Tydzień temu przyglądaliśmy się z jednej z najbardziej poruszających scen w Ewangelii – powołaniu celnika Mateusza, człowieka uwikłanego w nieuczciwy system, pogardzanego przez rodaków, noszącego w sobie poczucie głębokiej izolacji. I w to ludzkie pogmatwanie wszedł Jezus ze swoim pełnym miłości spojrzeniem i słowami, które zmieniły wszystko: „Pójdź za Mną!”. Dzisiaj widzimy, jak Jezus gromadzi wokół siebie wspólnotę Dwunastu, których wysyła w świat.
Tydzień temu przyglądaliśmy się z jednej z najbardziej poruszających scen w Ewangelii – powołaniu celnika Mateusza, człowieka uwikłanego w nieuczciwy system, pogardzanego przez rodaków, noszącego w sobie poczucie głębokiej izolacji. I w to ludzkie pogmatwanie wszedł Jezus ze swoim pełnym miłości spojrzeniem i słowami, które zmieniły wszystko: „Pójdź za Mną!”. Dzisiaj widzimy, jak Jezus gromadzi wokół siebie wspólnotę Dwunastu, których wysyła w świat.
Doceniać to, co mam. Życie w prostocie, wdzięczność za dobra, które są darem, brak zazdrości, że inni ‘mają lepiej – więcej’ to wielkie wyzwanie dla każdego człowieka od zarania dziejów. Pielęgnowanie w sobie postawy doceniania osób, dóbr i możliwości, jakie mi są dane to wielkie zadanie, ale i wielka sztuka. Jezus dzisiaj nas do tego wzywa.
Doceniać to, co mam. Życie w prostocie, wdzięczność za dobra, które są darem, brak zazdrości, że inni ‘mają lepiej – więcej’ to wielkie wyzwanie dla każdego człowieka od zarania dziejów. Pielęgnowanie w sobie postawy doceniania osób, dóbr i możliwości, jakie mi są dane to wielkie zadanie, ale i wielka sztuka. Jezus dzisiaj nas do tego wzywa.
Jak często próbujemy sprawiać wrażenie bardziej pobożnych, mądrzejszych lub bardziej zaangażowanych, niż jesteśmy naprawdę? W dzisiejszej Ewangelii Jezus przypomina, że prawda nie potrzebuje wielkich deklaracji ani efektownych zapewnień. Wystarczy uczciwość, prostota i życie bez udawania.
Jak często próbujemy sprawiać wrażenie bardziej pobożnych, mądrzejszych lub bardziej zaangażowanych, niż jesteśmy naprawdę? W dzisiejszej Ewangelii Jezus przypomina, że prawda nie potrzebuje wielkich deklaracji ani efektownych zapewnień. Wystarczy uczciwość, prostota i życie bez udawania.
Bóg cichy i pokorny. Faryzeusze i uczeni wokół prawa Bożego wznieśli ‘zasieki’ skrupulatnych przepisów, duchowych ciężarów, które były ‘nie do uniesienia’. Jezus niszczy te ciężary. Nie narzuca się. Jego wymagania są ‘lekkie i słodkie’. To miłość i współczucie dla bliźniego, które są najlepszym naśladowaniem Ojca.
Bóg cichy i pokorny. Faryzeusze i uczeni wokół prawa Bożego wznieśli ‘zasieki’ skrupulatnych przepisów, duchowych ciężarów, które były ‘nie do uniesienia’. Jezus niszczy te ciężary. Nie narzuca się. Jego wymagania są ‘lekkie i słodkie’. To miłość i współczucie dla bliźniego, które są najlepszym naśladowaniem Ojca.
Szalom – zstępujący pokój. To nie tylko „brak wojny, głodu i choroby”. To także doświadczenie szczęścia, zdrowia i pomyślności. To bezpieczeństwo i ocalenie, bezpieczeństwo i zrównoważone życie społeczne, to harmonia w relacjach z Bogiem i ludźmi oraz życie pełnią. To nie jest owoc wysiłków człowieka, ale dar zstępujący ‘z góry’.
