Kaczyński i Palikot na jednym placu w Lublinie

PAP / ad
Jarosław Kaczyński Kaczyński i...
Janusz Palikot Palikot i...

ZOBACZ TAKŻE

W środę kandydat PiS na prezydenta Jarosław Kaczyński spotkał się w Lublinie ze swoimi sympatykami. Na tym samym planu wiec zorganizował także Janusz Palikot (PO). Aktywną kampanię prowadzili też pozostali kandydaci. Do wyborów pozostało 11 dni.

 

Na placu Litewskim w centrum Lublina miasta stanęły dwie okazałe sceny. PiS ustawił swoją w pobliżu pomnika Unii Lubelskiej; Palikot przemawiał ze sceny umieszczonej naprzeciwko, po drugiej stronie placu, przy pomniku 3 Maja. Cały plac wypełnili zwolennicy PiS i PO. W pewnym momencie ludzi było tak dużo, że policja musiała zamknąć dla ruchu samochodów przylegający do placu fragment Krakowskiego Przedmieścia. Zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego stanowili widocznie większą grupę. Wielu trzymało w rękach białe kwiaty i narodowe flagi. Policja nie odnotowała żadnych incydentów.

 

W czasie gdy Palikot przemawiał, pod drugiej stronie placu głos zabierali m.in., poseł PiS Tomasz Dudziński, przedstawiciele kombatantów, NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych, społecznego komitetu poparcia Kaczyńskiego. Kandydat PiS wystąpił później.

 

"Niech pan dla dobra Polski zrezygnuje z kandydowania, przecież Polska jest najważniejsza" - wzywał Palikot Kaczyńskiego. Przekonywał, że Jarosław Kaczyński "który nie ma żony, nie ma narzeczonej, nie ma dzieci, nie zbudował domu i nie rozumie problemów większości Polaków". Mówił, że głosowanie na Kaczyńskiego to "powrót do Polski podsłuchów, Polski CBA, nieufności, nastraszania jednych na drugich". Zaznaczył, że nie wierzy w przemianę Kaczyńskiego.

 

Na zakończenie swojego wystąpienia Palikot wezwał swoich sympatyków do rozejścia się. Uczestnicy wiecu Palikota opuszczali plac, gdy na mównicę po drugiej stronie wszedł Jarosław Kaczyński.

 

Kandydat PiS podkreślał, że w obliczu tragedii, jakie dotknęły Polskę "powinniśmy pamiętać, że potrzebna jest nam uczciwa rozmowa o Polsce (...), niepotrzebna nam jest wojna, niepotrzebne nam są ciężkie słowa, wrogie gesty". "Z naszej strony, z mojej słowy, takich słów na pewno nie usłyszycie" - zapewnił.

 

Zdaniem Kaczyńskiego, przed wyborcami stoi obecnie wybór pomiędzy "bardzo radykalną koncepcją społeczną reprezentowaną przez PO, taką koncepcją: prywatyzujmy wszystko, państwo ucieka od odpowiedzialności" a "sprawdzoną w Europie koncepcją społecznej gospodarki rynkowej, zrównoważonego rozwoju". "To jest ta różnica zasadnicza" - dodał. Zaznaczył, że on reprezentuje tę drugą koncepcję.

 

Dodał, że poza różnicami między koncepcjami Polski są też różnice między kandydatami. "Są tacy na przykład, którzy wiedzą, że Norwegia nie należy do Unii Europejskiej, którzy odróżniają dług publiczny od deficytu, no i są tacy, z których to - można powiedzieć - wyparowało tak jak ten gaz z kopalni odkrywkowych" - ironizował Kaczyński, nawiązując do krytykowanych wypowiedzi Komorowskiego.

 

W czasie, gdy Jarosław Kaczyński odwiedził Lublin, w Warszawie, w hotelu Europejskim, w centrum informacyjnym kandydata PiS, odbyła się debata z udziałem wicemarszałka Senatu Zbigniewa Romaszewskiego i prof. Antoniego Kamińskiego na temat stanu państwa po 20 latach od transformacji ustrojowej.

 

Zwolenników Jarosława Kaczyńskiego mobilizuje także europoseł PiS Marek Migalski, który na swym blogu ogłosił konkurs na fotografię najbardziej uroczego i sympatycznego zwierzęcia domowego - pod hasłem "Przytulasz czy strzelasz? Pokaż swojego politycznego zwierza!".

