Duchowni o usunięciu krzyża sprzed Pałacu

Duchowni o usunięciu krzyża sprzed Pałacu
Ludzie nazywający się "obrońcami krzyża" modlą się na przeciwko dziedzińca Pałacu Prezydenckiego (fot. PAP/Tomasz Gzell)
PAP / drr

Biskup Tadeusz Pieronek uważa, że przeniesienie krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego powinno zakończyć polityczną grę krzyżem. Redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego", ksiądz Adam Boniecki mówi, że stało się to dość późno. Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, ksiądz Józef Kloch dodaje do tego, że Konferencja o tej decyzji nie została poinformowana.

- Stało się to, co powinno się stać już dawno, zaraz po podpisaniu porozumienia. Nie byłoby tego całego zamieszania. Przeniesienie jest słuszną decyzją - powiedział bp Pieronek. - Ta decyzja zakończy grę polityczną, szarganie krzyża i wykorzystywanie go przez polityków - dodał.

Redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" ks. Adam Boniecki powiedział z kolei: - To bardzo odważna i dobra decyzja. (...) Można powiedzieć, że to decyzja podjęta dosyć późno. Można powiedzieć, że było to z uszanowaniem dla poszukiwań innego rozwiązania na drodze kompromisu, że najpierw dało się czas, szansę i propozycję kompromisu tak, jak to chciał zrobić Episkopat czy abp Nycz, który doprowadził do porozumienia, które nie zaowocowało konkretnymi skutkami. Można to rozmaicie tłumaczyć, ale za miesiąc byłoby jeszcze później. To jest uszanowanie krzyża, który jest symbolem religijnym. Postawienie go w kaplicy prezydenckiej sprawia, że jest on prawie w tym samym miejscu, w którym był. Jest na terenie, gdzie pracował pan prezydent Lech Kaczyński, związany z tym miejscem. (...) Emocje w tej sprawie już się uspokajały. Były próby podkręcania emocji i manifestacji pod krzyżem, deklaracje daleko idące i czasem zaskakujące, ale to i tak z czasem by wygasało".

Z kolei rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, ks. Józef Kloch powiedział, że Konferencja nie została poinformowana o przeniesieniu krzyża. - Byliśmy zaskoczeni, gdy zobaczyliśmy zdjęcia sprzed Pałacu Prezydenckiego" - powiedział ks. Kloch.

DEON.PL POLECA

Przypomniał, że w sierpniu biskupi apelowali o upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej "godnym pomnikiem w Warszawie", proponowali powołanie komitetu złożonego z autorytetów społecznych i rodzin ofiar, który zdecydowałby, w jaki sposób to zrobić.

- Przewodniczący KEP abp Józef Michalik skierował wtedy list do najważniejszych osób w państwie, m.in. prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu, prezydent Warszawy, w którym załączył ten apel - przypomniał ks. Kloch.

Wyraził przekonanie, że gdyby taki komitet powstał, to zapewne przeniesienie krzyża odbyłoby się w innych warunkach. - Gdyby politycy odpowiedzieli na ten apel, to zapewne odbyłoby się to w innym stylu" - dodał podkreślając, że biskupi prosili obie strony o rozwiązanie konfliktu.

Abp Józef Życiński uważa, że należy uszanować decyzję o przeniesieniu krzyża do kaplicy w Pałacu Prezydenckim, zaakceptowaną przez kurię warszawską. Jego zdaniem pozwoli to na przerwanie wykorzystywania krzyża do rozgrywek politycznych.

- Uważam, iż w tym przypadku uprzedzenie i uzgodnienie z kurią metropolitalną w Warszawie było wyrazem postawy dialogu, szacunku i dobrych intencji władz i zechciejmy te cechy końcowych działań uszanować - powiedział PAP abp Życiński.

- Nie naśladujmy tych radykałów, dla których krzyż może być traktowany instrumentalnie i można go uczynić przedmiotem rozgrywek politycznych czy grupowych, na przekór temu, co mówi tradycja katolicka i co powiedzieli ostatnio biskupi - dodał.

Metropolita lubelski przypomniał, że biskupi wyrazili 25 sierpnia na Jasnej Górze stanowisko, iż krzyża nie wolno traktować instrumentalnie i nie może on być zakładnikiem rozrywek politycznych. I choć - jak zaznaczył abp Życiński - "na poziomie deklaracji" nikt tego stanowiska nie kwestionował, to jednak w praktyce "okazywało się, że słowa te nie trafiają do środowisk zainteresowanych".

- Wiele osób w wywiadach mówiło, że ten krzyż będzie stał, żeby uregulować sprawę pomnika. Więc pomnik okazywał się ważniejszy niż krzyż Chrystusa - zaznaczył arcybiskup.

Metropolita tłumaczył, że środowiska katolickie, które obdarzają krzyż wyjątkowym szacunkiem, reagowały bólem, kiedy stawał się on "przedmiotem rozgrywek, happeningów, komentarzy". Przywołał w tym kontekście relacje w mediach o tym, jak "ktoś idzie do restauracji położonej blisko Krakowskiego Przedmieścia na śledzika i wódkę, a potem idzie sobie posłuchać komentatorów przy krzyżu". - Ta sytuacja groziła patem - zaznaczył.

- Tym zgorszonym, którzy uważają, że zastosowano niewłaściwe środki, postawiłbym proste pytanie: A jakie środki alternatywne można było zastosować, żeby dochować wierności tej niekwestionowalnej dla chrześcijanina zasadzie, że krzyż nie może być traktowany instrumentalnie? - powiedział abp Życiński.

Metropolita przyznał, że istnieją obawy, iż przeniesienie krzyża do kaplicy może podsycać radykalne nastroje. - Jeśli teraz ktoś będzie usiłował instrumentalnie grać obecną sytuacją, będzie to już otwarte działanie przeciwko chrześcijańskiemu szacunkowi wobec krzyża i przeciwko temu stanowisku, które wielokrotnie wyrażał Episkopat - powiedział hierarcha.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Duchowni o usunięciu krzyża sprzed Pałacu
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.