Dziennik watykański przedstawił bieżącą sytuację i stan Kościoła w Chinach. To "kroczenie drogą dialogu"

Dziennik watykański przedstawił bieżącą sytuację i stan Kościoła w Chinach. To "kroczenie drogą dialogu"
(statua świętego Franciszka Ksawerego przed katedrą w Pekinie, fot. Zvonimir Atletic / Shutterstock)
KAI / pch

Stolica Apostolska jest nadal zaangażowana w kroczenie drogą dialogu w celu rozwiązywania, stopniowo, w postawie wzajemnego zrozumienia i dalekowzrocznej cierpliwości, różnych istniejących jeszcze problemów w Kościele katolickim w Chinach.

Podkreślono to w artykule w watykańskim dzienniku «L'Osservatore Romano», wyjaśniając jednocześnie, że chodzi przede wszystkim o uznanie prawne przez władze tego kraju duchowieństwa «nieoficjalnego», a więc nienależącego do kontrolowanego przez partię komunistyczną Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich (PSKCh).

Materiał, zawarty w piśmie, wymienia wszystkie kroki podjęte przez Stolicę Świętą wobec Chin po podpisaniu 22 września ub.r. w Pekinie Porozumienia Tymczasowego w sprawie Mianowania Biskupów». Przypomniano, że dwa tygodnie wcześniej - 8 tegoż miesiąca Franciszek, «po przemyśleniu i długiej modlitwie», przyjął w duchu wielkiej życzliwości do pełnej jedności kościelnej siedmiu biskupów chińskich, wyświęconych bez upoważnienia papieskiego».
Wezwał też wszystkich biskupów do ponownego całkowitego przylgnięcia do Chrystusa i Kościoła, przypominając im jednocześnie, że będąc częścią narodu chińskiego, winni odnosić się z szacunkiem i lojalnością do władz świeckich. Jako biskupi mają też być wierni Ewangelii, jak o tym nauczał sam Jezus: «Oddajcie cesarzowi to, co należy do cesarza, a Bogu to, co należy do Boga» (Mt 22, 21).
Papież powierzył też każdemu z siedmiu biskupów pełnienie posługi ordynariuszy w konkretnych diecezjach, jednemu - bycie biskupem pomocniczym oraz uznał innego hierarchę za biskupa emerytowanego. O tym wszystkim Stolica Apostolska powiadomiła całą dziewiątkę 12 grudnia ub.r. w Pekinie podczas «skromnej uroczystości w duchu głębokiej wspólnoty kościelnej, zakończonej odmówieniem modlitwy Ojcze nasz i odśpiewaniem pieśni Ave Maria na tradycyjną melodię chińską» - czytamy w dzienniku watykańskim.
Przypomniano w nim też o sprawie mons. Antonio Tu Shihua OFM, który na kilka miesięcy przed swą śmiercią 4 stycznia 2017 poprosił o przyjęcie go do pełnej wspólnoty z Następcą św. Piotra, który ze swej strony spełnił tę prośbę, przyznając mu tytuł biskupa emerytowanego diecezji Puqi.
Zdaniem «L'Osservatore», aby lepiej zrozumieć kościelną i duszpasterską treść tych wydarzeń, należy przywołać słowa Franciszka z jego «Orędzia do katolików chińskich i do Kościoła powszechnego» z 26 września ub.r. Ojciec Święty podkreślił w nim, że «właśnie w celu poparcia i wsparcia głoszenia Ewangelii w Chinach oraz odbudowania pełnej i widzialnej jedności w Kościele, sprawą podstawową jest podjęcie przede wszystkim sprawy nominacji biskupich». Zwrócił tam również uwagę, że «niestety najnowsza historia Kościoła katolickiego w tym kraju była boleśnie naznaczona głębokimi napięciami, ranami i podziałami, które największą polaryzację osiągnęły wokół osoby biskupa jako strażnika wiary i gwaranta wspólnoty kościelnej».
Dlatego ważne jest, aby katolicy żyli między sobą w jedności oraz «otwarcie bardziej braterskiej fazy współpracy w celu podjęcia z nowym zaangażowaniem misji głoszenia Ewangelii. Kościół istnieje bowiem po to, aby świadczyć o Jezusie Chrystusie oraz o przebaczającej i zbawczej miłości Ojca».
Na zakończenie dziennik watykański zapewnił, że «Stolica Apostolska jest nadal zaangażowana w kroczenie drogą dialogu w celu rozwiązywania, stopniowo, w postawie wzajemnego zrozumienia i dalekowzrocznej cierpliwości, różnych istniejących jeszcze problemów, (...) aby życie Kościoła katolickego w Chinach stawało się coraz normalniejsze».
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Dziennik watykański przedstawił bieżącą sytuację i stan Kościoła w Chinach. To "kroczenie drogą dialogu"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.