Mała Tereska - patronka misjonarzy i ateistów

Marek Wójtowicz SJ

św. Teresa z Lisieux, lipiec 1896 r.
(fot. wikipedia.pl)

ZOBACZ TAKŻE

W Karmelu otrzymała imię Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza. Jej Rodzice, Ludwik i Zelia Martin zostali beatyfikowani w tym roku (2009) przez Benedykta XVI. Jest patronką tych, którzy pokornie szukają Boga, a kiedy Go znajdują są zatroskani o wieczne zbawienie innych ludzi. To właśnie dlatego św. Teresa z Lisieux jest opiekunką wszystkich misjonarzy.


W rodzinnym domu otrzymała staranną edukację. Wcześnie zmarła jej mama i dlatego trudy wychowania przejął jej tato, którego bardzo kochała nazywając swoim królem! W zakonie karmelitanek, do którego pragnęła jak najszybciej wstąpić (w Karmelu były już jej dwie starsze siostry) mając niespełna szesnaście lat, poznawała jak małymi krokami uczyć się miłości do Boga i do ludzi. Czyniła to choćby wtedy, gdy z wielką troską towarzyszyła starszej siostrze, prowadząc ją centymetr po centymetrze, nie okazując przy tym nawet najmniejszego zniecierpliwienia!


Pan Bóg obdarzył ją wieloma talentami: miała dobre pióro, pisała wiersze, opisywała swoje przeżycia mistyczne (warto przeczytać jej Dzieje duszy), lubiła przedstawienia teatralne, w jednej ze sztuk grała św. Joannę D’Arc, której heroizm bardzo podziwiała.


Pośród wielu łask mistycznych w życiu św. Teresy były także „ciemne noce” zwątpienia w obecność Boga, w Jego dobroć i miłość. Jak pisała, Bóg sprawił, że jadała przy wspólnym stole z największymi grzesznikami i ateistami. To dlatego F. Nietzschego nazwała swoim „biednym braciszkiem” i modliła się o jego nawrócenie.


W Karmelu powierzono jej odpowiedzialną funkcję mistrzyni nowicjatu, którą spełniała z wielkim oddaniem, wprowadzając młode siostry w tajemnice życia kontemplacyjnego. Najchętniej brała do ręki Ewangelię, która - zwłaszcza w okresie wyczerpującej choroby, gruźlicy - była dla niej źródłem największej nadziei.


Od czasu swojej pielgrzymki do Rzymu, w której uczestniczyła wraz z ojcem i siostrami a także licznymi kapłanami, pamiętała zawsze o modlitwie w ich intencji, uważała bowiem, że bardzo jej potrzebują. Gdy umierała, miała zaledwie dwadzieścia cztery lata, zapowiadając, że z nieba jeszcze bardziej będzie udzielać łask tym wszystkim, którzy o nie proszą Boga za jej pośrednictwem. Kilka lat temu jej relikwie wystawiane były do publicznego kultu w wielu kościołach w naszym kraju, a obecnie „pielgrzymuje” w ten sposób Święta w Wielkiej Brytanii. Ojciec Święty Jan Paweł II ogłosił ją w 1997 roku doktorem Kościoła, bo uczy zarówno ludzi prostych jak i wykształconych tzw. małej drogi całkowitego powierzenia się Panu Bogu i Jego świętej woli. Wspominamy dzisiaj wielka francuska Świętą, która w sercu Kościoła-Matki pragnęła być MIłOŚCIĄ!
 

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.7

Liczba głosów:

30

Komentarze użytkowników (10)

Dodaj komentarz
2011-12-13 12:46:55 | Cytuj | Zgłoś
anonim
zesne dzieciństwo św. Teresy było naznaczone tak głębokimi zranieniami wynikającymi z opuszczenia, że można zastanawiać się, w jaki sposób zachowała równowagę i została zdeterminowaną i radosną karmelitanką, którą znamy.


Książka ta dodaje nadziei, proponując nam ponowne rozpatrzenie wydarzeń z naszej przeszłości i potraktowanie ich jako zaproszenia do ufności i miłości, nie zaś jako ciężaru, który musimy dźwigać aż do końca naszych dni. Książka ta pozwala nam wzrastać w nadziei, gdyż przypatrując się zranieniom św. Teresy z okresu jej dzieciństwa, możemy zrozumieć, że Bóg poprzez trudne doświadczenia prowadzi nas do siebie. Droga, którą podążała św. Teresa otwiera się także przed nami: „To ufność – i tylko ufność - powinna prowadzić nas do Miłości.” (LT 197)
2011-10-01 17:20:16 | Cytuj | Zgłoś
Błękitne Niebo
www.sw.tereska.pl
2010-11-09 23:36:35 | Cytuj | Zgłoś
Błękitne Niebo
Święta Teresko dziękuję Ci za Deszcz Róż, który upraszasz u Naszego Boga Ojca. Proszę o więcej dla wszystkich szukających.
2010-10-01 10:50:23 | Cytuj | Zgłoś
~katolik
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus bardzo pragnęła żyć w czasach antychrysta, by móc doświadczać prześladowań za wiarę. Ona nie mogła, ale my żyjemy.
Dowód. Czarno na białym.
http://tradycja-2007.blog.onet.pl/
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?