Czy partia Podemos zmieni Hiszpanię?

Czy partia Podemos zmieni Hiszpanię?
PAP / psd

W niespełna rok od powstania, Podemos, najnowsze hiszpańskie ugrupowanie, stało się jednym z głównych tematów debaty publicznej w kraju. Eksperci zastanawiają się, skąd tak duże poparcie i czy przełoży się ono na mandaty w wyborach parlamentarnych w 2015 roku.

Ugrupowanie Podemos (Możemy) powstało w środowiskach akademickich; jego założyciele to wykładowcy politologii, socjologii czy filozofii, wcześniej związani z różnymi ruchami lewicowymi. Obecny sekretarz generalny partii i jej najbardziej obecny w mediach przedstawiciel, Pablo Iglesias, przez lata był wykładowcą nauk politycznych na madryckim Uniwersytecie Complutense. Prowadził też własny program telewizyjny w lokalnej stacji madryckiej dzielnicy Vallecas - Tele K. W młodości związany był z hiszpańską Partią Komunistyczną.

Jednak baza członkowska i elektorat partii zdecydowanie wykraczają poza grono osób o tak jasno zdefiniowanych poglądach. Wielu ludzi kojarzy powstanie ugrupowania z tzw. ruchem 15 maja lub ruchem oburzonych, serią masowych protestów, które odbywały się w Hiszpanii w 2011 i 2012 roku. Protesty te, wymierzone w konserwatywny rząd Partii Ludowej (PP) i skupiające się na krytyce jakości hiszpańskiej demokracji, korupcji i sytuacji ekonomicznej, cieszyły się dużym społecznym poparciem.

W kolejnych sondażach Podemos ściga się z PP i opozycyjną socjalistyczną PSOE.

"Już od kilku lat badania opinii publicznej wskazywały na brak zaufania do polityków, odrzucenie istniejącego systemu politycznego" - tłumaczy w rozmowie z PAP wykładowca nauk politycznych na Uniwersytecie Carlosa III i publicysta dziennika "Publico", Pedro Chaves Giraldo. "Zmieniło się to, że ruch 15 maja otworzył możliwość politycznej demonstracji tego niezadowolenia. Twórcy Podemos inteligentnie skorzystali z tej możliwości. Zrozumieli, że istniał obszar pozbawiony reprezentacji i niemożliwy do zaspokojenia w tradycyjnej debacie między lewicą i prawicą" - wskazuje.

Polityczna identyfikacja Podemos to jeden z głównych wątków debaty wokół partii. "Ugrupowanie utworzyło kilka osób o bardzo długiej politycznej historii - związanej z lewym skrzydłem partii komunistycznej" - ocenia Angel Rivero, politolog z Uniwersytetu Autonomicznego w Madrycie. Według niego ugrupowanie wyrosło z "bardzo radykalnego dyskursu, a nawet obrony przemocy jako instrumentu politycznego", a liderzy ugrupowania nigdy się od tego nie odcięli.

Zdaniem politologa, Podemos wpisuje się w istniejącą w Europie tendencję wzrostu poparcia dla ruchów populistycznych. "W niektórych miejscach pojawia się populizm prawicowy, w innych lewicowy. Ale to ten sam sposób prowadzenia polityki: podział na dobrych i złych, polityków i lud" - zwraca uwagę Rivero.

Eksperci mają wątpliwości, czy charakter polityczny Podemos da się opisać w tradycyjnych kategoriach. Tak o ideologicznej przynależności Podemos wypowiadał się w wywiadzie udzielonym gazecie "Publico" jej lider, Pablo Iglesias: "Podział na lewicę i prawicę, te zbiory wartości, które wielu z nas pozwalają się identyfikować, mnie, jako osobie lewicowej, nie pozwalają zrozumieć politycznej szachownicy w naszym kraju. My próbujemy tę szachownicę kopnąć, przedstawić inny scenariusz, w którym widać tych z dołu i tych z góry i w tym scenariuszu możliwa jest polityczna zmiana, obrona spraw socjalnych i obywateli". "Władza nie boi się lewicy, boi się upodmiotowienia ludu i dla Podemos to będzie główny cel" - zadeklarował.

Postulaty partii wpisują się jednak w repertuar lewicowy: m.in. audyt długu zagranicznego, podwyższenie podatków dla najbogatszych, wprowadzenie regulacji uniemożliwiających korzystanie z rajów podatkowych. Mimo to Podemos stara się zjednać sobie również sektory tradycyjnie mniej lewicowe - w udzielonym niedawno telewizji La Sexta wywiadzie Iglesias wyrażał między innymi swój szacunek dla papieża Franciszka i podkreślał rolę sił zbrojnych w demokratycznym społeczeństwie. Przyznał też, że za namową doradców pozbył się kolczyka z brwi, chociaż na ścięcie długich włosów się nie zgadza.

Mimo prób kreowania łagodnego wizerunku, w mediach co chwilę wybuchają kolejne skandale wokół ugrupowania. Esperanza Aguirre, szefowa PP w Madrycie, oskarżyła partię m.in. o otrzymywanie środków finansowych od rządu Wenezueli. Ugrupowanie odpowiedziało oskarżeniem o zniesławienie, sprawa jest w sądzie. Na początku grudnia szef kanału informacyjnego publicznej telewizji TVE Sergio Martin zasugerował, że Iglesias ma związki z ETA. Iglesias uczestniczył w przeszłości w demonstracjach i spotkaniach organizowanych przez baskijskie organizacje lewicowe, oskarżane przez prawicowych polityków i media o związki z terrorystami.

Następne wybory parlamentarne odbędą się w Hiszpanii w 2015 roku. Według najnowszego sondażu opublikowanego przez "El Pais", Podemos zdobyłoby w nich 25 proc. poparcia, wyprzedzając PP; ulokowałoby się o dwa punkty poniżej PSOE. Chociaż najwięcej ankietowanych wyraża "bezpośredni zamiar zagłosowania" na Podemos, wyniki sondażowe uwzględniają także osoby niezdecydowane. Takie prognozy są wyjątkowo trudne w przypadku ugrupowania, które do tej pory udział wzięło jedynie w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego - partia uzyskała wtedy 8 proc. głosów, chociaż większość sondaży nie dawała jej szans na taki sukces.

Trudno wobec tego przewidzieć, jaki będzie ostateczny wynik Podemos. Już teraz wiadomo jednak, że hiszpańska scena polityczna się zmienia - od czasu transformacji demokratycznej żadna partia nie zagroziła pozycji PP i PSOE.

Zdaniem Pedro Chavesa Giraldo powstanie Podemos stanowi duże zagrożenie dla istniejącego systemu politycznego w Hiszpanii. "Wybory do PE to dowód przełamania systemu dwupartyjnego, który istniał od 1978 roku" - zauważa, dodając, że Podemos "to bez wątpienia początek rekonfiguracji systemu partyjnego w naszym kraju". "Pojawiło się silne żądanie odnowy, reformy demokracji, na które muszą odpowiedzieć wszystkie ugrupowania" - przewiduje.

Komentując zaskakująco dobry wynik swojego ugrupowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego, Pablo Iglesias powiedział dziennikarzom: "Nie jesteśmy usatysfakcjonowani. Startujemy żeby wygrać". Już za kilka miesięcy okaże się, czy tym razem Podemos zrealizuje swoje zamiary.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Czy partia Podemos zmieni Hiszpanię?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.