Już wiemy czy Kamil Glik zagra na Mundialu w Rosji

(fot. MediaPictures.pl / shutterstock.com)

Lekarze zadecydowali o losie środkowego obrońcy reprezentacji.

 

Kamil Glik, filar obrony polskiej drużyny, jedzie na Mistrzostwa Świata w Rosji.

 

Wcześniej informowaliśmy już o stanie zdrowia piłkarza. Glika, który na co dzień broni barw AS Monaco, zbadali już francuscy lekarze. Ich opinię potwierdził lekarz reprezentacji Polski, Jacek Jaroszewski.

 

"Glik będzie w stanie grać od pierwszego meczu. Kamil musi trochę pobiegać, poskakać, poruszać ramionami. Jeśli będzie się dobrze czuł, może wrócić do treningów w ciągu tygodnia. Sądząc po tym, co widziałem podczas badania, nie będzie z tym problemu. Na początku pewne pojawią się opory, ale po 5 minutach, gdy poczuje adrenalinę, samo mu to przyjdzie" - powiedział wczoraj Pascal Boileau.
 
 
"We wtorek dołączy na zgrupowanie i razem z lekarzem uda się na wykonanie kolejnych testów funkcjonalnych. Wtedy będziemy wiedzieć więcej" - powiedział na wstępie wczorajszej konferencji prasowej na PGE Narodowym rzecznik prasowy reprezentacji i PZPN Jakub Kwiatkowski.
 

Wracamy do gry, jutro tylko Pascal Boileau🇫🇷, jest naprawdę dobrze. We wtorek chcę już być z drużyną🇵🇱💪🏼👍🏼🛫🇷🇺

Opublikowany przez Kamil Glik 10 czerwca 2018
 

"Mam od Francuzów zielone światło, jutro wracam do Warszawy i decyzję podejmie lekarz reprezentacji" - mówił sam piłkarz. "Na początku też nie miałem większych nadziei, bo nie mogłem w ogóle ruszyć ręką. Po tygodniu sytuacja się zmieniła, wygląda o wiele lepiej. Mogę normalnie funkcjonować. Mam nadzieję, że dosłownie za kilka dni wejdę już w pełny trening z drużyną i będę do dyspozycji trenera. Na pewno ulżyło mi, że nie będę musiał poddawać się zabiegowi" - powiedział 30-letni obrońca na antenie TVN 24.

 

O ambicji i harcie ducha Glika przekonywał trener Adam Nawałka. "Kamil jest wyjątkowym zawodnikiem. Zawsze walczył i starał się przemóc w najtrudniejszych momentach. Wierzę, że tak będzie" - powiedział, choć podkreślił, że decyzję podejmie sztab medyczny.

 

"Trzymamy kciuki za Kamila, ale zostawmy decyzję lekarzowi" - zaznaczył.

 

Jacek Jaroszewski, lekarz polskiej drużyny, rano chłodził entuzjazm kibiców.

 

"Uprzedzamy, że może być różnie. Teraz poprawa następuje nadspodziewanie szybko, ale do mundialu zostało już mało czasu" - mówił w rozmowie z Pawłem Wilkowiczem dla sport.pl. "Rozumiem, że niektórym to się może wydać nielogiczne: ja mu proponowałem operację, a on już się bez niej czuje lepiej i jest szansa, że zaraz będzie grać. Ale to nie jest wszystko takie proste" - dodawał Jaroszewski, niepewny o długotrwały stan zdrowia Glika.

 

Ostateczna decyzja została ogłoszona na popołudniowej konferencji prasowej.

 

"Po diagnozie wydanej przez stronę francuską, bardzo optymistycznej (...) wykonaliśmy dzisiaj szczegółowe badania. Po tej ocenie kompleksowej postanowiłem, że zabierzemy Kamila na mistrzostwa, dołączy on do drużyny" - mówił popołudniu doktor Jaroszyński w rozmowie z TVP Info. Ta informacja oznacza, że rezerwowy Marcin Kamiński niestety nie pojedzie do Rosji.

 

"Dzisiaj jest osiem dni po urazie, sytuacja wygląda jakby było już dużo więcej (...). Dzisiaj w pełni świadomie ocenić sytuację można tak, że do trzeciego meczu grupowego, Kamil będzie do dyspozycji trenera" - podkreślił Jaroszyński. Glik powinien wrócić do pełnych treningów w ciągu tygodnia.

 

Już dziś wieczorem ostatni test reprezentacji przed Mundialem. Mecz z Litwą rozpocznie się o godzinie 18:00 w Warszawie.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2

Liczba głosów:

1

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook