15 chorób Kurii i Kościoła według Franciszka

Radio Watykańskie
(fot. EPA/ANDREAS SOLARO)

Papież Franciszek zachęcił swoich współpracowników w Kurii Rzymskiej do dokonania rachunku sumienia w tradycyjnym przemówieniu z okazji Bożego Narodzenia. Ojciec Święty wymienił 15 chorób od zarozumiałości do czucia się niezastępowalnym, od duchowego Alzheimera po dążenie do gromadzenia pieniędzy i władzy, od zamkniętych kręgów po "zyski doczesne" i "terroryzm plotek".

 

 

Franciszek przypomniał, że w Bożym Narodzeniu świętujemy przyjście między nas Boga ubogiego, który pragnie nauczyć nas mocy pokory. Został on przyjęty nie przez ludzi wybranych, ale ubogich i prostych. W ramach przygotowań do przedświątecznej spowiedzi zachęcił swoich współpracowników do dokonania rachunku sumienia. Zaznaczył, że wymienione przez niego choroby i pokusy, dotyczą nie tylko Kurii, ale są zagrożeniem dla każdego chrześcijanina i każdej kurii, wspólnoty, zgromadzenia, parafii, ruchu kościelnego. Jednak pięknie byłoby pomyśleć o Kurii Rzymskiej, jako o małym modelu Kościoła, to znaczy jako ciele, które usiłuje codziennie i poważnie być bardziej żywym, zdrowszym, zgodnym i zjednoczonym między sobą oraz z Chrystusem. Dodał, że Kuria, podobnie jak Kościół nie może żyć "bez życiodajnej, osobistej, autentycznej i mocnej więzi z Chrystusem", a członek Kurii, który codziennie nie posila się tym pokarmem, stanie się biurokratą. W tym kontekście papież wymienił katalog chorób groźnych dla tego środowiska:

Choroba poczucia się nieśmiertelnymi i niezbędnymi
"Kuria która nie dokonuje samokrytyki, która nie dostosowuje się do nowych wyzwań, nie dąży do udoskonalenia jest ciałem chorym" - stwierdził papież. Zauważył, że mogłaby nam w tym pomóc wizyta na cmentarzu, gdzie leży wiele osób, które "zapewne myślały, że są nieśmiertelne, odporne na czas i niezbędne". Wskazał, że jest to choroba tych, którzy "stali się szefami i odczuwają swoją wyższość wobec wszystkich, a nie czują się na służbie wszystkich". Dodał, że choroba ta często wynika z patologii władzy, z "kompleksu wybranych", z "narcyzmu".

Choroba nadmiernej pracowitości
Franciszek nawiązał do postawy ewangelicznej Marty, zaprzątniętej pracą, a zaniedbującej nieuchronnie "lepszą cząstkę: spoczynek u stóp Jezusa". Przypomniał, że Jezus "wezwał swoich uczniów, aby nieco odpoczęli", gdyż zaniedbanie koniecznego odpoczynku prowadzi do stresu i podrażnienia.

Choroba "znieczulenia" umysłowego i duchowego
To ci, którzy "tracą swój spokój wewnętrzny, żywotność i śmiałość, ukrywając się za papierami, stając się maszynami akt spraw a nie ludźmi Bożymi, niezdolni by płakać z tymi, którzy płaczą i radować się z tymi, którzy się weselą!

Choroba nadmiernego planowania
Ma ona miejsce wówczas, "kiedy apostoł wszystko skrupulatnie zaplanuje, i czyniąc tak myśli, że sprawy skutecznie idą naprzód, stając się w ten sposób księgowym czy też handlowcem". Trzeba wszystko dobrze przygotowywać, nie popadając jednak nigdy w pokusę oswojenia Ducha Świętego i kierowania Jego wolnością ... "Zawsze łatwiej i wygodniej spocząć na swoich statycznych i niezmiennych pozycjach" - stwierdził Franciszek.

Choroba złej koordynacji
To choroba tych, którzy "tracą łączność między sobą, a ciało traci swoją harmonijną funkcjonalność" stając się "orkiestrą, która wytwarza hałas, bo jej członkowie nie współpracują i nie żyją w duchu komunii i drużyny" - zauważył papież.

