Proszę chleb, mleko i gazetkę pornograficzną
Jasne, ja pracuję uczciwie – ale…?
(fot. by Flavio@Flickr)
Czy są zajęcia, które w dzisiejszym świecie są legalne, powszechne, „zwyczajne” – a które my, chrześcijanie powinniśmy odrzucić właśnie dlatego, że jesteśmy chrześcijanami?
Kilka lat temu siedzieliśmy z kolegą przy kawie i rozmawialiśmy o szukaniu pracy. Rozmowa nie była przypadkowa: jeszcze dwa tygodnie wcześniej pracowaliśmy w jednej redakcji. Najpierw ja zostałem zwolniony (recesja, oszczędności, redukcje…), a kilka dni później on postanowił odejść bo nie odpowiadały mu nowe warunki, jakie mu zaproponowano. Obaj na szczęście mieliśmy już widoki na nowe posady, pod wieloma względami nawet lepsze i ciekawsze – toteż spokojnie, bez stresu dyskutowaliśmy sobie o tym, „jaka powinna być praca”, którą człowiek bez oporów i z korzyścią (nie tylko finansową…) może podejmować.
Byliśmy zgodni co do ogólnych kryteriów. Wnioski wydawały się oczywiste. I wtedy mój kolega – człowiek niewierzący, ale dosyć intensywnie poszukujący – zapytał mnie: „Słuchaj, a ty jesteś wierzący, jesteś chrześcijaninem… Powiedz, czy masz jakieś kryteria, które potencjalna praca musi spełniać żebyś w ogóle brał ją pod uwagę? Czy są takie zajęcia, które choć legalne, zgodne z prawem i tak dalej, dla ciebie byłyby nie do przyjęcia?”
Ano właśnie: czy chrześcijanin może pracować wszędzie? Jasne, wiemy że są rzeczy, których wyznawca Chrystusa robić nie powinien. Tyle, że handel narkotykami, produkcja pornografii, czerpanie zysków z prostytucji, utrzymywanie się z kradzieży – to wszystko „zawody” którymi nie powinien parać się nie tylko wierzący, ale w ogóle nikt kto ma się za przyzwoitego człowieka. Czy jednak są zajęcia, które w dzisiejszym świecie są legalne, powszechne, „zwyczajne” – a które my, chrześcijanie powinniśmy odrzucić właśnie dlatego, że jesteśmy chrześcijanami? Dlatego, że powinniśmy mieć standardy moralne wyższe niż inni? Że Chrystus wzywa nas, abyśmy kochali Go więcej?
Pierwsi chrześcijanie traktowali te sprawy niezwykle serio. Święty Hipolit Rzymski w „Tradycji apostolskiej” (początek III w.), pisząc o przyjmowaniu kandydatów do chrztu, wymienia wręcz całą listę zawodów i zajęć, których przyszły katechumen podejmować nie może albo w przypadku których musi wykazać się szczególną ostrożnością. Niektóre z jego zaleceń i dziś wydadzą się nam oczywiste („Jeśli ktoś prowadzi dom publiczny i utrzymuje prostytutki, musi z tego zrezygnować albo odejść.”). Inne wymagają głębszego zastanowienia.
I tak według Hipolita jeśli ktoś jest malarzem czy rzeźbiarzem – musi pamiętać, że jako kandydatowi na chrześcijanina nie wolno mu sporządzać wizerunków bóstw pogańskich. Jeśli jest żołnierzem – że nie wolno mu wykonywać wyroków śmierci, nawet gdyby miał takie rozkazy. Nie mógł zostać katechumenem „kapłan lub stróż praw pogańskich” (to oczywiste), ale też woźnica cyrkowy, gladiator czy inny człowiek występujący w ówczesnym rzymskim cyrku, który był jak wiemy widowiskiem krwawym i okrutnym. Co więcej, do chrztu nie mógł się także przygotowywać aktor – czemu trudno się dziwić, zważywszy że ówczesne dramaty miały w większości treści religijne i były wystawiane ku czci pogańskich bóstw…
A zatem – chrześcijanin nie tylko nie powinien robić nic, co byłoby sprzeczne z Bożym prawem (prawem Miłości!), ale także powinien zrezygnować z zajęć mogących być zgorszeniem, odciągać ludzi od poznania Chrystusa czy nosić choćby pozory bałwochwalstwa.
Kiedy czytałem te słowa Hipolita, pomyślałem sobie w pierwszym odruchu o tamtej rozmowie sprzed kilku lat – ale też o tym, że nasze czasy są pod wieloma względami znacznie bardziej skomplikowane, niż III wiek po Chrystusie…
Czy dziś istnieją jeszcze zawody i zajęcia absolutnie „neutralne”? Takie, które świecki chrześcijanin może wykonywać bez cienia skrupułów i z pełnym przekonaniem, że nie robi nic niewłaściwego i sprzecznego z nauką Chrystusa?