Szalom – zstępujący pokój. To nie tylko „brak wojny, głodu i choroby”. To także doświadczenie szczęścia, zdrowia i pomyślności. To bezpieczeństwo i ocalenie, bezpieczeństwo i zrównoważone życie społeczne, to harmonia w relacjach z Bogiem i ludźmi oraz życie pełnią. To nie jest owoc wysiłków człowieka, ale dar zstępujący ‘z góry’.
Zrozumieć na nowo. Prawo kojarzy nam się z rygorem i obciążeniem, bezdusznością i formalizmem. Ale Jezusowi nie o to chodzi, abyśmy ciągle ‘dokładali’ sobie nowe obowiązki. Chodzi o nową harmonię i mądrość. Wypełnić to ‘zrozumieć na nowo’, kierując się miłością, wielkodusznością, przebaczeniem i pojednaniem.
Zrozumieć na nowo. Prawo kojarzy nam się z rygorem i obciążeniem, bezdusznością i formalizmem. Ale Jezusowi nie o to chodzi, abyśmy ciągle ‘dokładali’ sobie nowe obowiązki. Chodzi o nową harmonię i mądrość. Wypełnić to ‘zrozumieć na nowo’, kierując się miłością, wielkodusznością, przebaczeniem i pojednaniem.
Wyrazistość, światło, miłość są możliwe. To nie jest opcja dla niektórych, tych bardziej gorliwych. To zadanie dla wszystkich. Bycie solą oznacza smak i trwałość. Nie pozwól, by twoje świadectwo było nijakie.
Wyrazistość, światło, miłość są możliwe. To nie jest opcja dla niektórych, tych bardziej gorliwych. To zadanie dla wszystkich. Bycie solą oznacza smak i trwałość. Nie pozwól, by twoje świadectwo było nijakie.
Błogosławieństwa ubogich nie sankcjonują niesprawiedliwości społecznej, ale ją podważają. Ubóstwo niektórych ma nas boleć. Bogactwo, które nie jest współdzielone obciąża nasze sumienia. Świat stanie się braterski i sprawiedliwy tylko wtedy, gdy odrzucimy jego kryteria oceny i niesprawiedliwość.
Błogosławieństwa ubogich nie sankcjonują niesprawiedliwości społecznej, ale ją podważają. Ubóstwo niektórych ma nas boleć. Bogactwo, które nie jest współdzielone obciąża nasze sumienia. Świat stanie się braterski i sprawiedliwy tylko wtedy, gdy odrzucimy jego kryteria oceny i niesprawiedliwość.
Raczej duch miłosierdzia niż ofiary. Jezus nie krytykuje tutaj obrzędowych ofiar, ale przesadne skoncentrowanie i przywiązanie do rytuałów, które przeszkadzają w praktykowaniu przykazania miłości bliźniego. ‘Sprawiedliwi’ będą na ‘liście oczekujących’ dopóki nie uznają swego grzechu i potrzeby nawrócenia.
Raczej duch miłosierdzia niż ofiary. Jezus nie krytykuje tutaj obrzędowych ofiar, ale przesadne skoncentrowanie i przywiązanie do rytuałów, które przeszkadzają w praktykowaniu przykazania miłości bliźniego. ‘Sprawiedliwi’ będą na ‘liście oczekujących’ dopóki nie uznają swego grzechu i potrzeby nawrócenia.
W tym fragmencie Ewangelii znajdziemy wiele wskazówek dla rozwoju naszego życia duchowego. Jest zachęta do wystrzegania się pozornego życia, udawanej pobożności, religijnej obłudy, skoncentrowania na sobie czy "handlu duchowego", gdzie chcemy kupczyć łaskami za przysłowiowe srebrniki.
W tym fragmencie Ewangelii znajdziemy wiele wskazówek dla rozwoju naszego życia duchowego. Jest zachęta do wystrzegania się pozornego życia, udawanej pobożności, religijnej obłudy, skoncentrowania na sobie czy "handlu duchowego", gdzie chcemy kupczyć łaskami za przysłowiowe srebrniki.
Wzrastać w wierze. Przyzwyczajamy się do pewnych obrazów, określeń, także tych dotyczących wiary. Myślimy, że ‘idziemy za Jezusem’, ale faktycznie idziemy za naszym wyobrażeniem Pana / Boga. Musimy od czasu do czasu ‘odświeżyć’ nasze wizje, obrazy, do jakich się odwołujemy. Tylko tak możemy wzrastać w wierze, wyrywając się z naszych wyobrażeń i przyzwyczajeń.
