Papież prosi Indian o przebaczenie za krzywdy

(fot. EPA/ULISES RUIZ BASURTO)

- Świat dzisiejszy, ograbiony przez kulturę odrzucenia, potrzebuje was! - zaapelował do Indian Meksyku Franciszek podczas Mszy św. w miejskim ośrodku sportowym w San Cristóbal de Las Casas.

 

Papież przypomniał, że na przestrzeni wieków ludy indiańskie były w sposób systematyczny i strukturalny niezrozumiane oraz wykluczane ze społeczeństwa. Wezwał do rachunku sumienia i przeproszenia za pozbawianie ich ziem i wyniszczanie. Podkreślił też, że w kwestii ochrony środowiska naturalnego wiele możemy nauczyć się od Indian, którzy potrafią utrzymywać zgodne relacje z przyrodą. - Świat dzisiejszy, ogarnięty pragmatyzmem, potrzebuje nauczenia się na nowo wartości bezinteresowności! - wołał biskup Rzymu.

 

Ojciec Święty przyleciał dziś rano czasu lokalnego samolotem z Miasta Meksyk do Tuxtla Gutiérrez, stolicy stanu Chiapas, znanego z wysokiego odsetka ludności tubylczej. Ten tropikalny region w południowo-wschodniej części Meksyku jest również uważany za najbiedniejszy w kraju, w którym 76 proc. mieszkańców żyje poniżej granicy ubóstwa. Ze względu na swoje położenie na granicy z Gwatemalą boryka się też z napływem rzesz migrantów z Ameryki Środkowej i Południowej.

Powitał go tam miejscowy arcybiskup, Fabio Martínez Castilla wraz z przedstawicielami władz lokalnych. Na lotnisku czekało na niego tysiąc dzieci w strojach ludowych oraz także ośmioro dzieci z zespołem Downa, które na typowych dla tego regionu świata instrumentach marimba zagrały popularne piosenki meksykańskie: "La Sandunga", "Las Chiapanecas" i "Cielito lindo". Z lotniska papież odleciał helikopterem do miejskiego ośrodka sportowego w San Cristóbal de Las Casas, gdzie odprawił Mszę św. z udziałem 100 tys. wiernych. Wcześniej długo objeżdżał sektory, błogosławiąc i całując podawane mu dzieci.

Franciszek rozpoczął homilię słowami Psalmu 19: "Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę" - wypowiedzianymi w języku tzotzil, którym mówi wielu mieszkańców San Cristóbal de Las Cadas. - Prawo Pańskie jest doskonałe; i psalmista zadaje sobie trudu wymienienia tego wszystkiego, co prawo to rodzi u słuchającego i wymienia: "pokrzepia duszę, nierozważnego uczy mądrości, raduje serce, jest światłem rozjaśniającym drogę" - wyjaśniał papież.

Franciszek przypomniał że Prawo Pańskie jest prawem, które lud Izraela otrzymał z rąk Mojżesza, w którym "objawia się oblicze Boga, oblicze Ojca cierpiącego w obliczu bólu, męki, nierówności w życiu swych dzieci a Jego Słowo, Jego prawo staje się symbolem wolności, symbolem radości, mądrości i pokoju". W tym kontekście zacytował fragment świętej księgi narodu Kicze z cywilizacji Majów, "Popol Vuh" (Księgi Wspólnoty): "Nadszedł świt nad wszystkimi zjednoczonymi plemionami. Oblicze ziemi zostało natychmiast osuszone przez słońce".

Papież podkreślił, że świt wzeszedł dla ludów, które po raz kolejny wędrowały w różnorodnych mrokach historii i w tym zdaniu zawiera się namiętne pragnienie życia w wolności, pragnienie, mające smak ziemi obiecanej, w której ucisk, złe traktowanie i degradacja nie byłyby obowiązującą walutą. - W serce człowieka i w pamięć wielu naszych narodów wpisane jest gorące pragnienie takiej ziemi i takiego czasu, w którym pogarda zostałaby przezwyciężona przez braterstwo, niesprawiedliwość pokonana przez solidarność a przemoc usunięta przez pokój - wyjaśniał Franciszek.

