Całun Turyński – autentyk czy późny falsyfikat?

Pierluigi Baima Bollone

ZOBACZ TAKŻE

Po raz kolejny pojawiły się ostatnio doniesienia, że Całun Turyński nie może być autentyczny, gdyż przeczą temu takie czy inne dane archeologiczne. Tym razem chodzi o to, że tkaniny pogrzebowe w Palestynie za czasów Jezusa wykonywano ponoć inaczej niż materiałowe sploty Całunu. Słabe to „dowody”, czego świadectwem jest poniższy tekst.

 
 
Całun Turyński jest przedmiotem złożonym, składającym się ze starożytnego prostokątnego prześcieradła, które w XVI w. zostało podszyte wzmacniającym je płótnem, załatane i zacerowane. Aż do wystawienia w 1998 r. zabezpieczone było doszytymi po bokach obwódkami z ciemnobłękitnej satyny, wzmocnionymi srebrnymi paskami na krótszych bokach, jak również czerwonym płótnem ochronnym. Wszystkie te materiały ważyły w całości około 2,5 kg.
 
Wzmocnienia brzegów oraz czerwone płótno zostały usunięte 16 kwietnia 1998 r. i można je dziś oglądać w Muzeum Całunu. W ostatnich wiekach w okresie między wystawieniami Całun przechowywano owinięty wokół drążka – do 1931 r. w jedną, później w drugą stronę, co było próbą wyprostowania licznych zagięć, jakie ta forma przechowywania spowodowała na Płótnie. Obecnie zaniechano takiego systemu i Całun przechowuje się rozciągnięty, niepotrzebny zaś już drążek został również wystawiony w muzeum.
 
To starożytne prześcieradło jest kawałkiem płótna lnianego o splocie w kształcie kłosa, nazywanym też splotem skośnym zygzakowym [wł. a spina di pesce]. Początkowo miało kolor skorupki jajka jak len naturalny. Utlenienie, do którego doszło w ciągu wieków, doprowadziło płótno do aktualnej barwy kości słoniowej. Na pasku centralnym znajdują się zestawione głowami wizerunki przedni i tylny ciała martwego człowieka. Był on wysoki, miał atletyczną budowę, brodę i długie włosy. Wizerunki są słabo widoczne, ponieważ mają barwę ochry, pozbawione są ostrych zarysów i rozmywają się z tłem tkaniny koloru kości słoniowej, z którą tworzą nikły kontrast.
 
Ich układ nawiązuje do żydowskiego zwyczaju owijania zmarłych w prześcieradło, które kładziono na płycie grobu jeszcze przed umieszczeniem na nim zwłok. Następnie zawijano je nad głową i w ten sposób całkowicie przykrywano ciało. Krótko mówiąc, Całun posiada cechy starożytnego żydowskiego prześcieradła pogrzebowego.
 

Zagadkowe ślady

 
Na ciele zmarłego widoczne są rany, jakie według opisów ewangelicznych zostały zadane Jezusowi w czasie Jego męki, ukrzyżowania oraz po śmierci, kiedy ciało było jeszcze przybite do krzyża, a Jego pierś przeszyto włócznią dla upewnienia się o zaistniałej śmierci.
 
Na Całunie widoczne są także liczne plamy koloru karminowego, które od zawsze tradycja uważała za ślady krwi. Współczesne badania naukowe potwierdziły, że istotnie jest to krew człowieka. Udało się ponadto odróżnić krew z ran żywego jeszcze człowieka od krwi pośmiertnej, jaka wypłynęła z przeszytego boku zmarłego.
 
Widok Całunu w całości wywołuje wzruszenie nawet u obserwatora dalekiego od jakiegokolwiek zaangażowania religijnego, jak to stało się podczas ostatniego wystawienia oraz nagrań telewizyjnych, które pokazały go na licznych ekranach.
 
