Pedagogika Nowego Wychowania
Koncepcje Marii Montessori stosowane są coraz częściej w szkołach ponadpodstawowych
(fot. Northfield.org)
Ruch Nowego Wychowania w Europie chciał zdystansować się od „starej szkoły" XIX wieku, w której dominowały autorytet oraz intelektualizm. Pedagogika Nowego Wychowania, której efekty widoczne były w pierwszych trzydziestu latach XX wieku, skupiała się głównie na dziecku. Dążono do stworzenia szkoły, funkcjonującej zgodnie z naturą dziecka i w oparciu o jego potrzeby.
Jednym z twórców pedagogiki reformy był Belg Decroly (1871-1932). Krytykował on przede wszystkim szkołę będącą swego rodzaju „instytucją wkuwania", zbyt daleką od dziecka. Za przykład podawał wprowadzony podział na przedmioty bez uwzględniania naturalnych tendencji rozwojowych dziecka oraz jego własnych życzeń. Innymi pedagogami realizującymi założenia Nowego Wychowania byli: Peter Petersen (1884-1952), który otworzył w 1923 roku szkołę w Jenie opartą na własnej koncepcji, zwanej planem jenajskim, Maria Montessori (1871-1950), jej kontynuatorką była Helen Parkhurst (1887-1973), która współpracowała przez kilka lat z Marią Montessori, a następnie założyła w amerykańskiej miejscowości Dalton szkołę, opierającą się na koncepcji Montessori i kierowała nią do 1942 roku. Stąd szkoły funkcjonujące w oparciu o tę koncepcję, nazywa się szkołami działającymi zgodnie z założeniami planu daltońskiego.
Szkoły odnowy pedagogicznej działające zgodnie z koncepcją Marii Montessori, planu daltońskiego oraz planu jenajskiego umieszczają w centrum dziecko i jego spontaniczne tendencje rozwoju: dziecko jest istotą niepowtarzalną i ma prawo do jak najlepszego rozwoju swoich predyspozycji i zdolności. Punktem wyjścia dla zasad dydaktycznych, jakimi kierują się szkoły reformy jest indywidualizacja oraz zasada dyferencji (zróżnicowania), tzn. ukierunkowanie na dziecko jako indywiduum oraz stopniowe przekazywanie materiału dydaktycznego. Odrzuca się tworzenie roczników, tj. grupowanie uczniów według wieku, nazywając takie działanie nieodpowiednim i nieprzyjaznym naturze dziecka. Centralny wymiar zasady dyferencji umożliwia stworzenie najbardziej optymalnych szans rozwoju dla wszystkich dzieci — przeciętnie czy też bardzo uzdolnionych.
Pedagogika Marii Montessori — naturalny, inherentny plan nauczania zdolnych uczniów
Maria Montessori — twórczyni nazywanej od jej nazwiska pedagogiki Montessori — sama była bardzo uzdolniona. Uważana za cudowne dziecko matematyki, w wieku 26 lat uzyskała — jako pierwsza Włoszka w historii — tytuł lekarza medycyny. W 1905 roku utworzyła Dom Dziecięcy, otwierając w ten sposób całkowicie nową ścieżkę pomocy dzieciom upośledzonym umysłowo oraz ekstremalnie zaniedbanym. Wypracowane przez nią idee oraz metody wychowawcze okazały się na tyle skuteczne, że jej twórczyni stała się wkrótce jedną z najbardziej znanych kobiet na świecie. Chociaż stosowane przez Montessori metody odnosiły się początkowo do dzieci w wieku przedszkolnym i uczniów szkół podstawowych, to jednak z powodzeniem można było je stosować również w szkołach średnich.
Montessori wychodziła z założenia, że każde dziecko ma w sobie wrodzoną skłonność do realizacji własnych predyspozycji i zdolności. Nauczyciel powinien nieustannie obserwować dziecko i podążać tuż za nim, tak, aby zapewnić mu optymalne warunki rozwoju. Stąd też wywodzi się zasada swobody wyboru: dziecko samo decyduje, co chce robić, natomiast rolą nauczyciela, obserwującego jego rozwój, jest troska o to, aby wyznaczać mu zadania społeczne i intelektualne zgodne z poziomem jego rozwoju. Jeśli okaże się, że dane zadanie jest za trudne, zostaje ono przeniesione na później. Wolność wyboru w pedagogice Montessori nie ma nic wspólnego z leseferyzmem (brak bądź też znikoma kontrola i ukierunkowywanie), ponieważ raz rozpoczęte zadanie musi być doprowadzone do końca.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
4.18
Liczba głosów:
11
Komentarze użytkowników (7)
Dodaj komentarzDrugim problemem jest masowość, bo jeżeli z systemu korzystają wybitnie uzdolnione jednostki bogatych rodziców, to nic o tym systemie nie wiemy. Ja bardzo nie lubię haseł, wolę konkrety: jaki procent dzieci uczy się wg tych zasad?
To co szczególnie cenię u M.M., to jej zwrócenie uwagi na to, że dzieci są członkami naszej społeczności i że w społeczeństwie w grupie się rozwijają, w interakcji, w relacji z nauczycielem i kolegami, zarówno tymi młodszymi jak i starszymi, tymi co już więcej wiedzą i tymi, których same mogą czegoś nauczyć.
Aktualnie, kiedy pogrążony naród w żałobie, ciekawe czy ktoś w tej sytuacji jaką przeżywamy odważy się z dziećmi poruszać tematy władzy i śmierci, czy zostaniemy tylko na opanowaniu nazwisk Świętej Pamięci Pary Prezydenckiej....
Rzeczywiście łatwo jest pomylić wolność z samowolą we współczesnym świecie bo w imię milości do dziecka bardzo często pozwalamy mu na wszystko, ale to nie ma nic wspólnego z wolnością montessoriańską.
Logowanie
Niektórzy to mają zawsze...
Małe - mniejsze -...
21.05.2012 14:43
1
5
Małe - mniejsze -...
20.05.2012 23:06
1
4.7
Kosaciec
Wiosna
19.05.2012 21:53
3
4.7
... schodząc z...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:17
3
4.69
***
Galeryjka wiosenna
18.05.2012 09:55
4.63
... zasypiając pod...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:14
4.58






