Poczucie własnej wartości

(fot. Scoobay / flickr.com)

Ludzie dążą do poczucia własnej wartości, kiedy zaczyna ich niepokoić pytanie: "Czy jestem człowiekiem wspaniałym, czy też jestem człowiekiem bezwartościowym?" Przyjmujemy, podobnie jak większość badaczy, że ludzie chcą się dobrze czuć z powodu samych siebie i trwać w przekonaniu, że posiadają wartość i znaczenie jako osoba.

 

Jak ludzie osiągają to przekonanie, że są wspaniali i wartościowi, i że posiadają znaczenie? W niektórych systemach kulturowych i religijnych nie jest to pytanie istotne; każda osoba posiada wartość i znaczenie z racji bycia człowiekiem, istotą żyjącą. W tych systemach znaczeń swojej wartości czy znaczenia nie trzeba udowadniać, nie trzeba jej pozyskiwać czy na nią zasługiwać - jest dana. W kulturze północnoamerykańskiej jednak istnieje wśród ludzi powszechne założenie, że niektórzy są bardziej wartościowi i posiadają większe znaczenie od innych, i że ich wartość albo znaczenie jako osób zależy od tego, co robią. Ich poczucie własnej wartości jest uzależnione od spełnienia standardów wartości czy znaczenia. Niektórzy ludzie pokładają nadzieję na własną wartość w tym, że są piękni lub szczupli, inni w posiadaniu cnót moralnych, jeszcze inni w gromadzeniu bogactwa lub w sukcesie zawodowym itd. W rezultacie poczucie własnej wartości zależy od spostrzeganego przez siebie sukcesu czy niepowodzenia w tej dziedzinie, od której poczucie własnej wartości jest uzależnione.

Dla większości ludzi w Ameryce Północnej zatem poczucie własnej wartości nie jest czymś danym; trzeba na nie zapracować lub zasłużyć. Dlatego ludzie dążą do osiągnięcia sukcesu i uniknięcia niepowodzenia w tych dziedzinach, od których jest uzależnione ich poczucie własnej wartości. Ponieważ sukces lub porażka w tych dziedzinach może albo dowieść ich wartości i znaczenia, albo wykazać ich bezwartościowość, ludzie dążą do osiągnięcia poczucia własnej wartości w tych właśnie dziedzinach. Porażka lub zagrożenie porażką w dziedzinach, od których uzależnione jest poczucie własnej wartości, jest szczególnie bolesna i może wywołać próby podtrzymania, wzmocnienia i obrony poczucia własnej wartości przed zagrożeniem.

 

Ponieważ człowiek dobrze się czuje, kiedy dochodzi do wniosku, że jest kimś wartościowym i wspaniałym, i czuje się źle, gdy dochodzi do wniosku, że nie jest kimś takim, dopuszczalne zachowania w dziedzinach warunkujących jego poczucie własnej wartości często odczuwa on jako nieodparte - dążenie do niego pochłania uwagę, wytwarza motywację i wpływa na emocje. Ponieważ dążenie to przede wszystkim dotyczy "Ja", ludzie tracą z pola widzenia inne cele, a także to, w jaki sposób ich zachowanie wpływa na innych, kiedy absorbuje ich pytanie o to, czy są ludźmi wspaniałymi i wartościowymi. Dążenie do poczucia własnej wartości prowadzi do wzmożonego samooceniania się i zaprzątnięcia własnym "Ja", zakłóca samoregulację emocjonalną i behawioralną, utrudnia możliwość utrzymania z innymi relacji dających wzajemną troskę i wsparcie, a także może ostatecznie przyczynić się do przemocy interpersonalnej, agresji i konfliktu wewnątrzgrupowego. Dlatego dążenie do poczucia własnej wartości może ostatecznie powodować krzywdę, nieszczęście i destrukcję.