Zwrócił uwagę, że na różne sposoby i w różnych formach próbowano uciszyć i usunąć gorące pragnienie, różnymi sposobami usiłowano znieczulić duszę, w różnej postaci próbowano pogrążyć w letargu i uśpić życie dzieci i młodzieży, wmawiając im, że nic nie można zmienić lub że są to marzenia niemożliwe do spełnienia. W tym kontekście zacytował fragment swojej encykliki "Laudato si’" mówiący o przemocy, jaka istnieje w ludzkich sercach zranionych grzechem i która "wyraża się również w objawach choroby, jaką dostrzegamy w glebie, wodzie, powietrzu i w istotach żywych".

Franciszek wskazał na stojące przed nami wyzwania ekologiczne, które wymagają odpowiedzi. - Nie możemy już pozostawać głuchymi w obliczu jednego z największych kryzysów środowiska w dziejach - powiedział papież i dodał: "Pod tym względem możecie nas wiele nauczyć".

Przypomniał opinię zawartą w Dokumencie z Aparecidy z 2007 r., w którym biskupi Ameryki Łacińskiej przyznają, że ludy indiańskie potrafią utrzymywać zgodne relacje z przyrodą i szanują ją jako "źródło pożywienia, wspólny dom i ołtarz ludzkiego dzielenia się".

Franciszek zaznaczył, że często ludy te były w sposób systematyczny i strukturalny niezrozumiane i wykluczane ze społeczeństwa. - Niektórzy uważali za gorsze wasze wartości, waszą kulturę i wasze tradycje. Inni, kierowani żądzą władzy, pieniędzmi i prawami rynku, pozbawiali was waszych ziem lub prowadzili działania, które was niszczyły - powiedział papież i dodał: "Jakież to smutne! Ileż dobrego dałoby nam wszystkim dokonanie rachunku sumienia i nauczenie się mówienia: przepraszam! Świat dzisiejszy, ograbiony przez kulturę odrzucenia, potrzebuje was!".

Papież zaapelował do młodych ludzi, którzy "w obecnych czasach są narażeni na kulturę, która próbuje usunąć wszystkie bogactwa i charakterystyki kulturowe, dążąc do świata jednorodnego", aby nie zagubili mądrości osób starszych.

- Świat dzisiejszy, ogarnięty pragmatyzmem, potrzebuje nauczenia się na nowo wartości bezinteresowności! - wezwał z mocą Franciszek.

W czasie procesji z darami przyniesiono m.in. efekt zbiórki pieniędzy z okazji Jubileuszu Miłosierdzia, z których zostaną zbudowane dwa schroniska dla imigrantów.

Dziękczynieniem po komunii świętej był indiański taniec rytualny, w który włączyli się także miejscowi biskupi, po czym w swoich językach przemówili przedstawiciele Indian. Podziękowali papieżowi za umocnienie w wierze i formę, w jakiej to robi. - Choć wielu ludzi nami gardzi, Ty chciałeś nas odwiedzić, zauważyłeś nas, jak Dziewica z Guadalupe i św. Jan Diego. Złóż nas w swoim sercu z naszą kulturą, także z naszą radością i naszymi cierpieniami, z niesprawiedliwością, jakiej doświadczamy, z bólem naszych chorych z naszymi dziećmi, młodzieżą i starszymi, z naszą nadzieją [złożoną] w Chrystusie zmartwychwstałym. Chociaż mieszkasz daleko w Rzymie, czujemy, że jesteś bardzo blisko nas - mówili Indianie.

Poprosili, by zaraził ich radością Ewangelii i pomógł troszczyć się o " siostrę-matkę ziemię", którą im dał Bóg. Podziękowali za zgodę na posługę indiańskich diakonów stałych i zaaprobowanie używania ich języków w liturgii, bo dzięki temu mogą słuchać i rozumieć słowo Boga i rozmawiać z Nim we własnym języku.

Podziękowali za wizytę na ziemi potomków Majów. - Jesteśmy zjednoczeni z Sercem Nieba i Sercem Ziemi, jak nasi przodkowie nazywali Boga - wskazali Indianie.

Przed końcowym błogosławieństwem Franciszek otrzymał od Indian egzemplarze Biblii przetłumaczonej na języki tzotzil i tzeltal, którymi posługuje się około 350 tys. potomków Majów. Czytania, pieśni i modlitwy mszalne odmawiane i śpiewane były po hiszpańsku, w tzotzil, chol i tzeltal. Oprawę muzyczną zapewnił 300-osobowy zespół złożony z muzyków typowych meksykańskich orkiestr, tzw. mariachi, oraz chór dziecięcy ludu Misteków ze stanu Oaxaca.
 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

4

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook