Watykański dziennik o możliwości głoszenia kazań przez kobiety

L'Osservatore Romano
(fot. shutterstock.com)

"Nie istnieje dla kobiet ewangeliczny zakaz wykonywania tego zadania, nie jest więc niemożliwe powierzenie im go". Watykański dziennik opublikował serię artykułów, które wzywają do pozwolenia kobietom na głoszenie kazań podczas Mszy - pierwszy raz od 800 lat.

 
- Ten temat jest delikatny, ale sądzę, że jest na tyle ważny, że należy go teraz poruszyć - napisał dla dziennika L'Osservatore Romano Enzo Bianchi, lider ekumenicznej wspólnoty w północnych Włoszech i popularny katolicki komentator.
 
- Oczywiście, dla wszystkich wiernych świeckich, ale przede wszystkim kobiet, oznaczało by to fundamentalną zmianę w ich udziale w życiu Kościoła - napisał Bianchi. Wezwał on również do podjęcia dezycji i odpowiedzi na liczne wezwania - również ze strony papieża Franciszka - by kobiety mogły odgrywać większą rolę w Kościele. 
 
W specjalnym dziale L'Osservatore Romano poświęconym kobietom i Kościołowi, pojawiły się również artykuły dwóch zakonnic.
 
Publikujemy pełną treść komentarza siostry Catherine Aubin, francuskiej dominikanki, która uczy teologii na papieskim uniwersytecie w Rzymie:

 

W czasach Jezusa pośród ubogich nikt nie był bardziej ubogi od wdowy, kobiety nie mającej mężczyzny, zatem pozbawionej praw i ochrony. Świat i społeczeństwo w których żył i działał Jezus, opierały się zasadniczo na modelu patriarchalnym; z punktu widzenia społecznego kobiety były niewidoczne - ową niewidocznością typową dla kondycji prawnej mniejszości, a nawet wyłączenia.

 

Nowość postępowania Jezusa należy postrzegać w tej prawdzie historycznej. Rzeczywiście Jezus widzi, patrzy, obserwuje i łączy swoje życie z życiem tych kobiet, które za Nim chodzą, kochają Go i towarzyszą Mu aż do śmierci. Podczas gdy spojrzenie faryzeusza Szymona (por. Łk 7, 36) - jak pisze Maria dell'Orto - widzi i osądza, przenika i potępia odrzucając, Chrystus podnosi, rozpoznaje i uznaje.

 

Tak postępując, zachęca wszystkich, kobiety i mężczyzn, do rozeznawania, do stawiania sobie pytań i do jedności. W tej optyce spojrzenie na historię chrześcijaństwa prowadzi do uznania figur kobiecych, prorockich i charyzmatycznych, które dzięki swojemu autorytetowi w burzliwych wiekach przyczyniły się do ewangelizacji świata wciąż jeszcze pogańskiego i/lub Kościoła nieprzyjaznego i podzielonego: świętych Genowefy, Klotyldy, Joanny d'Arc, Hildegardy z Bingen, Katarzyny ze Sieny...

 

Całkowicie obca i doskonale włączona, dominikanka Madeleine Fredell wprowadza nas w serce chrześcijańskiego przepowiadania, które jest miłością w formie skonkretyzowanej: relacja, włączenie wszystkich i posługa słowa. W istocie głoszenie nie jest przede wszystkim kwestią słów i pojęć, ani też kwestią zasad czy norm, lecz ma za fundament wolne spotkanie miłości, która kocha i która zostaje przyjęta.

 

Jest więc w pierwszym rzędzie kwestią radości i potrzeby przekazu, który - jak rzeka, która nie może przestać płynąć - staje się dla głosicieli, mężczyzn i kobiet, życiową koniecznością dawania świadectwa, nauczania, głoszenia i służenia. Kobiety już głoszą, prowadzą rekolekcje i wygłaszają konferencje w miejscach, w których mężczyźni czynią to od dawna. Zadajmy sobie szczerze pytanie: dlaczego zatem nie mogą głosić kazań wobec wszystkich podczas celebracji?

 

Enzo Bianchi przypomina: nie istnieje dla kobiet ewangeliczny zakaz wykonywania tego zadania, nie jest więc niemożliwe powierzenie im go. Wszyscy ci mężczyźni i wszystkie te kobiety, którzy spotkali Jezusa z otwartym sercem, nie mogą powstrzymywać się od wychodzenia do innych, aby o tym mówić, głosić Go, przepowiadać, ponieważ to właśnie On, Chrystus czyni z wszystkich mężczyzn i wszystkich kobiet, których spotkał na swej drodze, świadków, posłańców i apostołów.