 

Reakcje poznawcze na zagrożenie ego

 

Zagrożenia w dziedzinach uzależnienia prowadzą do samooceniania się i do zaabsorbowania samym sobą. Na przykład, w pewnym eksperymencie studenci college'u, którzy uzyskali wysokie bądź niskie wyniki w odwoływaniu się do poczucia własnej wartości opartego na swej kompetencji akademickiej, wykonywali albo łatwą, albo trudną wersję Testu Odległych Skojarzeń (RAT - Remote Associates Test) lub zostali przydzieleni do grupy kontrolnej, w której oceniali swoje preferencje słowne. Następnie uczestnicy badań wykonali zadanie polegające na spisaniu własnych myśli. Studenci, u których poczucie własnej wartości było uzależnione od ich kompetencji akademickiej i którzy wykonali trudną wersję Testu Odległych Skojarzeń (sytuacja niepowodzenia), podawali myśli zawierające bardziej negatywne oceny samych siebie niż studenci, u których poczucie własnej wartości było w mniejszym stopniu zależne od sfery naukowej, czy studenci w grupie kontrolnej.


Rzeczywiście, kiedy w grę wchodzi własna wartość, uwaga jest skupiona na "Ja", często kosztem potrzeb i uczuć innych. W jednym z ostatnich badań podjęto problem wpływu zagrożenia uwarunkowanego poczucia własnej wartości na późniejsze interakcje interpersonalne. Wyniki pokazały, że wśród badanych o wysokim poczuciu własnej wartości ci, którzy przejawiali wysoką zależność od swej kompetencji akademickiej, w sytuacji zagrożenia dla ego oceniali siebie jako bardziej pochłoniętych myślami, w mniejszym stopniu oferujących wsparcie innym, i wykazujących mniej empatii wobec problemów osobistych drugiej osoby, a także lubili swoich partnerów w mniejszym stopniu aniżeli badani, którzy byli mniej uzależnieni od swej kompetencji akademickiej. Z kolei partnerzy także dostrzegali, że badani, którzy mieli wysokie poczucie własnej wartości i byli w wysokim stopniu uzależnieni, w sytuacji zagrożenia dla ego byli bardziej zamyśleni, mniej pomocni i mniej sympatyczni. Wyniki te sugerują, że jeżeli zagrożona jest dziedzina uzależnienia, ludzie (zwłaszcza o wysokim poczuciu własnej wartości), stają się zaabsorbowani samym sobą, co pomniejsza ich możliwość współodczuwania problemu drugiej osoby i dlatego przeszkadza im w budowaniu i podtrzymywaniu dających wsparcie relacji wzajemnej troski z innymi ludźmi.


Konsekwencje emocjonalne

 

Reakcje afektywne na zdarzenia są bardziej intensywne, jeśli zdarzenia dotyczą dziedzin uzależnienia, niż jeśli ich nie dotyczą. Na przykład, w badaniach opartych na codziennych raportach przyglądano się reakcjom studentów najstarszego roku college'u na przyjęcie lub odrzucenie na studia wyższe w zależności od tego, w jakim stopniu opierali swoje poczucie wartości na swej kompetencji akademickiej. W porównaniu ze studentami, którzy w mniejszym stopniu opierali poczucie własnej wartości na swej kompetencji akademickiej, ci, którzy w wysokim stopniu opierali poczucie własnej wartości na tej dziedzinie, doświadczali bardziej gwałtownego spadku poczucia własnej wartości oraz wzrostu uczuć negatywnych w dniu, kiedy otrzymywali list z uczelni informujący o nieprzyjęciu na studia, a także bardziej gwałtownego wzrostu poczucia własnej wartości i pozytywnych uczuć w dniu, kiedy zostali przyjęci na studia. Podobnie, badanie studentów college'u, studiujących albo psychologię albo inżynierię, pozwoliło ustalić, że ci, którzy byli w wysokim stopniu zależni od kompetencji akademickiej, wykazali większy spadek poczucia własnej wartości w dniu, kiedy otrzymali stopnie gorsze od spodziewanych, w porównaniu ze studentami, którzy byli w mniejszym stopniu zależni od kompetencji akademickiej. Reasumując, wyniki te sugerują, że kiedy ludzie są zagrożeni w dziedzinie, od której są zależni, skłonni są doświadczać spadku poczucia własnej wartości oraz wzrostu uczuć negatywnych i objawów depresji.