Duchowy Alzheimer
Oznacza ona "postępujący spadek zdolności duchowych", "powodujący poważne upośledzenie osoby", sprawiając, że żyje ona w "stanie całkowitej zależności od swoich poglądów często wyimaginowanych". "Widzimy to w ludziach, którzy "stracili pamięć" o swoim spotkaniu z Panem, w ludziach uzależnionych on swoich "pasji, kaprysów i manii", osobach budujących wokół siebie mury i nawyki"- powiedział Ojciec Święty.

Choroba rywalizacji i zarozumiałości
"Kiedy pozory, kolory szat i zaszczytne insygnia stają się głównym celem życia ... jest to choroba, która prowadzi nas do bycia ludźmi fałszywymi i żyjącymi fałszywym mistycyzmem i nieprawdziwym kwietyzmem". Papież przypomniał w tym przypadku słowa św. Pawła Apostoła o "wrogach krzyża Chrystusowego, których dążenia są przyziemne" (Flp 3,19).

Choroby schizofrenii egzystencjalnej
Ojciec Święty zaznaczył, że chodzi mu w tym wypadku o osoby żyjące podwójnym życiem, wynikającym z obłudy, życiem typowym dla przeciętności a także pogłębiającej się pustki duchowej, której nie mogą zapełnić ani dyplomy ani też tytuły akademickie. Choroba ta dotyka często tych, którzy porzucają posługę duszpasterską i ograniczają się do roboty papierkowej, tracąc kontakt z rzeczywistością, z prawdziwymi ludźmi. Tworzą w ten sposób swój własny równoległy świat, w którym odkładają na bok wszystko, czego surowo nauczają innych, wiodąc życie ukryte, często rozwiązłe.

Choroba obmowy i plotek
Osoby owładnięte tą chorobą Franciszek porównał do tych, którzy sieją kąkol i określił mianem morderców z zimną krwią dobrego imienia swoich kolegów i współbraci. Jest to choroba osób tchórzliwych, które nie mając odwagi mówić prosto w oczy, obmawiają za plecami ... Strzeżmy się od terroryzmu plotek!" - zaapelował.

Choroba ubóstwiania szefów
Papież wskazał, iż jest to choroba osób tworzących dwór wokół przełożonych, ofiar karierowiczostwa i oportunizmu. Pełnią swoją posługę myśląc tylko o tym, co powinny zyskać, a nie o tym, co powinny dać. Są to ludzie małostkowi, kierujące się jedynie "swoim zgubnym egoizmem". Może też dotknąć przełożonych, "kiedy zabiegają o niektórych swoich współpracowników, by zyskać ich lojalność i podporządkowanie się oraz uzależnienie psychologiczne, ale efektem końcowym jest prawdziwa współwina".

Choroba obojętności wobec innych
"Kiedy każdy myśli tylko o sobie, tracąc szczerość i ciepło ludzkich relacji. Kiedy najbardziej doświadczony nie udostępnia swojej wiedzy kolegom mniej doświadczonym. Gdy, z zazdrości lub intrygi odczuwamy radość, widząc jak inny upada, zamiast go podnosić i dodać otuchy".

Choroba miny pogrzebowej
Dotyczy ona ludzi gburowatych i ponurych, uważających, że aby być poważnymi, trzeba mieć odmalowane na twarzy przygnębienie, surowość oraz traktować innych - zwłaszcza, uznanych za gorszych - sztywno, surowo i arogancko. Ojciec Święty zauważył, że teatralna surowość i bezpłodny pesymizm są często objawami lęku i niepewności samego siebie. Apostoł natomiast musi starać się być osobą grzeczną, spokojną, entuzjastyczną i wesołą, która przekazuje radość .... Franciszek zachęcił, by być pełnymi humoru, zdolnymi do autoironii: "Jak nam dobrze czyni dobra dawka zdrowego humoru" - stwierdził.

Choroba zbijania majątku
Papież wskazał, że ma ona miejsce wówczas, kiedy apostoł stara się wypełnić pustkę egzystencjalną w swoim sercu gromadząc dobra materialne, nie z konieczności, ale aby czuć się po prostu bezpiecznie.

Choroba zamkniętych kręgów
Ma ona miejsce wówczas, gdy przynależność do danej grupki staje się silniejsza, niż przynależność do Ciała, a w niektórych sytuacjach, do samego Chrystusa. Franciszek zauważył, że również ona zawsze zaczyna się od dobrych zamiarów, ale z upływem czasu zniewala członków tej grupki stając się "rakiem".

