Jak zostać mistrzem ciętej riposty

Nikt nie musi mieć ciętego języka. Jeśli już coś musimy, to chodzi zazwyczaj o takie czynności, jak np.: dokręcenie śrubki, zatankowanie samochodu czy zapłacenie rachunków. Jednakże ciętość wypowiedzi jest czymś zgoła innym niż wymienione przeze mnie czynności. Jeśli muszę Państwo za wszelką cenę wykazać, że mają cięty język, to na pewno się to Państwu nie uda.

 

To samo dotyczy flirtowania. Unaoczni nam to następujący przykład: „Całkowita pustka w głowie. Teraz liczy się już tylko odpowiednie słowo. Wzrok wędruje po suficie, po podłodze. Potrzeba jakiegoś komplementu, najlepiej jakiegoś powalającego... A mnie nie może przejść przez usta nic więcej niż banalne: «Masz piękny uśmiech»... Uśmiech kamienieje". Jeśli czegoś potrzeba, to nie ma już miejsca na spontaniczność.

 

Wniosek: najpierw należy pozbyć się przymusu wynikającego z danej sytuacji („ja muszę"). Przede wszystkim proszę się uwolnić od presji wewnętrznej, polegającej na tym, że muszę Państwu koniecznie powiedzieć coś błyskotliwego. Tak przecież nie jest. Ulegając presji nie sposób być błyskotliwym ani ciętym w mowie. Jest się wówczas zablokowanym. Ciętość języka wiąże się zatem ściśle z kreatywnością, a nie można być kreatywnym, znajdując się pod presją.

Pewnie uważają Państwo, że „nie mają Państwo ciętego języka w ogóle". Ale czy są Państwo tego całkowicie pewni? Założę się, że jest dokładnie na odwrót. Nie oznacza to bynajmniej, że stać nas na ripostę zawsze.

Czasami mimo naszych chęci riposta nam po prostu nie wychodzi
. Proszę teraz prześledzić swoje wspomnienia dotyczące obu następujących pytań:

  • Czy kiedykolwiek odłożyli Państwo słuchawkę w sytuacji, gdy nie mieli Państwo najmniejszej ochoty kontynuować rozmowy? Być może było to spowodowane tym, że rozmówca zaczął Państwa nagabywać.
  • Czy kiedykolwiek opuścili Państwo w milczeniu salę w sytuacji, gdy ktoś chciał Państwa obrazić lub ośmieszyć przed zebranymi ludźmi lub choćby nawet tylko w cztery oczy? Również takie przerwanie komunikacji jest pewną formą riposty, nawet jeśli dokonuje się ona bez słów.

Wcale nie trzeba używać języka. Czasami słowa są zupełnie zbędne. I jeszcze jedna ważna rzecz: W trakcie treningu ripostowania, przynajmniej w jego początkowych stadiach, nie można dopuścić do utraty kontroli. To znaczy: w konkretnej sytuacji nie powinno mieć miejsca nic, czego by sobie Państwo nie życzyli. To jest fundament, na którym mogą Państwo budować gmach swojej umiejętności ripostowania. I tak np.:

  • Jeśli opuszczają Państwo salę, w której ktoś usiłował Państwa skompromitować w obecności innych obecnych, to utrzymują Państwo kontrolę nad sytuacją przez to mianowicie, że już Państwa tam nie ma.
  • Utrzymują Państwo kontrolę także wówczas, gdy decydują się Państwo nie odpowiadać, a zamiast tego patrzą Państwo swojemu rozmówcy prosto w oczy. Oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko to, że nie pozwalają Państwo narzucić sobie czasu reakcji. Sami Państwo decydują, kiedy i jak Państwo zareagują.
  • Podobnie, gdy nie reagują Państwo na jakąś uwagę czy zarzut pod Państwa adresem tylko dlatego, że nie chcą Państwo reagować.
  • I nie inaczej dzieje się w sytuacji, gdy ktoś nieoczekiwanie wyzywa Państwa przez telefon, a Państwo po prostu odkładają słuchawkę. Znów tylko dlatego, że nie chcą Państwo dać się sprowokować.

Na podstawie przytoczonych powyżej przykładów można wyciągnąć taki oto wniosek, że przemyślane zaniechanie działania też jest jakimś działaniem. Także zaniechanie działania może stanowić adekwatną reakcję. I jeśli Państwo zaniechają działania w dogodnym dla Państwa momencie, co uczynili Państwo z pewnością już nie raz, to jest to także riposta. Chodzi o ripostę nieco innego rodzaju, mianowicie o wspomnianą już przeze mnie niewerbalną ripostę. Bo: riposta nie zawsze jest wyrażana za pomoce słów.

 

1 2  
Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.46

Liczba głosów:

39

Komentarze użytkowników (5)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Waldeusz 12:57:57 | 2013-02-25
Zabrakło jednej jeszcze możliwości, czyli Pogrążyć się jeszczę bardziej. Gdy ktoś mnie atakuje np.: Mówi, że jestem gejem. To ja mu odpowiadam coś w stylu :
Oj mówie Ci ta ostatnia nocka z murzynami była świetna. 
Ale to trzeba mieć dystans do siebie. I nie mówić głosem jak by to było serio.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Zmarszczeni 10:54:26 | 2011-06-05
Mo-na powiedzieć,że kabaretom się upiekło, przynajmniej ,jeśli chodzi o tę tematykę.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

m0cna 16:04:37 | 2010-03-24
Mnie celne riposty zawsze przychodzą do głowy jak już jest "po ptokach" ;-).
Za to, kiedy lepiej by było zmilczeć to czasem coś walnę, np. jakiś komentarz do słów szefowej, a potem dopiero gryzę się w język.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ziaba 23:42:25 | 2010-03-23
niektórzy mimo wszystko nie są po prostu kreatywni :P
denerwujące jest jeśli ktoś uzywa tych samych ripost non stop...najczęściej gdzies usłyszy i powtarza jak małpa, wtedy to juz riposta nie jest:)
ale co prawda to prawda, jak ktoś chce na siłe powiedzieć coś ciętego i za dużo nad tym myśli, to Mu nie wyjdzie...trzeba wyluzować, wtedy to samo przychodzi :))
spontan przede wszystkim :>
pozdro

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~polonopitek 13:40:33 | 2010-02-15
"nie można być kreatywnym, znajdując się pod presją" - Święte słowa.

Oceń odpowiedz

Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?