Recepta na dojrzałą i prawdziwą miłość

Dojrzała miłość wymaga pewnej giętkości i umiejętności przystosowywania się (fot. FotoRita [Allstar maniac] / flickr.com)

Jaka powinna być dojrzała miłość? Czy nasze oczekiwania względem niej mogą zostać spełnione? Czy jest jakaś recepta na osiągnięcie dojrzałej i prawdziwej miłości? Pytania można mnożyć, każdy z nas nosi w sobie jakąś jej wizję. Zastanówmy się zatem jakie powinny być jej cechy.

 

 

1. Dojrzała miłość żyje rzeczywistością, a nie urojeniami. Nie zostawia nas pod urokiem pierwszego wrażenia, jakie ktoś na nas wywołał, ale zmusza do prób poznania wnętrza tego kogoś, do zaakceptowania go takim, jaki jest, nawet z jego wadami, i do starań, by ten ktoś, powierzywszy się nam, był w stanie osiągnąć własną pełnię. Dojrzała miłość zachęca ukochaną osobę do bycia sobą, do wierności własnemu powołaniu, nie zaś naszym oczekiwaniom.

2. Dojrzała miłość wyznacza sobie dalekosiężne cele. Potrafi czekać, nie zniechęcając się, na odpowiedź, którą każdy człowiek dawać może zgodnie z rytmem swego dojrzewania. Umie żyć opierając się na trwałych wartościach. Jest odporna na rozczarowania, umie wybierać, a także rezygnować.

3. Kto dojrzewa w miłości, nie boi się prosić o radę i pomoc. Nie wzdraga się przed rozsądną zależnością od drugiego, co sprawia, iż łączy się z nim we wspólnym zadaniu: budują razem, każdy swoje wnosząc we wspólne dzieło. Uczy się też niekłamanej pokory i uświadomiwszy sobie granice własnych możliwości potrafi korzystać z pomocy innych, wdzięczny za nią i za miłość, której jest ona wyrazem.

4. Umie być niezależny. Chce pozostać sobą, ze swoimi przekonaniami i indywidualnymi rysami. Nie cofa się przed podejmowaniem właściwych dla siebie decyzji, zwłaszcza tych, co zgodnie z jego sumieniem rozstrzygać mają o jego losie. Tym samym potrafi uszanować ten intymny zakątek sumienia drugich, zwłaszcza współmałżonka, którego podtrzymuje w jego wierności własnemu sumieniu i własnemu powołaniu.

5. Umie mądrze, właściwie ukierunkować swój gniew, czyniąc z niego siłę twórczą. Nie pozwala mu się zatruwać, potrafi go okiełznać w obawie przed konfliktami w rodzinie! Ale także nie wyrzuca go z siebie niszczącą lawiną na innych!

6. Jest w stanie przezwyciężyć wrodzony egoizm, potrafi zapomnieć o sobie, dać siebie drugiemu człowiekowi, zaangażować się w niego. Panuje nad swoją wrażliwością. Jest szczery w uczuciach. Wyraża je bez lęku, że może być źle zrozumiany; umie podjąć takie ryzyko, ale zawsze stara się żyć w prawdzie.

7. Dojrzała miłość dwojga ludzi nie poprzestaje na ich nieustannym wpatrywaniu się w siebie, ale ma siłę, by włączyć się do wspólnej pracy, bez odmierzania zasług jednego i drugiego, bez wzajemnego wytykania sobie błędów czy opieszałości. Trud tworzenia rodziny musi być rozumiany jako wspólne zadanie, w które każda z dwojga osób wkłada swoją część i bierze odpowiedzialność za całość, ale jest wolna od ustawicznego lęku, czy sprosta oczekiwaniom. Lęk taki, utrzymując w ciągłym napięciu, uniemożliwia wszelki odpoczynek.

8 Dojrzała miłość wymaga pewnej giętkości i umiejętności przystosowywania się. Trzeba działać wedle miary potrzeb i warunków, a niekoniecznie według sztywnych schematów.

9. W miłości dojrzałej seksualność osiąga harmonię i spójność w najgłębszej sferze osoby, tak że oddanie siebie i współżycie seksualne stają się prawdziwym i wymownym znakiem czułości i bliskości obu osób. Znakiem radości i wdzięczności, przebaczenia i akceptacji, wyrażającym za pomocą ciała to, czego czasami duch nie potrafi wyrazić.

