Każdy rozumie tajemnicę Boga na miarę jego wiary. Kto nie ma wiary, nie kontempluje i nie słucha Słowa, gubi samego siebie, traci z oczu rzeczywistość i w konsekwencji nie rozumie i nie poznaje samego siebie.
Każdy rozumie tajemnicę Boga na miarę jego wiary. Kto nie ma wiary, nie kontempluje i nie słucha Słowa, gubi samego siebie, traci z oczu rzeczywistość i w konsekwencji nie rozumie i nie poznaje samego siebie.
Jezus opowiada o siewcy, który rozsiewa ziarno na różne rodzaje gleby – jakby opowiadał historię każdego z nas. Jedni słuchają, lecz nie rozumieją. Inni zachwycają się na chwilę, lecz szybko tracą wytrwałość. Są też tacy, których zagłuszają troski świata. A jednak istnieje ziemia żyzna – serce gotowe przyjąć słowo i wydać owoc. Ta przypowieść nie jest tylko obrazem z przeszłości. To pytanie, które Jezus stawia dziś: jaką glebą jest moje serce?
Jezus opowiada o siewcy, który rozsiewa ziarno na różne rodzaje gleby – jakby opowiadał historię każdego z nas. Jedni słuchają, lecz nie rozumieją. Inni zachwycają się na chwilę, lecz szybko tracą wytrwałość. Są też tacy, których zagłuszają troski świata. A jednak istnieje ziemia żyzna – serce gotowe przyjąć słowo i wydać owoc. Ta przypowieść nie jest tylko obrazem z przeszłości. To pytanie, które Jezus stawia dziś: jaką glebą jest moje serce?
Rzeczywistość wiary jest dynamiczna. Często próbujemy Jezusa "przywołać do siebie", zamiast iść za Nim. Jezus przypomina, że bycie Jego rodziną wyraża się przez pełnienie woli Bożej, naśladowanie Go, a nie przez formalne znaki przynależności do wspólnoty.
Rzeczywistość wiary jest dynamiczna. Często próbujemy Jezusa "przywołać do siebie", zamiast iść za Nim. Jezus przypomina, że bycie Jego rodziną wyraża się przez pełnienie woli Bożej, naśladowanie Go, a nie przez formalne znaki przynależności do wspólnoty.
Misja ucznia Chrystusowego to służba, a nie władanie. Uczniowie są wysłani nie jako krzyżowcy na podbój świata, ale jako naśladowcy Chrystusa, dający samych siebie w prostocie i pokorze.
Misja ucznia Chrystusowego to służba, a nie władanie. Uczniowie są wysłani nie jako krzyżowcy na podbój świata, ale jako naśladowcy Chrystusa, dający samych siebie w prostocie i pokorze.
Mamy w naszym społeczeństwie – i co gorsza, także wewnątrz Kościoła – pewną niebezpieczną tendencję do życia według kalendarza sporów. To swego rodzaju liturgia konfliktów, która toczy się równolegle do roku liturgicznego. Mamy swoje „tematy dyżurne”, które wracają jak bumerang, dokładnie w tych samych momentach roku, wywołując te same emocje, te same podziały i te same, często jałowe, dyskusje.
Mamy w naszym społeczeństwie – i co gorsza, także wewnątrz Kościoła – pewną niebezpieczną tendencję do życia według kalendarza sporów. To swego rodzaju liturgia konfliktów, która toczy się równolegle do roku liturgicznego. Mamy swoje „tematy dyżurne”, które wracają jak bumerang, dokładnie w tych samych momentach roku, wywołując te same emocje, te same podziały i te same, często jałowe, dyskusje.
Przynależność do Jezusa obejmuje całe nasze życie. Ta misja obejmuje: ‘nauczanie w synagogach’ czyli poznawanie i życie Pismem świętym, historią zbawienia przeżywaną we wspólnocie wierzących; ‘głoszenie Ewangelii’, dobrej nowiny – na zasadzie świadectwa; ‘lecząc choroby i słabości’ – to zarazem świadectwo o mocy Pana i działającego we wspólnocie Ducha Świętego, jak i przekonujący i uwiarygodniający znak Jego łaski.
Przynależność do Jezusa obejmuje całe nasze życie. Ta misja obejmuje: ‘nauczanie w synagogach’ czyli poznawanie i życie Pismem świętym, historią zbawienia przeżywaną we wspólnocie wierzących; ‘głoszenie Ewangelii’, dobrej nowiny – na zasadzie świadectwa; ‘lecząc choroby i słabości’ – to zarazem świadectwo o mocy Pana i działającego we wspólnocie Ducha Świętego, jak i przekonujący i uwiarygodniający znak Jego łaski.
Posłużyć się Bogiem a nie Mu służyć. Bliscy przychodzą, aby ‘przyprowadzić Go do domu’. Jezus chce, byśmy byli z Nim, w Jego sprawach, na Jego sposób. My chcemy, aby On był na modłę naszych wyobrażeń i pragnień. Chcemy ‘posłużyć się’ Bogiem do osiągnięcia naszych celów, a nie służyć Jemu według tego, co On przewidział.
Posłużyć się Bogiem a nie Mu służyć. Bliscy przychodzą, aby ‘przyprowadzić Go do domu’. Jezus chce, byśmy byli z Nim, w Jego sprawach, na Jego sposób. My chcemy, aby On był na modłę naszych wyobrażeń i pragnień. Chcemy ‘posłużyć się’ Bogiem do osiągnięcia naszych celów, a nie służyć Jemu według tego, co On przewidział.
Jezus wychodzi na górę i powołuje swoich uczniów. W dwunastu wybranych przez Jezusa mogą się odnaleźć wszyscy. Pan każdego wzywa do bliskości ze sobą, wybiera i wyposaża w to, co niezbędne, aby Mu towarzyszyli. Przyjrzę się tej scenie. Zwrócę uwagę na swoje odczucia.
Jezus wychodzi na górę i powołuje swoich uczniów. W dwunastu wybranych przez Jezusa mogą się odnaleźć wszyscy. Pan każdego wzywa do bliskości ze sobą, wybiera i wyposaża w to, co niezbędne, aby Mu towarzyszyli. Przyjrzę się tej scenie. Zwrócę uwagę na swoje odczucia.
Ewangelista mówi o dwóch sposobach "dotykania" Jezusa. Jeden przygniata, uniemożliwiając nawet normalne funkcjonowanie, drugi sprawia, że Pan "szuka" tego, czy tej, która się Go dotknęła. Tylko taki dotyk oznacza wiarę i prowadzi do zbawienia.
Ewangelista mówi o dwóch sposobach "dotykania" Jezusa. Jeden przygniata, uniemożliwiając nawet normalne funkcjonowanie, drugi sprawia, że Pan "szuka" tego, czy tej, która się Go dotknęła. Tylko taki dotyk oznacza wiarę i prowadzi do zbawienia.
Zawsze nam grozi ‘zatwardziałość serca’, kiedy skoncentrowani jesteśmy na sobie, swoich wyobrażeniach, a nie chcemy słuchać czy poddawać się woli Boga.
Zawsze nam grozi ‘zatwardziałość serca’, kiedy skoncentrowani jesteśmy na sobie, swoich wyobrażeniach, a nie chcemy słuchać czy poddawać się woli Boga.
Każde prawo, nawet najświętsze prawo szabatu zostało ustanowione nie jako przeszkoda, sprawdzian czy pułapka, ale na korzyść człowieka. Nawet gdy "faryzeusze" interweniują, najważniejsze jest to, co pokazuje Jezus. 
Każde prawo, nawet najświętsze prawo szabatu zostało ustanowione nie jako przeszkoda, sprawdzian czy pułapka, ale na korzyść człowieka. Nawet gdy "faryzeusze" interweniują, najważniejsze jest to, co pokazuje Jezus. 
.Czy w życiu duchowym zawsze trzeba trzymać się utartych schematów? Jezus, odpowiadając na pytania o post, pokazuje, że prawdziwa wiara wymaga rozeznania czasu, elastyczności serca i gotowości na Bożą nowość. Bo nie każde „stare bukłaki” są w stanie pomieścić to, co Bóg chce dziś w nas wlać.
.Czy w życiu duchowym zawsze trzeba trzymać się utartych schematów? Jezus, odpowiadając na pytania o post, pokazuje, że prawdziwa wiara wymaga rozeznania czasu, elastyczności serca i gotowości na Bożą nowość. Bo nie każde „stare bukłaki” są w stanie pomieścić to, co Bóg chce dziś w nas wlać.
Okres zwykły w liturgii to nazwa szalenie myląca. Zwykłość kojarzy nam się z szarością, rutyną, czymś pozbawionym blasku, podczas gdy w rzeczywistości to właśnie „zwykłość” jest przestrzenią, w której rozgrywa się prawdziwy dramat i piękno naszego życia, a poza tym – większa część naszego życia. To tutaj, z dala od świątecznych fajerwerków, weryfikuje się nasza wiara.
Okres zwykły w liturgii to nazwa szalenie myląca. Zwykłość kojarzy nam się z szarością, rutyną, czymś pozbawionym blasku, podczas gdy w rzeczywistości to właśnie „zwykłość” jest przestrzenią, w której rozgrywa się prawdziwy dramat i piękno naszego życia, a poza tym – większa część naszego życia. To tutaj, z dala od świątecznych fajerwerków, weryfikuje się nasza wiara.
Świadectwo Jana. Całe jego ‘krótkie’ życie jest wzorcem świadectwa, do którego jesteśmy wezwani także my. Słucha głosu Pana, wypatruje Słowa, rozpoznaje Je, kiedy przychodzi i wskazuje na Nie innym. Jest obrazem prawdziwego ucznia, zarówno w poszukiwaniu, jak i w dawaniu świadectwa.
Świadectwo Jana. Całe jego ‘krótkie’ życie jest wzorcem świadectwa, do którego jesteśmy wezwani także my. Słucha głosu Pana, wypatruje Słowa, rozpoznaje Je, kiedy przychodzi i wskazuje na Nie innym. Jest obrazem prawdziwego ucznia, zarówno w poszukiwaniu, jak i w dawaniu świadectwa.
‘Wstań, weź swoje łoże i chodź’. Słowo ‘wstań’ jest jednym z dwóch, które wskazują na zmartwychwstanie Chrystusa. Fizyczne powstanie określa się innym słowem. Odpuszczenie grzechów, uzdrowienie chromego jest znakiem działalności zbawczej Boga. Uzyskane przebaczenie jest zmartwychwstaniem, a darowane jest jak wskrzeszenie kogoś do nowego życia.
‘Wstań, weź swoje łoże i chodź’. Słowo ‘wstań’ jest jednym z dwóch, które wskazują na zmartwychwstanie Chrystusa. Fizyczne powstanie określa się innym słowem. Odpuszczenie grzechów, uzdrowienie chromego jest znakiem działalności zbawczej Boga. Uzyskane przebaczenie jest zmartwychwstaniem, a darowane jest jak wskrzeszenie kogoś do nowego życia.
Uzdrowienie człowieka chorego na trąd jest potężnym znakiem mocy Boga, podobnie jak było nim uzdrowienie Syryjczyka Naamana za czasów proroka Elizeusza. Jezus lituje się nad nędzą każdego człowieka. Dotyka także nas wydobywając człowieka z otchłani zła i grzechu, oczyszczając z tego trądu, który nas szpeci.
Uzdrowienie człowieka chorego na trąd jest potężnym znakiem mocy Boga, podobnie jak było nim uzdrowienie Syryjczyka Naamana za czasów proroka Elizeusza. Jezus lituje się nad nędzą każdego człowieka. Dotyka także nas wydobywając człowieka z otchłani zła i grzechu, oczyszczając z tego trądu, który nas szpeci.
‘Wszyscy’ lgną do Jezusa, a On idzie ‘gdzie indziej’. Widzimy tu prawdę o ‘powszechnej woli zbawczej’ Boga, który szuka każdego i chce zbawienia wszystkich, ale i o tym, jak nasze wyobrażenia często rozmijają się z Bożym planem. Tworzymy sobie obraz Boga na swoją ‘modłę’, chcemy Nim ‘zawładnąć’. Pójście ‘gdzie indziej’ ma nas ‘wyleczyć’ ze skoncentrowania na sobie i otworzyć na bycie narzędziem w ręku Boga.
‘Wszyscy’ lgną do Jezusa, a On idzie ‘gdzie indziej’. Widzimy tu prawdę o ‘powszechnej woli zbawczej’ Boga, który szuka każdego i chce zbawienia wszystkich, ale i o tym, jak nasze wyobrażenia często rozmijają się z Bożym planem. Tworzymy sobie obraz Boga na swoją ‘modłę’, chcemy Nim ‘zawładnąć’. Pójście ‘gdzie indziej’ ma nas ‘wyleczyć’ ze skoncentrowania na sobie i otworzyć na bycie narzędziem w ręku Boga.
Każdy z nas zna momenty, gdy w środku robi się głośno: myśli nie dają spokoju, emocje wymykają się spod kontroli, a poczucie bezradności przejmuje stery. W dzisiejszej Ewangelii Jezus staje naprzeciw tego, co w człowieku krzyczy i rani. Jednym słowem przywraca ład, ciszę i godność. To opowieść nie tylko o cudzie sprzed dwóch tysięcy lat, ale o nadziei dla naszego współczesnego serca.
Każdy z nas zna momenty, gdy w środku robi się głośno: myśli nie dają spokoju, emocje wymykają się spod kontroli, a poczucie bezradności przejmuje stery. W dzisiejszej Ewangelii Jezus staje naprzeciw tego, co w człowieku krzyczy i rani. Jednym słowem przywraca ład, ciszę i godność. To opowieść nie tylko o cudzie sprzed dwóch tysięcy lat, ale o nadziei dla naszego współczesnego serca.
Wszyscy jesteśmy powołani, aby pójść za Chrystusem. Nie jest to inicjatywa człowieka. Chodzi też o to, by obrać drogę Boga pośród ludzi. Jedyny warunek, jaki jest postawiony uczniom to ‘zostawić wszystko’.
Wszyscy jesteśmy powołani, aby pójść za Chrystusem. Nie jest to inicjatywa człowieka. Chodzi też o to, by obrać drogę Boga pośród ludzi. Jedyny warunek, jaki jest postawiony uczniom to ‘zostawić wszystko’.
Stajemy dziś nad brzegiem Jordanu. Scena, którą maluje przed nami Ewangelista Mateusz, jest w gruncie rzeczy sceną konsternacji. Jan Chrzciciel, surowy prorok, który nie wahał się wytykać grzechów faryzeuszom, nagle traci pewność siebie. Widzi Jezusa wchodzącego do wody – do tej samej wody, w której przed chwilą obmywali się grzesznicy, zmywając z siebie brud swoich upadków, zdrad i kłamstw. Jezus wchodzi w ten nurt bez wahania, staje ramię w ramię z każdym człowiekiem.
Stajemy dziś nad brzegiem Jordanu. Scena, którą maluje przed nami Ewangelista Mateusz, jest w gruncie rzeczy sceną konsternacji. Jan Chrzciciel, surowy prorok, który nie wahał się wytykać grzechów faryzeuszom, nagle traci pewność siebie. Widzi Jezusa wchodzącego do wody – do tej samej wody, w której przed chwilą obmywali się grzesznicy, zmywając z siebie brud swoich upadków, zdrad i kłamstw. Jezus wchodzi w ten nurt bez wahania, staje ramię w ramię z każdym człowiekiem.