Wzrastać w wierze. Przyzwyczajamy się do pewnych obrazów, określeń, także tych dotyczących wiary. Myślimy, że ‘idziemy za Jezusem’, ale faktycznie idziemy za naszym wyobrażeniem Pana / Boga. Musimy od czasu do czasu ‘odświeżyć’ nasze wizje, obrazy, do jakich się odwołujemy. Tylko tak możemy wzrastać w wierze, wyrywając się z naszych wyobrażeń i przyzwyczajeń.
W ewangelii św. Jana nie mamy opowiadania o przemienieniu na Górze Tabor. Ale właśnie w niej możemy dostrzegać ten drugi – ‘przemieniony’ – poziom lektury, dający nam inne, głębsze zrozumienie. Słowa mogą wyrażać coś innego, a ostatecznie ukazywać Innego – chleb i wino / ciało i krew. Tego właśnie doświadczamy w Eucharystii, obcując z samym Bogiem.
W ewangelii św. Jana nie mamy opowiadania o przemienieniu na Górze Tabor. Ale właśnie w niej możemy dostrzegać ten drugi – ‘przemieniony’ – poziom lektury, dający nam inne, głębsze zrozumienie. Słowa mogą wyrażać coś innego, a ostatecznie ukazywać Innego – chleb i wino / ciało i krew. Tego właśnie doświadczamy w Eucharystii, obcując z samym Bogiem.
Śmierć pozostaje jednym z największych ludzkich lęków. Saduceusze próbują postawić Jezusa pod ścianą pytaniem o życie po śmierci, ale otrzymują odpowiedź, która wykracza daleko poza teologiczny spór. Chrystus przypomina, że Bóg nie stworzył człowieka do przemijania, lecz do życia, które nie ma końca.
Śmierć pozostaje jednym z największych ludzkich lęków. Saduceusze próbują postawić Jezusa pod ścianą pytaniem o życie po śmierci, ale otrzymują odpowiedź, która wykracza daleko poza teologiczny spór. Chrystus przypomina, że Bóg nie stworzył człowieka do przemijania, lecz do życia, które nie ma końca.
„Pan to sprawił i jest cudem...” Mamy dużą zdolność do ‘unicestwiania’ Bożych planów wobec nas czy wobec naszych wspólnot. Uzurpujemy sobie prawo do decydowania o ‘winnicy’, która nie jest nasza. Ale to Jezus jest ‘rozwiązaniem’ – „cudem w naszych oczach”, jakie Bóg przewidział i zrealizował. Zbawieni jesteśmy łaską Boga, a nie swoją mocą i przemyślnością.
„Pan to sprawił i jest cudem...” Mamy dużą zdolność do ‘unicestwiania’ Bożych planów wobec nas czy wobec naszych wspólnot. Uzurpujemy sobie prawo do decydowania o ‘winnicy’, która nie jest nasza. Ale to Jezus jest ‘rozwiązaniem’ – „cudem w naszych oczach”, jakie Bóg przewidział i zrealizował. Zbawieni jesteśmy łaską Boga, a nie swoją mocą i przemyślnością.
Nadzieja powszechnego zbawienia. Bóg posyła swego Syna na świat dla zbawienia człowieka, nie po to, by kogokolwiek potępić. To jest fundament ‘nadziei’, nie ‘zarozumiałej’ pewności. Jeśli Jezus po to przychodzi na świat, możemy być przekonani, że ma też moc, aby taki zamiar przeprowadzić do końca. Chrześcijanie nie są ‘zuchwali’ spodziewając się zbawienia wszystkich, ale wiara w moc Chrystusa uzasadnia tę nadzieję, którą możemy mieć.
Nadzieja powszechnego zbawienia. Bóg posyła swego Syna na świat dla zbawienia człowieka, nie po to, by kogokolwiek potępić. To jest fundament ‘nadziei’, nie ‘zarozumiałej’ pewności. Jeśli Jezus po to przychodzi na świat, możemy być przekonani, że ma też moc, aby taki zamiar przeprowadzić do końca. Chrześcijanie nie są ‘zuchwali’ spodziewając się zbawienia wszystkich, ale wiara w moc Chrystusa uzasadnia tę nadzieję, którą możemy mieć.
