Jak nie należy kochać dziecka?

Józef Augustyn SJ / slo

O wiele łatwiej jest powiedzieć, czym miłość do dziecka nie jest i jak nie należy go kochać
(fot. wickenden / flickr.com)

ZOBACZ TAKŻE

Wielu dorosłym wydaje się, że dzieci - szczególnie wówczas kiedy nie sprawiają kłopotów wychowawczych - łatwo jest kochać. Uczucia sympatii i życzliwości, które spontanicznie budzą się wobec dzieci, bywają utożsamiane z miłością. Rodzice zabiegani i zapracowani (szczególnie zaś ojcowie) zauważają swoje dzieci tak na prawdę dopiero wówczas, kiedy zaczynają one sprawiać im kłopoty i przykrości.

 

Zazwyczaj dzieje się to w okresie dojrzewania. Wówczas zaczyna się nie tyle wychowywanie dzieci (na to bowiem jest już zwykle za późno), ile raczej walka z nimi. Możliwość pomocy udzielonej dziecku w okresie dojrzewania zależy w znacznym stopniu od tego, w jaki sposób było ono traktowane w całym poprzednim okresie.

 

Zbyt często też wychowanie dzieci bywa kierowane spontanicznymi i odruchowymi reakcjami. Skutków takiego wychowania rodzice nie są w stanie przewidzieć. Stąd też mimo całej dobrej woli i ofiarności popełniają nieraz wiele fundamentalnych błędów wychowawczych, które (nierzadko z odczuciem bólu i rozczarowania) uświadamiają sobie dopiero po wielu latach. Dzieje się tak, ponieważ nie podejmują głębszej refleksji w trakcie procesu wychowania.


Wychowanie dzieci domaga się rozeznania i krytycznej refleksji zarówno nad własnym postępowaniem, jak też nad klimatem, jaki stwarza się dziecku w rodzinie i w szkole. Konieczne jest najpierw krytyczne spojrzenie na siebie. Nie po to jednak, by czuć się „niedobrym rodzicem", ale raczej aby na własnych i cudzych błędach uczyć się sztuki wychowania. Wychowanie dziecka jest bowiem jedną z najtrudniejszych i jednocześnie najbardziej potrzebnych umiejętności życiowych. Od tej sztuki zależy w dużym stopniu przyszłość dzieci, ich rodzin oraz przyszłość społeczeństwa.


O wiele łatwiej jest powiedzieć, czym miłość do dziecka nie jest i jak nie należy go kochać. Miłości dzieci nie może być bowiem mierzona i utożsamiana jedynie z dobrą wolą, z pozytywnymi emocjami, jakie przeżywają rodzice, z ilością „rzeczy", które mu ofiarują, czy też z zadowoleniem samego dziecka. Dziecko nie jest bowiem w stanie rozeznać, co jest mu naprawdę potrzebne do dojrzałego kształtowania jego osobowości. Miłość dziecka wymaga nie tylko dobrej woli, uczucia i wysiłku, ale również życiowej mądrości, która umie rozeznać zarówno sytuację dziecka, jak też wpływ, jaki na nie się wywiera.

 

Rodzice, wychowawcy, duszpasterze, którzy codziennie wiele godzin przebywają z dziećmi winni pytać się nie tylko o to, jak pomóc dziecku, ale jak uniknąć zachowań, które by je raniły. „Nie ranić dziecka" - to pierwsza fundamentalna zasada dobrego wychowania. Dziecko zranione, także w sposób niechcący, łatwo zamyka się wobec rodziców i wychowawców. Ich szczere zabiegi wychowawcze są wówczas mało skuteczne, a nawet przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego. Skuteczność pomocy wychowawczej udzielanej dziecku zależy w znacznej mierze od jego otwartości, od zaufania oraz od zaangażowania we własny rozwój.

 

Troska o dziecko nie może jednak ograniczyć się do zainteresowania własnym postępowaniem wobec niego. Dziecku konieczna jest dobra atmosfera pedagogiczna we wszystkich miejscach i środowiskach, w których ono przebywa. Stąd rodzice winni być wyczuleni na błędy, jakie wobec ich dzieci mogą popełniać inne osoby, szczególnie zaś wychowawcy i duszpasterze. Z drugiej strony zaś szkoła i parafia również winny być uwrażliwione na sposób traktowania dziecka w rodzinie. Nie chodzi tu bynajmniej o tworzenie atmosfery wzajemnej podejrzliwości, ale raczej o otwartość na udzielanie sobie pomocy. Wzajemne wspieranie się rodziców i wychowawców domaga się jednak nie tylko wyrażania krytycznych uwag, ale także ich przyjmowania. Ścisła współpraca pomiędzy rodziną, szkołą i parafią jest konieczna także w tym celu, aby chronić dziecko przez „ludźmi niegodziwymi", którzy bez najmniejszych skrupułów krzywdzą dzieci.

 

Poniższe wyliczenie najczęstszych „grzechów przeciwko dziecku" popełnianych przez dorosłych może posłużyć jako swoisty rachunek sumienia z naszego zachowania wobec dzieci. Jeżeli pragniemy naprawdę pomagać dzieciom w ich dochodzeniu do pełnej dojrzałości ludzkiej i duchowej, trzeba mieć odwagę dostrzegać i przekraczać własny błędy.

 

Brak akceptacji dziecka

 

Brak akceptacji dziecka przez rodziców jest wewnętrzną niezgodą na dziecko i jego obecność w ich życiu. Niezgoda ta może przejawiać się w małej uważności na dziecko, lekceważeniu tego, co ono mówi, w braku zainteresowania jego problemami, w ciągłym niezadowoleniu z niego, w napominaniu go, iż przeszkadza, w braku przytulania fizycznego itp. Czasami brak akceptacji przybiera drastyczną formę odrzucenia dziecka zarówno wewnętrznego, jak i zewnętrznego. Odrzucenie to bywa niekiedy wprost wypowiadane wobec dziecka. Takie zachowania są zawsze ciężką krzywdą. „Nie akceptować jakiejś osoby (także dziecka) - stwierdza Federico Arvesii - to w jakimś sensie zabijać ją emocjonalnie. To nie przyznawać jej prawa do życia, które jej przysługuje".

 

Często przyczyną braku akceptacji dziecka jest zaskoczenie ciążą. Dziecko odbierane jest wówczas niemal jako „intruz", który nagle wtargnął w życie osobiste matki i ojca, i domaga się całkowitej uwagi, poświęcenia, powodując tym samym pomieszanie ich osobistych planów. Inną przyczyną braku akceptacji dziecka są oczekiwania związane z dzieckiem i uprzednie wyobrażenia o nim: o tym, jak winno wyglądać, w jaki sposób winno się zachowywać, jaka winna być jego inteligencja itp. Jeżeli rzeczywistość odbiega od oczekiwań i wyobrażeń, wówczas zostaje ono odrzucone. Dziecko, które nie otrzymuje należnej mu akceptacji, łatwo traci radość życia; izoluje się, staje się apatyczne, smutne. Nieraz też poprzez nieodpowiednie zachowanie domaga się zwrócenia na siebie uwagi, domaga się akceptacji. Jeżeli jej nie otrzymuje, bardzo cierpi.

 

1 2 3 4  
Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

5

Komentarze użytkowników (1)

Dodaj komentarz
2010-11-04 12:09:21 | Cytuj | Zgłoś
~teresa
Dziecka nie należy kochać po alkoholu i pornograficznie.
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?