Niepowodzenie w dziedzinach uzależnienia może także wywołać negatywne emocje ważne dla "Ja", takie jak poczucie poniżenia i wstyd. Wstyd prowadzi do bolesnej analizy całego "Ja" i do uczuć ogólnej nieadekwatności i bezwartościowości. To negatywne samoocenianie się może z kolei prowadzić do gniewu. W rezultacie silne uczucia negatywne i utrata poczucia własnej wartości, jakich ludzie doświadczają w obliczu niepowodzenia w dziedzinie warunkującej ich poczucie własnej wartości, mogą doprowadzić do emocjonalnego rozregulowania: to znaczy, do niemożności kontrolowania i modulowania intensywności reakcji emocjonalnych na doświadczenia powodujące pobudzenie. W ramach procesów emocjonalnej regulacji emocje negatywne prowadzą do podjęcia próby poprawienia stanu emocjonalnego, co może obejmować przejście od długofalowej koncentracji na powstrzymywaniu negatywnych reakcji na cierpienie do krótkofalowej koncentracji na natychmiastowej poprawie własnego stanu emocjonalnego. Kiedy gra toczy się o poczucie własnej wartości, niepowodzenie oznacza, że jest się bezwartościowym, dlatego próby poprawy własnego stanu emocjonalnego skupiają się często na znalezieniu wyjaśnienia czy usprawiedliwienia porażki, które stanowi ochronę poczucia własnej wartości.

 

Kiedy ludzie czują się zagrożeni w dziedzinie warunkującej ich poczucie własnej wartości, mogą od uczucia wstydu, poniżenia i własnej bezwartościowości przechodzić szybko do obwiniania innych za swoje niepowodzenie. Uczuciu wstydu często towarzyszy wściekłość z upokorzenia. Dążąc do poczucia własnej wartości, ludzie skupiają się na uczuciach gniewu i zazdrości, wyolbrzymiając je, co ma związek z obwinianiem innych za niepowodzenie. Zamiast modulować afekt negatywny reakcja ta zastępuje wstyd i poczucie poniżenia (które wiążą się z poczuciem bezwartościowości) gniewem i wrogością (uczucia związane z przekonaniem, że niepowodzenie było niesprawiedliwością lub winą kogoś innego) - czyli uczuciami, które często są wyrażane w sposób nieprzystosowawczy i destrukcyjny. Osoby skłonne do uczucia wstydu reagują na zdarzenia wzbudzające gniew, wyrażając nieżyczliwe intencje, uzewnętrzniając poczucie winy przez rzutowanie go na innych i ujawniając pośrednie, bezpośrednie i przemieszczone formy agresji i wrogości. Dążąc do poczucia własnej wartości, ludzie mogą wpaść w pułapkę silnie negatywnych stanów emocjonalnych (np. gniewu, a nawet wściekłości), kiedy starają się zastąpić poczucie bezwartościowości, wstydu i poniżenia poczuciem własnej wartości.


Konsekwencje behawioralne

 

Dysregulacja emocjonalna, wywołana przez zagrożenie w dziedzinie, od której uzależnia się własną wartość, może także mieć ważne konsekwencje dla zachowania. Działając równolegle do regulacji emocjonalnej, samoregulacja behawioralna jest procesem powstrzymującym impulsywne czy bezpośrednie reakcje behawioralne na wydarzenia życiowe. Próby regulowania swoich emocji i osiągnięcia na krótką metę lepszego samopoczucia w związku z sobą samym mogą być podejmowane kosztem celów długofalowych. Ludzie doświadczający gniewu, frustracji czy zakłopotania często podejmują ryzykowne decyzje, ignorując istotne informacje na temat zysków i kosztów zachowań alternatywnych oraz kompromisowej samoregulacji behawioralnej.


Niska samokontrola behawioralna zakłóca zdolność do opóźnienia gratyfikacji w zdobywaniu nagród, prowadzi do braku wytrwałości w ważnych zadaniach, do niemożności samokontroli w przyjmowaniu pokarmu i wzmożonej podatności na objawy depresyjne. Załamanie emocjonalnej i behawioralnej regulacji może też przyczynić się do słabych wyników w nauce, niebezpiecznych zachowań seksualnych, przestępstw i przemocy.


Poza tym dysregulacja emocjonalna i dysregulacja behawioralna są powiązane z zachowaniami autodestrukcyjnymi, takimi jak używanie alkoholu i narkotyków a także ryzykowne zachowania seksualne. Brak samoregulacji i wysokie pobudzenie przy negatywnym nastroju powodują wzrost częstotliwości zachowań związanych z podejmowaniem ryzyka. Zagrożenie ego jest też związane ze wzrostem spożycia alkoholu. Rzeczywiście, badania sugerują, że zwiększone spożycie alkoholu może być specyficzne dla incydentów związanych z dziedzinami warunkującymi poczucie własnej wartości, takimi jak np. aprobata innych. Wreszcie, brak samoregulacji wiązano nawet ze zwiększoną podatnością na samobójstwo.


