Nie będzie sądzony jako wrogi bojownik

(fot. EPA/Michael Reynolds)

Przebywający w szpitalu Dżochar Carnajew, podejrzany o przeprowadzenie zamachu w Bostonie, nie będzie sądzony jako wrogi bojownik (enemy combatant) - poinformował w poniedziałek Biały Dom. Według źródeł sądowych postawiono mu już zarzuty.

 

Rzecznik Białego Domu Jay Carney wyjaśnił, że mający korzenie czeczeńskie Carnajew będzie sądzony przez cywilny wymiar sprawiedliwości. Nie jest znana natomiast treść zarzutów, jakie podejrzanemu postawiła federalna prokuratura.

 

Policja odmówiła ponadto komentowania informacji medialnych, według których ciężko ranny Carnajew kontaktuje się z władzami pisemnie. Jako "enemy combatants" określa się podejrzanych o terroryzm, którym odmawia się statusu jeńców wojennych, ale także prawa do procesu przed normalnym sądem USA. Status ten przypisano głównie terrorystom-obcokrajowcom.

 

Zarzut użycia broni masowego zniszczenia

 

Dziś amerykanskie ministerstwo sprawiedliwości poinformowało, że Dżocharowi Carnajewowi postawiono m.in. zarzut zastosowania broni masowego zniszczenia.

 

Na 19-latku, który został ranny w czasie policyjnej obławy, ciąży także zarzut rozmyślnego niszczenia mienia skutkującego śmiercią ludzi.

 

Takie zarzuty uzasadniają żądanie dla niego m.in. kary śmierci czy dożywocia - podało ministerstwo. Carnajew usłyszał zarzuty w szpitalu, w którym przebywa. W chwili aresztowania pod Bostonem w piątek wieczorem czasu lokalnego Dżochar Carnajew miał rany postrzałowe głowy, szyi, nóg oraz ręki; w poniedziałek jego stan jest ciężki, ale stabilny.

 

Poinformowano też, że na miejscu wymiany strzałów z podejrzanymi o przeprowadzenie zamachu braćmi znaleziono bomby wykonane na bazie szybkowarów, podobne do tych, jakie użyto w czasie zamachów w ubiegły poniedziałek na mecie maratonu w Bostonie.

 

O przeprowadzenie tydzień temu zamachów bombowych na mecie maratonu w Bostonie podejrzani są dwaj bracia: 19-letni Dżochar i 26-letni Tamerlan. Ten drugi zginął jednak w czasie policyjnego pościgu. W piątek wieczorem czasu lokalnego amerykańska policja schwytała w Watertown na przedmieściu Bostonu młodszego z braci, który został ciężko ranny.

 

 

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?