Choroba zysku doczesnego, ekshibicjonizmu
"Kiedy apostoł przekształca swoją posługę we władzę, a swoją władzę w towar, by uzyskać korzyści doczesne lub więcej władzy. Jest to choroba ludzi niezmordowanie dążących do pomnożenia władzy i by osiągnąć ten cel zdolni są do oszczerstwa, zniesławienia i zdyskredytowania innych, nawet w gazetach i czasopismach. Oczywiście chcą się pojawić na pierwszych stronach gazet, uchodzić za zdolniejszych od innych. Ojciec Święty zaznaczył, że jest to choroba, która wyrządza wiele zła ciału, gdyż prowadzi ludzi do usprawiedliwiania użycia wszelkich środków, by osiągnąć taki cel, często w imię sprawiedliwości i przejrzystości.

Na zakończenie papież stwierdził, że "kapłani są jak samoloty, stają się newsem tylko wtedy, kiedy upadają, ale jest tak wiele, które latają w powietrzu. Wielu ludzi ich krytykuje, ale niewielu za nich się modli" - powiedział. Podkreślił, że misja kapłańska jest bardzo delikatna, ale wspomniane zdanie ukazuje jak wiele zła całemu ciału Kościoła może uczynić jeden kapłan, który "upada".

Ojciec Święty zachęcił swoich współpracowników, aby "żyjąc prawdziwie w miłości sprawili, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową - ku Chrystusowi" (Ef 4,15) i modlili się do Matki Bożej, o uzdrowienie ran grzechu, jaki każdy niesie w swoim sercu. Prosił też o modlitwę w swojej intencji.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1

Liczba głosów:

1

 

 

Komentarze użytkowników (75)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~anna 21:41:46 | 2015-01-07
Wyraznie zarysowuje sie ksztalt polskiej schizmy, ktora mozna nazwac 
"polskim kosciolem", ok. 30 procent polskiego spoleczenstwa zwiazanego z radiemaryja.

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~pogotowie 00:44:43 | 2014-12-30
Takie "orędzie" mógłby wystosować do każdej diecezji i do każdego zakonu przy jakiejkolwiek okazji. Wybrał okazję składania życzeń bożonarodzeniowych żeby media miały znowu powód do ujadania na Kościół i do zachwytów Argentyńczykiem. I użył ich do publicznego oczernienia kurii, gdzie jest procentowo na pewno więcej uczciwych i pobożnych katolików niż w każdej innej instytucji. A chodzi o instytucję, która właściwie zapewnia ciągłość papiestwa od strony ludziej.
A jego "diagnoza" jest tak perfidna i absurdalna, że może być jedynie zapowiedzią praktycznej likwidacji kurii rzymskiej przynajmniej w jej normalnej, trwającej od wieków postaci.

Oceń 26 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~io 23:18:52 | 2014-12-29
sama diagnoza to  WIELKI SUKCES

Oceń 1 50 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~sac 12:41:17 | 2014-12-24
Dużo zdrowia i wytrwałości, Ojcze Świety!

Oceń 7 528 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Ania 20:19:22 | 2014-12-23
Wielką łaską jest umieć znależć się w takim stanie kiedy to powie: tak te słowa mnie dotyczą bo to prawda i powiedzieć to publicznie. A nie użyć okreslenia - bez przesady to mnie nie dotyczy w końcu co mnie obchodzi ja mam swój interes. Takiemu byłoby lepiej by nigdy nie był ojcem.Jesli jest prawdziwym ojcem i ma świadomość  wielkiej odpowiedzialności najpierw wobec Boga samego a potem zaraz wobec dzieci - to słowa Papieża zmuszą do rachunku sumienia.Duchowni do których Papież kierował te słowa winni sobie je wziąć bardzo głęboko do serca - zwłaszcza Polscy. Trzeba umiec przyjąć prawdę że słowami Papieża mówi sam Pan Jezus.Tak jak zupełnie niedawno przez Naszego Jana Pawła 2.Czy ktoś Go słuchał i posłuchał...???!!!

Oceń 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

[email protected] 16:49:17 | 2014-12-23
Słowa Ojca Świętego nie dotyczą tylko chorób Kurii i Kościoła. One dotyczą wszystkich ludzi.

Oceń 14 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~?!?! 09:44:13 | 2014-12-23
No i jak można się było spodziewać papież znowu wywołał lawinę oburzenia na księży i kościół. Świeckie portale podłapały wypowiedź i posypały się głosy oburzenia, że  księża to zdziercy,oszuści, pedofile... itp.
Jeszcze parę takich generalizujących wystąpień papieża i wprowadzi wrogość świeckich do kapłanów.
A w kościele mówili, żeby przed Świętami wprowadzać pokój i pojednanie między ludźmi...