 

Więcej w książce: Radość bycia człowiekiem - Alfonso Vergara SJ

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.89

Liczba głosów:

81

Komentarze użytkowników (18)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~.k. 15:01:38 | 2013-05-05
@ja:)
"ani jednej kłótni, ani jednego nieporozumienia"...
hmm, dla mnie byłby to powód do obaw

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ja:) 22:00:33 | 2012-10-19
Powiem tyle: Jeżeli ktoś zastanawia się, czy to jest miłość .. tzn że nie jest. Odkąd pamietam byłam w związku. Zazwyczaj był to dłuższy związek: 2-3 lata. Niejednokrotnie byłam zauroczona, płakałam za kimś, cierpiałam na swój sposób. Ale to nigdy nie była miłość. Dowiedziałam się o tym poznając mojego obecnego faceta z którym jestem od dwóch lat. Tego co mnie spotkało, najzwyczajniej nie da się opisać. To co jest między nami jest czymś niesamowitym. Jakaś magia. Nie mam wątpliwości, że nigdy nie spotkam kogoś takiego jak on i nie mam wątpliwości, że jest to osoba z którą mogłabym spędzić reszte życia. Wiem, że on czuje dokładnie to samo. Prawdziwej miłości się nie oszuka. Próbowaliśmy :) NIgdy nie doświadczyłam czegoś takiego. On również. Ani jednej kłótni, ani jednego nieporozumienia, 100% zaufania, zdrowy dystans, identyczne poczucie humoru, podobne spojrzenie na świat, namiętność, szacunek, wsparcie, motywacja ... Życzę każdemu, aby poznał czym jest prawdziwa miłość :) bo mi się tylko wydawało, że wiem :)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Nika 11:33:05 | 2012-09-05
Ja tak sobie myślę, że nawet taka miłość w końcu się wypali jeśli druga strona tylko tę miłość bierze i nie podejmuje trudu by w niej dojrzewać. Zostanie tylko trwanie, wierność, cierpienie i tęsknota za byciem kochanym.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Martinus 11:01:14 | 2012-09-05
Miłość jest wymagająca. Dzisiaj ludzie są sobą nie wolna na nich wpływać, narzucać się - to się poddają złym nawykom. Takie rady wychowują singli z wyboru lub z wpływu mamuci np. która się na tatusiu zawiodła. Może by na nie wpłynąć, żeby wybaczały bo tatusiowi wolno wszystko (lub mamusi) np zdradzać.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Weronika 15:34:07 | 2012-09-04
Ojejku ,alez to znawca DOJRZALEJ MILOSCI,coz za piekna teoria! ciekawa jestem jak wyglada praktyka? Ogluszyla mnie ta cudowna dojrzala milosc.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~. 00:40:29 | 2011-01-13
Tekst jest ze wszech miar słuszny, tylko kto potrafi sprostać tym wszystkim wymaganiom? i w jaki sposób? codziennie robić rachunek sumienia z wszystkich punktów zamiast zająć sie tą drugą osobą? Nauczyć się na pamięć i co chwile sprawdzać, czy moje uczucia przystają do ideału? Pewnie chodzi jak zwykle o to, żeby zrezygnowac i pozostać samemu :)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~polonopitek 19:05:55 | 2011-01-12
...żeby nie zagroziły Naszości. Swoją Ichnością.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~polonopitek 19:04:08 | 2011-01-12
... grunt, żeby te warunki były "po Naszej linii". Jedynie słusznej.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~polonopitek 18:28:37 | 2011-01-12
Podejrzane i zastanawiające jest to, że trzeba tak na siłę i uporczywie tłumaczyc ludziom o miłości. Człowiek nie jest gatunkiem rozmażającym się w niewoli.


Bo miłość jest zawsze podejrzana, niebezpieczna i trzeba ją kontrolować, a jeszcze lepiej monitorować u innych. W ogóle najlepiej, żeby jej nie było. Tylko skąd się będa brali nowi księża i zakonnice?

He he , po prostu wychodzi się z założenia że ktoś tam zawsze się rozmnoży. Z byle kim, byle gdzie,byle jak i w byle jakich warunkach bytowych. To się nazywa deewolucja :)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~maja 17:58:04 | 2011-01-12
Podejrzane i zastanawiające jest to, że trzeba tak na siłę i uporczywie tłumaczyc ludziom o miłości. Człowiek nie jest gatunkiem rozmażającym się w niewoli.


Bo miłość jest zawsze podejrzana, niebezpieczna i trzeba ją kontrolować, a jeszcze lepiej monitorować u innych. W ogóle najlepiej, żeby jej nie było. Tylko skąd się będa brali nowi księża i zakonnice?

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy
Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?