Św. Tomasz Morus - męczennik sumienia

Św. Tomasz Morus (1478-1535) (mal. H. Holbein, 1527)

Tomasz Morus był uznanym w całej Europie wybitnym humanistą. Zaprzyjaźnił się z Erazmem z Rotterdamu, którego poglądy nie do końca podzielał. Zrobił bardzo szybką i błyskotliwą karierę. Przez trzy lata był kanclerzem, ale zrzekł się tego urzędu, gdy król Henryk VIII pojął za żonę swoją kochankę, Annę Boleyn. Pomimo gróźb ze strony króla Tomasz nie zgodził się na podpisanie tzw. aktu supremacji, co równałoby się z uznaniem króla za głowę Kościoła katolickiego w Anglii. Do końca pozostał wierny Bogu, uznając, że sprzeciwiłby się swojemu sumieniu, gdyby wbrew sobie podpisał dokument. Oskarżony o zdradę stanu został skazany na śmierć przez ścięcie. W październiku w 2000 roku Jan Paweł II napisał list apostolski, w którym ogłosił go "patronem mężów stanu i polityków".

 
Tomasz Morus urodził się w Londynie 7 lutego 1478 roku w zamożnej rodzinie mieszczańskiej. Choć interesowały go nauki humanistyczne, które studiował w Oksfordzie, ojciec skłonił go, by je przerwał i podjął studia prawnicze. Po ich ukończeniu przed Tomaszem stała otworem droga do najwyższych urzędów w państwie. Najpierw był biegłym i uznanym adwokatem, a następnie posłem do parlamentu.
 
Po odwiedzeniu Francji przerwał swoją karierę urzędnika, wstępując na cztery lata do kartuzów. Odkrył jednak, że to nie jest jego droga i po opuszczeniu zakonu wkrótce założył rodzinę. Jego żona, Jane Colt, urodziła czwórkę dzieci, niestety wcześnie zmarła. Jego drugą żoną była Alicja Middleten.
 
W roku 1521 król obdarzył Tomasza Morusa godnością szlachecką, powierzając mu kolejno szereg ważnych urzędów, włącznie z tym najwyższym, kiedy powołał go na urząd kanclerza. Jak już wspomniałem, Tomasz Morus zrzekł się tej funkcji, by wyrazić swoją dezaprobatę wobec poczynań króla. Był człowiekiem głęboko religijnym i dlatego nie mógł sprzeciwić się głosowi własnego sumienia. Pragnął do końca, pomimo zachęt i gróźb, pozostać wierny papieżowi, następcy św. Piotra, zachowując w ten sposób jedność wiary katolickiej. Uznał, że sprzeciwiłby się Bogu, gdyby uległ, jak to uczyniło wielu zalęknionych o swoją głowę poddanych bezwzględnego monarchy.
 
Po aresztowaniu 1 lipca 1535 roku, został osądzony i uwięziony w Tower. Stamtąd pisał listy do swoich krewnych, zwłaszcza do córki Małgorzaty. Świadczą one o jego wielkim pokoju serca, który był darem Boga, a także o jego niezwykłym męstwie. Tuż przed wykonaniem wyroku, 6 lipca 1535 roku, wstępując na szafot, powiedział: “Kiedy obejmowałem urząd kanclerza, prosiłeś mnie królu, bym wpierw słuchał Boga, a potem Ciebie, a dziś ginę za to, że wpierw słuchałem Boga, a potem Ciebie…".
 
Tomasz Morus został kanonizowany przez papieża Piusa XI w 1935 roku, niedługo przed rozpoczęciem II wojny światowej, która dla całego świata była wielką próbą ludzkich sumień. Dzisiaj prawość życia świętego i wierność własnemu sumieniu, ukształtowanemu według Bożego Prawa, może być inspiracją dla współczesnych polityków i mężów stanu, dla których tak kusząca jest postawa "politycznej poprawności", która nie liczy się z Głosem Boga rozbrzmiewającym w sercu każdego człowieka, polityka też.
 
Oto fragment modlitwy napisanej przez Tomasza Morusa po ogłoszeniu wyroku śmierci:
 
Wszechmogący Boże, zabierz ode mnie wszelkie pyszne myśli, wszelkie pragnienia mojej własnej chwały, wszelką zazdrość, wszelką chciwość, obżarstwo, lenistwo i lubieżność, wszelkie uczucia gniewu, wszelką żądzę zemsty, wszelkie pragnienie albo radość z nieszczęścia innych, wszelką przyjemność z doprowadzania ich do złości i gniewu, wszelkie zadowolenie z zarzutów lub ze znieważania kogokolwiek będącego w nieszczęściu i niedoli.

