Deon - cóż to za dziwne słowo?
Portal internetowy
(fot. logo portalu deon.pl)
Deon – cóż to za dziwne słowo? Przeciętnemu Polakowi z niczym się nie kojarzy, a jeśli już z czymś, to co raczej z demonem, co dla portalu chrześcijańskiego nie byłoby najszczęśliwsze.
Tymczasem jest to słowo bardzo stare, znacznie starsze niż polska kultura i język polski. Używają go już w VIII przed narodzeniem Chrystusa wielcy poeci starożytnej Grecji Homer i Hezjod. W ogóle w znanej nam literaturze starogreckiej występuje ono ponad 4000 razy. Platon posługuje się nim 43, a Arystoteles 47 razy. Jednakże niekwestionowaną palmę pierwszeństwa w jego użyciu dzierży największy kaznodzieja starożytności chrześcijańskiej św. Jan Chryzostom (ok. 350 - 407). Występuje ono w jego dziełach aż 554 razy.
Cóż ono oznacza? Δέον – bo tak wygląda jego pisownia w alfabecie greckim – oznacza: potrzebę, powinność, słuszność. Spłycilibyśmy jednak bardzo jego wartość semantyczną, gdybyśmy ograniczyli się tylko do znaczeń podawanych w słownikach. Niezwykle ważne są konteksty, w których to słowo występuje, a dla nas zwłaszcza konteksty chrześcijańskie. Sięgnijmy więc przede wszystkim do tego podstawowego dla chrześcijan kontekstu, którym jest Pismo święte. Słowo δέον występuje w Biblii tylko 6 razy (4 razy w Septuagincie – czyli w greckim tłumaczeniu Starego Testamentu, dokonanym w III wieku przed narodzeniem Chrystusa i 2 razy w greckim tekście oryginalnym Nowego Testamentu). Wydawać by się mogło, że to bardzo mało. Ale to błędne wrażenie! Słowo δέον jest terminem abstrakcyjnym jak zresztą i nasze powinność, słuszność, a Biblia stroni od abstrakcji i posługuje się językiem konkretu. Dlatego używa czasownika δει (dei) oznaczającego trzeba, należy, jest słuszne, od którego rzeczownik δέον pochodzi. Słowo δει zaś występuje w Biblii ponad 100, z czego w Nowym Testamencie aż 77 razy.
Co chce nam Pismo św., a poprzez nie Bóg przez to słowo powiedzieć? Ograniczmy się tylko do paru cytatów i to takich, w których sam Jezus bierze je w swoje usta. Najczęściej dzieje się to w Ewangelii św. Jana. Oto one: Trzeba wam się powtórnie narodzić. (J 3,8); Potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne (J 3,14-15); Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał (J 9,4). Od razu wprost rzuca się oczy, że słowo to wprowadza w sprawy w chrześcijaństwie najważniejsze: w powtórne narodziny czyli Chrzest, w zbawcze misterium Jezusa Chrystusa, którego owocem jest życie wieczne i w to, co jest drogą chrześcijanina czyli pełnienie woli Ojca.
Starożytny, filozoficzny δέον to powinność wynikająca z praw państwowych i z imperatywu racjonalnej etyki. Δέον chrześcijański zaś to wola Ojca, którą jest zbawienie wszystkich i każdego, wola, której szukanie, odkrywanie i realizacja z jednej strony jest zmaganiem się z podstępami i przeszkodami demona, a z drugiej postępującym zjednoczeniem i przebóstwieniem.
Po wypełnieniu formularza zostaniesz tam automatycznie przeniesiony.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
4.97
Liczba głosów:
36
Komentarze użytkowników (43)
Dodaj komentarz"każda redakcja ma prawo podawać tylko te opinie, z którymi się zgadza"
Aniu, czy utożsamiasz wiadomości podawanych na deonie z opiniami redakcji?
Tego bym się nie odważyła powiedzieć, zwłaszcza, że wiele artykułów nie prezentuje "jednolitego" poglądu. Redakcja też składa się z ludzi, którzy pewnie mają różne poglądy. To, co przede wszystkim chciałam napisać to to, że żadna redakcja nie ma obowiązku prezentować wszystkich możliwych poglądów na dany temat, wybiera się jakiś jeden - szerszy bądź węższy - "nurt", pewne "ramy" i do nich się dopasowuje wybrane informacje. I takie ramy (pośród polskich, katolickich portali - może najszersze) ja w DEONie widzę.
Aniu, czy utożsamiasz wiadomości podawanych na deonie z opiniami redakcji?
...jeśli podajecie, co o danej sprawie sądzi Gazeta Wyborcza albo Tygodnik Powszechny, to w tym samym artykule podajcie też opinie ich adwersarzy na przykład z Naszego Dziennika czy mediów polonijnych.
Nierzetelne jest podawanie stanowiska tylko jednej strony w kwestiach pozareligijnych (bo nikt nie wymaga od deonu prezentowania poglądów innych religii). (...)Jak się o czymś pisze, to dziennikarska etyka nakazuje sprawdzać za i przeciw, a nie tylko za albo tylko przeciw. Być może Szanowni Redaktorzy DEONu nie jesteście zawodowymi dziennikarzami i nie znacie etyki dziennikarskiej, ale jesteście duchownymi i powinniście potrafić wyprowadzić z ogólnej zasady dążenia do prawdy większą dociekliwość, a nie wrzucać tu wszystko, co zapodadzą inne media...
Bardzo jestem ciekawa, czy (i GDZIE?) jest jakis zapis etyki dziennikarskiej, który mówi, że portal jest zobowiązany podawać wszystkie możliwe opinie o jakiejkolwiek sprawie! To może redakcja powinna także NIE cytować? Albo FAKT? Pomijam, że czasowo niemożliwe jest poznanie i podawanie wszystkich możliwych opinii - każda redakcja ma prawo podawać tylko te opinie, z którymi się zgadza, a jeśli ktoś nie zgadza się z opinią danej redakcji, to może po prostu przestać zaglądać na daną stronę. Zresztą pod każdym artykułem jest miejsce na zaprezentowanie innych opinii. Jak Pan Aragon bardzo chce, by opinie ND ukazywały się na DEONie, to może przecież sam je cytować, a nie zwalać całą robotę na Bogu ducha winną redakcję...