 

Chodzi więc o to, aby postrzegać Kościół jako wspólnotę bogatą i otwartą, zainteresowaną wsłuchiwaniem się w odcienie, i by wyobrażać go sobie jako jeszcze bardziej żywy i pociągający.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

1

 

 

Komentarze użytkowników (10)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Pawel G 22:09:50 | 2016-03-03
@wretus

Tak, "kazania" głoszone przez świeckich, szczególnie tzw. "asystentki kościelne" i inne takie nowinki, to w Niemczech rzeczywiście rzecz zwyczajna. Jednak w tym kraju co roku opuszcza Kościół katolicki ponad 100 tysięcy wiernych, i tak już od lat. Podobnie jest ze wspólnotami protestanckimi. Zresztą te wszystkie negatywne zjawiska w tamtejszym Kk i teraz w Watykanie wywodzą się właśnie z protestantyzmu. Po owocach ich poznacie, wystarczy tylko nie odwracać oczu.

Kościół jest wspólnotą wierzących i dla wierzących, a nie dla tych, co chcą go zniszczyć i to robią, z widocznymi skutkami. Chrystus ostrzegał przed prorokami w owczej skórze, którzy są jednak drapieżnymi wilkami. Takich dzisiaj w Kościele nie brakuje, nie tylko w Niemczech, ale i u nas.

Oceń 12 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Pawel G 22:00:36 | 2016-03-03
Enzo Bianchi to postać bardzo swoista. Bliski współpracownik Franciszka, szef pewnej wspólnoty aspirującej do bycia wspólnotą religijną. Jego poglądy jednak są w sprzeczności nie tylko z katolicyzmem, czy nawet z chrześcijaństwem, ale ze wszystkimi religiami monoteistycznymi. Ten człowiek popiera homoseksualizm i komunię dla cudzołożników. Np. twierdzi, że Chrystus nie powiedział nic na temat homoseksualizmu, więc Kościół powinien milczeć na jego temat i nie potępiać aktów tego rodzaju. Objawienia w Fatimie nazywa szwindlem.

Ten przypadek nie byłby niczym nadzwyczajnym, gdyby nie jego pozycja w Watykanie, bliskość z Bergoglio, no i dopuszczenia do pisania artykułów dla L'Osservatore Romano, które jest uważane za oficjalne czasopismo Watykanu. To jest kolejny skandal, którym jesteśmy  za tego pontyfikatu tak szczodrze "obdarzani".

Jeśli chodzi o głoszenie kazań przez osoby nie będące diakonami, to jest to zakazane. Wielokrotnie pisał o tym święty Jan Paweł Drugi. Formułował też w tej sprawie listowne upomnienia do episkopatów w krajach, gdzie dochodziło do tego nadużyć w tej sprawie, np. do zabierania głosu w czasie po czytaniu ewangelii lub wręcz do głoszenia nauk. No ale teraz panuje tam "nowy duch". Oby się nie okazało, że jest to zły duch, a wiele na to wskazuje.

Oceń 17 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 21:34:58 | 2016-03-03
Zapewne kazania głoszone przez kobiety byłyby inne. Istnieje prawdopodobieńsdtwo, że kazania głoszone przez kobiety będą niemądre. Czy prawdopodobieństwo tego jest większe niz w przypadku kazań głoszonych dziś przez mężczyzn?

Oceń 2 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

vinger 20:27:14 | 2016-03-03
Mam dwie obawy: 1.kobiety zaczna sie uwazac za lepszych specjalistow w zakresie duchowosci i po krotkim czasie wyprą zupelnie mezczyzn z ambony lub nawet z Kosciola. Patrz sytuacja w sadownictwie rodzinnym, szkolnictwie, dzis juz w nauczaniu religii.  2.Gloszony przez kobiety Pan Bog bedzie tak slodki, ze juz go takiego nikt normalny nie zniesie

Oceń 8 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

wertus3 17:17:23 | 2016-03-03
Poczytajcie sobie list sw.Pawla do Koryntian tam wszystko jest napisane poza tym w Niemczech Kobiety  (jako Pastoralasystentinen) glosza kazania i nikt nie jest zdziwiony tak samo jako Szafarze nadzwyczani Komuni sw. KOSCIOL JEST DLA WSZYSTKICH koniec kropka.Amen

Oceń 14 32 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Franciszek2 11:52:46 | 2016-03-03
Kodeks Prawa Kanonicznego, Kan. 767 § 1

Oceń 40 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

rafi 11:44:22 | 2016-03-03
Tak, myślę że Kościół wiele na tym traci.

Oceń 18 16 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Kristobald 11:35:58 | 2016-03-03
Od kazań to jest osoba duchowna a nie świecka a tym bardziej nie kobieta.

Oceń 67 26 odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook