to do siebie, że nie otwiera serca, ale je zamyka…

Jezus odrzucał wszystkie zarzuty nieżyczliwych mu ludzi. Wiedział, że tym językiem nie tylko nic się nie komunuje, ale przede wszystkim zamyka się życzliwość i miłość. Podchwycenie naszego rozmówcy na każdym zdaniu i słowie, które wypowiada, nie prowadzi do jedności, ale różnicy, która, jak pokazuje historia świata, prowadziła do nie jedenj wojny. Spirala zła ma to do siebie, że nie potrafi się często zatrzymać. No chyba, że już nie ma nikogo na polu bitwy…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego złośliwość jest niebezpieczna?
2. Dlaczego prawo odwetu niszczy ludzkie życie?
3. Dlaczego tak ciężko nam zatrzymać spiralę zła?

I tak na koniec...

Lepiej narazić się na zarzuty apolityczności i nadmiernego sentymentalizmu, niż pozwolić sobie na ryzyko okrucieństwa (Antoni Czechow)

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Na dobranoc i dzień dobry - Łk 11, 14-23
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.