Ukraina nadal chce kupować gaz od Rosji

Ukraina nadal chce kupować gaz od Rosji
(fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET)
PAP / mm

Ukraina chce kupować rosyjski gaz i będzie gotowa szybko uregulować swe zaległości wobec Gazpromu, jeżeli cena surowca będzie oparta na warunkach rynkowych - powiedział we wtorek w Brukseli premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk.

"Rosja musi przestać używać gazu jako nowego rodzaju broni" - oświadczył Jaceniuk po spotkaniu ukraińskiego rządu z Komisją Europejską.

We wtorek Gazprom zażądał od ukraińskiego Naftohazu spłaty do 2 czerwca należności za gaz w wys. 1,66 mld dolarów.

Jaceniuk zagroził, że jeżeli Gazprom nie zgodzi się na rewizję kontraktów gazowych, tak by były one oparte na warunkach rynkowych, Ukraina skieruje pozew do trybunału arbitrażowego w Sztokholmie. Gazprom ma 20 dni, by odpowiedzieć na notę Ukrainy. "To ostatni dzwonek dla Gazpromu, by usiąść przy stole i znaleźć rozwiązanie" - powiedział.

Ukraina domaga się respektowania przez Gazprom ceny za gaz uzgodnionej jeszcze pod koniec zeszłego roku, gdy u władzy w Kijowie był prezydent Wiktor Janukowycz, czyli 268 dolarów za tysiąc metrów sześciennych surowca. Jeśli Gazprom przystanie na tę ofertę, to "w ciągu 10 dni Ukraina spłaci swoje zaległości" - oświadczył ukraiński premier. Od kwietnia Gazprom podniósł cenę gazu dla Ukrainy do 485 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

Jaceniuk wskazał też, że anektując należący do Ukrainy Krym, Rosja przejęła ukraińską własność wartą setki mld dolarów, w tym państwową firmę Czornomornaftohaz. "Ukradli ponad 2 mld metrów sześciennych ukraińskiego gazu. Ukradli nasze pola gazowe, nasze firmy, odwierty na lądzie i na morzu. Także w tej sprawie z Rosją zobaczymy się w sądzie" - oświadczył Jaceniuk.

Szef Komisji Europejskiej Jose Barroso także zaapelował o próbę "zakończenia politycznych kontrowersji w dziedzinie energii". "Niczyim interesom nie służy zaostrzenie problemów na polu energii i używanie energii jako narzędzia politycznego. Jeśli Rosja chce pozostać wiarygodnym dostawcą (gazu), nie może prowadzić gier w sferze energii" - zaznaczył Barroso. Dodał, że także Ukraina musi być wiarygodnym krajem tranzytowym.

Przypomniał, że z inicjatywy KE rozpoczęło trójstronne konsultacje z udziałem UE, Rosji i Ukrainy na temat bezpieczeństwa energetycznego; pierwsza runda tych rozmów odbyła się 2 maja w Warszawie, daty kolejnego na razie nie ustalono. "Oczekujemy, że Rosja weźmie pod uwagę troski Ukrainy dotyczące ceny gazu (...) Porozumienie jest konieczne do końca maja" - powiedział szef KE.

Zaapelował też do rosyjskiego prezydenta Władimira Putina o konstruktywne zaangażowanie w rozwiązanie kryzysu na Ukrainie. Ostrzegł, że Rosji grozi pogłębienie międzynarodowej izolacji. "Rosja jest krajem wielonarodowym, który również ma problemy ze stabilnością na własnym terytorium. Wspierając niestabilność w krajach sąsiedzkich, Rosja nie działa na rzecz swej własnej przyszłości" - podkreślił Barroso.

Jak dodał, należy umożliwić Ukrainie organizację wolnych, demokratycznych i sprawiedliwych wyborów prezydenckich. "Ci, którzy próbują zdestabilizować wybory na Ukrainie, powinni zrozumieć, że nie zyskają niczego dzięki takim działaniom" - ocenił.

Jaceniuk przyznał z kolei, że w związku z działaniami prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy "będą pewne gorące punkty", gdzie trudno będzie przeprowadzić planowane na 25 maja wybory. "Ale Centralna Komisja Wyborcza robi wszystko, aby zapewnić wszystkim wyborcom możliwość oddania głosu i wyłonienia prezydenta Ukrainy" - oświadczył premier.

Poinformował też, że jego rząd już rozpoczął "ogólnonarodowy dialog" i realizuje własną "mapę drogową" rozwiązania kryzysu politycznego. "Cieszymy się, że +mapa drogowa+ zaprezentowana przez szefa OBWE jest podobna do naszej" - oświadczył Jaceniuk. "Doceniamy poparcie OBWE (...), ale to musi być proces prowadzony przez Ukrainę" - podkreślił Jaceniuk, pytany, czy popiera plan rozwiązania kryzysu opracowany przez rotacyjnego przewodniczącego OBWE, prezydenta Szwajcarii Didiera Burkhaltera. Kluczowym elementem tego planu jest dialog przy okrągłym stole z reprezentantami wszystkich regionów Ukrainy.

Do Brukseli Jaceniuk przyjechał z dziewięcioma ministrami swego rządu. Rozmowy dotyczyły przede wszystkim unijnej pomocy dla Ukrainy. W marcu UE przyjęła pakiet wsparcia dla tego kraju o wartości ponad 11 mld euro i postanowiła jednostronnie otworzyć unijny rynek dla eksportu z Ukrainy.

We wtorek Jaceniuk i Barroso podpisali porozumienie dotyczące przekazania Ukrainie 365 mln euro pomocy na wzmocnienie walki z korupcją, administracji publicznej, prawa wyborczego i wymiaru sprawiedliwości. Ukraiński minister finansów Ołeksandr Szłapak podpisał zaś memorandum w sprawie przekazania temu państwu dodatkowego miliarda pomocy makrofinansowej z budżetu UE; środki te będą mogły być wykorzystane na poprawę sytuacji budżetowej Ukrainy, w tym na uregulowanie należności za gaz.

Według Barroso Unia jest zdecydowana podpisać drugą część umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą, dotyczącą relacji handlowych, możliwie najszybciej po wyborach prezydenckich w tym kraju.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Ukraina nadal chce kupować gaz od Rosji
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.