 

Z kolei sztab wyborczy kandydata PO zapowiedział, że w niedzielę w Polskę wyruszy 20 autokarów z młodymi sympatykami Bronisława Komorowskiego. Michał Marcinkiewicz ze sztabu wyborczego Komorowskiego poinformował na konferencji prasowej, że wolontariusze mają w ciągu 5 dni dotrzeć do ponad 400 miejscowości w całej w Polsce. Podkreślił, że to w skali ogólnopolskiej największa tego typu akcja, jaka do tej pory miała miejsce w kampaniach wyborczych. Autokary z sympatykami Komorowskiego ruszą w "błękitny tour" po zakończeniu niedzielnego koncertu charytatywnego organizowanego przez sztab kandydata PO.

 

Kandydat SLD Grzegorz Napieralski, który odwiedził Elbląg i Toruń, zapowiedział, że jako głowa państwa chciałby prowadzić politykę międzynarodową bez kompleksów, a w stosunkach Polski z Rosją dążyłby do poprawy obustronnych relacji.

 

Z kolei kandydat PSL na prezydenta Waldemar Pawlak podkreślał podczas konferencji prasowej w Sejmie, że problem polskiej służby zdrowia tkwi w braku systemowego podejścia, a nie w tym, czy jest ona prywatna, czy państwowa. Zdaniem Pawlaka należy tworzyć warunki do powstawania prywatnej służby zdrowia, jednocześnie nie niszcząc i nie dyskryminując roli państwowej opieki medycznej.

 

Niezależny kandydat na prezydenta Andrzej Olechowski zapewnił, że jeżeli wygra wybory, to przywróci "funkcję strategiczną" urzędowi prezydenta. "W Polsce zagubiona została potrzeba i funkcja strategicznego planowania - myślenia o przyszłości w perspektywie dłuższej niż kilka lat czyli w perspektywie rządu" - mówił Olechowski na konferencji prasowej w Warszawie.

 

Kandydat na prezydenta Bogusław Ziętek (Polska Partia Pracy) poinformował, że uzyskał poparcie kilkudziesięciu związanych głównie z lewicą postaci z całego świata, wśród których są m.in. znany amerykański filozof i lingwista Noam Chomsky oraz słynny brytyjski reżyser Ken Loach. List z podpisami poparcia dla kandydata "broniącego interesów świata pracy, a nie posiadaczy" Ziętek zaprezentował na konferencji prasowej w Warszawie.

 

Kandydat na prezydenta Marek Jurek powiedział w Opolu, że jego program zakłada większą aktywność Polski w UE. "Musimy więcej proponować, a nie tylko przytakiwać albo protestować" - przekonywał kandydat Prawicy Rzeczypospolitej. "Potrzebujemy bardzo silnej, energicznej reprezentacji w UE. Polska musi bardziej kreatywnie formułować zasady solidarności europejskiej, musimy więcej proponować, a nie tylko przytakiwać albo protestować" - powiedział Jurek na konferencji prasowej.

 

Z kolei w Gliwicach Jurek zadeklarował, że chciałby odbyć debatę przedwyborczą z kandydatem SLD Grzegorzem Napieralskim, "z jego radykalną lewicą, która dzisiaj ma program bardzo skrajny w porównaniu nawet z polityką rządu Leszka Millera". Dodał, że chciałby się spotkać także z Bronisławem Komorowskim i Jarosławem Kaczyńskim.

 

Kandydat na prezydenta Janusz Korwin-Mikke (Wolność i Praworządność) poinformował, że pozwał TVP do sądu, ponieważ - jego zdaniem - telewizja udostępnia mu za mało czasu antenowego w kampanii wyborczej. Jak mówił, to cud, że społeczeństwo w ogóle wie o jego starcie w wyborach.

 

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który pełni obowiązki prezydenta, poinformował, że zwrócił się do Państwowej Komisji Wyborczej o informację w sprawie zagrożeń dla przeprowadzenia wyborów na terenach dotkniętych powodzią.

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.22

Liczba głosów:

9

Komentarze użytkowników (31)

Dodaj komentarz
2010-06-12 13:57:19 | Cytuj | Zgłoś
~wicio
Bezrobocia prawie nie ma i służba zdrowia rośnie w siłę no i krajowy wymiar sprawiedliwości mamy ekstra...Jednym słowem jest dobrze!


