250 liderów islamu podpisało historyczny apel

(fot. twitter.com / MWNEnglish)

To przełom - przyznają komentatorzy. 250 muzułmańskich przywódców religijnych, naukowych i politycznych podpisało apel wzywający do przestrzegania wolności religijnej w świecie islamu. 

 

Po raz pierwszy w czasach nowożytnych doszło do tak dużego spotkania w świecie islamu. Jak wskazują autorzy deklaracji, jej tekst inspirowany jest tzw. konstytucją z Medyny z 622 roku n.e., która miała regulować pokojowe stosunki między pierwszą gminą muzułmańską a przedstawicielami innych religii. Artykuł 25 tego dokumentu mówił o równości politycznych i kulturowych praw muzułmanów i nie-muzułmanów. 

 

Celem deklaracji jest ochrona mniejszości religijnych żyjących w państwach muzułmańskich. Zebrani poruszyli problem mordowania chrześcijan i jazydów przez ISIS na terenie Syrii i Iraku, a także konflikty między szyitami a sunnitami. 

 

Podczas konferencji przygotowano również materiały mające pomagać liderom wspólnot muzułmańskich promować pokój. Jak stwierdził Mohammed Elsanousi, dyrektor jednej z organizacji pokojowych: - Wolność religijna została zapisana w Koranie. Musimy rozpowszechnić tę informację i odrzucić idee propagowane przez DAESH (ISIS) czy Al-Kaidę.

 

- Dosyć rozlewu krwi - powiedział Abdallah bin Bayyah, uczony z Mauretanii i profesor islamistyki w Arabii Saudyjskiej - Świat obecnie został ogarnięty chorobą, ale mamy na nią lekarstwo w islamie.

 

Zaproszono też przedstawiciela Kościoła katolickiego w osobie bp. Michela Dubosta, który jest odpowiedzialny we francuskim episkopacie za dialog międzyreligjny. Jego zdaniem konferencja ta miała charakter przełomowy przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy w świecie muzułmańskim mówiono nie tylko o ochronie mniejszości, ale wprowadzono też pojęcie praw obywatelskich i polecono pogłębienie tej kwestii, by pogodzić ją z tradycją muzułmańską.

 

Niektórzy z uczestników wskazywali, że Maroko jest dobrym przykładem tolerancji, który może służyć jako model dla krajów muzułmańskich: marokańskie prawo chroni mniejszości religijne, w tym żydowską społeczność w liczbie 6 tysięcy osób (dane z 2010 roku).

 

- W królestwie Maroka nie będziemy tolerować łamania praw mniejszości religijnych w imię islamu - napisał w specjalnym orędziu do uczestników król Mohammed VI - Chcę, aby chrześcijanie i żydzi mogli praktykować swoją wiarę nie tylko jako mniejszości. Chciałbym, aby służyli też w rządzie.

 

Andre Azoulay, żydowski doradca króla Mohammeda VI, stwierdził w wywiadzie, że nigdy nie czuł się jako przedstawiciel mniejszości: - To dziadek obecnego króla, Mohammed V, nie poddał się woli francuskiego i pronazistowskiego rządu Vichy, który kontrolował Maroko. Nie oddał żydów w czasie II wojny światowej.

 

Komentując konferencję na łamach watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano" dziennikarz Zouhir Louassini pisze, że dokument ten należy wspierać, gdyż pojawił się w mrocznym okresie dziejów świata arabsko-islamskiego. Jego zdaniem również niektóre komentarze prasy arabskiej budzą radość i optymizm, gdyż wielokrotnie "słyszałem słowa całkowicie jasne". Komentator wspomina też słowa profesora teologii islamskiej z Abu Dhabi - Mohammeda Habasza, iż "mniejszości religijne, żyjące wśród nas, cierpią". I dodaje, że wielu innych uczestników spotkania też podkreślało pilną potrzebę zmian.

 

Ulemowie zgromadzeni w Marakeszu mieli także okazję wysłuchania patriarchy chaldejskiego z Iraku, który przedstawił i wyjaśnił trudną sytuację chrześcijan w swym kraju. Jego słowa jasno ukazywały to, co się tam dzieje, podając liczne przykłady życia chrześcijan na Bliskim Wschodzie, które jest nie do zniesienia. Mogli wysłuchać, że interpretacja islamu, proponowana i narzucana przez niektórych, nie jest tak "tolerancyjna", jak im się wydawało. "I to już samo w sobie jest bardzo pozytywne" - podkreślił autor komentarza.

 

Jak przyznaje jednak Farid Esack, profesor islamistyki na uniwersytecie w Johannesburgu: - To kwestia, która powoduje duże zakłopotanie wśród muzułmańskich przywódców. Ale zakłopotanie nie jest wystarczającym czynnikiem, by rozwiązać ten problem. Mniejszości religijne wciąż żyją w okropnych warunkach marginalizacji i prześladowań - dodaje uczony.

 

- Stanowisko liderów [którzy podpisali deklarację] nie będzie miało wpływu na większość muzułmanów - mówi Esack - bo większość przywódców religijnych w krajach muzułmańskich jest bardziej zainteresowana udzielaniem wsparcia lokalnym rządom niż angażowanie się w dialog.

