Zaburzenia i opóźnienia mowy u dzieci
Gdyby specjalistyczne badania lekarskie i psychologiczne ustaliły wadę albo opóźnienie, to istnieje wiele specjalistycznych form pomocy dziecku
(fot. tomconger)
Nauka mówienia i umiejętne posługiwanie się językiem są bardzo złożonymi procesami, które łatwo ulegają zakłóceniom i opóźnieniom. Dzieje się to na skutek przedwczesnej i niedelikatnej interwencji, kiedy rodzice oczekują za wiele i za wcześnie, nie uwzględniając tempa rozwoju swojego dziecka.
Dlatego poniższe wskazówki, dotyczące zaburzeń mowy i rozwoju mowy, nie mają zamiaru być niczym więcej jak tylko wskazówkami:
- Jeśli dziecko ma około pół roku i przestaje „paplać", powinno to być okazją do dokładnego zbadania jego słuchu.
- Gdy dziecko między dziesiątym a osiemnastym miesiącem nie rozumie żadnego polecenia, powtarza ciągle te same sylaby, to rodzice powinni stać się czujni. Podobnie jak w przypadku, gdy dziecko w tym wieku mówi mniej niż dziesięć słów, które mają sens.
- Gdy między drugim a trzecim rokiem życia zakłócone jest tworzenie sylab i zdań, gdy dziecko wydaje z siebie niezrozumiałe dźwięki albo nie jest w stanie sformułować zdania o większej liczbie słów, jest to również sygnał alarmowy. A już na pewno wtedy, gdy zaburzenia i opóźnienia przeciągają się do czwartego roku życia. W tym czasie dziecko opanowuje z zasady płynnie mowę.
- Jest ważne, żeby odróżniać opóźnienie w rozwoju mowy - na przykład regresję językową - od zaburzenia.
Jakie zaburzenia mowy rozróżniamy?
Można rozróżnić cztery rodzaje zaburzeń:
- Brak rozumienia mowy. Dziecko może np. nie rozumieć znaczenia słów i zdań, może je co najwyżej wywnioskować z sytuacji.
- Artykulacji; to dotyczy np. seplenienia, jąkania się, braku głosek lub źle tworzonych głosek.
- Ograniczonego zasobu słów.
- Błędnego stosowania gramatyki. Dziecko opuszcza słowa i części zdań, ma trudności z odmianą rzeczowników i czasowników, z używaniem liczby mnogiej.
Jeśli występują zakłócenia we wszystkich czterech obszarach, mówi się o zaburzeniu rozwoju mowy, które wymaga szeroko zakrojonego i szczegółowego badania. Przy tym konieczne jest całościowe spojrzenie na dziecko, które obejmuje też jego rozwój emocjonalny, społeczny, poznawczy i motoryczny. Tylko w ten sposób da się opracować terapię, która okazuje zrozumienie dla dziecka i życzliwie mu towarzyszy.
Z opóźnieniem w rozwoju mamy do czynienia wtedy, gdy dotknięte są tylko pojedyncze obszary (kłopoty z artykulacją, gramatyką czy słownictwem). Poza tym między trzecim a piątym rokiem życia pojawiają się niepłynności uwarunkowane procesem rozwojowym. Należy do nich jąkanie się o podłożu rozwojowym, które występuje u dzieci około czwartego roku życia, a objawia się w powtarzaniu słów, naśladowaniu i rozciąganiu dźwięków, jak i przerwami w mówieniu.
Przyczyny zaburzeń mowy
Gdy analizuje się zaburzenia mowy u dzieci, zwracają uwagę cztery warunki ogólne:
- Przede wszystkim przyczyny organiczne - uwarunkowane zaburzeniami neurologicznymi (np. wywołane przy porodzie albo przez chorobę), wrodzonymi wadami narządów mowy albo wadami słuchu (np. przytępienie słuchu).
- Ponadto wrodzona skłonność do trudności w mówieniu.
- Zaburzenia mowy mogą też być oczywiście uwarunkowane psychicznie. Presja, która ciąży na dziecku, zostawia swoje ślady w mowie tak samo jak niekonsekwentny styl wychowania albo kryzysy życiowe, które przechodzą tak rodzice, jak dzieci. W języku dzieci odbija się ich sytuacja na co dzień - w sposobie mówienia i w rozumieniu mowy wyraża się w podobnej mierze dobre, jak i złe samopoczucie.
- W końcu występują czynniki socjokulturowe, które odciskają swoje piętno na języku dzieci - jeżeli w rodzinie nadarza się za mało okazji do mówienia i brakuje sytuacji, w których można się wypowiedzieć, nawiązać wzajemny stosunek. Może telewizor i komputer decydują o charakterze komunikacji? Ale są też okoliczności, które mogą doprowadzić do zakłóceń w zachowaniu językowym - dzieci zalewane ciągle potokiem słów odbierają to jako stres i nierzadko milkną.
Leczenie i wspieranie rozwoju mowy
Jeśli nie chce się ulec owemu generalizującemu sądowi, według którego ciągle rośnie liczba dzieci z trudnościami językowymi, trzeba się przyjrzeć dokładniej: najpierw trzeba oddzielić zaburzenia w rozwoju mowy od opóźnienia w rozwoju mowy. I ostatecznie trzeba zbadać, czy zakłócenia językowe są niezależne, może uwarunkowane genetycznie albo rodzinnie. Mogą też być wyrazem ogólnego kryzysu rozwojowego, a więc uwarunkowane psychicznie albo socjokulturowo. To można zdiagnozować tylko na podstawie szeroko zakrojonego badania. Powierzchowne uspokajanie („Wszystko się jakoś ułoży") nie zastąpi fachowego poradnictwa; równie szkodliwe jest dramatyzujące sianie paniki.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
5
Liczba głosów:
1
Logowanie
Niektórzy to mają zawsze...
Małe - mniejsze -...
21.05.2012 14:43
1
5
Małe - mniejsze -...
20.05.2012 23:06
1
4.7
Kosaciec
Wiosna
19.05.2012 21:53
3
4.7
... schodząc z...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:17
3
4.69
***
Galeryjka wiosenna
18.05.2012 09:55
4.63
... zasypiając pod...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:14
4.58