Moja znajoma pracowała w sklepie. Zwykłym, średniej wielkości samoobsługowym sklepie spożywczym. Siedziała „na kasie”. Sklep – miejsce które odwiedza każdy z nas. Tyle, że w wielu koszykach zamiast (albo obok) chleba, mleka czy wędliny były też prezerwatywy, a w stoisku z gazetami oprócz dzienników i tygodników leżały kolorowe pisemka zwane eufemistycznie „gazetami dla dorosłych”. No i…? Znajoma opowiadała mi, że za każdym razem kiedy „przepuszczała przez kasę” taki towar, źle się z tym czuła. Że zawsze miała wątpliwości. Z jednej strony – przecież była tylko kasjerką, ludzie płacili u niej za chleb i mleko – nie ona decydowała o asortymencie, nie ona była odpowiedzialna za to, co się na półkach znajduje. Z drugiej strony… No właśnie.
Znałem też pewnego stolarza. Pracował w niewielkim warsztacie, którego szef zatrudniał kilka osób. Robił stołki, krzesła, stoły… Czy można się do czegoś przyczepić? Kiedyś jego warsztat dostał zamówienie na całą partię ładnych krzeseł i trzy stoły. Robota na dwa tygodnie, wszyscy się cieszyli… Jak pierwsze sztuki były gotowe, szef kazał mu zawieźć je do odbiorcy „żeby klient ocenił, czy wszystko jest w porządku”. Wziął służbowy samochód, pojechał pod wskazany adres i… okazało się, że jest to znana w okolicy duża „agencja towarzyska”. Czyli, mówiąc mniej poprawnym politycznie językiem, dom publiczny. No i…? Ten człowiek – prosty, niewykształcony robotnik, ale też osoba głęboko wierząca – opowiadał mi, że bardzo długo zastanawiał się, czy to jest w porządku. No tak, on tylko robił krzesła. Ale nie dawała mu spokoju świadomość, że pieniądze które szef wręczył mu na koniec miesiąca były tymi samymi pieniędzmi, którymi wcześniej ktoś zapłacił za wykorzystywanie ciała innego człowieka jak przedmiotu.
Czy chrześcijanin powinien pracować jako sprzedawca w kiosku z gazetami, w którym poza zwykłą prasą są „świerszczyki”? Czy chrześcijanin powinien pracować w fabryce papierosów? Czy chrześcijanin powinien pracować w księgarni, w której przecież obok dobrej literatury są tez książki o charakterze sprzecznym z tym, w co wierzymy? Czy chrześcijanin może pracować w stacji telewizyjnej, w której odpowiada za – powiedzmy – znakomity, kulturalny program czy codzienne wiadomości, ale w której „po 23:00” emitowane są także filmy „dla dorosłych”? Czy chrześcijanin – kierowca taksówki powinien obsłużyć klienta podającego mu adres „agencji towarzyskiej”? Jeśli jest prywatnym taksówkarzem, może powiedzieć „nie” – i straci co najwyżej jeden kurs. Ale jeśli pracuje w korporacji – mogą go za to wyrzucić z pracy. Podobnie jak zapewne straci pracę kioskarka, która nie zgodzi się na sprzedaż „świerszczyków” czy kasjerka, która odmówi „kasowania” wrzuconych do koszyka prezerwatyw…
A przecież nawet nie mając nic wspólnego z tego typu problemami można mieć poważne wątpliwości natury moralnej co do swojej pracy. Przecież w dzisiejszym świecie najróżniejsze firmy – zwłaszcza te, które stanowią część wielkich, międzynarodowych koncernów i korporacji – łączy czasami wielka sieć zależności. Czy chemik który dostał doskonałą pracę w polskim oddziale wielkiego koncernu farmaceutycznego myśli o tym, że inny oddział tej samej firmy produkuje pigułki poronne? Czy elektronik pracujący przy konserwacji wielkiej serwerowni znanego providera internetowego ma świadomość, że na obsługiwanych przez niego serwerach funkcjonuje zapewne niejedna strona pornograficzna? Czy bileterka w kinie jest wierna Ewangelii, kiedy sprzedaje bilety na film antychrześcijański, antykościelny czy po prostu niosący podłe przesłanie?
1
2
Twoja ocena:
Średnia ocen:
4.71
Liczba głosów:
41
Logowanie
Tato nie bądź taki sztywny!
2012-05-22 21:48:47
10
Skryci ludzie w emocjonalnych...
2012-05-22 14:26:28
1
Zabrali ze sobą tylko strach
2012-05-22 09:04:21
14
Pozwolicie telewizji wychowywać wasze...
2012-05-22 08:56:36
2
Unia wspiera aborcję?
2012-05-21 18:48:39
9
Nie zmuszaj dziecka by zjadło cały...
2012-05-21 15:10:12
4
Matka matek
2012-05-21 13:44:07
3
20 lat babrania w dragach
2012-05-21 10:48:15
5
Niektórzy to mają zawsze...
Małe - mniejsze -...
21.05.2012 14:43
1
5
Małe - mniejsze -...
20.05.2012 23:06
1
4.7
Kosaciec
Wiosna
19.05.2012 21:53
3
4.7
... schodząc z...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:17
3
4.67
***
Galeryjka wiosenna
18.05.2012 09:55
4.63
... zasypiając pod...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:14
4.58






