Krótka historia antysemityzmu w Polsce

Początki antysemityzmu endeckiego

 

W 1886 r. w Warszawie powstało pismo „Głos”. Jeden z jego założycieli, Jan Ludwik Popławski (1854-1908) także był „uciekinierem” z obozu pozytywistów, ale należał do młodszego pokolenia, nazywanego „niepokornym”. Popławski dopiero po 1888 r. zadeklarował się jako nacjonalista, lecz jego antysemityzm ujawnił się na łamach „Głosu” już w pierwszym roczniku, począwszy od numeru 4. Wprawdzie opowiedział się za asymilacją obywatelską (to znaczy, akulturacją i polską świadomością narodową Żydów), ale z góry powątpiewał w możliwość jej urzeczywistnienia - z powodu „fundamentalnych różnic religijnych i antropologicznych”(„Głos” 1886, nr 4) – było to pierwsze w polskiej publicystyce odniesienie do rasizmu.


Szybko też uznał, że jakakolwiek forma asymilacji Żydów, a nawet zmiana przez nich religii byłaby dla Polaków szkodliwa. Jego współpracownicy sugerowali, że dla obu stron lepiej byłoby, gdyby inteligencja żydowska skupiła się na „działalności autonomicznej” – jednocześnie podkreślając zagrożenie ze strony „odrębności żydowskiej” („Głos” 1891, nr 8). W odróżnieniu od prymitywnej napastliwości „Roli”, jej emocjonalnego tonu i skłonności do szkalowania, narodowcy z „Głosu” swoje argumenty prezentowali w sposób spokojny i rzeczowy, unikając personalnych ataków.

 

Wbrew jednak inteligenckim pozom, postulaty tego środowiska nie różniły się wiele od tego, co głosił w bardziej histerycznej formie Jeleński. Pod sformułowaniem „działalność autonomiczna” krył się wszak postulat segregacji, czyli bojkotu ekonomicznego i towarzyskiego, uzasadniany „odrębnością”. Znaczenie „Głosu” polegało na tym, że to, co „Rola” postulowała jeszcze niezbyt świadomie, eksperymentując, które z propagandowych wątków będą najbardziej nośne (np. żądając chrztu od zasymilowanych, by zaraz potem przystąpić do ataku na neofitów, lub domagając się „mieszania krwi”, zarazem protestując przeciw małżeństwom mieszanym i przyjmowaniu przez Żydów polskich nazwisk, stawiając postulat zniesienia „strefy osiadłości”, a zarazem ścisłej segregacji, także terytorialnej), to narodowi publicyści przekuli w wywody, które miały wszelkie znamiona nacjonalistycznego programu ideowo-politycznego.

 

Ściślej skojarzyli patriotyzm z antysemityzmem, podkreślając aspekt „plemienny” kwestii żydowskiej, obok religijnego i społeczno-ekonomicznego. Jaśniej opowiedzieli się przeciwko postulatom chrztu i asymilacji. Sugerowali konieczność emigracji tej mniejszości, choć nie było jeszcze mowy o przymusie: „łatwiej wyemigrować trzem milionom Żydów niż 6 milionom Polaków, którzy są bardziej rdzenni”(„Głos” 1891, nr 9). Do 1891 r. na łamach pisma sformułowane zostały zręby antyżydowskiego programu, który stał się wkrótce własnością Narodowej Demokracji.

 

Jego istotą było propagowanie walki ekonomicznej i segregacji, choć od początku znaleźć było można bardziej złowróżbne zapowiedzi: „każde społeczeństwo w stosunku do żydów musi dążyć do ich zniszczenia – czy zaś ono nazywać się będzie wytępieniem, pozbyciem się, czy asymilacją – to istoty rzeczy nie zmienia”(„Głos” 1886, nr 4), przy czym ostatnie redaktorzy odrzucali stanowczo. Nie brzmiało to niewinnie, jeśli pamiętać o pogromach w Rosji sprzed kilku zaledwie lat (1881-1884) oraz o „prawach majowych” ustanowionych przez carat w 1882 r. w odpowiedzi na falę przemocy, a których jednym ze skutków było wypędzenie Żydów z okrojonej „strefy osiadłości”.
   

Problem "litwacki"

 

Rugi po wprowadzeniu praw majowych spowodowały masową falę wychodźczą Żydów. Nie mając gdzie się podziać, udawali się do Europy Zachodniej, emigrowali do obu Ameryk, przybywali także do Królestwa Polskiego, w którym prawa majowe nie obowiązywały. Charakterystyczne, że w czasie największego nasilenia tej migracji, antysemici jej nie dostrzegli. To jeden z dowodów na to, że ideologia antysemicka czerpała głównie od siebie samej, a w małym stopniu – z obserwacji otaczającego świata.

