List otwarty przeciwko parytetowi

"Dziennik Gazeta Prawna" / PAP / wab

Jadwiga Staniszkis jest przeciwniczką parytetu
(fot. Ryszard Wszołek)

ZOBACZ TAKŻE

Pomoc kobietom w walce o miejsce w parlamencie jest nie tylko sprzeczna z konstytucją, ale i upokarzająca - uważają przeciwniczki ustawowego zagwarantowania kobietom połowy miejsc na listach wyborczych. Pod listem podpisały się m.in. Jadwiga Staniszkis i dr Barbara Fedyszak-Radziejowska z PAN - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".
 

Zdecydowanie sprzeciwiają się one wprowadzenia parytetów dotyczących 50-proc. udziału kobiet w parlamencie, rządzie i nauce. Takie rozwiązanie zamiast promować kobiety sugeruje, że nie są one na tyle zdolne i przedsiębiorcze, aby samodzielnie, bez dodatkowego wsparcia osiągnąć sukces - uważają autorki listu.

 

Ich zdaniem, jest to też niezgodne z konstytucją. Kobiety i mężczyźni powinni mieć równe prawa, a nie identyczną liczbę krzeseł.

 

Kobiety protestują również przeciwko przedstawianiu Polski jako kraju, w którym są dyskryminowane, gdyż - jak twierdzą - nie odpowiada to prawdzie.

 

List przeciwko parytetowi można podpisać na stronie parytety.pl.

 

Sondaże wskazują, że zdecydowana większość 60, a nawet 70 proc. Polaków popiera ideę wprowadzenia parytetów na listach do parlamentu.

 

Więcej w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.83

Liczba głosów:

6

Komentarze użytkowników (8)

Dodaj komentarz
2010-03-21 18:13:56 | Cytuj | Zgłoś
~swiecka
Brawo Staniszkis! Ta kobieta w ogóle ma genialny umysł. Jedyna z komentatorów politycznych, której słucham z przyjemnością. Jej analiza jest zawsze realistyczna i uczciwa. Nie dba o przypodobanie się żadnemu ugrupowaniu politycznemu. Środa przy niej to intelektualny i moralny karzeł.
2010-03-21 17:00:00 | Cytuj | Zgłoś
Kinga
wszak w gremiach partyjnych, zwłaszcza wyższego szczebla, dominują u nas mężczyźni, którzy umieszczają na listach swoich kolegów, nie koleżanki

Jeżeli w gremiach patyjnych dominują mężczyźni, to jest normalne i oczywiste, że na listach wyborczych również dominują i nie jest to żadna dyskryminacja kobiet.
2010-03-21 10:33:39 | Cytuj | Zgłoś
~przeciw parytetowi
Zatem idea parytetu i ustawa jemu poświęcona mają wymusić na ugrupowaniach politycznych umieszczanie kobiet na listach wyborczych


chyba polityka i demokracja nie powinny polegac na wymuszaniu?
2010-03-21 10:32:00 | Cytuj | Zgłoś
~przeciw parytetowi
nie ilość tylko jakość. a poza tym - to sprowadzi się tylko do tego, iz niedoceniane działaczki ( a moze zdecydowanie gorsze) tyle, że kobiety bedą w sejmie
2009-12-30 16:41:12 | Cytuj | Zgłoś
tuhanka
Pani Staniszkis albo nie doczytała albo manipuluje. Oczywiste jest, że zapewnienie równej liczby mandatów w parlamencie byłoby sprzeczne z konstytucją, jak i z zasadą demokratycznego wyboru. Ostateczny wybór należy zawsze do wyborców. Zasada parytetu odnosi się do poziomu tworzenia list wyborczych, które, w zadziwiający sposób, są straszliwie zmaskulinizowane. Zatem idea parytetu i ustawa jemu poświęcona mają wymusić na ugrupowaniach politycznych umieszczanie kobiet na listach wyborczych w podobnych proporcjach jak mężczyzn (wszak w gremiach partyjnych, zwłaszcza wyższego szczebla, dominują u nas mężczyźni, którzy umieszczają na listach swoich kolegów, nie koleżanki). To, czy zostaną one wybrane w wyborach powszechnych, zależałoby wyłącznie od wyborców, którzy po prostu mieliby szansę wyboru między mężczyzną a kobietą.
Osobiście jestem za parytetem.
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?