Jej mała droga zmieniła wielką teologię. Tak została doktorem Kościoła

Jej mała droga zmieniła wielką teologię. Tak została doktorem Kościoła
(fot. youtube.com/solarismisterios)
Joanna Petry-Mroczkowska

Nie napisała żadnego teologicznego traktatu, nie miała objawień ani powszechnie znanych doznań mistycznych, jest pod względem wieku najmłodszym doktorem. Na tytuł ten "czekała" najkrόcej.

Dwadzieścia lat temu, w setną rocznicę śmierci, św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza (1873-1897),  została ogłoszona doktorem Kościoła. 19 października 1997 roku św. Jan Paweł II wyrόżnił  trzecią kobietę.  

Kościόł uznał, że szczegόlnym wkładem Teresy w świat chrześcijańskiej duchowości jest jej "mała droga", droga konkretnej miłości i głębokie przekonanie, że windą wznoszącą do Boga nie są własne skrzętnie zbierane zasługi, ale zawierzenie, niekoniecznie heroiczna wielkość, a wdzięczna i ufna postawa dziecka wobec Ojca kochającego i kochanego nade wszystko. W Liście apostolskim  wystosowanym z tej okazji św. Jan Paweł  podkreślał, że "Teresa pomogła uleczyć dusze z rygorów i lęków wpojonych przez doktrynę jansenistyczną, skłonną bardziej do podkreślania sprawiedliwości Boga niż Jego miłosierdzia. W Bożym miłosierdziu kontemplowała i adorowała wszystkie przymioty Boskiej doskonałości, ponieważ nawet sprawiedliwość Boża (może bardziej niż wszystkie inne przymioty), wydaje mi się obleczona w miłosierdzie» (Ms A 83v). Stała się w ten sposób żywą ikoną Boga, który - jak mówi modlitwa Kościoła - «przez przebaczenie i litość najpełniej okazuje swoją wszechmoc» (por. Missale Romanum, kolekta z XXVI niedzieli zwykłej). (Divini Amoris Scientia, 8)

Zaszczytnym tytułem doktora Kościół wyrόżnia tych świętych, którzy - jak mόwi Magisterium - wnieśli szczegόlny wkład w pogłębienie zrozumienia  tajemnicy Boga i tym samym przyczynili się do powiększenia bogactwa doświadczenia chrześcijańskiego. Można by powiedzieć, że konkurencja jest bardzo ostra. Indywidualna świętość życia jest warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym. Ponieważ utrzymywano, że pojęcia "uczony kapłan" i "doktor" były terminami równoznacznymi, przez wieki tytuł ten był zarezerwowany wyłącznie dla duchownych mężczyzn. Prośby o przyznanie doktoratu kobiecie - w 1932 roku kilkuset biskupόw oraz wiele osόb świeckich zwrόciło się do papieża  Piusa XI z petycją o uznanie doktorem Kościoła właśnie Teresy z Lisieux- rozbijały się o klauzulę  "Sexus obstat", "płeć na to nie pozwala". Jeszcze pod koniec lat 60. w Nowej Encyklopedii Katolickiej w haśle na ten temat wyrażono opinię, że prawdopodobnie nigdy kobieta nie dostąpi tego zaszczytu, z powodu "związku pomiędzy tym tytułem i nauczaniem, ktόre jest zastrzeżone dla mężczyzn".

Rewolucję - i w tym punkcie - przyniόsł Sobόr Watykański II. Sprawą kluczową okazało się podejście do charyzmatόw w Kościele. Skoro Duch Święty "tchnie, gdzie chce" (J 3,8), w szczegόlną wiedzę i mądrość może także wyposażyć kobiety. Kongregacja Nauki Wiary uaktualniła  rozumienie istoty doktoratu. Według nowej interpretacji  bł. Pawła VI tytuł doktora nie jest przypisany do hierarchicznych funkcji. W wyniku ponownej rewizji  problemu doktoratu uznano, że urząd instytucjonalnego kapłaństwa nie musi zawsze i wszędzie pokrywać się z  nauczaniem w Kościele dzięki specjalnemu darowi Ducha Świętego, w wyniku kapłaństwa powszechnego, który obejmuje także kobiety.

W  1970 roku bł. Paweł VI powziął historyczną decyzję - doktorami Kościoła ogłosił dwie wielkie święte - Teresę z Avili i Katarzynę Sieneńską. Tak więc, do końca XX wieku do listy trzydziestu mężczyzn dołączyły trzy kobiety. Do ich grona w 2012 roku Benedykt XVI  dopisał  św. Hildegardę z Bingen. Dziś jest 36 doktorόw Kościoła, w tym cztery kobiety.  Wszystkie one - Hiszpanka, Włoszka, Francuzka, Niemka - teraz już można to uznać - nauczały i nadal uczą Kościόł.

