Tunis: wśród ofiar ataku na pewno są Polacy

Tunis: wśród ofiar ataku na pewno są Polacy
(fot. PAP/EPA/MOHAMED MESSARA)
PAP / pk

Wśród ofiar środowego zamachu w Tunisie na pewno są Polacy - potwierdził w środę wieczorem rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski. Poinformował, że 11 osób z Polski zostało rannych.

Wojciechowski podkreślił, że wszystkie te osoby przebywają w dwóch szpitalach. "Trzy osoby przeszły operacje. Pozostałe osoby mają głównie rany postrzałowe, rany ortopedyczne, są w dobrym stanie i jest im udzielana pomoc na bieżąco" - dodał.

Rzecznik podkreślił, że los kilku osób jest nieznany. "Mogą to być osoby, które zginęły. Liczymy na pozytywne wypadki" - dodał.

Wojciechowski nie podał liczby zabitych; zapowiedział, że MSZ zrobi to, kiedy dokona identyfikacji i potwierdzi tożsamość tych osób. "W pierwszej kolejności (...) będziemy zawiadamiać rodziny tych osób. Potem będziemy przekazywać informacje o liczbie ofiar opinii publicznej" - zadeklarował.

Poinformował, że w ciągu kilku godzin z Warszawy do Tunezji uda się specjalny zespół, który ma pomóc polskim obywatelom, którzy ucierpieli w zamachu w Tunisie. "W skład tego zespołu wejdzie czterech psychologów, dwóch lekarzy, pięciu pracowników służby konsularnej MSZ, jedna osoba z Centrum Operacyjnego MSZ dla zapewniania łączności, zabezpieczenia technicznego pracy tego zespołu" - powiedział.

Doprecyzował, że wyjazd tego zespołu nastąpi w środę wieczorem transportem wojskowym. "W porozumieniu z innymi instytucjami intensywnie pracujemy nad jego organizacją" - zaznaczył Wojciechowski.

Jak podkreślił, zespół ma się zająć m.in. grupą 20 osób, które już są bezpieczne, wyszły cało z zamachu. "Będziemy także udzielać pomocy psychologicznej tym osobom, bo zakładamy, że mogą być pod wpływem szoku, że na pewno te przeżycia, które miały dzisiaj miejsce w muzeum Bardo, mogły mieć duży wpływ na ich psychikę" - zaznaczył Wojciechowski. "Chcemy także pomóc rannym, ocenić ich stan zdrowia oraz to, czy rokują na powrót do kraju w najbliższych dniach" - dodał rzecznik MSZ.

Podkreślił, że jednym z zadań lekarzy będzie sprawdzenie czy ranne osoby mogą być przetransportowane do kraju, czy życzą sobie transportu w przyspieszonym terminie oraz czy wyrażają wolę leczenia na miejscu.

Zespół ma też zbadać czy osoby, które wyszły bez uszczerbku z zamachu chcą wcześniej opuścić Tunezję. "Jeśli biura podróży nie będą w stanie uporać się z tym zadaniem, będziemy się starali w tym pomóc" - zapewnił.

"W przypadku identyfikacji osób, które zginęły, następnym krokiem będzie pomoc w transporcie zwłok, wystawieniu odpowiednich dokumentów" - zaznaczył rzecznik MSZ.

Wojciechowski poinformował też, że w ministerstwie spraw zagranicznych powstał zespół antykryzysowy, który zajmuje się okazaniem pomocy polskim obywatelom, którzy ucierpieli w ataku terrorystycznym. Jak dodał, obecnie na czele zespołu stoi szef MSZ Grzegorz Schetyna; od czwartku kierowanie zespołem przejmie jeden z wiceministrów spraw zagranicznych.

Wojciechowski zwrócił uwagę, że wciąż aktualne są ostrzeżenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych z 2014 roku dla podróżujących do Tunezji i Egiptu.

"Do czasu ich odwołania są wciąż aktualne. Dzisiaj je ponowiliśmy. Prosimy turystów o to, żeby przed udaniem się w podróż czy na wypoczynek sprawdzali jaki stan bezpieczeństwa panuje w kraju do jakiego się udają" - podkreślił.

"W ostrzeżeniu obejmującym wyjazdy do Tunezji, Tunis też był ujęty jako miasto, do którego należy unikać podróży, w którym należy zachować ostrożność. Podobnie z podróżami do Egiptu. W ostrzeżeniu uznajemy, że kurorty są bezpieczne, ale zdecydowanie odradzamy podróży do miast i po kraju" - dodał Wojciechowski.

Premier Tunezji Habib Essid poinformował w środę po południu, że w ataku terrorystów w muzeum w Tunisie zginęło 19 osób, w tym 17 turystów. Dodał, że wśród zabitych są turyści polscy, włoscy, niemieccy i hiszpańscy. Telewizja tunezyjska podała, że ofiar jest 22.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Tunis: wśród ofiar ataku na pewno są Polacy
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.