Staliśmy nad przepaścią ale przyszedł Donald Tusk i zrobiliśmy ogromny krok do przodu ;)
2010-06-12 12:29:20 | Cytuj | Zgłoś
brat_robot
To co robi Palikot przekracza już wszelkie standardy, to jakaś nowa forma post-polityki, opartej wyłącznie na zagraniach PR, mediach i rozrywce. Pozostali kandydaci też idą w tym kierunku (ostatnio nawet Prezes ku uciesze wyborców przejechał się pociągiem do Siedlec), ale nie przyjmuje to tak jak u Palikota radykalnych i niesmacznych form.
2010-06-10 19:02:51 | Cytuj | Zgłoś
~@leszek
no co myślisz, to nie PIS reklamuje penisy z wielkim poparciem...
wstydzę się przed moimi nieletnimi dziećmi, jak im to wytłumaczyć...
jeszcze na biologii tego nie przerabiali...wymachujące penisy, widział to kto?
jak to dzieciom powiem, że ten pan to kto? że ten pan popiera Komorowskiego i jest przyjacielem premiera? Współczuję pani od historii i wychowania obywatelskiego,
ale by dopiero było halo jakby to zrobił Jarosław!

 
Oj ~laszko, nie wiem o co Ci chodzi? Czyżbyś chciała nam wmówić że to PO relkamuje penisy? A gdzie Ty takie reklamy penisów przez PO widziałaś? Oczywiście nie biorąc pod uwagę szkoleń prowadzonych w ramach PIS...
Ale współczuję Ci, bo rzeczywiście miałaś kłopot jak działania jakiegoś pana Palikota wytłumaczyć dzieciom. Ty to w ogóle biedna musisz być strasznie, bo już nie wyobrażam sobie na jaką pomroczność jasno-ciemną musiałaś się powoływać aby wytłumaczyć dlaczego to kandydujący na Prezydenta RP pan Lech Kaczyński powiedział do swojego wyborcy: spieprzaj dziadu. Dzieci pewnie dopiero wtedy zrozumiały gdy jego braciszek, Pan Premier RP, Jarosław Kaczyński stwierdził że nikt ich nie przekona że białe jest białe a czarne jest czarne.
A jakie byłoby larum gdyby takie odzywski wstawiał D.Tusk!


Oj nie jesteś na czasie, bo w czasie powodzi D. Tusk używał takiego wulgarnego słownictwa skierowanego wobec konkretnych osób, że Pan Prezydent Kaczyński ze swoim jednym, jedynym "spieprzaj dzaidu" to naprawdę aniołek :-). Śledź poczynania swojego guru Tuska a nie tylko PiSu.
2010-06-10 18:26:14 | Cytuj | Zgłoś
~tryk
Tak to paranoja jednostek prowadzi do szerzenia się ideologii nienawiści w całych społeczeństwach...
Też tak myślę.Liberalnie! Powinno się w imię porozumienia narodowego i przeciw szczuciu zlikwidować IPN.Zapomnieć o WSI,różnych transferach,przejęciach,spółkach s.p. Państewko przejeliśmy w najlepszym porządeczku!
Pogłaskać po główce Mira i Rycha.Różnych lokalnych notabli.A żeby było bardziej europejsko-pozdejmować trochę krzyży,zalegalizować związki i adopcje typu"pan prosi pana"i ogólna buźka!
Bezrobocia prawie nie ma i służba zdrowia rośnie w siłę no i krajowy wymiar sprawiedliwości mamy ekstra...Jednym słowem jest dobrze!
2010-06-10 17:54:29 | Cytuj | Zgłoś
~leszek
brak argumentów i dobrego programu i dobrych rozwiązań - zastępuje się penisem...
sejm lekceważy społeczeństwo i obraża obywateli...


Dziadku! Jest jeszcze gorzej! Nie tylko Prezydent obraża obywateli wykrzykując do nich spieprzaj dziadu...
Nie tylko Premier otwarcie przyznaje że nikt go nie przekona że białe jest białe a czarne jest czarne...
Ale z braku jakiegokolwiek sensownego programu społeczno-gospodarczego wmawia się ludziom istnienie rządzącego wszystkim tajnego układu, i że brak jakichkolwiek dowodów świadczących o istnieniu takiego układu jest tylko dowodem na to jak bardzo ten układ jest zakamuflowany. A jak już się w ludziskach wzbudziło strach, zawiść i nienawiść, to wtedy programem działania można było zrobić szczucie ludzi na siebie, i wycinanie w pień wszystkich niewygodnych, aby można było uwolnić stanowiska dla żądnych władzy swoich wiernych wyznawców.
Tak to paranoja jednostek prowadzi do szerzenia się ideologii nienawiści w całych społeczeństwach...
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?