Opowieść prawdziwego mężczyzny
Marzenie młodzieńca się spełnia: ma zbroję, miecz, rumaka - w swoim odczuciu już jest rycerzem
(fot. ][}{][ Ali ][}{][ / flickr.com)
Odkryć, kim jestem
Percewal, by podnieść się z tego upadku, przysięga szukać odpowiedzi na owe niezadane pytania. Problem w tym, że nadal nie ma pomysłu, jak to zrobić. Przykłada bowiem do tego poszukiwania świecką, rycerską miarę: przemierza kraj od turnieju do turnieju, pogrążając się przy tym w swoistej duchowej amnezji: „Percewal, jak opowieść mówi, Pamięć ze szczętem tak postradał, Że i o Bogu nie pamiętał. Pięć razy kwiecień z majem minął (c) A on i nie wszedł do kościoła, Bogu na krzyżu czci nie oddał. (c) I wciąż wędrował, poszukując Przygód niezwykłych i straszliwych: Tyle ich na swej drodze spotkał, Że wielce w nich się wypróbował (c). I w taki sposób lat pięć spędził: Ni raz o Bogu nie pomyślał". Amnezja Percewala nie dotyczy jedynie Boga - traci on też całkowicie poczucie czasu: „Nie miał nijakiej świadomości/ Jaki był dzień i pora roku" - choć właściwie jedno wynika z drugiego, czas średniowieczny wyznaczany jest bowiem godzinami nabożeństw i dniami świąt. Po pięciu latach chaotyczna droga bohatera krzyżuje się jednak nagle z drogą całkowicie odmienną: gdy podróżuje konno w pełnej zbroi, spotyka na pustkowiu pieszy orszak dam i rycerzy, bosych, w pokutnych szatach. Zaskoczeni, zwracają się do niego z wyrzutem: „(c) Piękny panie, Czy wy w Chrystusa nie wierzycie? (…) Grzechem jest wielkim nosić zbroję W dniu, w którym Jezus oddał życie". Jest Wielki Piątek. Percewal słucha, jak pokutnicy przypominają mu treść Credo. Znów, jak w pierwszej scenie z rycerzami, zadaje pytania. „Skąd przychodzicie?". „Od świętego pustelnika". A co tam robiliście?". „O co go prosiliście? Czego szukaliście?".
„Czego, panie? - jedna z dam rzecze -
Duchowej rady i spowiedzi:
To przecie najważniejsza z rzeczy
Jaką ma chrześcijanin czynić,
Jeśli się Bogu chce podobać".
Percewal płacze. Tak, jak przedtem chciał znaleźć króla Artura, teraz pragnie dotrzeć do świętego pustelnika. W ten sposób pokutnicy kierują go na właściwą drogę, zarówno w przenośnym, jak i w dosłownym znaczeniu:.
„Idź, panie, prosto ową ścieżką,
Tą samą, którąśmy przybyli,
Co przez gęstwinę leśną wiedzie,
A zważaj pilnie na gałązki,
Które my sami, dłońmi swymi,
Po drodze żeśmy powiązali.
Takieśmy znaki uczynili,
By nie zabłądził nikt na drodze,
Kto do świętego męża pójdzie".
Percewal podąża więc przez mrok lasu i własnej duchowej pustyni ku światłu. Ta droga była zapisana w jego imieniu: perce, percer znaczy „przebijać", val to „dolina". Jest tym, który ma przejść przez ciemną dolinę, przebić się przez ciemność. W nieukończonej powieści Chrétien de Troyes pozostawia swego bohatera w Niedzielę Wielkanocną w pustelni, u progu kolejnej drogi. Być może, jak się na ogół przyjmuje, to śmierć autora nie pozwoliła mu dokończyć opowieści o losach Percewala. A może zdawał sobie sprawę, że ta droga z natury swojej jest niedokończona, że prowadzi poza horyzont powieści?
dr Joanna Gorecka-Kalita, historyk literatury, tłumaczka z języka francuskiego, autorka książek dla dzieci
Twoja ocena:
Średnia ocen:
4.27
Liczba głosów:
11
Komentarze użytkowników (1)
Dodaj komentarzLogowanie
Niektórzy to mają zawsze...
Małe - mniejsze -...
21.05.2012 14:43
1
5
Małe - mniejsze -...
20.05.2012 23:06
1
4.7
Kosaciec
Wiosna
19.05.2012 21:53
3
4.7
... schodząc z...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:17
3
4.69
***
Galeryjka wiosenna
18.05.2012 09:55
4.63
... zasypiając pod...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:14
4.58