Antysemiccy publicyści bezrefleksyjnie powtarzali tezy innych antysemitów, zagranicznych i rodzimych, kalkując ich argumentację i postulaty. Żydowscy przybysze z Imperium carskiego zauważeni zostali dopiero ok. 1910 r., gdy fala migracji już dawno opadła. Antysemici zareagowali bardzo gwałtownie. Imigrantów, nazwanych „litwakami” (choć większość nie pochodziła z Litwy, lecz z rdzennej Rosji), postrzegali jako barbarzyńską tłuszczę, przybyłą specjalnie po to, by objeść i zrusyfikować Polskę.

 

  1 2 3 4 5  
Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.42

Liczba głosów:

12

Komentarze użytkowników (12)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~sgi 17:34:12 | 2009-11-05
Moim zdaniem problem polega na tym, że żydom nie zależy na przebaczaniu ( ani w jedną ani w drugą stronę) tylko na tym aby ich przepraszać. Przypomnij sobie kiedy ,,powstał,, temat zagłady a przy okazji sprawa antysemityzmu – w okresie tworzenia państwa żydowskiego. Każde państwo musi mieć temat przewodni.
Żydzi jak nikt na świecie potrafią wmówić wszystkim, że cokolwiek krytycznego powie się na ich temat, jest objawem antysemityzmu.
I tu leży problem.
Myślę, że ks. Chrostowski ma rację, wola jednej strony to za mało …

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Roman 16:48:34 | 2009-11-05
@sgi

Oczywiście, że trzeba otwarcie piętnować znieważanie symboli chrześcijańskich i religii chrześcijańskiej. Nie znaczy to jednak wcale, że trzeba w związku z tym mówić o proszeniu Żydów o przebaczenie za antysemityzm jako wyrazie chrześcijańskiej szlachetności. Skoro Jan Paweł II prosił Żydów o przebaczenie bezwarunkowe, czym byłoby teraz napominanie ich, że do własnych win się nie przyznali? W kontekście prośby o przebaczenie - właśnie stawianiem im jakichś warunków, w jaki sposób powinni nam przebaczać!
Piętnowanie nagannych zachowań współczesnych Żydów względem chrześcijan trzeba oddzielić od kwestii żydowskiego przebaczania za antysemityzm. Jeśli tego się nie oddzieli, nieustannie będzie odbywać się coś w rodzaju "wet za wet". W takiej praktyce jednak Żydzi jako ofiary antysemityzmu dysponują bronią poniekąd mocniejszą.
Gdy Żydów piętnuje się za antychrześcijańskie zniewagi, nie powinna w ogóle być wspominana prośba o przebaczenie za antysemityzm.

Inaczej nie wyjdziemy z bolesnego błędnego koła.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

sgi 15:56:16 | 2009-11-05
@sgi

Przede wszystkim trzeba najpierw zdać sobie sprawę, że czym innym jest antyjudaizm chrześcijański (niechęć motywowana wiarą i danymi teologicznymi), a czym innym antysemityzm jako ideologia polityczna. Ta ostatnia rzeczywiście zrodziła się dopiero w XIX wieku. Taki Dmowski przez wiele lat wcale nie uznawał się wcale za katolika, tylko za darwinistę społecznego. Był nastawiony antyreligijnie i swą niechęć do Żydów definiował w kategoriach nacjonalistycznych i rasistowskich a nie chrześcijańskich.
W wypadku antychrześcijańskiej polemiki judaizmu rabinicznego trzeba ważyć proporcje, a nie domagać się od razu od Żydów bicia za to w piersi. W końcu to chrześcijanie przez wieki byli dyskryminującą (a nawet, zdarzało się, prześladującą) większością. Postawa typu "uznam moją wielką winę względem Ciebie wtedy i tylko wtedy, gdy Ty uznasz swoją względem mnie" jest odwoływaniem się do bardzo dziecinnego poczucia sprawiedliwości a nie do Ewangelii. Jan Paweł II uznał antysemityzm za grzech i przepraszał za niego w imieniu Kościoła Żydów. Niczego się przy tym od nich domagał. Ot i kropka.