A we wszystkich moich czynach i we wszystkich moich słowach, i we wszystkich moich myślach obdarz mnie, dobry Boże, sercem pokornym, skromnym, cichym, zgodnym, cierpliwym, miłosiernym, łaskawym, czułym i litościwym, tak abym zakosztował Ducha Świętego.

Daj mi, dobry Boże, prawdziwą wiarę, mocną nadzieję i żarliwą miłość; taką miłość do Ciebie, dobry Boże, która przewyższałaby nieporównanie miłość siebie samego, abym nie kochał niczego co mogłoby Ci się nie podobać, lecz wszystko co kocham, abym kochał w Tobie.
 

Jan Paweł II, List Apostolski «motu proprio» o ogłoszeniu św. Tomasza Morusa Patronem rządzących i polityków

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

24

Komentarze użytkowników (10)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~wierny 10:27:16 | 2013-06-22
A wniosek jest taki, że jak nie będziemy mieli rozwiniętego życia nadprzyrodzonego w stopniu anielskim to niedługo będziemy tak konczyć jak Thomas Morus.

Oceń 1 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~anonim 14:24:50 | 2011-06-22
Między działami takimi jak "Utopia" czy "Miasto słońca" z jednej, a "O naprawie..." czy też "Książę" z drugiej, istnieje zasadnicza różnica. Wszelkie utopie bowiem pisane były bowiem nie jako realny program polityczny, ale jako prowokacja intelektualna. Thomas Moore był przecież głęboko wierzącym katolikiem, człowiekiem w 100% popierającym tradycyjną strukturę społeczną. W "Utopii" opisał coś, co zarówno dla niego, jak i dla jemu współczesnych, było kompletną fantastyką. Ani sam autor, ani nikt z czytelników nie miał ani przez chwilę zamiaru wprowadzać tego typu rozwiązań w życie. Wszystkie klasyczne utopie renesansowe to po prostu takie luźne, filozoficzne cobybyłogdyby, przy założeniu, że przecież nigdy przenigdy tak nie będzie.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

brat_robot 14:11:25 | 2011-06-22
Poczytajcie sobioe fragmenty utopii - projekt idealnie religijnego totalitarnego państwa, w którym każdy jest kontrolowany, żeby przypadkiem nie zszedł z tej jedynej i godnej drogii. Marzy się wam takie państwo, co?
www.historycy.org/index.php

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~anonim 13:38:20 | 2011-06-22
Powinni się każdego dnia przed rozpoczęciem pracy modlić OBOWIĄZKOWO słowami Tomasza Morusa lub podobnymi.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 22:32:01 | 2010-07-01
Św. Tomasz Morus to postać bardzo ważna dla świata polityki, w którym tak często zgłuszane jest sumienie i brak jest dążenia do prawdy. Oby jak najwięcej polskich polityków brało z niego przykład!

Byleby tylko brali przykład osobiście, a nie linczując innych w ramach brania przykładu!

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~LOL ~leszek 16:08:52 | 2014-12-16
LOL
LOLOLOLOLOLLOLOLOLOLO



lol

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Marco 20:50:50 | 2010-07-01
Św. Tomasz Morus to postać bardzo ważna dla świata polityki, w którym tak często zgłuszane jest sumienie i brak jest dążenia do prawdy. Oby jak najwięcej polskich polityków brało z niego przykład!

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~* 15:39:13 | 2010-06-22
""W październiku w 2000 roku Jan Paweł II napisał list apostolski, w
którym ogłosił go „patronem mężów stanu i polityków”.""
św. Tomaszu Morus módl się za naszymi politykami,
o nawrócenie ze złych dróg i stawianie Boga (Dekalogu) zawsze na pierwszym miejscu!
Błagam Cię o wstawiennictwo!

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~szary 15:00:23 | 2010-06-22
   Wspaniała postać , zasługuje na przypomnienie i  Przypominanie  wciąż.  Jest przykładem na to ,że  nawet w polityce  nie ma  pojęcia "musiał to zrobić".   No i jest  autorem  znakomitej  "Utopii" ...

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Leszek 14:38:21 | 2010-06-22
Dzięki za krótkie "przybliżenie" tego świętego. Faktycznie jest On i na te czasy, kiedy to tak zwane elity idą na kompromis z diabłem i złem, łamiąc nie tylko swoje sumienia, ale i sumienia innych przez propagowanie tego, co jest sprzeczne z nauką Boga. Na szczęście i takich Tomaszów dziś nie brakuje.

Oceń 1 odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?