Żyjąca najwcześniej, choć "doktoryzowana" zaledwie kilka lat temu  benedyktynka Hildegarda z Bingen (1098-1179), "Sybilla znad Renu,  uznana została za ciągle aktualną "autentyczną nauczycielkę teologii oraz poważnego badacza w dziedzinie nauki przyrodniczej i muzyki". Zaliczana bywa do największych intelektualistόw Zachodu jako prekursorka niemieckiej mistyki średniowiecznej, osobowość obdarzona “siłą wyobraźni i moralną pasją dorównującą  prorokom Izraela". Była pierwszą kobietą, która uzyskała papieską zgodę na pisanie teologicznego dzieła. Jedyną kobietą średniowiecza, która oficjalnie nauczała zgromadzenia duchownych i świeckich. W duchu pokory rozdawała rady i upomnienia tak papieżom, biskupom, jak i krόlom i dostojnikom. Wielkość Hildegardy, autorki m.in. trzech ksiąg objawień, z ktόrych ostatnia i najwybitniejsza, Księga dzieł Bożych, uważana jest za komentarz do wstępu ewangelii według św. Jana,  polega m.in.na tym, że znalazła oryginalną, artystycznie wysublimowaną, wybiegającą wiele stuleci w przyszłość formę wyrazu dla prawd, ktόrym poświęciła długie, wypełnione pracą i modlitwą życie mniszki, a pόźniej przeoryszy.

Katarzyna  ze Sieny (1347-1380), mistyczka, ascetka, misjonarka o "ognistym temperamencie", obdarzona "charyzmatem przekonywania" wedle słόw Pawła VI, nie wahała się pouczać papieża, nawoływać do reform Kościoła i głębokiej pokuty. Jest autorką Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księgi Boskiej Nauki, oryginalnego wykładu teologii mistycznej. W dziele tym  zawarła naukę o wzroście duchowym poprzez symbol mostu łączącego upadłą ziemię z niebem. Most, którym jest Syn Boży Ukrzyżowany, wznosi się nad rzeką nieuporządkowanej miłości i zmysłowości,  kwintesencji  grzeszności ludzkiej. W Katarzynie ze Sieny, tercjarce dominikańskiej, ktόrej 1 października 1999 Jan Paweł II nadał tytuł Patronki Europy (obok św. Brygidy Szwedzkiej i karmelitanki św.Teresy Benedykty od Krzyża, Edyty Stein), upatruje się apostołkę laikatu.

Teresa z Avili (1515 -1582) to wielka mistyczka, reformatorka karmelu i autorka licznych nietracących aktualności pism duchowych. Jej szczegόlną zasługę upatruje się w zwrόceniu uwagi na wagę modlitwy myślnej, nazywanej dziś modlitwą wewnętrzną, modlitwy miłości będącej "poufnym i przyjacielskim obcowaniem z Tym, o ktόrym wiemy, że nas kocha". Chociaż takie postawienie sprawy wydaje się dziś raczej nie budzić wątpliwości, w czasach Teresy nie było oczywiste. Musiała ona stawić czoło podejrzliwości wielu ludzi Kościoła w dobie, kiedy tzw. modlitwa ustna według przyjętych formuł była przez ogόł duchownych uznana za jedyną bezpieczną.
      
Teresa z Lisieux, ktόra nie napisała żadnego teologicznego traktatu, nie miała objawień ani powszechnie znanych doznań mistycznych, jest pod względem wieku najmłodszym doktorem. Na tytuł ten "czekała" najkrόcej. Nadając Teresie z Lisieux tytuł doktora Kościoła św. Jan Paweł II  wspomniał także jej "wielką zdolność przekonywania i komunikowania, czego świadectwem jest powszechne przyjęcie jej przesłania przez Lud Boży".

Bo rzeczywiście. Popularność św. Teresy z Lisieux  była i jest wprost niesłychana. Od lat uchodziła za arcyskuteczną orędowniczkę. Kościόł uznał też w niej nauczycielkę najwyższej klasy. W jej przypadku można chyba powołać się na grę słόw - Teresa, doktor, ktόry leczy Miłością.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Jej mała droga zmieniła wielką teologię. Tak została doktorem Kościoła
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.