Reasumując, dążenie do poczucia własnej wartości zostaje wywołane przez zagrożenie dziedzin, od których ono zależy. Dążenie do poczucia własnej wartości cechuje koncentracja osoby na samej sobie, zaabsorbowanie sprawą własnej wartości i znaczenia, silne reakcje emocjonalne na sukces i niepowodzenie oraz dysregulacja emocjonalna i behawioralna.

 

 

 

Arthur G. Miller, profesor psychologii w Miami University w Oxford, Ohio, zredagował książkę, której celem jest przedstawienie psychologicznych problemów związanych z pytaniem o to, skąd w ludzkim zachowaniu bierze się dobro i zło?

 

 

Więcej w książce: Dobro i zło - Arthur G. Miller

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.82

Liczba głosów:

11

Komentarze użytkowników (6)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~DEB 12:36:24 | 2014-05-15
Artykuł jest świetny. Właśnie poważnie martwię się o pewną osobę. Osoba ta mi bliska - skupiona na poczuciu wartości odrzuca relacje w rodzinie. Wszystkich nieomal uważa za toksycznych. Wręcz kompulsywnie chłonie różne gatunki wiedzy, udowadnia sobie czy innym jaka jest mądra. No i jest. Zna się na wielu sprawach ale relacje z ludźmi ma złe a wręcz ich nie ma. Mijają lata i wszystkim wokół smutno. I jej smutno też, bo wcale nie jest radosna. Lubi być podziwiana - tylko już nie  ma przez kogo, bo mamy dość jej doskonałości w niektórych dziedzinach wiedzy i martwimy się kompletną arogancją jeśli chodzi o zwykłe życie i brakiem empatii. Czy jest na to rada?

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Effa 10:19:19 | 2013-08-21
~Zocha - Jeśli w książce nie znjadziesz wszystkich odpowiedzi na nurtujące Cię pytania, to mogę smiało Ci polecić bardzo dobre nagrania CD ks. Grzywocza pt. "Wartość człowieka" i "Uczucia niekochane".... Dla mnie rewelacja.... i prostuje "wywrócone" i nieuzasadnione poczucie winy, które serwuje się nam nie tylko w domu rodzinnym... ale w kościele.....
Pozdrawiam i powodzenia......

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~zocha 09:59:17 | 2013-08-21
Sama esencja, rewelacja …..nigdy tak nie patrzyłam na swoje i nie swoje zachowanie.
Świetnie, że jest Tytuł i autor książki. Jedyne czego mi brakuje to sposobu …jak poradzić sobie z obniżonym poczuciem własnej wartości: metod, wskazań, drogowskazu…
Ale, nie czytałam tej książk,i może TAM to wszystko jest (?!)
Na pewno ją przeczytam

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~żyła 07:43:42 | 2013-05-22
każdy kto wierzy samoczynnie powinien mieć b.duże poczucie
swojej wartości.ktoś najwazniejszy go stworzył i kocha.
i tylko na tym można je budowac prawdziwie i trwale

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~alamakota 08:09:20 | 2013-05-10
Tomasz, Amerykanie są duzo bardziej religjni niz Europejczycy. To, ze nie jest to czesto katolicyzm tradycyjny, nie znaczy ze duza ich czesc jest wierzącymi chrzescijanami. W Europie są miejsca gdzie ateizm deklaruje 50 % ludzi, a faktycznie jest to 90 % - nie praktykują, nic ich nie interesuje, liczy sie "nowa lodówka z supermarketu", w uproszczeniu. Europa upadła znacznie nizzej niz USA - tam przynajmniej szanuje sie czyjąś odmiennosc, nawet jak jest ona nieprzyjemna.

...

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

tomaszz 12:23:11 | 2013-05-08
Amerykanie oderwali się od europejskich korzeni chrześcijańskich. To, co dla Europejczyka o zakorzenionej tradycji chrześcijańskiej stanowi rzeczywistość oczywistą, Amerykanie co jakiś czas "odkrywają" w sposób naukowy podpierając badaniami.
Zlaicyzowany świat próbuje odkrywać to co już dawno ludzie znają - i bez naukowej otoczki.

Oceń 1 odpowiedz

Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?