Oceń 5 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Piotr 09:22:08 | 2014-12-23
jezuici wzieli sobie to orędzie do serca ?

Oceń 3 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~RV bis 07:51:28 | 2014-12-23
~cd Rv 17:00:37 | 2014-12-22
W tej papieskiej „diagnozie kurialnych chorób” znalazł się również „duchowy Alzheimer” polegający na zapominaniu naszej osobistej historii spotkania z Chrystusem. Jest tu rywalizacja i próżna chwała, a także „duchowa schizofrenia”, czyli „podwójne życie”. Dalej są plotki, podlizywanie się przełożonym, obojętność na innych, grobowa mina z brakiem poczucia humoru, kumulowanie dóbr materialnych, „obwody zamknięte”, czyli izolowanie się w grupkach, a wreszcie posługiwanie się oczernianiem dla budowania własnej kariery.

„Takie choroby i takie pokusy są oczywiście niebezpieczeństwem dla każdego chrześcijanina i dla każdej kurii, wspólnoty, zgromadzenia, parafii, ruchu kościelnego – tak pojedynczo, jak wspólnotowo – kontynuował Franciszek. – Czytałem kiedyś, że księża są jak samoloty: mówi się o nich tylko wtedy, jak upadną, a przecież jest tylu, którzy latają. Wielu krytykuje, a mało kto się za nich modli. To powiedzenie jest sympatyczne, ale też bardzo prawdziwe, bo wskazuje znaczenie i delikatność naszej kapłańskiej posługi i to, jak wiele złego robi całemu ciału Kościoła jeden ksiądz, który «upada». Aby więc nie upaść w tych dniach, gdy przygotowujemy się do spowiedzi, prośmy Matkę Bożą o wspieranie Kościoła i Kurii, by były zdrowe i uzdrawiały, by święte i uświęcały, na chwałę Jej Syna, na zbawienie nasze i całego świata”.

OCZYWIŚCIE DEON WOLI MANIPULOWAĆ INFORMACJAMI ZA PAP - RADIO WTYKAŃSKIE NIE PASUJE SZEFOM DEONOWYM?



Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/22/papieski_rachunek_sumienia_dla_kurii_rzymskiej_/pol-841451
strony Radia Watykańskiego 

Oceń 4 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~RVbis 07:49:43 | 2014-12-23
~RV 16:57:45 | 2014-12-22
Na tradycyjnej przedświątecznej audiencji dla Kurii Rzymskiej Papież zaproponował tym razem... rachunek sumienia. Najpierw jednak wyraził swym współpracownikom wdzięczność za ich codzienną służbę całemu Kościołowi, zachęcając do dziękczynienia Bogu.

„Pragnę razem z wami wznieść do Pana gorące dzięki za mijający rok, za przeżyte wydarzenia i wszelkie dobro, jakie szczodrze zechciał spełnić przez służbę Stolicy Apostolskiej – powiedział Franciszek. – Prośmy Go pokornie o przebaczenie błędów popełnionych «myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem». A wychodząc właśnie od tej prośby o przebaczenie chciałbym, aby to nasze spotkanie i refleksje, jakimi się z wami podzielę, były dla nas wszystkich pomocą i zachętą do prawdziwego rachunku sumienia, by przygotować nasze serca na Boże Narodzenie”.

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że tak jak cały Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa, również Kuria jest ciałem, które, aby żyć, musi się odżywiać i leczyć. Potrzebuje w tym osobistej relacji z Chrystusem, bo bez tego pokarmu kurialista staje się biurokratą. Konieczna jest więc codzienna modlitwa, uczęszczanie do sakramentów, zwłaszcza Eucharystii i pojednania. By pomóc kurialistom przygotować się przed Bożym Narodzeniem do sakramentu pokuty, Franciszek podał katalog swoistych „chorób”, jakie im przy pracy w Kurii zagrażają. Wymienił ich aż piętnaście. Znalazły się wśród nich takie wady, jak czucie się „nieśmiertelnymi” i „niezbędnymi”, nadmierna aktywność z zapominaniem o odpoczynku i ludzkich relacjach, umysłowe i duchowe „skamienienie” z utratą wrażliwości, przesadne planowanie i funkcjonalizm, ale też coś przeciwnego – brak 

Oceń 1 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy
Papież Franciszek 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook