Rozpieszczony synalek

Józef Augustyn SJ / slo

Paul Auster: "Byłem synkiem mamusi i żyłem w jej orbicie"
(fot.sxc.hu)

ZOBACZ TAKŻE

Niewolnicze związanie emocjonalne syna z matką sprawia, iż chłopiec czuje się zagubiony i niepewny siebie w swojej męskości oraz zbytnio zależny od kobiety. Zależność ta rani jednak jego męską dumę i rodzi wewnętrzny lęk i gniew, który szuka zwykle jakiegoś ujścia.

 

Skłonności do nadużywania alkoholu, męska brutalność, seksualne wykorzystywanie kobiet, tendencje homoseksualne, zmuszanie kobiety do aborcji, lęk przed dzieckiem w małżeństwie - u wielu mężczyzn są to przejawy konfliktowych relacji z kobietami. Nierzadko zdarza się, że ojciec przenosi lęk i gniew wobec kobiety (matki i żony) na własne dzieci, uważając - często nieświadomie, iż należą one do matki i zależą przede wszystkim od niej.

Wychowanie do ojcostwa domaga się od młodych mężczyzn przejrzystego i dojrzałego odniesienia do kobiety, do czego kluczem bywa nierzadko naprawienie relacji z matką. Mężczyzna musi oddalić się od matki (...), musi okrzepnąć w swoim poczuciu męskości bez towarzystwa kobiety, aby spotkać się z nią ponownie jako jej towarzysz duchowej wędrówki". Zbyt silny związek z matką czyni wielu dorastających mężczyzn niezdolnymi do rzeczywistego podjęcia zadań związanych zarówno z małżeństwem, jak też i z ojcostwem.

 

Tylko mężczyzna samodzielny może stać się rzeczywistym oparciem dla swojej żony i dla dzieci. Oto szczere, ale nie pozbawione żalu świadectwo Wilfrieda Więcka o nadopiekuńczej miłości matki: "Matka w głębi duszy nie chciała, żebym, jej dorósł. Był to główny motyw jej rozpieszczania mnie, konsekwentnego odciążania od problemów i kłopotów typowych dla mego wieku. Zbyt często uspokajała mnie, np. kropelkami walerianowymi, wysyłała przemęczonego spać lub izolowała przeciążanego od szkoły. Zawsze musiałem, odpoczywać i odprężać się. Sugerowała mi w ten sposób, że wiele spraw jest dla mnie zbyt trudnych do przezwyciężenia. Takie rozpieszczanie nie wzmacnia człowieka, lecz go osłabia, przeszkadza mu. Ugruntowało się we mnie mniemanie, że jestem za słaby właściwie do wszystkich możliwych działań. (...) Ponieważ byłem przyzwyczajony do opieki, kokietowałem otoczenie zmyślonymi słabościami."

W podobnym tonie wspomina relacje ze swoją matką cytowany powyżej Paul Auster: Byłem synkiem mamusi i żyłem w jej orbicie. Byłem małym księżycem, który okrążał jej ogromną ziemię, pyłkiem w sferze jej grawitacji, i to ja sterowałem przypływem, pogodą oraz siłą uczuć.

Rozpieszczanie syna przez matkę rodzi w nim niechęć do wysiłku, lęk przed najmniejszymi trudnościami, przed rywalizacją z rówieśnikami, obawę przed odpowiedzialnością za innych. Jest to lęk przed życiem
. Syn boi się oderwania od matki i nie wierzy, aby bez niej dał sobie radę w życiu. Jeżeli rozpieszczany syn ma obok siebie jasną i mocną postać ojca, łatwo pokona swoje trudności. Jeżeli jednak ojciec wycofał się z relacji z synem i pozostawił go w objęciach posesywnej miłości matczynej, wówczas skutki takiej postawy matki mogą być dramatyczne. Bywa, iż matka swoim zbytnim rozpieszczaniem uczyni ze swojego syna kalekę niezdolnego do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie o własnych siłach.

Wilfried Wieck zwraca szczególną uwagę na jeden znamienny skutek rozpieszczania przez matkę - lęk przed sukcesem: Osoba rozpieszczana wykazuje przy tym specyficzną fobię, na punkcie sukcesu. (...) Boi się każdego udanego działania, rozwija w sobie chęć porażki. Strach przed byciem dorosłym objawia się u niej w uporczywym odsuwaniu czasu. (...) Strach przed sukcesem to strach przed Życiem, przed przyjęciem na siebie odpowiedzialności, przed swobodnym staniem na własnych nogach. Strach przed sukcesem nie jest bynajmniej równoznaczny z brakiem ambicji. Wychowanie oparte na rozpieszczaniu, które usuwa trudności spod nóg syna i zachęca go do bierności, staje się przyczyną rozwijania się w nim manii wielkości. Syn, bezsilny i ogłupiony, uważa, że wszystko mógłby osiągnąć, gdyby tylko chciał. Szamotanie się pomiędzy wygórowanymi, niezdrowymi ambicjami a niechęcią do wysiłku, walki i pracy staje się swoistym koszmarem osób wychowanych w całkowitej zależności od matki.

 

Więcej w książce: Ojcostwo. Aspekty pedagogiczne i duchowe - Józef Augustyn SJ

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.59

Liczba głosów:

44

Komentarze użytkowników (14)

Dodaj komentarz
2011-08-03 15:04:26 | Cytuj | Zgłoś
~C.
"Jeśli wnioski jakiejś analizy (opisu) wskazują na jeden czynnik (tutaj relacja z matką), podczas gdy ten opis albo analiza może być w dużym stopniu przypisana innym czynnikom (np. relacja z ojcem albo wpływ na ludzkie postawy lewicowej medialnej propagandy), wówczas takie wnioski (wywody) przybierają tylko pozory naukowości i w gruncie rzeczy stają się jakimś kolejnym ogniwem modnego bicia piany (w jakim celu?) bez rzetelnych podstaw metodologicznych. A wnioski mają wątpliwą wartość poznawczą".


ROZWAZANIA, TO FRAGMENT WIEKSZEJ CAŁOSCI, O CZYM MOWI NOTATKA NA KONCU, ROZWAżANIA SA WZIETE Z KSIAZKI... TRZEBA PRZECZYTAC CAŁA KSIAZKE...
2011-08-03 14:57:19 | Cytuj | Zgłoś
~Marysia z W.
Czy zauważacie? Kobiety chwalą, faceci czują się zagrożeni takimi refleksjami...
2011-08-03 14:04:50 | Cytuj | Zgłoś
~polonopitek
Dojrzałośc :)
2011-08-03 14:03:19 | Cytuj | Zgłoś
~polonopitek
... istotą problemu jest władza. Każdy chce mieć nad kimś władzę. A to dlatego że sam podlega jakiejś władzy (np rodzica nad dzieckiem). Dojżałość to wyzwolenie się.
2011-08-03 13:59:29 | Cytuj | Zgłoś
~polonopitek
Matki skonfliktowane ze swoimi mężami, zamiast walczyć o małżeństwo - całą swoją kobiecą emocjonalną energię zwracają ku swoim synalkom, a potem mamy lalusiów lub - i to częściej - brutali, którzy całe życie mszczą się na kobietach... Matki niech się zajmą wymi mężami, a dzieciom pozwolą żyć w wolności...


Tak, tylko kto je do tego zmusi?
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?