Tego, kto podszedł bliżej uderzył znany skądinąd efekt optyczny dwóch wizerunków, które są dobrze widoczne z pewnego dystansu oraz z bliska. Niemniej jednak kiedy podejdzie się na odległość mniejszą niż jeden metr, trudno jest rozróżnić części anatomiczne. Zjawisko to zachodzi nie tylko w odniesieniu do oryginału, lecz także przy badaniu naturalnej wielkości fotografii oraz – jak się teraz przekonaliśmy – również w telewizyjnym obiektywie.
 
Dzieje się tak dlatego, że zmysł wzroku nie jest w stanie uchwycić obrazów, które nie mają konturów, lecz rozmywają się z tłem: to właśnie sprawia, że stają się w pewnym sensie nieuchwytne dla oka, które zbliża się na zbyt małą odległość.
 
1 2 3 4  
Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.73

Liczba głosów:

22

Komentarze użytkowników (34)

Dodaj komentarz
2009-12-18 23:55:42 | Cytuj | Zgłoś
~Captcha
Trzymaj się również, i na święta też wszystkiego najlepszego od zwykłego studenta, geja i ateisty. Miło się rozmawiało.
2009-12-18 23:40:04 | Cytuj | Zgłoś
~Rumor
Trzymaj się Captcha. Eszystkiego dobrego na Święta od epistemologa, filozofa nauki i katolika, który nie nadto sprzyja Dawkinsowi.
2009-12-18 23:20:30 | Cytuj | Zgłoś
~Captcha
No tak wszystkich obrażam jak nikt inny tutaj nikogo ;) Ale cóż - owszem, jestem winny, za obrazę przepraszam. Jeżeli uważasz, że skoro ktoś prezentuje poglądy sprzeczne z twoimi, to sprawia, że dyskusja z nim nie będzie owocna, to przykro mi. Myslę, że epistemologia czegoś takiego by nie odrzuciła. Chyba gdzieś wcześniej napisałem coś o moim podejściu do scjentyzmu - epistemolog w pogoni za prawdą nie mógłby czegoś takiego pominąć. Przepraszam, jeżeli zmarnowałem twój cenny czas, jednak przypominam, że do żadnej dyskusji (jakże bezowocnej) cię nie zmuszałem - zrobiłeś to tylko i wyłącznie z własnej wolnej woli.
Ale co do jednej rzeczy mam pytanie - wcześniej byłem zagorzałym katolikiem, przez wiele lat związanym z LSO. Czy przez lekturę Dawkinsa nie poddałem swoich poglądów weryfikacji? ;) Ciagle weryfikuje swoje poglądy, jestem skłonny je zmieniać.
2009-12-18 23:06:57 | Cytuj | Zgłoś
~Rumor
@Captcha

Bez komentarza. Dałeś już tylko stek impertynencji. Dla Twojej wiadomości - ja jestem epistemologiem i dlatego nie sądzę, po tym, co napisałeś, że dyskusja z Tobą mogłaby być owocna. Jeśli chcesz, trwaj w scjentyficznych przesądach i dobrym samopoczuciu. Ale już czasu innych nie wykorzystuj na czcze insynuacje. Jeśli chcesz, czytaj swojego Dawkinsa z wiarą i w pokoju. Na tym etapie nic nie pomoże Ci w weryfikaci poglądów.
2009-12-18 16:08:25 | Cytuj | Zgłoś
~Captcha
To był cytat Dawkinsa. I nie chodzi w nim o to, że biblia jest stekiem bzdur, tylko o to, ze ludzie nie potrafia jej interpretowac i przyjmuja do glowy to co im kosciol mowi bez zadnej glebszej refleksji. Nie uważam tych słów za poważną dyskusję, tylko po tym co piszesz, nie uznaję cie za poważnego dyskutanta.
Nie wylewam na ciebie krokodylich łez ;) W moim uznaniu wiara a nauka nie idą w parze.
Jest tu jakiś epistomolog? ;) A tym bardziej, jakiś epistomolog, którego moje poglądy obruszają? :) A tym bardziej jakiś epistomolog, którego moje poglądy słusznie obruszają? :)
Pozdrawiam również
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?