Tu nie chodzi, o warunkowe uznanie winy. Chrześcijanie, chociażby ustami Jana Pawła II, prosili o przebaczenie. Bez warunków wstępnych. Zauważ tylko, że ze strony żydów, uznania swoich win nie było. Nawet w najmniejszym stopniu.
Mam prawo sądzić, że uległości powodują eskalacje ich żądań .
Z innej beczki. Jak myślisz co by się stało, gdyby w jakimkolwiek polskim programie TV ukazałyby się uwagi antyżydowskie podobne do programów ,, rozrywkowych,, emitowanych w telewizjach izraelskich dot Najświętszej Panienki. Znam odpowiedź. - larum na cały świat. I tak to wygląda … ot i kropka

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

JurekS 10:49:32 | 2009-11-05
@JurekS

Artykuł ukazał się miesięczniku PRZEGLĄD POWSZECHNY a nie w TYGODNIKU POWSZECHNYM!


Rzeczywiście, masz rację. Nie zauważyłem tego. No cóż. Dosyć dawno miałem  bliski kontakt z TP, nawet z jednym z pracowników (SJ).  Mam nadzieję, że sznowni ojcowie Jezuici zajmuja się też inną problematyką.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Roman 10:22:18 | 2009-11-05
@JurekS

Artykuł ukazał się miesięczniku PRZEGLĄD POWSZECHNY a nie w TYGODNIKU POWSZECHNYM!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Roman 10:20:35 | 2009-11-05
@sgi

Przede wszystkim trzeba najpierw zdać sobie sprawę, że czym innym jest antyjudaizm chrześcijański (niechęć motywowana wiarą i danymi teologicznymi), a czym innym antysemityzm jako ideologia polityczna. Ta ostatnia rzeczywiście zrodziła się dopiero w XIX wieku. Taki Dmowski przez wiele lat wcale nie uznawał się wcale za katolika, tylko za darwinistę społecznego. Był nastawiony antyreligijnie i swą niechęć do Żydów definiował w kategoriach nacjonalistycznych i rasistowskich a nie chrześcijańskich.
W wypadku antychrześcijańskiej polemiki judaizmu rabinicznego trzeba ważyć proporcje, a nie domagać się od razu od Żydów bicia za to w piersi. W końcu to chrześcijanie przez wieki byli dyskryminującą (a nawet, zdarzało się, prześladującą) większością. Postawa typu "uznam moją wielką winę względem Ciebie wtedy i tylko wtedy, gdy Ty uznasz swoją względem mnie" jest odwoływaniem się do bardzo dziecinnego poczucia sprawiedliwości a nie do Ewangelii. Jan Paweł II uznał antysemityzm za grzech i przepraszał za niego w imieniu Kościoła Żydów. Niczego się przy tym od nich domagał. Ot i kropka.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

JurekS 10:20:22 | 2009-11-05
A co Ci się Jurek nie podoba? Że kogoś prześladują?- mnie też to się nie podoba, ale artykuł to bardzo dobry.


Artukuł jest w porządku. Chodzi mi o zachowanie proporcji. W tej gazecie więcej pisze się o antysemityźmie niż o antypoloniźmie. A ks. Bonieckiego (red.) telewizje Polsat TVN itp. zawsze wyciągają się jako sztndarową postać Kośioła w walce z tzw. ciemnogrodem.
Ciagle oskarża się nas Polaków jako naród o antysemityzm przemilczając, że zjawisko to w innych krajach miało znacznie szerszy wymiar. Za samą dyskusję np. czy należy się coś Żydom czy nie można zostać oskarżonym o antysemityzm.
Holokaust dawno się juz skończył. A najbardziej przesladowaną religią w dzisiejszym świecie jest chrześcijaństwo. Wystarczy przejrzeć statystyki zamordowanych, więzionych ludzi z powodu wierności Chrystusowi.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~sgi 09:24:40 | 2009-11-05
autor, nie wiedzieć czemu, określa początek antysemityzmu na czasy nowożytne. ciekawe dlaczego nie opisuje np. ,, przypadku hiszpańskiego,, albo jeszcze wcześniejszego - czasów św Pawła ? nienawiść jest grzechem. ale wskażmy genezę problemu. wskażmy również nasze starania ( katolików) i brak ekwiwalentności ze strony judaizmu rabinicznego. bierność i układność za wszelką cenę doprowadzi do tego, że krzyże zaczną znikać jak ten z oświęcimia. Wczoraj oświęcim, dzisiaj włoskie szkoły.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~essy 22:45:29 | 2009-11-04
A co Ci się Jurek nie podoba? Że kogoś prześladują?- mnie też to się nie podoba, ale artykuł to bardzo dobry.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Nieobłudny 22:35:16 | 2009-11-04
Moim natomiast zdaniem wcale to nudne nie jest. Wiele się dowiedziałem. Za tekst dziękuję. A jak historia prawdziwych prześladowań kogoś nudzi, to niech zacznie ćwiczyć  koncentrację.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?