 

Komentatorzy dodają również, że choć Maroko rzeczywiście może być modelowym przykładem dla innych państw regionu, to cały czas istnieją problemy. Szczególnie konwertyci z islamu na chrześcijaństwo muszą się ukrywać, trzymać w tajemnicy swój chrzest w obawie przed karą ze strony władz. Nawet w Maroku próba konwersji z islamu jest zakazana, a z tradycji społecznych wynikają również akty prześladowania takich osób.

 

Jego zdaniem, jeszcze ważniejszym owocem konferencji jest wezwanie do rewizji podręczników szkolnych, aby przeorientować je w duchu szacunku dla mniejszości religijnych. "Był to krok bardzo odważny, by nie powiedzieć rewolucyjny, nawet jeśli teraz trzeba będzie przełożyć te zalecenia na konkretną praktykę i politykę" - uważa Louassini.

 

Jego zdaniem, dzięki temu spotkaniu "duchowni" muzułmańscy otrzymali odpowiedzi, inna sprawa, że ogólne, na sprawy wielkiej aktualności. Pominięto jednak odpowiedź na najbardziej palące pytanie: czy żydzi i chrześcijanie winni być traktowani jako obywatele państwa prawa czy jako mniejszości religijne winni być chronieni przez większość muzułmańską?

 

Zabrakło również ostatecznego stanowiska w sprawie ostrego tematu wolności wyznania - czy muzułmanie mogą wybierać inne religie? Czy są wolni w przechodzeniu na inną wiarę?

 

Nie ulega jednak wątpliwości, że konferencja w Marakeszu oznacza ogromny rok naprzód - twierdzi publicysta dziennika watykańskiego. Przyznaje, że potrzebne są kroki jeszcze odważniejsze, aby dojść w końcu do podjęcia tematów, które szkodzą samemu islamowi. "Wcielenie w praktykę postanowień deklaracji, uprawomocnionej obecnością najważniejszych ulemów świata islamskiego, będzie prawdziwym wyzwaniem, które potwierdzi, czy cokolwiek naprawdę się zmienia" - zakończył swój komentarz Z. Louassini.

 

W rozmowie z Radiem Watykańskim bp Dubost ze swej strony zwrócił uwagę na uznanie przez obradujących faktu, że postawa islamskich terrorystów wynika z samego islamu. Podkreślił, że "była to konferencja o znaczeniu historycznym". Dodał, że "oczywiście, jest ona reakcją na terroryzm i wynika z wydarzeń arabskiej wiosny". Ale po raz pierwszy na tak wysokim szczeblu uznano, że istnieje związek między tymi, którzy powołują się na islam w szerzeniu terroru a samym islamem. Nazywają to patologią islamu i chcą to przezwyciężyć - oświadczył hierarcha francuski.

 

Jednocześnie zastrzegł się, że pozytywne wnioski, do jakich doszli muzułmańscy uczeni, nie będą miały bezpośredniego przełożenia na aktualne wydarzenia i w najlepszym wypadku można to uznać dopiero za początek długiego procesu.

 

Konferencja jest organizowana przez marokańskiego króla Mohammada VI oraz organizację ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich: "Forum dla pokoju w społecznościach muzułmańskich" (ang. Forum for Promoting Peace in Muslim Societies). Wśród uczestników byli reprezentanci wszystkich odłamów islamu pochodzący z większości krajów muzułmańskich, w tym irańscy mufti czy pakistańscy sędziowie.

 

Dołącz do modlitwy za Syrię i akcji organizowanej przez Caritas Polska i DEON.pl

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.94

Liczba głosów:

17

Komentarze użytkowników (3)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

gregoriovmk2 23:27:13 | 2016-01-30
deon.pl - promując ekumenizm i fałszywą twarz religii mahometa (niby pokój i poszanowanie), zdradzacie Braci w wierze i dajecie fałszywe świadectwo. To grzech ciężki. Szczególnie w obliczu ostatnich wydarzeń z uchodźcami i ich napływem - nie ostrzegacie o prawdzie jaka się za tym kryje. Kłamiecie bo waszym ojcem jest Szatan. Możecie wyprodukować 99% fantastycznych filmików i artykułów katolickich, ale jeśli 1% to kąkol to oznacza, że jesteście synami złego i antychrysta.

Oceń 3 14 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

kasperek_piotr 09:51:42 | 2016-01-29
Obawiam się, że to szanowne grono nie ma realnego wpływu na Talibów i działaczy ISIS. Muzułmanie są bardzo podzieleni...

Oceń 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Krzysiek13 08:47:12 | 2016-01-29
Na tej konferencji były same gwiazdy świata islamskiego. Przypuszczam, że zarówno profesorowie, jak i wyżsi duchowni są za bardzo oderwani od świata, aby zrozumieć troski zwykłego człowieka. Niestety, słuchanie opowieści o maluczkich, to za mało aby ich w pełni zrozumieć.

W KK zarząd jest znacznie bliżej swoich owieczek.

Oceń 5 5 odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook