Zawiść - wiele osób myli ją z zazdrością

Zawiść - wiele osób myli ją z zazdrością
(fot. pedrosimoes / flickr.com)
Valerio Albisetti / slo

Dla współczesnego człowieka zawiść jest czymś gorszym, bardziej negatywnym, bardziej ponurym od zazdrości. Gdybyście zapytali kogoś, czy jest bardziej zazdrosny, czy zawistny, odpowiedziałby prawdopodobnie, że jest bardziej zazdrosny. Dlaczego?

Ponieważ zawiść zakłada istnienie kompleksu niższości. W gruncie rzeczy ktoś kto zazdrości, zazdrości przymiotów lub władzy, jakie - w jego wyobrażeniu - posiada osoba, której zazdrości. Na przykład, kiedy cierpimy dlatego, że nasz partner poszedł gdzieś w towarzystwie kogoś innego, jesteśmy zazdrośni czy zawistni? Zazdrośni, jeśli cierpimy dlatego, że brakuje nam partnera, niezależnie od tego, z kim poszedł. Zawistni, jeśli przyczyną naszego cierpienia jest przekonanie, że partner wolał towarzystwo innej osoby od naszego.

W tym ostatnim wypadku przedmiotem naszej zawiści są zalety, wartości lub przymioty, jakie - w naszym wyobrażeniu - nasz partner widzi w tamtej osobie i jakie sami chcielibyśmy posiadać.

Jak widać, nie zawsze jest łatwo określić granicę między zazdrością i zawiścią. Zresztą pojawiają się one niemal równocześnie w pierwszych chwilach po naszym przyjściu na świat.

Zaledwie wydostaniemy się z wnętrza matki, chcielibyśmy znaleźć się tam ponownie. Zrozumiawszy, że taki powrót jest niemożliwy, choć jego pragnienie pozostanie na zawsze w naszej podświadomości, głęboko odczuwamy fundamentalne, strukturalne znaczenie postaci matki.

Osoba ta, nieodzowna dla wzrostu i rozwoju psychofizycznego ludzkiej istoty, nie jest już nierozerwalnie połączona z nami przez pępowinę. Może być, albo nie być. Może być nieobecna, kiedy my domagamy się jej obecności.
Matka, w istocie rzeczy, nie może pozostawać już zawsze do naszej dyspozycji.

W tej przestrzeni obecności i nieobecności zawiązują się i kształtują w zarodku zarysy i kierunki działania emotywnego i afektywnego, w oparciu których dziecko będzie budować swą tożsamość.

Dziecko będzie się wyrażać na różne sposoby (płacz, niezadowolenie, złość, niepokój, obawa, strach, itp.), po to, by otrzymać pożywienie, ciepło, opiekę, których potrzebuje. Jeśli jakieś sygnały okażą się bardziej skuteczne od innych, skoncentruje ono na nich rozwój swojej osobowości.

Tak czy inaczej dziecko, raz się narodziwszy, to znaczy przeżywszy doświadczenie rozłączenia, ma poczucie bezradności, całkowitej zależności od matczynej piersi, od matki. Wyczuwa, że pierś jest źródłem pożywienia i że czuje się dobrze tylko wtedy, gdy przebywa z mamą, która daje mu ciepło i opiekę. Szybko zaczyna przypisywać postaci matki wszelką władzę nad życiem i śmiercią. Wtedy to obecność matki staje się życiem, jej nieobecność natomiast rodzi obawę, strach, niepokój, ponieważ, gdyby przedłużyła się w nieskończoność, oznaczałaby śmierć. Na początku gra obecności i nieobecności, w ramach której mieści się zazdrość, pragnienie obecności nieprzerwanej i stałej, pragnienie nierozłączania się, maskuje i tłumi poczucie bezradności, zależności, potrzebę dziecka. Chciałoby ono, by matka zawsze była przy nim. W tym momencie rodzi się pragnienie posiadania. Dzieje się to poprzez świadomość władzy, jaką posiada matka.

Zawiść polega na pożądaniu czegoś, co należy do drugiej osoby. Zawiść zawsze zakłada istnienie władzy, którą pragnie się zdobyć. Zawiść zakłada również - choćby nawet ledwie widoczny - zarys hierarchii osób, a nawet staje się kierunkiem jej kształtowania, podstawą rozwoju, z dwóch przyczyn. Są nimi: świadomość większej władzy drugiego człowieka oraz pragnienie jej zdobycia. W zawiści drugi człowiek ukazuje się w całej swej odmienności, w całej swej inności.

W skrócie moglibyśmy powiedzieć, że przedmiotem zazdrości są uczucia i odczucia osób, zawiść natomiast ukierunkowana jest na posiadanie rzeczy, przymiotów, znaczenia, władzy.

Wiecek w książce: Zazdrość - cecha wrodzona czy nabyta? - Valerio Albisetti

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Zawiść - wiele osób myli ją z zazdrością
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.