Gotowość do pójścia za Panem. Prawdziwie uczniem jest ten, kto jest gotowy, by się nawrócić. Tylko ten, kto jest gotowy do odwrócenia się od grzechu ku przebaczeniu, jakie Pan ofiarowuje, doświadczy Jego mocy i oczyszczenia z grzechów. Tylko uczeń, który pozwoli zakwestionować siebie może wejść w dialog z Jezusem i naśladować Go.
Gotowość do pójścia za Panem. Prawdziwie uczniem jest ten, kto jest gotowy, by się nawrócić. Tylko ten, kto jest gotowy do odwrócenia się od grzechu ku przebaczeniu, jakie Pan ofiarowuje, doświadczy Jego mocy i oczyszczenia z grzechów. Tylko uczeń, który pozwoli zakwestionować siebie może wejść w dialog z Jezusem i naśladować Go.
Jezus zachęca nas do gorliwej modlitwy o otrzymanie tych darów, które są nam niezbędne do życia jako uczniowie Pana. Modlitwa to nie "koncert życzeń" ani paleta zachcianek. To przeżywanie każdej chwili życia jako elementu realizacji swojego powołania. Dostajemy tylko to, co służy nam do wypełnienia woli Boga.
Jezus zachęca nas do gorliwej modlitwy o otrzymanie tych darów, które są nam niezbędne do życia jako uczniowie Pana. Modlitwa to nie "koncert życzeń" ani paleta zachcianek. To przeżywanie każdej chwili życia jako elementu realizacji swojego powołania. Dostajemy tylko to, co służy nam do wypełnienia woli Boga.
Próby są częścią życia ucznia. Możemy mieć dobre chęci, ale "ciało jest słabe". Zostaliśmy jako ludzie powołani do wielkich rzeczy i jesteśmy "ukierunkowani na dobro", ale słabość ludzkiej natury jest faktem i musimy się z nią liczyć. Bóg to wie i dlatego Jezus zachęca nas, abyśmy wytrwali.
Próby są częścią życia ucznia. Możemy mieć dobre chęci, ale "ciało jest słabe". Zostaliśmy jako ludzie powołani do wielkich rzeczy i jesteśmy "ukierunkowani na dobro", ale słabość ludzkiej natury jest faktem i musimy się z nią liczyć. Bóg to wie i dlatego Jezus zachęca nas, abyśmy wytrwali.
„Nie tak będzie między wami”. Jezus zna słabość uczniów i z cierpliwością tłumaczy im jak przejawia się prawdziwa wielkość chrześcijanina. To służba, miłosierdzie i pojednanie. To jest prawdziwa wielkość, o jaką winniśmy się starać. W ten sposób naśladujemy Pana i stajemy się prawdziwie Jego uczniami.
„Nie tak będzie między wami”. Jezus zna słabość uczniów i z cierpliwością tłumaczy im jak przejawia się prawdziwa wielkość chrześcijanina. To służba, miłosierdzie i pojednanie. To jest prawdziwa wielkość, o jaką winniśmy się starać. W ten sposób naśladujemy Pana i stajemy się prawdziwie Jego uczniami.
Pójście za Jezusem kosztuje. Apostołowie doświadczają tego sami, że pójście za głosem powołania kosztuje i to całkiem sporo. Uczeń naśladuje Mistrza. Sam też zatem doświadczy krzyża, obumierania sobie i grzechowi. Nie wszyscy sprostają wymaganiom. Ci, którzy myślą o sobie, że są ‘pierwsi’, stają się ostatnimi. Jezus jednak nie odrzuca nikogo.
Pójście za Jezusem kosztuje. Apostołowie doświadczają tego sami, że pójście za głosem powołania kosztuje i to całkiem sporo. Uczeń naśladuje Mistrza. Sam też zatem doświadczy krzyża, obumierania sobie i grzechowi. Nie wszyscy sprostają wymaganiom. Ci, którzy myślą o sobie, że są ‘pierwsi’, stają się ostatnimi. Jezus jednak nie odrzuca nikogo.